Moniamir...

11.09.06, 17:35
... zyjesz, kobieto? Odezwij sie.
    • moniamir Re: Moniamir... 11.09.06, 21:34
      phokara napisała:

      > ... zyjesz, kobieto? Odezwij sie.
      Witaj Pho. Żyje albo raczej staram się. Rzuciłam się w wir pracy...nawet
      pomaga.
      • phokara Re: Moniamir... 11.09.06, 21:40
        A to w porzadku. W wir pracy mozesz sie rzucac (bozszzzze, moj szef to by sie
        ucieszyl). Mozesz sie jeszcze rzucic w wir porzadkow (bleee), romansow (no,
        zaczyna byc lepiej) lub wir zakupow (bingo! Jak to mawia taka jedna - magiczny
        punkt G u kobiety znajduje sie na koncu slowa shoppinG!).
        Tylko nie rzucaj sie w wir smutku, ani nie rzucasj sie z mostu. Ewentualnie,
        mozesz jeszcze rzucac miesem. Tez pomaga.
        A co porabia Twoj najjasniejszy maz?
    • moniamir Re: Moniamir... 11.09.06, 21:37
      I wiesz Pho. Już podjęłam decyzję. To koniec. Wiem że tego chcę. Zapytałas mnie
      w pierwszym swoim poscie do mnie za co go kocham? Ja kochałam wspomnienia Pho.
      • 13monique_n Re: Moniamir... 11.09.06, 21:40
        Moniamir, zajrzyj na "porzeczkowy watek". Troche Cie rozruszamy. Moze akurat
        sie przydamy Ci na cos. Dzielna jestes.
      • phokara Re: Moniamir... 11.09.06, 21:53
        Wspomnienia mozesz kochac dalej. One sa niczemu niewinne i dobrze, ze sa
        piekne. Ale pamietaj, ze wspomnienia to czas przeszly - dokonany. Jesli warto
        czyms zyc - to marzeniami. Przyjdzie na nie czas. Najpierw przyszly. Potem
        terazniejszy. Tak bedzie. Zawsze tak jest.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja