faceci

30.07.06, 09:29
moje zycie juz uporzadkowalam, a tu w nocy przesladowaly mnie jakies zmory, straszna wizja
tego co bedzie jak sobie nie poradze, jak sie zalamie. wstalam niewyspana i wsciekla, bo
gdzie jest jakas sprawiedliwosc?

jak by nie patrzec facetom jest lepiej i latwiej.
w nastepnym zyciu chce byc facetem...
    • 1madzia Re: faceci 30.07.06, 09:56
      Trafi Ci się kobita-wiedźma i po co Ci to?
      Zostań sobie Gotymką a zmory nocne pojawiły się pewnie na skutek załamania
      frontów atmosferycznych. Wróci słońce i z nim chęć do życia w kobiecych
      krągłościach smile
    • kruszynka301 Re: faceci 30.07.06, 10:23
      ech, gotyma, taka noc - ja też małam zmory i wizje (śnił mi "kameralny" ślub na 150 osóbwink - no i dawno nie byłam tak niewyspanawink)).
      Ale wizja straaaszna....
    • scriptus Re: kobiety... 30.07.06, 10:36
      Jasne, czasem, kiedy patrzę na kobiety, jak sie motają z najprostszymi rzeczami,
      co gorsza, nie dadzą sobie pomóc, a potem mają mnóstwo pretensji, że im nie
      wyszło, to Bogu dziękuję, że nie jestem kobietą. Jednak, gdzie diabeł nie może,
      tam babę pośle, kobiety mają talent do nieskomplikowanego załatwiania spraw
      skomplikowanych. A to jest coś. Gdzie człowiek musi się nagłówkować,
      nazałatwiać, nawojować, kobieta pójdzie, uśmiechnie się, zabajeruje.... i
      sprawa załatwiona!!!! smile)))

      BTW, sprawiedliwości nie ma, to pojęcie abstrakcyjne, nie wiadomo po co
      wymyślone przez starożytnych filozofów.
    • misbaskerwill Re: kobiety... 30.07.06, 12:10

      > jak by nie patrzec facetom jest lepiej i latwiej.

      Taaaa... Twierdze to samo tylko, ze na odwrot.
      Obejrzyj sobie film "Tato" a nastepnie przeczytaj na dowolnej stronie
      internetowej dla ojcow, ze rzeczywistosc dawno juz przerosla te kiedys straszna
      fikcje(? czy raczej "wariant optymistyczny").
      Mezczyzna - moze nie jest tak zle byc, ale ojcem...

      Moja wypowiedz wynika z ostatniej wizyty u tesciow, nie bede jej dlugo
      opisywal... W skrocie - dziecka nie bylo w domu (wywiezli akurat do wujka, bo,
      zgodnie z ich zyczeniem, zapowiedzialem wizyte dzien wczesniej), zyczliwa
      policja (mala miejscowosc), itp.

      Tri - miales 100% racji - z nieuczciwymi ludzmi ZADNEJ umowy/ugody nie warto
      podpisywac...
      • 666jola Re: kobiety... 30.07.06, 12:24
        jak zawsze są wyjątki od tej reguły ale:

        > > jak by nie patrzec facetom jest lepiej i latwiej.
      • scriptus Re: kobiety... 30.07.06, 16:01
        Ja mam tylko tyle szczęścia, że moje dzieci są na tyle duże, że nikt już nimi
        nie może manipulować.
      • buba77 Re: ludzie 30.07.06, 19:25
        misbaskerwill napisał:

        Moja wypowiedz wynika z ostatniej wizyty u tesciow, nie bede jej dlugo
        opisywal... W skrocie - dziecka nie bylo w domu (wywiezli akurat do wujka, bo,
        zgodnie z ich zyczeniem, zapowiedzialem wizyte dzien wczesniej), zyczliwa
        policja (mala miejscowosc), itp.

        I tego ja nie rozumiem, że ludzie robią sobie takie rzeczy, jeszcze grając
        uczuciami małego dziecka. Ręce opadają. I co Ty z tym robisz? Czy coś można z
        tym zrobić? Czy rozmawiałeś o tym z nimi?
    • kasiar74 Re: faceci 30.07.06, 14:31
      czasami tez tak myślę, ale w gruncie rzeczy nie zamieniłabym swojego uwiązania
      i samotnego wychowywania dziecka na luz jaki ma mój mąż, po tygodniu miałabym
      dość
    • berek_76 Re: faceci 30.07.06, 15:39
      > jak by nie patrzec facetom jest lepiej i latwiej.
      > w nastepnym zyciu chce byc facetem...

