kontakty ojca z dzieckiem

06.09.06, 22:14
witam... jestem po rozwodzie... opieka na dzieckiem zostala przyznana
mi...`mozecie mi powiedziec jak w praktyce sadow wygladaja kontakty ojca z
dzieckiem... moj eks zlozyl wniosek do sadu o widywanie dziecka codziennie po
dwie godz... czy sad przyzna mu takie kontakty... ja uwazam ze jest to dla
dziecka nie dobre... takie mieszanie mu w glowie... to male dziecko... ja
proponuje mu widywanie w weekendy, ale on sie na to nie zgadza... moze wiecie
jak to jest w sadzie regulowane...
    • tricolour Facet jest niepoważny... 06.09.06, 22:20
      ... i nie sądzę, by sąd przychylił się do jego żądań.
      To są nierealne żadania, które kompletenie zdezorganizują Ci życie. Podejrzewam
      nawet, że nie chcęć widywania dziecka kieruje Twoim eksem, ale chcęć zemsty na
      Tobie...
    • majkel01 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 22:26
      Nie ma w sadzie odgornie okreslonych limitow widzen ojca z dzieckiem. Sad
      kieruje sie jedynie dobrem dziecka. Wydaje sie jednak ze na 2 godziny codziennie
      maz raczej nie ma co liczyc bowiem dzieko musi miec czas np. na nauke zabawe,
      kontakty z rowiesnikami, rekreacje itd. Rownie dobrze oze jednak uznac ze takie
      kontakty z dzieckiem beda dla dziecka korzystne. Trudno powiedziec konretnie
      bowiem wiadomo ze kazda sytuacja jest inna.
      Sad zawsze namawia rodziow do konsensusu w takiej sprawie. I naprawde lepiej sie
      dogadac i sie porozumiec. Ustapic powinny obie strony.
      • a_nia_42 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 11:56
        hmm... ciekawe czy tatuś wcześniej też poświęcał dziecku 2 godziny dziennie?
        czy może 2 godziny na tydzień ..?
    • athmos Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 22:54
      Codziennie to przesada. Watpie, zeby sad sie na to zgodzil.
      Mozesz zaproponowac albo weekendy albo, jesli Tobie tez nie odpowiada kazdy
      weekend, wtedy co drugi caly weekend (od piatku woeczorem do niedzieli
      wieczorem) plus jeden wieczor w tygodniu (np. sroda). W ten sposob dziecko ma
      staly kontakt z ojcem, ale nie jest to przesadne rozbijanie jego harmonogramu.
      • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:02
        A w jakim dziecko wieku? Bo jesli zupelnie małe, nie chodzi do szkoły, to
        propozycja mnie by sie podobała. Pod warunkiem, że ojciec rzeczywiscie będzie w
        stanie te dwie godziny codziennie poswiecic dziecku. A niby czemu piszecie, ze
        to nierealne? Małe dziecko wymaga opieki bez przerwy, jesli nawet idzie do
        żłobka czy ma nianię, to jeszcze zostaje całe popoludnie i wieczor - świetnie,
        gdyby rodzice podzielili sie opieką.
        Oczywiscie musieliby się dogadac, ktore to dwie godziny, zeby obojgu pasowało.
        • athmos Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:46
          > A w jakim dziecko wieku? Bo jesli zupelnie małe, nie chodzi do szkoły, to
          > propozycja mnie by sie podobała.

          Prawda. Czlowiek automatycznie sadzi po sobie, dlatego myslalem ze dziecko jest
          w wieku szkolnym. smile
          • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 00:11
            Taaak...
            A wiesz jakie słowo najczęściej słyszę ostatnio od mojego dziecka (15)? Pa.
            Na szczęście dogadalismy sie z Exem, że traktuje nas jednakowo (źle).
            • athmos Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 15:56
              > Taaak...
              > A wiesz jakie słowo najczęściej słyszę ostatnio od mojego dziecka (15)? Pa.
              > Na szczęście dogadalismy sie z Exem, że traktuje nas jednakowo (źle).

