nord10
21.07.06, 13:23
pierwszy raz jestem na tym forum. Ale muszę zapytać Was czy coś złego jest w
tym, że jeszcze nie rozpoczęła się proces a ja zauroczony jestem w kimś innym
(dziewczyna po rozwodzie). Fatalnie się czuje wobec obecnej żony. Rozwód ma
być nie dlatego że zdrada ale że tzw. Niezgodność charakterów po ponad 10
latach wspólnego życia przed i po ślubie. Szanuje moją obecną żonę ale to nie
miłość już. Co jeszcze głupie to tak naprawdę z tą nowąosobę jeszcze nic mnie
nie wiąże gdyż boje się nawet z nią ten temat poruszać. Bo bardzo zależy mi
na niej a boje się że ona tego nie będzie chciała (już raz się sparzyła).
Ludzie mętlik w głowie.