komu się udało?

29.08.06, 22:20
Dwa lata po rozwodzie. Po 15 latach szczęścia. Dwoje udanych dzieci, wszelkie
dobra materialne. 41 lat, płacz po nocach z kim dzelić resztę życia. Z kim
jeźdić na nartach, na łódce z kim chodzić na grzyby i w góry. Do kogo
przytulić się w nocy. Były z młodą laską. Zazdrość bezsilność. Lęk przed
znajomościami z internetu. Czy komuś w takim wieku udało się sklecić normalny
związek?
    • tricolour Sklecic nie... 29.08.06, 22:23
      ... ale zbudować i owszem.
      Sklecone porozwalały sie szybko...

      smile
      • jarkoni Re: Sklecic nie... 30.08.06, 13:09
        Tri brawo, sklecenie jest na krótką metę i byle podmuch rozwali....Ale z
        budowaniem trudniej...sad....Szczególnie jak już się nie jest umięśnionym maczo
        z włosami na żel...
    • weekenda Re: komu się udało? 30.08.06, 13:25
      podziwiam Was... ja nie mam najmniejszej ochoty ani klecić ani budować...
      przeżyłam koszmar i wciąż to pamiętam. I nawet jak się od czasu do czasu z kimś
      spotykam to na bardzo duży dystans - przenoszę, wciąż przenoszę zachowania ex
      potwora na być może Bogu ducha winnych innych... dlatego pass. Tak mi dobrze:
      wreszcie trzymam moje dokumenty w domu, wreszcie bez strachu otwieram drzwi
      mojego mieszkania, wreszcie nie przesiaduję w łazience godzinami w
      nadziei "może już zasnął"... itd. itp...

      Ale słyszałam, że jak najbardziej! że te późniejsze związki mogą być
      najbardziej OK. Ludzie są dojrzali, wiedzą czego chcą.

      Dziewczyno! masz dopiero 41 lat, życie przed Tobą! dzieciaki odchowane! żyj!
      na narty? na żagle? do lasu? w góry? jak się da to jedź sama a jak nie może
      znajdź inne hobby, nowe zainteresowania? ja odnowiłam swoją pasję - jeżdżę w
      góry sama i tam poznaję nowych ludzi, przytulam się do kotów i jestem wolna i
      wreszcie spokojna i zaczynam być szczęśliwa! smile))

      A kto powiedział, że musimy być w związku??????????

      I Tobie życzę znalezienia spokoju!
      • libra22 Re: komu się udało? 30.08.06, 13:31
        Bój się Boga Jarkoni, co Ty za głupoty wypisujesz?!
        "Ale z budowaniem trudniej...sad....Szczególnie jak już się nie jest
        umięśnionym maczo z włosami na żel..."
        Sądzisz, że mądre kobiety takich szukają?
        Chyba, że chodzi Ci o 20latki?smile
        • libra22 Re: komu się udało? 30.08.06, 13:35
          Co do pytania: ja znam koleżanki rozwódki, którym się udało.
          A 41 lat to bardzo fajny wiek. Zamiast metryczką musiałabyś się zająć sobą i
          swoim samopoczuciem - jak będziesz rozpaczała po starym małżeństwie to raczej
          nie wyjdziesz naprzeciw czemuś nowemu. Choć wiem, że taki etap musi być.
          • pudeleczko_75 Re: komu się udało? 30.08.06, 13:51
            ja też się boje przyszłości, a mam 31 lat, też chciałabym cos jeszcze zbudować -
            nie sklecić. najbardziej się boję, ze nie będę miała dzieci, a chciałabym je
            mieć, ale tylko z kims waznym i w dobrym związku... a nie wiem czy kogoś
            takiego jeszcze spotkam.
            cięzko - nie ma z kim pojechac na wakacje, iść do kina, posiedzec, potulic się.
            żyć trzeba jednak - wczoraj wylało się ze mnie, dostałam schizy absolutnej,
            dziś jestem trochę spokojniejsza, ale z trudem patrzę w przyszłość. wierzę
            jednak, że wszystko jeszcze się uloży.
            • phokara Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:15
              Z 'baniem sie przyszlosci' jest jak z martwieniem sie na zapas. Tylko sie czlowiek bez sensu
              nameczy a realnych korzysci z tego zadnych nie bedzie.
              Trzeba skupic sie na dzis, tu i teraz, a cala reszta sie sama potoczy.... w lepszym choc sobie
              tylko znanym kierunku.
              • pudeleczko_75 Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:18
                pho ze mna niestety jest ten problem, że jestem z gatunku martwiacych się na
                zapas. taki urok.
                • phokara Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:21
                  No wiesz... ale gdzie indziej Cie musial los wynagrodzic! Spojrz na to z jasnej strony.
                  Mi wraz z darem 'jasnowidzenia' odebral rozum, za co mu jestem wdzieczna po dzis dzien, bo
                  doprawdy bycie optymistyczna idiotka jest prawdziwym blogoslawienstwem. haha...

