rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki..

04.09.06, 11:48
cześc- jak wyglada i czy ma sens rozwód z orzekaniem o winie / dwie dosrosłe
córki jako stan /.
a kolejne odwołania-apelacje czy sa jak moga wygladac...
czy ta cała zabawa ma sens i skutki na przyszłośc dla stron
pozdrawiam Alicja
    • e_quazi Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 11:56
      Ja jestem po rozwodzie, juz 7 lat. Mam dwoje dzieci. U mnie nie bylo orzekania
      o winie. Rozwod odbyl sie szybko i kulturalnie. Bez wytykania sobie co kto komu
      i kiedy. I tak jest dobrze.
      Jestesmy w poprawnych stosunkach, pomimo tego ze moj byly malzonek ma juz nowa
      rodzinę. Dzieci ciagle maja dwoje rodzicow. Czasami pijemy razem kawe i
      wspominamy stare czasy. Szanujemy siebie, przeciez oboje jestesmy rodzicami
      naszych dzieci. Kiedys sie przeciez kochalismy. Wszyscy sie dziwia ze dzwonie
      do mojej bylej tesciowej i skladam jej zyczenia urodzinowe. Albo ze ona mnie
      przytula gdy sie widzimy. Jak to mozliwe? Ano mozliwe.....
      Gdyby przyszlo mi sie rozwodzic raz jeszcze, zrobilabym to samo. Rozwod za
      porozumieniem stron. Kultura. Po co utrudniac sobie zycie?
      I tak wiele w nim problemow, po co dokladac ich więcej?
    • brzoza75 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:05
      pokuszę się o odpowiedź:

      cześc- jak wyglada i czy ma sens rozwód z orzekaniem o winie / dwie dosrosłe
      > córki jako stan /.

      Cześć
      jak wygląda? tak jak każdy ale dłużej trwa.
      czy ma sens? ma tylko że trzeba mieć dowody i sens to każdy odnajduje sam po
      czasie

      dwie dorosłe córki jako stan - jakie to ma znaczenie w takim razie?

      > a kolejne odwołania-apelacje czy sa jak moga wygladac...

      mogą być a jak mogą wyglądać tego to naprawdę nie wiem smile

      > czy ta cała zabawa ma sens i skutki na przyszłośc dla stron

      czy to zabawa ? daleka jestem od tego stwierdzenia
      skutki można przewidzieć tylko prawne.

      i sorry jeśli uznasz moją wypowiedź za kąśliwą ale tyle razy poruszaliśmy tu
      ten temat, że wystarczy poszukać, druga sprawa nie da się ocenić skutków ani
      długości trwania rozpraw od tak , no chyba że znajdziesz super adwokata który
      za worek z pieniędżmi obieca że zakończy sprawę po dwóch smile
      > pozdrawiam Alicja
    • nieide Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:15
      alicjaczar napisała:

      > cześc- jak wyglada i czy ma sens rozwód z orzekaniem o winie

      Wygląda źle zarówno dla stron jak i dla postronnych obserwatorów.

      >/ dwie dosrosłe córki jako stan /.

      Córki pewnie wyglądają lepiej.

      > a kolejne odwołania-apelacje czy sa jak moga wygladac...

      Są. Mogą wyglądać różnie w zależności od racji stron, ich zapalczywości w boju i
      faktów podawanych jako przyczyny rozpadu pożycia.

      > czy ta cała zabawa ma sens i skutki na przyszłośc dla stron

      Nie ma. Chyba, że ktoś chce zaspokoić swoje chore ambicje lub poczucie winy
      (subiektywna opinia). Skutki - zależy jakie. Na pewno przynajmniej jeden wróg na
      resztę życia.

      Przy okazji - słyszłem o rozwodzie w którym każdy ze współmałżonków żądał
      wyłącznej winy drugiego. Sprawa trwała 5 lat (!). Po tym czasie oboje wypruci z
      nerwów i finansów zdcydowali się jednak na rozwód bez orzekania o winie.

      > pozdrawiam Alicja

      Również pozdrwiam.
    • pudeleczko_75 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:21
      a czy w przypadku, gdy mąz zgadza sie na rozwod z orzeczeniem o jego winie -
      cóż ciąza kochanki czy tez dziecko, bo pewnie do czasu rozprawy się urodzi są
      niezaprzeczalne - myslicie, że sprawa będzie się ciągnęła długo, że sąd nie
      poprzestanie na jego zgodzie na orzeczenie i przyznaniu faktów???
      czy macie doświadczenie z taką sytuacją?
      • brzoza75 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:34
        Pudełeczko ja myslę że sąd się przychyli i to będzie formalność, no chyba że
        eks się wycofa a Tobe trochę czasu zejdzie aby mu udowodnić to i tamto
        niestety, ale trzymajmy się wersji że się przyzna, głowa do góry!
      • nieide Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:36
        pudeleczko_75 napisała:

        > a czy w przypadku, gdy mąz zgadza sie na rozwod z orzeczeniem o jego winie -
        > cóż ciąza kochanki czy tez dziecko, bo pewnie do czasu rozprawy się urodzi są
        > niezaprzeczalne - myslicie, że sprawa będzie się ciągnęła długo, że sąd nie
        > poprzestanie na jego zgodzie na orzeczenie i przyznaniu faktów???
        > czy macie doświadczenie z taką sytuacją?