      A w życiu! Never, never, never! Musieć sprostać rozmaitym chorym ambicjom,
      użerać się z testosteronem, cały czas udowadniać całemu światu, jakim to
      prawdziwym mężczyzną się jest... A w zamian za to nie mieć tego momentu, kiedy
      patrzy w takie smiszne, głupawe, zezowate oczka, widzisz zapluty ryjek i wiesz,
      że to pół ciebie...

      Na pociechę zacytuję moje ulubione zdanko autorstwa Bruce'a Willisa (w
      przybliżeniu):

      "Być może my nigdy nie zaznamy cudu porodu i macierzyństwa, ale za to umiemy
      sami otwierać słoiki" big_grin big_grin big_grin big_grin

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • gotyma no dobra 30.07.06, 15:51
        jeszcze pare takich argumentow i moze dam sie przekonac, ze nie mam racji...
        • libra22 Re: no dobra 30.07.06, 16:04
          Mi tam jest dobrze w skórze kobietysmile
          Co najwyżej czasem pms mi przeszkadzasmile
      • scriptus Re: faceci 30.07.06, 16:46
        berek_76 napisała:


        ...
        > A w zamian za to nie mieć tego momentu, kiedy
        > patrzy w takie smiszne, głupawe, zezowate oczka, widzisz zapluty ryjek iwiesz,
        > że to pół ciebie...
        ...
        Nie mów, że to dla facetów niedostępne. Chyba każdy może wziąść swojego
        lilipucika na ręce, popatrzeć mu w oczki, obetrzeć buzię, przytulić i pobawić
        się z dzidziusiem. Każdy, który chce.
        Każdy może się upaćkać kaszką, czy dać się opluć, kiedy sie dziecku "ulało" i
        czytać dziecku bajki, nawet, choć ono z tego nic nie rozumie, potem budować
        domki z klocków, czy urządzać lalkowe teatrzyki. Każdy może swoje dziecko
        wykąpać, przewinąć, nie słyszałem jeszcze o tak zazdrosnej matce, która by nie
        pozwoliła ojcu przewinąć dzieciaka, czy umyć mu obfajdanej pupy. Fakt, że nie
        każdy facet chce to zrobić, ale to jego strata.


        > -----------------------
        > Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
        • buba77 Re: faceci 30.07.06, 18:23
          dla mnie najtrudniej jest powściągnąć emocje i podjąć właściwą decyzję w
          krótkim czasie. Za to podziwiałam zawsze facetów, a teraz uczę się, że emocje
          mają mi pomagać nie przeszkadzać i daję sobie czas na podjęcie MOJEJ decyzji.
          A najcudowniej się czułam w ciąży, mając małe dzieci, mogłabym pewnie jeszcze
          mieć z jedno, gdyby facet był odpowiedni. Ale nie można mieć wszystkiego.
          Trudna jest dla mnie taka całkowita samodzielnośc. Nie czuję się przygotowana,
          na tyle pewna siebie, zeby samej zdobywać świat. Ale sama to wybrałam. Z tego
          jestem dumna.
        • berek_76 Re: faceci 30.07.06, 20:47
          > Nie mów, że to dla facetów niedostępne.

          Wiesz, ja nie wiem, co czują faceci, moge się tylko domyślać smile Ale nie sądzę,
          żeby przeciętny facet doświadczał takiego poczucia bycia częścią swojego
          dziecka, jak kobieta, która je urodziła. To jest chyba coś innego niż miłośc
          jako taka.

          Jeśli zniesiesz opowieść okołoporodową:
          Rodziłam Dasię w znieczuleniu ZO, więc czułam się całkiem komfortowo (chociaż
          bolało, i owszem, ale przynajmniej byłam całkowicie przytomna). Długo to trwało
          i byłam już śmiertelnie znudzona, aż w końcu położna oznajmiła, że mogę urodzić,
          a ponieważ (w detale się nie wdam, wybacz tongue_out ) nie bło pośpiechu, więc położne
          spokojnie przygotowywały plac ostatecznego boju, a ja sobie leżałam, z
          zaciśniętymi zębami przeczekiwałam kolejne skurcze i patrzyłam sobie na brzuch.

          I nagle, przy ostatnim skurczu, brzuch mi sięobcisnął dookoła dziecka tak
          dokładnie, że niemal było widać sylwetkę Dasi. I wtedy sobie uświadomiłam, że
          mam w środku małego człowieka, który zaraz będzie na zewnątrz. Nie wyobrażasz
          sobie - i nigdy się nie dowiesz - co to było za uczucie.

