crazysoma 05.09.06, 15:09 po powrocie ze spokojnego (no, z malymi wyjatkami) "zeslania" i szalonym tygodniu w pewnym miescie. pozdrawiam goraco Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jarkoni Re: Witam Szanowne Grono 05.09.06, 18:54 Wypoczęłaś? Witam...Jakoś nikt się nie przywitał...A prezenty masz z tego wyjazdu?? Odpowiedz Link
crazysoma Re: Witam Szanowne Grono 06.09.06, 17:51 Najpierw sie zmeczylam na tym zeslaniu bo w zasadzie nic nie robilam Dziekuje za przywitanie A to chyba normalne, ze raczej nikt sie nie przywital, bo raczej jak sie przychodzi (szczegolnie po przerwie)to sie powinno przywitac co tez uczynilam gmatwajac nieco wypowiedz Z "prezentow" to mam tak: nr telefonu do Ak70 i wspomnienia po milych spotkaniach pewnosc, ze ani czas ani odleglosc nie zabijaja przyjazni z (sic!) podstawowki a z szalonego tygodnia to przede wszystkim posiadam zachwycajce i zapierajace dech w piersiach obrazki zakorzenione w glowie i sercu i mocne postanowienie ze TAM wroce za rok, bo bylam intensywnie ale stanowczo za krotko. I chyba najcenniejsza rzecz - wyjezdzalam przerazona samym faktem ze wyjezdzam (bo to byl szalony pomysl), przerazona tym co bedzie po powrocie - nowa szkola starszej corki, szukanie pracy itp a wrocilam tak naladowana pozytywna energia, ze zmiany, ktore juz nastapily przyjmuje z lekkoscia i spokojnie. Warto bylo... pozdrawiam Odpowiedz Link
scriptus Re: Witam Szanowne Grono 06.09.06, 10:32 Witaj, Crazy. Życzę bezbolesnego powrotu do codzienności Odpowiedz Link
crazysoma Re: Witam Szanowne Grono 06.09.06, 17:55 Czesc Scriptusie Co do bezbolesnego juz odpowiedzialam wyzej aczkolwiek niestety okazuje sie, ze posiadam zdecydowanie wieksza alergie na eks, ktory poczynil w czasie wakacji kolejne dwa obrzydliwe kroki i jak wczoraj uslyszalam, ze wreszcie odezwal sie do corki, to bol bezsilnosci, ze nie ma sposobu na "emocjonalnego autystyka" i chyba jednak chama powrocil ze zdwojona sila na szczescie na krotko. wygadalam sie pozdrawiam i zycze milego adminowania Odpowiedz Link
tricolour Hm... a jak to jest? 06.09.06, 18:47 Eks odezwał się do córki i zarobił łatkę chama i emocjonalnego autystyka? Czyli miał sie wcale nie odzywać? A może źle sie odezwał i miał inaczej to zrobić? No... nie rozumiem. Odpowiedz Link
crazysoma Re: Hm... a jak to jest? 06.09.06, 23:59 tricolour napisał: > Eks odezwał się do córki i zarobił łatkę chama i emocjonalnego autystyka? Czyli > miał sie wcale nie odzywać? A może źle sie odezwał i miał inaczej to zrobić? > > No... nie rozumiem. W zasadzie to rozumiec nie musisz tym bardziej, ze w tym zdaniu, bedacym, skrotem myslowym, ilosc nagromadzonych okreslen (w tym jednego epitetu) wskazywala na moje duze zaangazowanie emocjonalne patrz wkurzenie. Emocjonalnym autystykiem nazywam go od dluzszego czasu zanim przeczytalam to okreslenie na forum, i za dlugo by tlumaczyc dlaczego. Chamem nazywam go publicznie od niedawna ale byc moze jest to niewlasciwa nazwa, choc jesli przyjac wytlumaczenie slownikowe ("osoba ktora zachowuje sie bezczelnie") jednak chyba jest trafione. A dlaczego? - Moja starsza corka dostala na swoja komunie (ladnych pare lat temu) pieniadze, glownie od niezyjacej juz Babci pra i mojej Bratowej. Sume niemala ojciec wplacil na (jak sie potem okazalo tylko swoje) konto - logiczne. Dwa lata temu corka miala jechac na oboz poprosilam byla Tesciowa, aby poprosila ojca o przekazanie 400 zl z tej sumy celem doplacenia do obozu. Uslyszalam, ze to jest niemozliwe bo nie chce sie zgodzic (JA)na rozwod bez orzekania o winie. Co ma piernik do wiatraka nie wiem. W tym roku temat wrocil jak bumerang. Zapytalam Corke czy chce jechac na konkretny oboz, powiedziala, ze nie bardzo i ze chcialaby inaczej. Ok. Wykonalam dosyc karkolomny manewr niewazne jaki pojechalysmy na wakacje przede wszystkim Ona - ojciec nie dolozyl