Czy dzieci zawsze staja po stronie matki?

10.07.06, 14:09
Po stronie matki którą zostawia mąż?
Czy zdarzyć się może, że dorastajace dzieci wyrzekają się ojca, odwracają się
od rodzica i nie chcą znac człowieka, który nie był złym ojcem,
dlatego, że matka czuje się skrzywdzona jego odejsciem?
    • misbaskerwill Re: Odpowiem Ci... 10.07.06, 14:21
      ....za dwadzieścia latsmile
      Mój syn na razie jeszcze niewiele mówi, w każdym razie - niewyraźniesmile

      Ale na serio - też się tego boję. Bo przecież i tak mu nigdy nie powiem, co się
      stało naprawdę - jakby mógłbym coś takiego powiedzieć o JEGO MATCE????
    • chalsia Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 14:35
      W życiu nie ma zawsze, nigdy.
      Owszem, czesto sie tak dzieje. Nie dziwi mnie na przykład fakt odwrócenia się
      nastoletnich dzieci od ojca, który, gdy dzieci były nastoletnie, związał się z
      inną kobietą, nadal pozostając prawnie męzem matki tych nastolatków. I
      pozostawiając ją w kiepskiej sytuacji finansowej.
      Chalsia
      • majeczka2310 Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 14:54
        ciekawe jak będzie u mnie za 10 lat?
        Czy docenią trud samodzielnego ich wychowywania od pieluch i smoczka? a
        właściwie piersi?
        Czy wybiorą jako guru tatę, który niestety wybrał inną drogę niż życie w
        rodzinie?
        Na razie jednak powoli zaczynają reagować na jego rzadkie i krótkie wizyty
        zupełnym olewaniem. Nie wiem tylko czy mam płakać nad nimi czy nad mężem, z
        racji jego pogłębiającej się głupoty.
        P.s. na stwierdzenie że sami zgotowalismy naszym dzieciom życiorys dzieci z
        rozbitej rodziny i to w dodatku od maleńkiego było tylko lekkie wzruszenie
        ramion.
        • scriptus Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 14:57
          Taaak...
          Ja też jestem ciekaw, jak to będzie u mnie...
    • phokara Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 15:18
      Jak dzieci w ogole staja po czyjejkolwiek stronie to oznacza, ze ktoras z rozstajacych sie stron
      (albo obie) popelnila duzy blad traktujac dziecko jako element emocjonalnej rozgrywki z
      partnerem. Pomijajac malzenstwa patologiczne - taka reakcja jest niezdrowa.

      > Czy zdarzyc´ sie˛ moz˙e, z˙e dorastajace dzieci wyrzekaja˛ sie˛ ojca, odwracaja˛ sie˛
      > od rodzica i nie chca˛ znac cz?owieka, który nie by? z?ym ojcem,
      > dlatego, z˙e matka czuje sie˛ skrzywdzona jego odejsciem?

      Zdarzyc to sie moze wszystko... a w tym wypadku sedno zawiera sie w poczuciu krzywdy jakie
      ma matka - jesli (swiadomie lub nie) zaraza nim dzieciaki, to taki scenariusz jest na poczatku
      prawdopodobny. Na poczatku, bo jednak potem zaczyna sie widziec roznice pomiedzy "nie byl
      zlym ojcem" a "nie byl zlym mezem". Nastolatki sa jednak bardzo kumate i jak im sie nie robi
      wody z mozgu to potrafia obie sprawy rozgraniczyc.
      • 13monique_n Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 15:29
        phokara napisała:

        > Jak dzieci w ogole staja po czyjejkolwiek stronie to oznacza, ze ktoras z rozst
        > ajacych sie stron
        > (albo obie) popelnila duzy blad traktujac dziecko jako element emocjonalnej roz
        > grywki z
        > partnerem.
        Dokładnie tak. I wtedy, z czasem, moga sie odwrocic takze przeciwko matce, jesli
        ona ich w jakikolwiek sposob nastawia.
        Tego robic nie wolno. Krzywdzi sie najpierw dziecko/dzieci. A dla tych, ktorzy
        "sie poswiecaja... dla dzieci cale zycie .... itp." uwaga, ze dzieci tak calkiem
        zupelnie glupie nie sa, poswiecania sie, albo zaslaniania sie nimi nie znosza i
        moga powiedziec "dosc tego poswiecania sie. Ja sie o nic nie prosilem/na swiat
        nie prosilem!!!". Wymagaja uczciwosci i za nia sie potrafia odwdzieczyc. Czesto
        same dobrze oceniaja sytuacje i mozna sie glupio skompromitowac mowiac cos
        innego, niz dzieci widzialy.
        • phokara Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 16:07
          >Wymagaja uczciwosci i za nia sie potrafia odwdzieczyc.

          Zlota zasada.
    • kruszynka301 Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 17:20
      A dlaczego wogóle mają stawać po czyjejś stronie??? Jak można czegoś takiego wymagać od dzieci?
      Moja córeczka wie, że nie zgadzaliśmy się z eksem i oboje założyliśmy nowe rodziny.
      To, że ja czuję się skrzywdzona odejściem eksa, nie oznacza, że nastawiam córeczkę przeciwko niemu - wprost przeciwnie, chcę, aby mieli jak najlepsze relacje, bo to jest najbardziej korzystne dla WSZYTKICH zainteresowanych.

      Żądanie od dziecka wyboru rodzica, to dla mnie nic innego jak stwarzanie niepotrzebnych problemów w już i tak trudnej sytuacji.



      • akacjax Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 18:06
        Masz racje, ale wszystko zależy od wypadkowej nastawienia obojga rodziców.
        Bo cóż z tego, że widzę, że moi synowie(dorosli) chcieliby kontaktów z ojcem, a
        ja nie nastawiam ich źle, gdy on nie ma dla nich czasu.
        Myślę, ze należy podziwiać wręcz i ojców i matki, którzy mimo rozwodu nie
        zapomnieli, że jeszcze oprócz swojego życia mają dzieci.
        Wiadomo w różnym wieku potrzeby różne.
        Ale gdy 18-20letni syn chce pogadać z ojcem, to chyba nie o bzdurach- i powinno
        się rzucić wszystko dla niego, a nie zbywać głupim nie mam czasu.
        Tak samo nie powinny matki nastawiać przeciw ojcom. Niemniej jednak czasem
        trzeba chronić przed toksycznym rodzicem.
        Bo gdyby mój ex mówił do dzieci coś złego o mnie w czasie tych rzadkich spotkań
        -dla złośliwości-to ,czy powinnam zgadzać się na takie mącenie?
      • gotyma Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 18:12
        moj nastoletni syn zamieszkal z ojcme, gdy przeprowadzalam sie do wlasnego. ojciec przekonal
        go, ze bedzie mu lepiej u niego. nie bede pisac jak wygladala opieka, po trzech tygodniach
        ojciec odwiozl syna pod moj blok z walizka. niby trzeba bylo rzeczy wyprac. zostal do dzis. ale
        mimo wszystko dla syna ojciec jest najwazniejszy najmadrzejszy i poprostu huru.

        z cora jest inaczej, jest bardziej do mnie przywiazana.
        • 13monique_n Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 19:21
          Moje dzieci nie stawały wobec takich wyborów. Kiedyś, na początku, kiedy się
          cieszyli, że jadą do taty, córka spojrzała na mnie i zapytała "ale Tobie nie
          jest przykro, Mamusiu?". Pewnie, że nie, zapewniłam ją. A ona "a nie tęsknisz,
          jak nas nie ma?" -"tęsknię, ale wiem że niedługo wracacie" - odpowiedziałam.
          Takich testowych rozmów było na poczatku troche. I wiedzialam, ze dzieci
          wylapia, jesli bede mowila nieszczerze. big_grinDD Warto bylo pilnowac, zeby zawsze
          szczerze sie cieszyc ich radoscia. Dzisiaj sa naprawde w niezlej formie, biorac
          pod uwage, ze rozwod rodzicow zawsze stanowi jakis wstrzas.
          • der1974 Re: Czy dzieci zawsze staja po stronie matki? 10.07.06, 22:11
            Podobało mi sie stwierdzenie powyżej, że niby czemu dzieci mają stawać po
            czyjejś stronie? Rozwód rodziców to nie jest sprawa dzieci. Dorośli podejmują
            decyzję i dzieci muszą się do niej dostosować. Ja ze zdziwieniem obserwuję, że
            żona nie nastawia dzieciaków przeciwko mnie. Ale przeżywają to i jest to
            widoczne. Starsza jest spięta, krzyczy, nie słucha mamy. Ja jej powtarzam, że
            ma słuchać mamy i nie ma mowy o niesubordynacji. Mimo wszystkich konfliktów z
            żoną, staramy się (mam nadzieję, że wspólnie) tworzyć wobec nich niejako
            wspólny front. Mała też pytała ostatnio dlaczego pójdziemy do zoo bez mamy. W
            miarę krótko i konkretnie jej wyjaśniłem. Ale oczywiście należy liczyć się z
            tym, że partner odrzucony będzie starał się wygrywać dzieci przeciwko
            małżonkowi. Co tylko źle o nim świadczy, ale wykluczyć tego nie można. I trzeba
            się z tym pogodzić.
Pełna wersja