          W pięć minut później miałam ją na brzuchu, wyjątkowo paskudną, brudną, siną i
          oślizgłą smile .

          To jest jeden z nieprawdopodobnych, najprawdziwszych cudów, które się mogą
          przydarzyć w życiu. No kurczę, daleka jestem od uważania porodu za przeżycie
          wzniosłe i mistyczne, ale tamten jeden moment będę pamiętała do końca życia. Nie
          zamieniłabym tego na absolutnie nic innego.

          -----------------------
          Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • framberg Re: faceci 31.07.06, 18:19
            E tam. Byłem z żoną cały czas (poród rodzinny, tradycyjny tzn tzn. bez
            znieczuleń okołooponowych , cesarek itd za to z basenem, piłkami, superopieką)
            i ona przeszła to z marszu, nie wspomina ani dobrze ani źle. Ja pamietam każdy
            moment. każdy szczegół.

            Czułość, zdolność do empatii, uczucia rodzicielskie nie zależą od faktu
            posiadania cycków (bądź ich braku).

            Umiem odkręcać słoiki wink
            • berek_76 Re: faceci 01.08.06, 09:34
              > E tam. Byłem z żoną cały czas (poród rodzinny, tradycyjny tzn tzn. bez
              > znieczuleń okołooponowych , cesarek itd za to z basenem, piłkami, superopieką)
              > i ona przeszła to z marszu, nie wspomina ani dobrze ani źle. Ja pamietam każdy
              > moment. każdy szczegół.

              Framberg, bzdury piszesz. Mój mąż też fanzoli, że JA nie wiem, jak poród
              wygląda, bo to ON wszystko widział. Ale jest różnica pomiędzy "widzieć" a
              "czuć". Więc jeśli piszesz, że wiesz wszystko o porodzie, to powiedz, co czułeś,
              kiedy Ci odeszły wody płodowe i zorientowałeś się, że to już niedługo? A co
              czułeś, kiedy wiedziałeś, że w Twoim ciele biją dwa serca - jedyny w swoim
              rodzaju cud natury? Jak to było, kiedy po raz pierwszy karmiłeś piersią?

              Łatwo jest powiedzieć "wiem to samo". Nie, nie wiesz, podobnie, jak ja nie mam
              pojęcia, jak się czujesz, izwienitie, podczas wzwodu.

              I nie jest to kwestia lepszości i gorszości. Po prostu zdradzę Ci sekret -
              kobiety i mężczyźni się różnią! I to kobiety rodzą dzieci. Co wcale nie znaczy,
              że są w czymkolwiek lepsze. ALe ja akurat doświadczeń macierzyńskich nie
              chciałabym stracić za skarby świata, dlatego się cieszę, że jestem kobietą.

              To, że Twoja żona nie wspomina porodu ani dobrze, ani źle, to też niczego nie
              dowodzi. Ludzie się różnią. Ja napisałam, czym jest bycie kobietą DLA MNIE.
              Wcale nie twierdzę, że każda baba musi się tym tak ekscytować. W końcu są tez i
              bezdzietne - nie uważam, żeby były gorsze. ja nie jestem gorsza od tych, którzy
              skakali ze spadochronem, ale nie będę z uporem maniaka twierdzić, że wiem, jak
              to jest.

              > Czułość, zdolność do empatii, uczucia rodzicielskie nie zależą od faktu
              > posiadania cycków (bądź ich braku).

              OT - nie wiem dlaczego, ale często mam wrażenie, że jednak tak uncertain .

              A do rzeczy - nigdzie nie napisałam, że zależą. Ale o co zakład, że jednak jest
              róznica pomiędzy tym, co czują mama i tata? No? Choćby własnie z racji różnicy
              doznań, róznicy płci i tak dalej?

              A poza tym ja o cyckach, serdeńko, nie pisałam. nie używam tego określenia, bo
              wg mnie jest dośc wulgarne i pogardliwe. Więc jeśli mimo ich braku masz zdolnośc
              do empatii, to bądź tak miły i nie używaj więcej tego słowa w dyskusji ze mną,
              chyba że celowo chcesz mi zrobić przykrość.

              -----------------------
              Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • mirlen Re: faceci 30.07.06, 19:19
      A ja też bym chciała być w następnym życiu facetem... Też uważam, że jest im
      łatwiej poradzić sobie w życiu. My potrafimy wymieniać żarówki (nawet te
      złośliwe halogeny), wiercić dziury i rozmontowywać piloty samochodowe, ale
      qrcze są rzeczy poza naszym zasięgiem... Ja np. muszę podłączyć gniazdko do
      internetu. Może i jestem blondynką mentalną, ale nie wiem jak to zrobić.
      Znowu moja przyjaciółka stwierdziła, że jak się rozwiedzie, to możemy w sumie
      stworzyć związek . Tak dobrze się dogadujemy, nawet już mamy staż we wspólnym
      gospodrastwie wink
      • buba77 Re: faceci 30.07.06, 19:34
        Ja mam szczęście o tyle, że sprawami komputerowymi i różnymi innymi zajmuje się
        mój starszy syn. I jest w tym świetny.
        Dlatego uważam, ze dzieci są ważniejsze w życiu kobiety niż facetsmile
        • libra22 Re: faceci 30.07.06, 19:48
          No z tymi technicznymi sprawa to nie najlepiej mi wychodzi, faktsad
          Ale za to wiem, co i dlaczego czuję w przeciwieństwie do eksasmile
          • buba77 Re: faceci 30.07.06, 20:30
            No jasne. No a przecież chodzą po świecie przemili pan Janek, pan Grzesio, co
            to umieją zrobić takie rzeczy za parę groszy.
            • kasiar74 Re: faceci 30.07.06, 20:36
              wiertarką raczej działać nie będę ale wszelakie kabelki podłaczenia,
              programowanie sprzętów to jestem spec i lubie towink jeśli chodzi o samochód to
              tez wiele rzeczy już mi nie jest obcych i nie wiem z czym się ci faceci tak
              obnoszą, pewnie z tym dolaniem olejuwink
              • buba77 Re: wiertarka ? 30.07.06, 20:55
                to nie problem. Jest tu parę forumowiczek, które z tym urzadzeniem mają do
                czynienia na codzień, to Ci pomogą w razie co. Potrzebne tylko odpowiednie
                wiertła...
                • daleko_do_siebie Re: wiertarka ? 30.07.06, 22:55
                  Dla mnie też wiertarka to zbyt dużo voltów ma... I jakieś mało... hmmm?? Ale
                  jakby kto chciał alarmik, internet, inną kabelkologię to czemu nie?
                  • scriptus Re: wiertarka ? 31.07.06, 06:23
                    Może Ci wystarczy taka modelarska wiertarka na 12 V ? ;DDDD
                    Kabelkologię ?? Hmm, To mi się podoba, a na drabinkę się też nie boisz wejść
                    (jak trzeba czujniczek do tego alarmiku podłączyć) Jeśli tak, to jesteś
                    wyjątkowa. Większość znanych mi Pań ma lęk wysokości i spada z pierwszego,
                    najwyżej drugiego stopnia drabinki.
                    • daleko_do_siebie Re: wiertarka ? 31.07.06, 20:22
                      Albo i kontaktronik jakiś sprytniutki. Może być. Drabina stabilna jest - no i
                      jak tu bez niej wejść gdzie - choćby do nieba? Ostatnio alarmiki to ja co prawda
                      częściej rysuję (większe takie), ale samemu wypada umieć.
                      A lęk wysokości? Dopadł mnie raz (a dobrze). Jak zobaczyłam pod sobą o 15 m
                      niżej krabika spacerującego z godnością po dnie.
                      • ladyhawke12 Re: wiertarka ? 01.08.06, 13:14
                        Ja mimo męskiego wykształcenia i zawodu, nie chciałabym byc facetem w przyszłym
                        wcieleniu, kobiecość którą mam jest darem, dobrze się z nia czuję i potrafię
                        wykozystać, może kobietom nie jest łatwiej, ale za to mają odporność psychiczną,
                        są zdolniejsze i zaradniejsze, potrafia szybciej rozwiązać problem, są
                        niedogodności i owszem np zmp. lub ciąża rosnie w tobie obcy i czasami wyżera z
                        ciebie wszystkie soki, siłki, ale jak juz się wydostanie na świat to patrzy na
                        ciebie tymi wielkimi oczyskami i ten potworek jest taki bezbronny zalezny, a ty
                        dumna ze sama sobie poradzialas.
                        Lubię być kobietą lubie kolorowe sukienki, i to że moge bez stresu popłakać,
                        lubie dostawać kwiaty i czekoladki, i lubie jak faceci potrafia zadbać, starać
                        się chronić, to takie urocze. Dziewczyny głowa do góry wszak jesteśmy najlepsze
                        na świecie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja