Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał...

26.10.06, 10:37
... i zachodzę w głowę... - po co to zrobił ?

Opowiedział mi taką historię - niedawno był zaproszony przez znajomego na
wspólne obejrzenie meczu w tv. Pojechał do nich samochodem (mieszkają pod
Krakowem). Zjadł kolację z nimi, obejrzeli mecz, pogadali. Było sympatycznie,
zaproponowali mu nocleg i zdecydował się zostać, napić jeszcze jakiegoś
dobrego alkoholu. Kiedy szedł spać poprosił o budzik bo musiał wstać o 5 rano.
Ale Agnieszka (ta żona kolegi) powiedziała mu ponoć, żeby się martwił bo ona
go o 5.00 obudzi.

Rankiem sekwencja zdarzeń miała wyglądać następująco: w momencie kiedy
zaczął "pikać" alarm w jego komórce Agnieszka zapukała do jego pokoju aby go
obudzić. Wstał, wyszedł do łazienki. Kiedy wrócił czekała na niego w kuchni
Agnieszka z przygotowanym śniadaniem. Miał do wyboru jajecznicę, wędlinę,
sery, różne rodzaje pieczywa, soki, herbatę, kawę... Wybrał jajecznicę, ponoć
była doskonała.. .
Kiedy wychodził Agnieszka wręczyła mu kanapki do pracy i butelkę jego
ulubionej Lipton ice tea...

Zachodzę w głowę - po co on wymyślił taką historyjkę ? Przecież nie sądził
chyba, że uwierzę w istnienie tak zachowujących się kobiet jak Agnieszka ...
Przecież takich kobiet po prostu nie ma...

Konfabulant jeden...
    • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:45
      Brakowało wyprasowanej koszuli do kompletu tongue_outPPPP
    • scriptus Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:48
      Verti, są takie kobiety, moja Mama, na przykład smile))
      • to.ja.kas Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:50
        Hmmmmmm....ja taka jestem jak nie musze sama biec do pracy smile)))
        Uwielbiam takie poranki smile)))
        Dzis taki miałam, wstałam wczesniej i moze nie robiłam jajecznicy, ale parówki
        i nie robiłam kanapek bo mój woli kefir i słodkie bułki.
        Pamietam jak zrobiłam tak pierwszy raz to był w takim SZOKU jak Vertigo smile))))
        • sinsi Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:57
          to.ja.kas napisała:

          > Pamietam jak zrobiłam tak pierwszy raz to był w takim SZOKU jak Vertigo smile))))

          Kurcze..., oni nas jednak nie doceniają smile)
        • scriptus Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:58
          Moja Mama zawsze robiła śniadanko mojemu Ojcu, oczywiście nam, dzieciom, też...
          U mnie w domu to ja się tym na ogół zajmowałem, bo małżonka lubiła pospać, lecz
          nigdy nie zauważyłem, żeby była w szoku smile))))
    • sinsi Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 10:55
      A... ja znam taką "Agnieszkę"smile). Budzi męża co dzień do pracy o 5 rano (bo on
      biedaczek nie ma w zwyczaju reagować na dźwięk budzika) i wstaje zrobic mu kawę
      i sniadanie (bo mąz nie posiadł tej umiejętności). Mimo, że sama idzie do pracy
      na 8.00. Prasowanie tez ona, jak najbardziej. Ale nie przeszkodziło to męzowi
      zdradzać "Agnieszki" choc bynajmniej nie miał ochoty zmieniać jej na inną
      "żonę"smile.I słusznie rozumował,przecież takie "Agnieszki" to deficytowy towarsmile.
      • 374.4w Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:02
        I co w tym dziwnego.Nie wyobrażam sobie, żeby mój gość sam po cichu i ukradkiem
        opusczał mój dom, to oczywiste, że rano został obudzony i dostał sniadanie.
        • sinsi Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:05
          Teraz doczytałam, że to o gościa chodziło a nie męzasmile). I tym bardziej nie
          rozumiem gdzie tu jakieś "kłamstwo"... Przecież to norma..
      • brzoza75 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:03
        doczytać się nie mogłam tego kłamstwa Vertigo...

