Motto - dla koneserów coś z Shakespeare'a

21.06.06, 09:47
Sonet

Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz,
Kiedy poczną cię mierzić wszystkie moje wady
Kiedy sumę rzuciwszy na czyjeś wezwanie
Dodawać będziesz zyski i obliczać straty

Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz
Ledwo okiem rzuciwszy grosik pozdrowienia
Kiedy miłość zmienionym łożyskiem odpłynie
I ważne znajdziesz dla niej usprawiedliwienie

Przeciw temu czasowi umacniam się teraz
W wyniosłych murach wiedzy o mojej wartości
Tę oto rękę prawą podnoszę, niech wspiera
Wszystkie moje powody do innej miłości

Chcąc mnie bowiem porzucić prawa przywołujesz,
Ja bo orzec nie umiem czemu mnie miłujesz.



    • crazysoma Re: Motto - dla koneserów coś z Shakespe 24.06.06, 15:08
      jak swiat swiatem nie tylko w naszych czasach ludzi porzucaja, ale jakby to
      przelozyc na nasz jezyk:

      > Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz,
      - przeciw tym wszystkim zmarnowanym latom, kiedy miales mnie w nosie
      > Kiedy poczną cię mierzić wszystkie moje wady
      - kiedy przestaniesz chciec zakrecac tubke od pasty
      > Kiedy sumę rzuciwszy na czyjeś wezwanie
      - kiedy zapomnisz o wspolnym zyciu patrzac na jej zalotny pepek w niby koszulce
      > Dodawać będziesz zyski i obliczać straty
      - zaczniesz mnie rozliczac ze wspolnego zycia
      > Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz
      > Ledwo okiem rzuciwszy grosik pozdrowienia
      - tak bardzo chcesz o nas zapomniec, ze ledwie dzien dobry mowisz na ulicy
      > Kiedy miłość zmienionym łożyskiem odpłynie
      - wtulony w nia zasypiac bedziesz, mnie zostawiszy pilota od tv przy poduszce
      > I ważne znajdziesz dla niej usprawiedliwienie
      - bo juz nie czuje sie kochany
      > Przeciw temu czasowi umacniam się teraz
      - zbieram sily, swiadkow i dowody na pierwsza rozprawe
      > W wyniosłych murach wiedzy o mojej wartości
      - odzyskujac swoje ja na kanapie u terapeuty
      > Tę oto rękę prawą podnoszę, niech wspiera
      > Wszystkie moje powody do innej miłości
      - juz chce zapomniec o tobie, bo zasluguje na to by byc kochana
      >
      > Chcąc mnie bowiem porzucić prawa przywołujesz,
      > Ja bo orzec nie umiem czemu mnie miłujesz.
      > - i tu nie rozumiem kocha ja mimo ze kocha juz inna?

      smile

      pozdrawiam robiac wszystko, zeby tylko nie musiec posprzatac
      >
      >
      • sinsi Re: Motto - dla koneserów coś z Shakespe 27.06.06, 09:37
        crazysoma napisała:

        > > Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz,
        > - przeciw tym wszystkim zmarnowanym latom, kiedy miales mnie w nosie
        > > Kiedy poczną cię mierzić wszystkie moje wady
        > - kiedy przestaniesz chciec zakrecac tubke od pasty
        > > Kiedy sumę rzuciwszy na czyjeś wezwanie
        > - kiedy zapomnisz o wspolnym zyciu patrzac na jej zalotny pepek w niby koszulce
        > > Dodawać będziesz zyski i obliczać straty
        > - zaczniesz mnie rozliczac ze wspolnego zycia
        > > Przeciw temu czasowi, kiedy mnie wyminiesz
        > > Ledwo okiem rzuciwszy grosik pozdrowienia
        > - tak bardzo chcesz o nas zapomniec, ze ledwie dzien dobry mowisz na ulicy
        > > Kiedy miłość zmienionym łożyskiem odpłynie
        > - wtulony w nia zasypiac bedziesz, mnie zostawiszy pilota od tv przy poduszce
        > > I ważne znajdziesz dla niej usprawiedliwienie
        > - bo juz nie czuje sie kochany
        > > Przeciw temu czasowi umacniam się teraz
        > - zbieram sily, swiadkow i dowody na pierwsza rozprawe
        > > W wyniosłych murach wiedzy o mojej wartości
        > - odzyskujac swoje ja na kanapie u terapeuty
        > > Tę oto rękę prawą podnoszę, niech wspiera
        > > Wszystkie moje powody do innej miłości
        > - juz chce zapomniec o tobie, bo zasluguje na to by byc kochana


        brawo Crazy...smile) dobre!


        > > Chcąc mnie bowiem porzucić prawa przywołujesz,
        > > Ja bo orzec nie umiem czemu mnie miłujesz.
        > > - i tu nie rozumiem kocha ja mimo ze kocha juz inna?


        Rowniez nie do konca wiem, dlaczego to tak, moze nawet tłumacz sie pomylil i
        moze miało byc "ja bo orzec nie umiem czemu cie miłuję" ??? uncertain?
        Albo po prostu on ma pojemne serce smile)))

        Pozdrawiamsmile)
        • misbaskerwill Re: Motto - dla koneserów coś z Shakespe 27.06.06, 11:51
          > > Chcąc mnie bowiem porzucić prawa przywołujesz,
          > > Ja bo orzec nie umiem czemu mnie miłujesz.
          > > - i tu nie rozumiem kocha ja mimo ze kocha juz inna?

          Może to taka schizofrenia jak w przypadku mojej prawie-ex: robi i mówi wszystko,
          co zrobilby najgorszy wróg, po czym mówi "i tak cię kocham"smile))
          Dlatego będę bardzo szczęśliwy, kiedy wreszcie się "odkocha", może w końcu
          przestanie mnie dobijać.
          Bo ona zawsze najbardziej miła i dobra była...dla obcychsmile))
          • sinsi Re: Motto - dla koneserów coś z Shakespe 27.06.06, 11:59

            > Może to taka schizofrenia jak w przypadku mojej prawie-ex: robi i mówi wszystko
            > co zrobilby najgorszy wróg, po czym mówi "i tak cię kocham"smile))
            > Dlatego będę bardzo szczęśliwy, kiedy wreszcie się "odkocha", może w końcu
            > przestanie mnie dobijać.


            Uuuu.. coś mi Twój układ wyglada na toksyczny... A kiedy Ty przestaniesz dawać
            jej się dobijać? Bo wiesz- w takich układach to obie strony podlegają wzajemnym
            nieprawidłowym relacjom akcja-reakcja, i ciągnie się tak dopki któraś nie
            przerwie tego zmianą swoich reakcji.


            > Bo ona zawsze najbardziej miła i dobra była...dla obcychsmile))

            To tak jak mój tatuś.. i zapewne wiele innych osób... smile
            • misbaskerwill Re: Motto - dla koneserów coś z Shakespe 27.06.06, 13:06
              sinsi napisała:
              > Uuuu.. coś mi Twój układ wyglada na toksyczny... A kiedy Ty przestaniesz dawać
              > jej się dobijać? Bo wiesz- w takich układach to obie strony podlegają wzajemnym
              > nieprawidłowym relacjom akcja-reakcja, i ciągnie się tak dopki któraś nie
              > przerwie tego zmianą swoich reakcji.
              >
              Czekam na przesyłkę... z sądu. Starałem się coś zmienić... dałem jej na papierze
              swoje zapewnienia, że nie chcę orzekania o winie, że będę jej płacić wysokie
              alimenty, że chcę widywać syna... to też wszystko źle... Po tej ostatniej próbie
              postanowiłem ją zacząć olewać - chyba się wyprowadzę (z mieszkania moich
              rodzicówsmile ) i poczekam, aż sąd wszystko załatwi i opieprzy kochaną małżonkę za
              brak jakichkolwiek chęci do kompromisu...A wtedy jednak dostanie zasłużone
              orzekanie o winie... Bo ja chciałem dobrze i kulturalnie, ale ona to rozumie
              chyba w ten sposób, że strzelę sobie w łeb, co by z chodzeniem do komunii i
              drugim ślubem kościelnym też problemów nie miałasmile)
Pełna wersja