zlotowki. Wszak placi alimenty. Ok. Ale moja Corka, przed wakacjami poprosila go zeby jej oddal te pieniadze chce je po prostu miec bo sa JEJ. W tym celu zalozylam Corce konto zeby nie bylo ze chce te kase przechwycic i wydac na waciki. Przeslal Jej pare groszy. Kiedy zapytala czy nie moze Jej po prostu oddac calej sumy uslyszala m.in, ze jest za mala zeby wymuszac na nim pieniadze i ze to jest niegrzeczne... Na Jej stwierdzenie ze to sa przeciez Jej pieniadze nie umial nic sensownego odpowiedziec wiec sie obrazil na cale 7 dni. Pojechalysmy na wakacje. Po powrocie znow poprosila go, tym razem o 2oo zl. Tym razem uslyszala, ze nie ma bo: "Po pierwsze przeslalem ci na poczatku wakacji, powinnas nauczyc sie oszczedzac, a w ogole to teraz ja jade na wakacje, ty mialas, mnie tez sie naleza"... i nastepnego dnia pojechal, chyba w sina dal bo zamilkl na cale 10 dni. Corka poszla do gimnazjum - duza zmiana, wszystko nowe. Cisza... Zadnego telefonu - jak sie czujesz przed tym jakby nie bylo kolejnym waznym etapem w zyciu, "glupiego" sms 'trzymaj sie'. Nic. Zadzwonil wczoraj... To skrot, i tak za dlugi, na uzasadnienie dlaczego w moim zdaniu bylo tyle emocji. Teraz rozumiesz choc czastke? pozdrawiam Odpowiedz Link
agash4 Re: Hm... a jak to jest? 07.09.06, 03:34 czesc crazy... nie znam Cie jeszcze, ale witam rowniez i pozdrawiam. A tak a propos wyjasnien Twojego lekkiego wnerwa na eksa, to jesli ktos zachowuje sie do bani to najczesciej spieprzy wiele rzeczy i relacji /tu: malzenstwo i niestety relacje z dzieckiem/. Smutne, ale to jest chyba jego ogolny stosunek do swiata i wartosci. Ja u mojego eks'a okreslam to jako tzw. stosunek gow..ny. Odpowiedz Link
crazysoma Czesc Agash 08.09.06, 08:20 Ja tez Cie jeszcze nie znam ale tez witam i pozdrawiam. Latwo jest kiedy swiat eksa juz nie jest naszym swiatem i vice versa, ale niestety kiedy ma sie z eksem dzieci wtedy swiat jego wartosci przenika wciaz do naszego swiata (i vice versa. byc moze tak jak mnie mecza jego wartosci (na ktore kiedys przymykalam oko mowiac kocham go takim jaki jest) jego mecza moje. Zamiast byc lepiej - po 2 i pol roku w sumie powinno byc, we wzajemnych relacjach, jest zdecydowanie gorzej. I wina w tym taka sama moja jak i jego. wczoraj i przedwczoraj byl ciag dalszy powodow do wkurzenia i musze pomyslec jakie wnioski powinnam wyciagnac z jego i mojego zachowania. pozdrawiam Odpowiedz Link
jarkoni Re: Hm... a jak to jest? 07.09.06, 07:47 Crazy, dobrze, że wytłumaczyłaś...Nie było Cię trochę, więc powiem, że sformułowania typu "skrót myślowy" albo "niefortunna wypowiedź" zrobiły się trochę popularne... Odpowiedz Link
crazysoma Re: Hm... a jak to jest? 08.09.06, 08:23 Mam nadzieje w miare jasno wytlumaczylam. Nie wiem bo Tricolour nie odpowiedzial na moje pytanie czy teraz rozumie. "niefortunna wypowiedz" powiadasz - to forum tez to dopadlo ? pozdrawiam Odpowiedz Link
ak70 Re: Hm... a jak to jest? 07.09.06, 09:49 CRAZYYY!!!! Heeej! Kurcze jaka byłam zła, że nie udało nam sie spotkać, ale niestety juz pracowałam Ale nadrobimy nastepnym razem ) Co do zachowania eks - chyba nie jest ono dla Ciebie niespodzianką? Wiesz, jak my się rozstawaliśmy i dzieliliśmy kasę, która została po sprzedaży mieszkania i spłacie wszystkich długów - podzieliliśmy ja na 3 części (dla mnie, dla dzieci i dla niego). Chciałam wziąć tą część, która była dla dzieci (było to dla mnie naturalne, bo dzieci miały zostac ze mną), m. sie nie zgodził "bo wydasz na siebie" - i zabrał z tych pieniędzy dla dzieci połowe "żeby chociaż tyle zostało dla dzieci" (no bo ja - kobieta "nadzwyczaj rozrzutna" - wszystko przeputam na głupoty). Potem dogadaliśmy się, że założymy im fundusz powierniczy, żeby sie pieniążki odkładały na jakies studia, itp. Nazbieraliśmy ulotek, ale jakoś ciągle nie było nam po drodze spotkać sie, wybrać i założyć konto. Kiedy znalazłam