creativ2
06.06.06, 22:47
Od roku samotnie wychowuję starszego syna. Żona odeszła z młodszym do
kochanka którego poznała na zimowisku w Zakopanym półtora roku temu.
Rozwodzimy się od listopada zeszłego roku. Syn nie chce rozmawiać z żoną mimo
że ciągle mu tłumaczę że to matka i zawsze nią pozostanie. Poprostu tak
wybrała i tak już musiało być. Wybrał mnie ponieważ żona była osobą bardzo
konfliktową i nie można było mieć innego zdania niż ona. Mimo to kochałem ją
bardzo i strasznie przeżywam obecną sytuację. Do żony już nic nie czuję poza
nienawiścią. Pracuję , sprzątam , robię zakupy (już bez karteczki) , gotuję ,
zmywam , piorę , prasuję , jeżdżę na wywiadówki itd itp ect. Już rok.
Zastanawiam się czy uda mi się na nowo ułożyć sobie życie ? Od czego zacząć ?
Jak szukać ? Na co uważać ? ... ? ...? ...?
Już nie wytrzymuję sam , pracę i dom godzę ale brak mi drugiej połowy . Już
mam dość zasypiania z włączonym telewizorem. Chcę poznać kobietę z którą na
nowo będę żył. Mam niby już 37 lat ale to chyba jeszcze nie jest tak
strasznie dużo. Mam spore mieszkanie i wolę mieszkać u siebie jak
dotychczas , ale czy poznana nowa połowa zaakceptuje mojego syna , czy syn
zaakceptuje moją nową kobietę ?
Co robić ? Od czego zacząć ?
Pomocy !!