hovawartka
31.08.06, 19:18
Byłam na grobie ciotki i wspominałam jej historię. Rozwiodla się z mężem po
ok 50 latach wspólnego życia bo mąż miał kochankę. Ona miała 72, on 76 lat.
Wszyscy się dziwili, mówili "odpuść", "w tym wieku?", sędzina próbowała ich
pogodzić. A ona była nieugięta. Mąż się wyprowadził do kochanki, która zuzyła
jego pieniądze i wyrzuciła go szybciutko. Został sam bez opieki i dachu nad
głową (byli bezdzietnym małżeństwem). Ciotka dożyła 89 lat, nie przyjęła męża
już do domu, pochowani sa też osobno.
Niesamowity dla mnie ten rozwód, chyba jednak odpuściłabym na jej miejscu.
Znacie podobne historie?
Pozdrawiam!
M.