        To są bardzo rzadkie przypadki. Znam taki jeden - znajomy zgodził się na rozwód
        z jego winy na własną prośbę. Powód był jeden - żona i jej rodzina doprowadziły
        go na skraj załamania nerwowego dodatkowo wykorzystując jego dziecko we walce.
        Chciał oszczędzić dzieciakowi traumy. Ale głupio wówczas postąpił. Drugi raz by
        się tak nie dał wmanipulować. Rozwiódł się szybko - na dwóch rozprawach. Na
        drugą nawet nie poszedł.

        Sytuacja o jakiej piszesz - ciąża kochanki - nie przesądza jeszcze o wyłącznej
        winie faceta. Jeżeli będzie walczył a żona nie jest kandydatką na ołtarze, to i
        tak może się wybronić i uzyskać rozwód np. z obopólnej winy (prawne konsekwencje
        takie, jak w przypadku braku orzekania o winie).

        Niestety (z tego co wiem) większość spraw z orzekaniem winy prowadzi do krótszej
        lub dłuższej walki i pozostawia niesmak. Podany przeze mnie w poprzednim poscie
        przypadek (5 lat trwania sprawy rozwodowej) to ekstremum o jakim słyszałem.
        • pudeleczko_75 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:43
          wprawdzie nie zamierzam kandydowac na oltarze, ale mimo wszystko nie czuję się
          winna nic a nic rozpadowi naszego małżeństwa - romas roczny, zakończony ciazą,
          z kobietą pozostająca w związku małżeńskim, romans, który zaczął sie zaraz po
          naszej pierwszej rocznicy slubu, jakos nie wiem jaka w tym mogłaby być moja
          zasluga i wina? jedyna, ze nie zgadzam się teraz na jego powrót. zresztą on
          tweirdzi, że dobrą zoną byłam....
          jest duża szansa, że nie będzie wojowal w sądzie, ponieważ pani owa zamierza
          dziecko wychować jako swoje (drugie zresztą ) z obecnym męzem, więc mojemu
          niedlugo eksowi zalezy, zeby prawda nie ujrzała światła dziennego. ja nazwisko
          w pozwie nie podalam, bo tak sie umówilismy...
          gdyby miała być walka - zrezygnuję z orzeczenia, ale na razie go chcę.
          • nieide Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 14:01
            Uff... Ubodło Cię?
            Przepraszam, nie taki był mój zamiar.
            Jeżeli sprawy wyglądają tak jak piszesz to powinno pójśc bez problemu.
            W poprzednim poscie pisałem bardzo ogólnie (nie skojarzyłem, że to chodzi o
            Twoją konkretną sprawę). I niestety podtrzymuję, że wszystko zależy od
            zaciekłości stron i postawy sędziego. Niestety nawet taka na pozór "jasna
            sytuacja" może się okazać mniej jasna gdy obie strony zaczną na sali sądowej
            prać brudy.

            Pozdrawiam i powodzenia życzę.

            PS. A co do zdrady to rzeczywiście beznadziejne uczucie. Wiem jak boli.
      • majkel01 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 14:04
        zdrada to bardzo powazny zarzut jesli chodzi o ustalanie winy.
        Jesli maz sie przyznaje do winy to sad powinien to uwzglednic i orzec jego
        wylaczna wine. Wiec jesli maz sie przyznaje to orzeczenie winy powinno byc
        czysta formalnoscia.
        • nieide Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 14:15
          Przepraszam, ale nie zgodzę się z tym.
          Znam osobiście przypadek w którym mąż oskarżony o zdradę stwierdził, że "Tak
          naprawdę on żonę kocha i nie chce się rozwodzić, obiecuje poprawę... itp...".
          Sąd uznał, że nie ma wystarczających przesłanek do rozwiązania małżenstwa i
          stwierdzenia "pełnego i trwałego rozpadu współżycia".

          Poza tym słyszałem o przypadku w którym zdradzający małżonek w odwecie oskarżał
          swojego małżonka. Pomimo oskarżenia o zdradę nie było jednoznacznego
          stwierdzenia winy zdradzającego małżonka.