                  A ile masz juz zapasu tych swoich zmartwien? Cala piwnice? Moze sensowniej w niej zrobic
                  miejsca na wino...
                  • pudeleczko_75 Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:25
                    tak chyba czas najwyższy zrobić miejsce na winkosmile) bo juz mi się nawet martwic
                    powoli odechciewasmile

                    a los mnie wynagrodził - ładna jestem, mądra jestem i jeszcze lubie krem
                    sułtańskismile dziewczyna do wzięciasmile)
                    • phokara Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:32
                      nooooo.... ideal po prostu.
                      Jak tort bezowy z bita smietana.
                      • pudeleczko_75 Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:35
                        tak właśnie,
                        dziwne tylko, że mąz mój szanowny się na mnie nie poznał...ale to tylko
                        świadczy o nim żle, nieprawdaż?
                        smile)
                        • misbaskerwill Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 14:42
                          > tak właśnie,
                          > dziwne tylko, że mąz mój szanowny się na mnie nie poznał...ale to tylko
                          > świadczy o nim żle, nieprawdaż?

                          Zgadzam się absolutnie. To świadczy tylko o nim.

                          Słyszałem kiedyś życiowy rosyjski tost: "Niech płączą przez nas odrzucone, niech
                          zdechną te, co nas odrzuciły" smile)
                          Przerób na swoją wersję - a potem, "alleluja i do przodu"smile
                          • andy322 Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 15:56
                            pudełeczko czym się martwisz...życie przed Tobą...jestem miesiac po rozwodzie
                            po 12 latach ...mam 33 lata, wspaniałe perspektywy, poznałam fantastycznego
                            faceta( zreszta z internetuwinki wszystko mi się jak na razie układa... oby tak
                            dalej..nie masz z kim isć do kino albo napić się winka?...daj znać...i nie smuć
                            sięwinki pozdrawiam wszystkich w trakcie lub po rozwodzie... to nie koniec
                            swiata... to dopiero poczatek
                            • libra22 Re: komu sie˛ uda?o? 30.08.06, 16:56
                              Ja napiszę po raz kolejny, że mi życie towarzyskie dopiero po rozwodzie się
                              rozkręciło, a jak się chce, to widzę, że i mężczyzn można poznawać...
                              Głowa do góry. Moja mama na moje zamartwianie się na zapas mówiła: "pomartwisz
                              się, jak przyjdzie" (to co sobie wyobrażałam) i staram się to stosowaćsmile
    • ula_aa Re: komu się udało? 01.09.06, 16:41
      Mnie się udało.
      Chociaż podobnie jak u Ciebie rozwód po 17 latach
      Dwoje kochanych dzieci( teraz już dorosłych)
      I o od 5 lat jestem szczęśliwą mężatką.
      I moi drodzy nie przesadzajcie z tym swoim wiekiem
      Przecież,życie zaczyna się po 40 a czasami poźniej
      Głowa do góry.
      I więcej wiary w siebie.
      Pozdrawiam wszystkich szczególnie pomysłodawce tego wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja