asia4x
14.06.06, 18:26
Przepraszam ,że zakładam same pesymizmem wiejące wątki, ale oddają one mój
stan ducha. Ostatnio cały czas mam poczucie, ze wszystko już za mną, nic
dobrego mnie nie spotka, a przyszłe życie będzie tylko pasmem smutku i
samotności. Po rozstaniu z mężem stałam się bardzo nieufna, unikam ludzi, a
jednocześnie brakuje mi towarzystwa i tu zaczyna się błędne koło.
W stosunku do wszystkich poznawanych facetów mam różne lęki, obawy i wahania-
sama już nie wiem czy urojone czy uzasadnione.
Ktoś też ma podobnie?