kasiar74
22.07.06, 12:05
czytam czytam i widze że nastały czasy w których wszyscy mamy prawo do
szczęścia, gdzie nie ma sensu walki z kryzysami, gdzie wszyscy ze
zrozumieniem kiwają głowami, że żonaty mężczyzna odchodzi od rodziny,
zostawiając przy okazji dzieci bo się zakochał.
Może jednak rozwód to powinna być ostateczność, tam gdzie faktycznie się
wszystko zawaliło, gdzie nie ma spójności , więzi emocjonalnej gospodarczej i
fizycznej? Cholera ja to jakaś niedzisiejsza jestem