          Możliwe, że to co piszesz to sprawa "większości tego typu rozwodów" ale... nie
          uważam, żeby to była reguła.
          • majkel01 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 14:35
            Bo to zalezy czy mowimy o ustalaniu winy w rozpadzie pozycia czy ustalaniu
            samego faktu rozpadu pozycia. Trudno powiedziec o co chodzilo w sprawie bowiem
            zeby wypowiedziec sie dokladniej trzeba by znac akta przynajmniej.
            Warunkiem orzeczenia rozwodu jest ustalenie trwalosci i zupelnosci rozpadu.
            Jesli sad uznal ze rozpad nie nastapil (np. nie ustalo lub ustalo niedawno
            pozycie fizyczne) wowczas nie mogl orzec rozwodu a tym samym winy skoro nie bylo
            rozpadu.

            Sad jesli orzeka wine MUSi wskazac kto ja ponosi. Wskazuje ja w ierwszym punkcie
            wyroku. Jelsi nie orzeka winy nie pisze nic, jesli orzeka wine pisze ze ze " z
            winy pozwanego takiego i takiego" lub "z winy obu stron". Nalezy pamietac ze
            mozna zostac uznany za wspolwinnego nawet jesli druga strona dopuscila sie
            ciezkiego zawinienia typu np. zdrada.

            W przypadku kiedy maz sie przyznaje do winy sad nie bedzie mial podstaw uznawac
            ze jest inaczej i ustalac cos czego strony sobie nie zycza np.
    • majkel01 Re: rozwód z orzekaniem o winie-kolejne kroki.. 04.09.06, 13:58
      Bylo o tym kilka razy na forum.
      Ustalanie ma glownie wymiar satysfakcji.
      Ustalenie ma tez wplyw na ewentualna alimentacje. Jesli malzonek zostaje uznany
      za wylacznie winnego to ten niewinny moze zadac od niego alimentow z tytulu
      pogorszenia sytuacji majatkowej jesli taka nastepuje.
      W przypadku orzeczenia bez orzekania o winie lub z winy obu stron wspolmalzonke
      moze zadac alimentow jedynie w chwili kiedy znajdzie sie w niedostatku (czyli
      praktycznie nigdy).

      Co do apelacji. No coz obowiazuja takie same zasady. Zdarzaja sie nawet
      przypadki ze sa apelacje od wyrokow bez orzekania o winie jesli nagle malzonek
      sie rozmysli.
      Trzeba uczciwie przyznac ze jesli jest wyrok z czyjejs winy a ten ktos sie nie
      poczuwa to prawdopodobienstwo apelacji rosnie (alez odkrywcze zdanie hehe).
      Bardzo czesto jednak malzonek orzeczenie winy przyjmuje z pokora... to poprostu
      zalezy od ludzi.

      Orzekanie winy wcale nie musi przedluzac sprawy.
      Jesli nie macie maloletnich dzieci to rozwod bez orzekania o winie powinien
      zapasc na pierwszej rozprawie. Jesli chcesz udawadniania winy to moze byc roznie
      ale bardzo duzo spraw z orzeczeniem o winie konczy sie na pierwszej rozprawie
      (jak wyzej - wszystko zalezy od charakteru czlowieka).
      Jesli wiec masz niezbite dowody a maz wie ze zawinil wiec nie powinno byc
      problemow. Pamietaj jednak ze orzekanie winy potrafi popsuc dobre stosunki
      miedzy stronami.
      Wiec jesli nie chodzi ci o alimenty na siebie i jesli nie czujesz koniecznosci
      zaspokojenia wlasnego ego poprzez udowodnienie ze twoje na wierzchu lepiej
      rozwiesc sie bez winy w zgodzie. Aha... koszty procesu. Oplata stala wynosi 600
      PLN. Jesli jest rozwod bez orzekania o winie sad zwraca tobie polowe czyli 300
      PLN, a polowe pozostalej kwoty (150 PLN) powinien zasadzic na twoja rzecz od
      malzonka tak ze cala impreza kosztowac cie bedzie 150 PLN. Jesli natomiast
      bedzie rozwod z winy drugiej strony to osoba winna ponosi calosc kosztow czyli
      600 PLN bo sad juz wowczas nic nikomu nie zwraca.

      Pamietaj tez ze zeby wystepowac o ustalenie winy samemu trzeba byc krysztalowym.
      Sad nie stopniuje bowiem winy i nie ustala kto zawinil bardziej a kto mniej.
      Nawet osoba ktora zawinila w malym stopniu moze byc uznana za wspolwinna i
      rozwod bedzie z winy obu stron.
Pełna wersja