majeczka2310
12.07.06, 10:14
Proszę Was o pomoc, opinię, radę co zrobić!
Otóż mój jeszcze mąż wyjeżdża w niedzielę do Czech do pracy. Nic więcej nie
wiem oprócz tego że będzie pracował w fabryce toyoty. I co teraz: rozprawa
alimentacyjna w toku, czekam, może lada dzień się odbędzie, i co jak się nei
zjawi. Wiem że być może to lepiej będzie dla mnie bo może sąd przyznać mi
tyle o ile wnosiłam , jednak jak je wyegzekwować z zagranicy. Mąż nie chce mi
podać ani adresu dokąd jedzie, ani nazwy firmy, nic. Wiem tyle ile tu
napisałam. W dodatku, w związku z rozpadem naszego małżeństwa, zabrał
samochód który kupiliśmy w trakcie małżeństwa, nie mamy rozdzielności
majątkowej i teraz schody. Powiedziałam mu że skoro wyjeżdża samochód ma stać
pod moim domem. A szanowny pan na to że woli go rozbić na drzewie niż mi go
oddać. I że upoważni mamusię do dysponowania samochodem. Czy jeśli wyjedzie i
samochodu nie odda, to co mogę: jechać z policją do mamusi i po prostu wziąść
i jeżdzić czy nie mam po takim upoważnieniu żadnych praw?
Poradźcie coś.