czas i chciałam wybrac sie do miasta nagle okazało się, że on juz nie ma tej kasy dzieci, bo... kupił sobie laptopa!!!!! Kiedy nawrzeszczałam na niego, że wudał nie swoje pieniądze, dowiedziałam się, że wystarczająco ciężko pracował na nie (wyszło na to, że ja nie pracowałam), poza tym mogłam sie szybciej decydować. I tyle. Chyba komentarza nie wymaga. PS. Z części pieniędzy dzieci, którą wzięłam ja założyłam starszemu synowi lokatę... dla mnie ta kasa była święta i nie do ruszenia, bo... nie moja tylko dzieci. Ale to chyba kwestia uczciwości i braku egoizmu. Odpowiedz Link
crazysoma Oj babo babo :-))) 08.09.06, 08:59 a ja pomyslalam, ze sie na mnie obrazilas (bo np zle przecinek w smsie postawilam hehe) i az do wyjazdu drugiego czekalam, ze moze jednak sie odezwiesz. Ale OK rozumiem przeciez, ze ja tam pojechalam na nicnierobienie (jesli majac 2 dzieci mozna nic nie robic a Ty tam zyjesz, masz rodzine i pracujesz. Byc moze nadrobimy stracony czas szybciej niz mysle bo moja warszawska "przyjaznajoma" swego czasu pokochala niejakie Kurozweki (Kielce zreszta tez) i ostatnio zapytala to kiedy jedziemy? A co do zachowania eks troche wciaz jest to dla mnie niespodzianka - przed wakacjami przyszedl pozegnac sie z dziecmi (ja zaczekalam tydzien, zeby wrocil z waznego dla niego wyjazdu) i w sumie bylo ok rozmawialismy siedzac przy stole ze starsza corka prawie 2 godziny o roznych rzeczach (corka byla szczesliwa ze jest tak normalnie) w tym rowniez o tych pieniadzach. Powiedzial, ze nie ma calej sumy (z tym kreci bo raz mowi, ze ma drugi raz, ze nie ma) ale ze do konca wakacji bedzie przesylal po "kawalku". Potem przez 4 dni jeszcze bylo OK. A tydzien pozniej zwrot achowania o 180 stopni na cale dwa miesiace. Wiesz mnie juz nie chodzi o te pieniadze tylko o jego zlosliwe nieliczenie sie z nami, bo podejrzewam, ze nieoddawanie tej kasy ma zwiazek rowniez ze mna. Bo jesli ktos z drwiacym usmiechem mowi Ci prosto do ucha "ale ja nie mam"... i co mi zrobisz, no co? to jak to nazwac, jesli nie zlosliwosc? Usilnie sie staram, ale nie rozumiem jego zachowania. I w tym wszystkim robie podstawowy blad, ze jak zupelnie niedojrzale dziecko stwierdzam to ja sie do niego przestane odzywac. No i wczoraj sama sie na tym moim obrazeniu przejechalam. Taaaa. pozdrawiam Cie Odpowiedz Link
ak70 Re: Oj babo babo :-))) 08.09.06, 17:01 )) Nie obraziłam sie, no coś Ty!!! Po prostu totalny brak czasu - to był tydzień, kiedy wróciłam do pracy po urlopie i nie wiedzialam za co najpierw sie zabrać. Dom tez jakis taki zapuszczony mi sie wydał po naszym powrocie, nie mowiac juz o tym, ze przywieźliśmy sterty prania - komu by sie chcialo prac na wakacjach? - wiec pranie, prasowanie i sprzatanie ( Exem sie nie przejmuj... facet widzi, że nie płaczesz po nim, więc najzwyczajniej odgrywa sie na Tobie w chamski sposób. Ale to tylko powinno potwierdzać Twoja decyzje o rozwodzie - była słuszna ) Uściskaj swoje dziewczyny od moich chłopaków i odzywaj sie jak przyjedziesz!! Pozdrowionka spod Łysicy ) Odpowiedz Link
agash4 Re: Hm... do ak70? 09.09.06, 04:46 tak mi sie przykro zrobilo, jak poczytalam jak Cie eks oszukuje i kreci z tymi oszczednosciami dla dzieci. Ja nie wierze w nic co mowi moj eks, wrecz jak cos mi tlumaczy albo opowiada to zakladam ze jest przeciwnie. Ponadto gdyby mi powiedzial, ze on cos chce zrobic dla dobra dziecka np przechowac pieniadze, nigdy bym nie uwierzyla. A co to Ty nie jestes wiarygodna osoba, zeby on sie bal powierzyc Ci pieniadze dzieci????!!! Dziewczyno troche logiki i zimnej krwi, a jak mu nie odpowiada to niech sie obraza. I jak widzisz czy Ty jestes slodka i ulegla (i sie cieszysz, ze uraczy Ciebie i dzieci dwugodzinna pogawedka nota bene w okreslonym celu), czy zaoponujesz w waznych sprawach dla dzieci to i tak was lekcewazy. Wiec po co ulegac? Nic to nie zmienia. Odpowiedz Link