danlluz
24.07.06, 11:46
Jestem po rozwodzie od dwóch miesięcy. Do rozwodu doszło z mojej głupoty.
Standardowy przypadek poznałem ją zaiskrzyło i .... . I oprzytomniałem. Teraz
bardzo żałuje ponieważ kocham dalej moją żone i tęsknie za nią. Byliśmy
małżeństwem przez 10 lat. Myślałem że po rozwodzie będzie mi łatwiej nic z
tego tęsknota powróciła ze zdwojoną siłą. Włączyła sie dodatkowo myśl że już
nigdy nie będe z moją Kają. Ona jest teraz z innym. Nie wiem po co to pisze
być może dlatego żeby poczuć ulge. Być może dlatego żeby przestrzec tych
którzy stoją przed tą decyzją. Najpierw przemyślcie to dobrze i pogadajcie
naprawde warto może się uda. Ja żałuje i to bardzo cały czas czekam na telefon
od niej. Niech mi nikt nie mówi że życie toczy sie dalej owszem toczy się ale
to nie jest to. Życie w poczuciu winny że to ja to zepsułem jest straszne to
nie jest życie to istna męka.