        sa takie kobiety osobiście znam kilka, ja się nie zaliczam bo wydra jestem i
        tylesmile a i modliszka też.
    • jicky7 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:04
      Ja taka byłam. I co ? sad((
      • ak70 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:12
        Vertigo.... ja tez jestem Agnieszka... czy nie istnieję?
        • libra22 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:19
          Prowokator Vertigosmile
        • vertigo5 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:42
          ak70 napisała:

          > Vertigo.... ja tez jestem Agnieszka... czy nie istnieję?


          od każdej reguły są wyjątki Agnieszko smile)))
          Pozdrawiam Cię Wyjątku smile)
          • ak70 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 27.10.06, 11:56
            Dzięki... smile)) Pozdrowionka smile**
      • nangaparbat3 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 12:01
        jicky7 napisała:

        > Ja taka byłam. I co ? sad((


        A ja taka nie byłam - i to samo wink
    • weekenda Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:20
      smile
      ja też taka jestem smile Sprawia mi to straszną przyjemność jak mogę przygotować
      ukochanemu mężczyźnie papu. Teraz robię to synowi.

      A tak dla ciekawostki - jak robiłam to mojemu ex'owi to zawsze było cos nie
      tak: serek za zimny, jajecznica za ścięta albo za glutowata, chlebek czy
      bułeczki mogłyby być ciepłe itd... fajne nie? Potem już tylko zrzędził, że nic
      nie robię ale nie miałam żadnych wyrzutów sumienia. Wredna jestem wiem.

      Po kilku latach robiłam sniadanko już tylko synowi, który wciągał wsio i nie
      marudził i nawet zdarzało mu się podziękować.
      • phokara Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 11:25
        Vertigo, sam jestes oszustem!!! Tyle niewinnych (a moze tylko nieswiadomych) kobiet nabrales
        az zaczely epopeje wypisywac o swojej szlachetnosci! Wredziol, wredziol... Jak rozumiem
        dowcip polega na tym, ze nie byla to jego zona tylko 'zapozyczona' od kolegi. Zapewne gdyby ja
        sobie 'zapozyczyl' na dluzej, sytuacja blyskawicznie wrocilaby do normy. I przyjaciel nie
        musialby Cie dluzej oszukiwac.
        • brzoza75 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 11:51
          ja tam jeden wniosek wysnułam, zapewne Vertigo zapytał kolegę o adres
          ten mu podał owszem ale zapewne nieprawidłowy i stąd to kłamstwowink
        • crazysoma Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:33
          > Vertigo, sam jestes oszustem!!! Tyle niewinnych (a moze tylko nieswiadomych)
          ko
          > biet nabrales
          > az zaczely epopeje wypisywac o swojej szlachetnosci!

          No. Nastepny post Vertigo bedzie mniej wiecej taki:
          "Moj przyjaciel mnie oszukal. Powiedzial, ze spotkal ostatnio kobiete 3 Bit -
          Venus, Einsteina i gejsze w jednym (boskim ciele) i... Wiec wszystkie tu
          zgromadzone zaczna protestowac i sie licytowac, a Vertigo, ktory juz ma gdzies
          tam w kompie arkusz kalkulacyjny otworzony, zacznie wpisywac sobie nastepne
          cechy forumowiczek. Potem znowu napisze o przyjacielu, ktory... a na koncu
          wylowi zone idealna.
          Ech... smile
          • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:36
            Crazy, z tego niedospania masz coraz lepsze pomysly wiesz? Tylko czy on bedzie w
            stanie owa wylowiona przekonac, ze on jest idealny dla wylowionej - wiesz,
            ksiaze vel rycerz na swoim rumaku (osiolek tez moze byc) big_grinDD
            • crazysoma Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:40
              Moni, pamietaj o przewadze 4:1 mezczyzn w Pl-u. Wiesz, ze baby, nawet jak je
              intuicja ostrzega, zeby w cos nie wchodzily, to wchodza? Zawsze My mozemy
              zastosowac, za jakis czas (zeby sie nikt nie kapnal) chwyt Vertigo i wylowic
              kandydatow. Potem - ring, kisiel i bita smietana i zwyciezczyzni odjezdza z
              wybrankiem w sina dal... A reszta macha bialymi chusteczkami i placze smile
              • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:44
                crazysoma napisała:

                > Moni, pamietaj o przewadze 4:1 mezczyzn w Pl-u.
                Kurcze, ale bywalczynie stad to juz chyba zadanie domowe odrobily. I jak nie
                taki wlasnie, to chyba lepiej, zeby w ogole.... ale ja czarownica-idealistka
                jestem i nie zamierzam sie zmieniac.
                >Zawsze My mozemy zastosowac, za jakis czas (zeby sie nikt nie kapnal) chwyt
                >Vertigo i wylowic kandydatow. Potem - ring, kisiel i bita smietana
                Ten kisiel i bita smietana mi sie podoba, a jakby co, to chetnie pomoge Ci w
                ukladaniu arkusza big_grinDD I bede bezstronnym obserwatorem z tamienia... (no
                jakiegos ramienia, sie wymysli jakiego) big_grinDDD
                • phokara Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:49
                  Kisiel i smietana?
                  A mialas sie Crazy odchudzac, z tego co pamietam!!!

                  haha...
                  To moze jednak zapasy w salacie i marchewkach?
                  • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 12:50
                    no, dlatego w kisielu - przeciez nie pozre tego, w czym walczacy beda sie bic. A
                    z ta salata - to ja wczoraj podswiadomie na dzisiejszy obiad zaplanowalam sobie
                    miche wielka salaty - tylko dlaczego? Bo ja sie nie odchudzam??? Crazy? bioprady
                    wyslalas?
                    Pho, albo Ty? (eeee, Ty nie masz az tak bez.granicznie zdrowo-zdrowych pomyslow big_grin)
                    • to.ja.kas Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie ok?ama?... 26.10.06, 13:01
                      Eeeeeee mnie niech nie bierze pod uwage w tym arkuszu
                      po pierwsze - bo ja niedoscigniony ideał tongue_out
                      po drugie - zajety tongue_out

                      A ja lubie sałatę, chora jestem czy co????? marchewke tez, własnie pije
                      Cymesik smile))))))
      • to.ja.kas Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:27
        Mój raz tylko by zamarudził i zero sniadanek (taka zołza jestem).Przyznam sie,
        nie robie ich codziennie, bo lubie tez miec podane, wiec robimy sobie na
        zmiane smile)))
        Mój co najwyzej marudzi, ze sie przemeczam....smile)))
        I nie wiem co mi sprawia wieksza frajdę...robic czy przyjmować smile)))
        Wszystko ma swój urok...
        Fakt, ze urok ma tylko wtedy gdy ktos to docenia i potrafi sie odwdzieczyc....

        Kurde piekne do obrzygania (cos ostatnio modne to okreslenie tutaj), czuje sie
        niezrealizowana jako suka smile))))
        • libra22 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:35
          Weekendasmile
          Mój stwierdził, że tyje przeze mnie (znaczy się, ze go "roztywałam").
          I nie chciał tych kanapek.
          I nie chciał, żebym mu koszule prasowała "bo mi na pewno kiedyś wypomnisz!".
          Chyba miał jakąś traumę z dzieciństwa z tymi koszulami, bo co do
          innej "obsługi" małżeńskiej nie miał uwag i pozwalałwink

          Ja to wredna byłam żona, a tu Vertigo pisze, że to takie fajnewink
          • sinsi Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 11:40
            Vertigo sugeruje, ze fajnie jest wtedy, gdy zajmuje sie nim cudza żona smile)
      • brzoza75 weekenda wróciłaś!!!!!!!!!! 26.10.06, 11:47
        opowiadaj szybko jak było wypoczęłaś?smile))
        • weekenda Re: weekenda wróciłaś!!!!!!!!!! 26.10.06, 13:12
          pewnie, że wróciłam! smile było pięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęknościowo!!! i lato
          i jesień i zima... chodzenie po lodzie, śniegu, suchych skałach i chmury i
          wicher i zefirek i misiowa z dwoma małymi i kozice i łanie i przede wszystkim
          Góry najpiękniejsze na Świecie.... rozmarzyłam się....

          nie odzywam się bo roboty w robocie full a poza tym próbuję reanimować kumpelę
          bo jej mąż się wyprowadził a ona sobie wmawia że:
          - ma depresję (mąż znaczy)
          - może mu w interesach nie poszło
          - może chory i się boi powiedzieć
          - andropauza
          i takie tam...

          Znamy takie depresje nie? pewnie za niedługo przybędzie nam nowa forumowiczka...
          • brzoza75 Re: weekenda wróciłaś!!!!!!!!!! 26.10.06, 13:36
            to teraz ja sie rozmarzyłam za tym zefirkiem, kiedys tak strasznie lubiłam
            nasze Tatry , może jeszcze kiedys wrócę, znamy te depresje, znamysmile
    • maheda Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 12:04
      Gościowi bym zrobiła - to chyba norma?

      Jak powiedziałam kiedyś komuś, że Drugi robi prawie codziennie wszystkim
      śniadanie, to też mi nie chciano wierzyć i usłyszałam, żem konfabulantka wink
      • mamba234 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:37
        Vertigo, 5 listopada rano uprzejmie doniesiesz na tym forum, że takie kobiety
        istnieją wink))))
        • vertigo5 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:40
          nooooo, Mamba, sądzisz, że tak ???
          acha, nie wiem, czy coś mi się nie poplatało, ale kolega chyba wspomniał, że
          Agnieszka śniadanko serwowała w toplesie big_grin

          • mamba234 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:42
            Może być 85 C ?

            wink))
            • vertigo5 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:44
              bingo smile
              ale chyba kolega tak naprawdę wcale nie pojechał potem do pracy...
              zachwyciła się przymiotami ciała i ducha Agnieszki smile))
              Dalszy ciąg na stronach dla dorosłych big_grinbig_grin
              • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 13:57
                vertigo5 napisał:

                > bingo smile
                > ale chyba kolega tak naprawdę wcale nie pojechał potem do pracy...
                > zachwyciła się przymiotami ciała i ducha Agnieszki smile))
                > Dalszy ciąg na stronach dla dorosłych big_grinbig_grin
                vertigo, chlopaku, a kto nas zrugal za temat "seks o poranku... popoludniu i
                kiedy tam popadnie" Hęęęęę? tongue_outPPPPPP

                • brzoza75 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 14:04
                  Monique nie było po południu i kiedy podadnie a już na pewno nie było tematu
                  gdzie dokladniewink
                  • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 14:07
                    Ja uogolnilam, zeby nie bylo, ze cos mi umknelo big_grinDD
                • vertigo5 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 14:19
                  Monika, ja po prostu czasem taki figlarz jestem ;P
                  • 13monique_n Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 14:27
                    vertigo5 napisał:

                    > Monika, ja po prostu czasem taki figlarz jestem ;P
                    surprised uspokoiles mnie, bo jednak podejrzenie moherowe u Ciebie gryzlo mnie prawie
                    jak sam moherrek big_grin
    • vertigo5 Dziewczęta z forum ..... :)))))))))))) 26.10.06, 13:48
      Lubię Was smile)))
      • brzoza75 Re: Dziewczęta z forum ..... :)))))))))))) 26.10.06, 13:55
        dosłownie oplułam monitorsmile
        • libra22 Re: Dziewczęta z forum ..... :)))))))))))) 26.10.06, 14:10
          No nie Brzózko! Mężczyzna wyznaje sympatię, a Ty plujesz!?

          (ja przy kisielku i bitej śmietanie plułamwink
          • brzoza75 Re: Dziewczęta z forum ..... :)))))))))))) 26.10.06, 14:27
            efekt uboczny rozwodu, cos w tym musi byc konieczniewink
      • weekenda Re: Dziewczęta z forum ..... :)))))))))))) 26.10.06, 14:18
        o! się obudził...

        nas nie można nie lubić! a nawet powiem więcej - powinno się uwielbiać! same
        laski! co poniektóre występują nawet w reklamach w GW smile
    • m.4 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 26.10.06, 15:37
      piekna historyjka, widoczniemezczyzni tez miewaja bujna wyobraznie smile moze
      kolega chcial Ci cos zasugerowac??
    • nangaparbat3 ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 16:34
      bo gdzieś podskornie siedzialo we mnie: a moze gdybym tak sniadanka, obiadki,
      ciasto z sodką, moze bysmy jednak byli razem? I co? wychodzi na to, ze
      niekoniecznie.
      Niewiele jest milszych rzeczy niz zrzucic z siebie troche poczucia winy.
      • crazysoma Re: ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 16:40
        A wiesz Pho i ja stwierdzilysmy ostatnio - zadnych kotletow, sniadanek itp. Juz
        never. Ja mysle sobie, ze kazdy facet ma taka konstrukcje, ze przez zoladek do
        serca owszem i tak, ale tak naprawde jest mu wszystko jedno co je, jesli czuje
        sie Bardzo Wazny - on i jego ego. (Z naciskiem na ego)
        • phokara Re: ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 17:42
          > A wiesz Pho i ja stwierdzilysmy ostatnio - zadnych kotletow, sniadanek itp.

          Ja tak stwierdzilam???
          O rety... ja tego nigdy nie robilam!
          (no... czasem sniadanka). Ale w laskotaniu ego to bylam 'miszczynia'. I co? I pstro.
          • libra22 Re: ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 18:06
            Znaczy się dochodzimy do wspólnych wniosków, że trza być sobą?
            • phokara Re: ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 18:23
              A soba to trza byc zawsze bez wzgledu na kogos i okolicznosci zewnetrzne. Dla siebie przede
              wszystkim. Wtedy nawet jak sie zycie sypie, traci sie grunt pod nogami i w ogole... to zawsze
              zostaje rzecz bezcenna: tozsamosc wlasna.
              • z_mazur Re: ten watek bardzo mnie podbudowal 26.10.06, 18:25
                Pho wysłałem Ci wiadomość na prywatną skrzynkę.
                • ladyhawke12 Mamba 26.10.06, 19:52
                  Hmm zastanawiam sie, a moze juz nie, zajarzyłam o co chodzi.
                  Co do śniadanektio w tygodniu zmykamy wszyscy rankiem tak wczesnym ze kury
                  jeszcze spia, ale w sobote i niedzielke kawa w lozeczku to jest to i do tego
                  szarlotka, lub jakis inny moj ucieraniec. Jesli mowa juz wogole o posilkach to
                  lubie wspolny obiad, i kolacje, mozna pogadac posmiac sie, uwielbiam wieczorki z
                  grzancem np w rekach podkulonymi nogami siedziec na wersalce i ogladac jakis
                  horrorek, no miodzik z benzynka.
                  • mamba234 Re: Mamba - Lady 27.10.06, 09:30
                    Lady - chłopaki pójdą spać, a my grzaniec w łapki i zapodamy sobie jakiś filmik
                    z "ciachem" w roli głównej.
                    Benzynka z turbodopalaczem będzie wink))

                    Już nie mogę się tej soboty doczekać !!!

                    Pozdrawiam cieplutko
                    Mamba
    • julka1800 Re: Mój serdeczny przyjaciel mnie okłamał... 28.10.06, 15:38
      ...a co było dalej?

      Ów przyjaciel poczuł ze powiniem sie w jakis sposób odwdzięczyć znajomym,
      głównie Agnieszce.
      Postanowił więc wysłać jej malutki prezent: bukiet kwiatów z krótkim liscickiem
      o tresci:
      "W podziekowaniu za wspaniały wieczór..., jesteś najwspanialsza kobieta
      świata smile"

      Nieeee... takie zakonczenie opowiadania mija sie z dzisiejszą rzeczywistością.
      Dzis Panowie myślą ze takie zachowania kobiet powinny byc naturalne i ze nie
      trzeba ze nie dziekować..

Inne wątki na temat:
Pełna wersja