              No to masz szczescie. Moja ex jeszcze nie jest na tyle wyemancypowana. Maly
              zaczal wczoraj rok szkolny, a ze akurat byla sroda, byl to moj dzien wizytacji.
              No i uslyszalem od niego, ze "mama powiedziala, ze moge byc tylko godzine i mamy
              pojsc do japonskiej restauracji."
              Zeby bylo ciekawiej, powiedziala mu prawie to samo przy mnie przed wyjsciem, gdy
              czekalem na niego pod drzwiami. Ech! smile
    • mycha1609 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:12
      ...dzieko ma 4 lata... chodzi do przedszkola... a prawda jest taka, ze moj eks
      mieszka ze swoja matka i to ona poczas wizyt dziecka u ojca zajmuje sie malym...
      • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:16
        Jesli nie nastawia dziecka przeciwko Tobie, to w porządku. Zawsze jedna osoba
        doo kochania wiecej, a Ty masz te dwie godziny dla siebie. Ja bym byla
        zadowolona.
        • mycha1609 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:26
          ...a gdzie dobro dziecka?... pokrecic mu w glowie?... przedszkole-dom taty-dom
          mamy... a gdzie jego dom?... czy ja naprawde zle mysle myslac o dziecku?
          • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:40
            Sama jestem przeciwniczka opieki naprzemiennej, ale przecież dziecko mieszka u
            Ciebie, jego dom to Twoj dom, tu ma swoje łóżeczko, etc.
            Ale - caly dzień w przedszkolu jest dla dziecka dość męczący, moze babcia
            zabierałaby go po obiedzie na te 2 godziny, a Ty potem, np. o 16 czy 17?
            Uważam, ze tu wszystko zależy od babci i jej stosunku do Ciebie oraz jej
            relacji z wnukiem - jesli te sprawy są w porządku, to ja bym z pocałowaniem
            ręki taki uklad przyjęla. Zyskuje 2 godziny na zakupy, zajęcie się domem, albo
            leżenie brzuchem do gory, albo szybka randke - matce to wszystko jest
            potrzebne, jak zostaniesz sama z malym na okrągło, praca dom, praca dom, praca
            dom - no ja bym nie chciała.
            a jeżeli ojciec i babcia dziecka nie krzywdzą i nie nastawiają przeciwko Tobie,
            takie regularne kontakty powinny być dla niego swietne.
          • athmos Re: kontakty ojca z dzieckiem 06.09.06, 23:51
            > ...a gdzie dobro dziecka?... pokrecic mu w glowie?... przedszkole-dom taty-dom
            > mamy... a gdzie jego dom?... czy ja naprawde zle mysle myslac o dziecku?

            Prawda jest taka, ze o ile tata i babcia nie beda dziecka nastawiac przeciwko
            tobie, to najlepiej zeby czulo sie ono u siebie zarowno w Twoim domu jak i u
            taty. Nie chcialabys chyba, zeby dziecko czulo sie u wlasnego ojca jak jakis
            gosc, prawda? Tym bardziej, ze jak troche podrosnie to prawdopodobnie bedzie tam
            nocowac.

            Mysle, ze o ile nie dzieje sie nic stosownego, tzn. dziecko nie jest podburzane
            przez zadne z Was, nie ma sensu robic z tego wielkiej sprawy. Poza tym, dziecko
            bardzo szybko sie przyzwyczai do harmonogramu. Byle tylko sie go trzymac i nie
            dawac mu poczuc, ze decyzja zalezy od niego samego, bo to nie byloby fair.
            • ladyhawke12 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 08:49
              Wiekszość tutaj ma rację, ja chciałam tylko zwrócić uwage na jeden aspekt
              dziecko jest bardzo ważne, ale ważna jest też matka, jej potrzeby tez powinny
              byc zaspokojone. Powinna mieć szansę na ułożenie sobie życia, a tak jest to
              prawie niemożliwe,u mnie sędzia powiedział ze nie jest mozliwe codzienne
              widywanie dzieci, bo dziś jest taka deklaracja jutro się zmieni, w tym wszystkim
              ważna jest też matka, a to wygląda na celowe dezorganizowanie dnia i dzieci, i
              matki, i ustalił raz w tygodniu. Sędzia miał racje, wizyty najpier były czeste
              teraz są raz na kilka miesięcy.
              • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 14:38
                Ja to tak widzę, ze dziecko byłoby zabierane do domu ojca (i babci), a potem
                przyprowadzane. Gdyby je ojciec (babcia) odbierali z przedszkola, a potem
                przywozili matce, to dla niej czysty zysk.
    • nieide Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 09:36
      Ech... Dziewczyno - przecież dziecku należy się kontakt z ojcem. Jeżeli ojciec
      chce je widywać codziennie to przecież dobrze. Szkoda mi go tylko, że w tym celu
      musi aż składać wniosek do sądu, bo z Tobą nie może się dogadać. Przecież lepiej
      dla dzieciaka i dla Was byłoby, gdybyście się sami porozumieli co do widzeń.

      Nooo... chyba, że masz jakieś uzasadnione przypuszczenia, że ojciec dziecka
      działa na jego niekorzyść? Pije, bije, używa narkotyków, jest pedofilem itp...
      Jeżeli tak to złóż wniosek o odebranie/ograniczenie jego praw rodzicielskich.
      Jeżeli nie to zamiast z nim walczyć dogadaj się z nim dla dobra dziecka a nie
      szarp się w sądzie.

      Cóż... rzeczywiście dorosły człowiek, który mieszka z matką nie budzi zaufania,
      ale to nie dyskwalifikuje go jako dobrego ojca.
      • mycha1609 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 11:24
        ...ja probowalam dogadac sie z ojcem dziecka...proponowalam mu jedno popoludnie
        i co drugi weekend, albo co tydzien od piatku popoludniu do soboty wieczora...
        ale on chce postawic na swoim... nie chce ugody... ja uwazam ze poprostu jest
        wsciekly i chce mi zrobic na zlosc... a wie ze dziecko jest tym punktem, w
        ktory moze udezyc i mnie zaboli... ja probuje ulozyc sobie zycie od nowa, a
        jemu to sie nie udaje i dlatego msci sie na mnie w ten sposob... nie mysli o
        dziecku, tylko o swoich urazonych ambicjach... to nie jest dobre, ale czy sad o
        tym bedzie wiedzial?...
        • ladyhawke12 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 11:29
          Tak ja sadowi to przedstawisz, sad slucha, natomiast moze rozne przyjac
          zalozenia, u mnie byl sedzia(facet) i to on stwierdzil ze kobieta tez ma prawo
          dysponowac czasem i ze wszystko jest wazne, nie tylko chciejstwo faceta.
        • majkel01 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 17:19
          trudno oceniac....ale wydaje sie ze proponujesz zbyt malo. Konsensus polega na
          tym ze ustepuja obie strony. Jesli dziecko spotyka sie z ojcem to przeciez
          dobrze. Jesli ma poczucie ze ojciec dba o niego itd. Jesli potraficie ze soba
          rozmawiac naprawde warto porozumiec sie we wlasnym zakresie, nawet sobie spisac
          taka pseudoumowe i starac sie jej przestrzegac. Po co sie po sadach wloczyc,
          moze jeszcze opinie RODK (badanie dziecka, dodatkowy stres) przeprowadzac ? To
          bardzo zle jesli w sprawy rodzinne musi sie mieszac sad.
    • majeczka2310 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 12:32
      Ja z własnego doświadczenia powiem i nie chodzi tutaj o tatę i babcię od taty,
      tylko o moją mamę. Otóż z przedszkola odbiera je moja mama, ponieważ jest z
      pracy wcześniej ode mnie. Dziewczynki uwielbiają babcię, często i chętnie u
      mniej przebywają. Ale jeszcze częściej chcą iść do SWOJEGO domku, bawić się
      swoimi zabawkami, wycierać (hmm raczej ciarpać) swoje kąty. I tutaj uważam, że
      one chcą po prostu być u siebie, nie u babci, cioci, koleżanki. Czasami to
      nawet nie chcą wyjść nigdzie na dwór, tylko siedziec w domu.
      Ja osobiście na taki bym się nie zgodziła. Poza tym wcale nie chciałabym
      oglądać mojego ex na codzień. Szczerze mówiąc wcale nie chcę go już oglądać. Tu
      podzielam zdanie Lady i "jej" sędziego, że kobieta też ma prawo do własnego
      życia.
    • berek_76 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 14:22
      Częste kontakty z ojcem są super. Ale to, co proponuje Twój były, jest komplenie
      nierealne:
      - nie masz wspólnego czasu z dzieckiem
      - dziecko traci poczucie, kto właściwie jest jego "głównym wsparciem" - a to
      jest niezbędne do ustalenia się równowagi w nowym życiu
      - nie ma czasu na odpoczynek po przedszkolu - wizyty u babci wykle bywają pasmem
      atrakcji, a dziecko też czasem potrzebuje spokoju

      Musisz pamiętać, że po rozstaniu będziesz musiała niejako na nowo układać swoje
      relacje z dzieckiem, bo w Waszej rodzinie powstała wielka dziura. Dlatego i tak
      będą problemy w kontaktach Ty-dziecko i całkowita rezygnacja ze wspólnego z
      dzieckiem czasu byłaby fatalnym pomysłem.

      Z drugiej strony, jeśli tata chce się z dzieckiem spotykac, to super. Ponieważ
      nie jest jedynym rodzicem, to może nie codziennie po dwie godziny, tylko np. 2-3
      razy w tygodniu całe popołudnie? Wtedy będzie to nie tylko ilośc, ale też i
      jakość. A może część tego czasu nie oddzielnie, tylko u Ciebie w domu
      (oczywiście jeśli się nie pozagryzacie).

      I jeszcze jedno - jeśli ktoś wierzy, że jakikolwiek ojciec po rozwodzie realnie,
      dzień w dzień, będzie spędzął po dwie godziny z dzieckiem, to w duchy wierzy. To
      mu lada chwila minie albo stanie się kolejnym upierdliwym obowiązkiem. Dlatego
      byłabym za tym, żeby od początku ułożyć harmonogram spotkań w bardziej
      realistyczny sposób.
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • mycha1609 Re: kontakty ojca z dzieckiem 07.09.06, 20:52
        ...dziekuje wszystkim za opinie... to bardzo dzla mnie wazne... rozprawa we
        wtorek 12.09... wtedy sie wszystko rozstrzygnie... ale boje sie strasznie...
        nie wiem ale samo slowo sad wywoluje u mnie skret zoladka... a do tego moj ex
        ma adwokata, ktory mu ponoc powiedzial, ze nie ma sie o co martwic, wszystko
        bedzie tak jak on sobie zyczy... i czeka mnie kolejna nie przespana nocka...
        jeszcze raz dzieki i pozdrawiam...
        • ladyhawke12 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 11:59
          Mycha glowa do gory, adwokaci zawsze tak mowia klientowi taka maja prace, a ty
          sobie persen zazyj, i nie daj sie.
        • a_nia_42 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 12:01
          jeszcze raz napiszę, bo poprzedni post wlazł mi gdzieś w środek wątku. Ważene
          jest chyba ile czasu ojciec poświęcał dziecku wcześniej. Jeśli każdego dnia
          zajmował soię nim godzine lub dwie - to pewnie i teraz tyle mu się należy.
          Jeśli wcześniej zajmował się dzieckiem 2 minuty dziennie, to teraz też tyle
          powinno mu wystarczyć. Dziecku pewnie też bo się do takiej sytuacji
          przyzwyczaiło. Jeśli natomiast ojciec był kiepskim mężem ale dobrym i
          troskliwym ojcem- to trzeba i jemu i dziecku dać szansę, żeby tak zostało.
          • berek_76 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 12:13
            Ważene
            > jest chyba ile czasu ojciec poświęcał dziecku wcześniej. Jeśli każdego dnia
            > zajmował soię nim godzine lub dwie - to pewnie i teraz tyle mu się należy.
            > Jeśli wcześniej zajmował się dzieckiem 2 minuty dziennie, to teraz też tyle
            > powinno mu wystarczyć. Dziecku pewnie też bo się do takiej sytuacji
            > przyzwyczaiło.

            Niby prawda, ale nie do końca. Po rozstaniu rodziców całe życie dziecka ulega
            wywróceniu do góry nogami i tak naprawdę nie tyle jest wazne, żeby na siłe
            utrzymać to, co było, a raczej żeby stworzyć nową sytuację, która by miała
            szansę być stabilna. Może być tak, żeby dla dobra dziecka ojciec najpierw
            widywał się z nim na krótko cidziennie, potem co drugi dzień, potem... aż
            osiągniemy jakiś tam stan, który może pozostać. U nas tak było, że kiedy mąż się
            wyprowadził, przez długi czas przyjeżdżał codziennie (albo prawie uncertain ) kłaść
            Anię spać. A potem coraz rzadziej. A teraz bywa raz-dwa w tygodniu i raz w
            weekend, ale do tego doszliśmy stopniowo.

            Ważne, żeby nie zapominać, o czyje dobro tu chodzi - o dobro dziecka. czyli po
            pierwsze sytuacja musi bezpośrednio być dla dziecka jak najbezpieczniejsza,
            gwarantująca mu poczucie pewności, a po drugie, musi zapewniać takie poczucie
            pewności rodzicowi, który bezpośrednio się dzieckiem zajmuje - bo to tego
            rodzica nastrój ma największy wpływ na dziecko.

            Szczerze mówiąc, jestem przekonana, że jeśli matka zachowa zimną krew (wiem, to
            trudne, ale przecież trzeba), jeśli użyje racjonalnych argumentów (może warto
            skonsultowac się z psychologiem dziecięcym? ), to przekona sąd, a może w ogól;e
            i męża i w sądzie nie będzie problemu.

            My na początku żarliśmy się potwornie, co do metod traktowania dzieci po naszh
            rozstaniu, a teraz, po przeszło roku, okazuje się, że mamy tak zgodne zdania,
            jak nigdy przedtem big_grin

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • berek_76 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 12:16
            Jeśli natomiast ojciec był kiepskim mężem ale dobrym i
            > troskliwym ojcem- to trzeba i jemu i dziecku dać szansę, żeby tak zostało.

            I jeszcze jedno - czasem jest tak, że dopiero po rozwodzie3 w ojcu budzi się
            potrzeba utrzymywania bliższych kontaktów z dzieckiem. Rzadko, ale bywa. I wtedy
            spisanie ojca od razu na straty może być wielkim błedem. Uważam, że jeśli ojciec
            chce się widywać z dzieckiem często, a nie robi nic złego przy tych spotkaniach,
            to należy mu je umożliwić tak często, jak tylko się da w granicach rozsądku.

            Piękne hasełko, że rozwód bierze się nie z dziećmi, ale z żoną, często bywa
            torpedowane nie przez ojca, ale przez mamę, która niejako z automatu próbuje
            ojca od dziecka odizolować, na zasadzie, ze to przecież i tak się stanie. Ano,
            pewnie tak, ale jesli ma się tak stać, to niech się stanie samo z siebie, a nie
            dzięki wydatnej pomocy mamusi, prawda? Nie należy przeginać w żadną stronę.

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
          • mycha1609 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 15:47
            ...moj byly podczas trawnia malzenstwa nawet nie probowal byc tatusiem...
            prawie wcale nie bylo go w domu, a jesli juz to zawsze mial wazniejsze
            sprawy... niz dziecko... dopiero w chwili gdy podjelam decyzje o rozwodzie
            nagle olsnienie... przeciez mam syna... stal sie ponownie ojcem... ja uwazam ze
            to i dobrze( z jednej strony) bo przeciez korzysta na tym dziecko... ale z
            drugiej strony to jego szarpanie sie... teraz twiedzi, ze poprzez zadsze
            kontakty "zaniknie wiez emocjonalna z tata"... a sie pytam gdzie byla ta jego
            wiez przez pierwsze lata zycia dziecka, kiedy jest to dziecku najbardziej
            potrzebne...
            • nangaparbat3 Re: kontakty ojca z dzieckiem 08.09.06, 18:07
              Z jednej strony masz racje, ale od tego co bylo, wazniejsze co jest i co bedzie.
              On ma rację - im mlodsze dziecko, tym częstsze kontakty są potrzebne.
              A dla dziecka dobry kontakt z ojcem jest tak ważny, że naprawde warto odlozyc
              na bok żal o to, co kiedyś było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja