vertigo5
26.10.06, 10:37
... i zachodzę w głowę... - po co to zrobił ?
Opowiedział mi taką historię - niedawno był zaproszony przez znajomego na
wspólne obejrzenie meczu w tv. Pojechał do nich samochodem (mieszkają pod
Krakowem). Zjadł kolację z nimi, obejrzeli mecz, pogadali. Było sympatycznie,
zaproponowali mu nocleg i zdecydował się zostać, napić jeszcze jakiegoś
dobrego alkoholu. Kiedy szedł spać poprosił o budzik bo musiał wstać o 5 rano.
Ale Agnieszka (ta żona kolegi) powiedziała mu ponoć, żeby się martwił bo ona
go o 5.00 obudzi.
Rankiem sekwencja zdarzeń miała wyglądać następująco: w momencie kiedy
zaczął "pikać" alarm w jego komórce Agnieszka zapukała do jego pokoju aby go
obudzić. Wstał, wyszedł do łazienki. Kiedy wrócił czekała na niego w kuchni
Agnieszka z przygotowanym śniadaniem. Miał do wyboru jajecznicę, wędlinę,
sery, różne rodzaje pieczywa, soki, herbatę, kawę... Wybrał jajecznicę, ponoć
była doskonała.. .
Kiedy wychodził Agnieszka wręczyła mu kanapki do pracy i butelkę jego
ulubionej Lipton ice tea...
Zachodzę w głowę - po co on wymyślił taką historyjkę ? Przecież nie sądził
chyba, że uwierzę w istnienie tak zachowujących się kobiet jak Agnieszka ...
Przecież takich kobiet po prostu nie ma...
Konfabulant jeden...