Najwspanialsza Kobieta na swiecie...

14.11.06, 14:21
tak nazywa swoja konkubine moj kolega z za biurka. i chyba taka jest, bo kocha ja okropnie.

dzis spytalam sie mojego kolegi, dlaczego w pracy nic nie je, bo u nas wszyscy jak wygladniale ...
rzucamy sie na zarcie, tylko on nie. odpowiedzial, ze on jak tylko wejdzie do domu, to mu
Najwspanialsza Kobieta na swiecie zaraz podaje cieplutki obiadek na stol. prawdopodobnie dlatego,
by zaraz nabral dobrego humoru, po stresach calodziennych. i to dziala. tak twierdzi.

i straaaaaaasznie mu pozazdroscilam tej Najwspanialsza Kobieta na swiecie. chcialabym tak dostac
cieplutki obiadek zaraz po wejsciu do domu i w dodatku ugotowany nie przeze mnie, marzenie.... sad
    • phokara Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 14:25
      No tak.
      Wlasnie dlatego ja postanowilam chodzic z Crazy. Najwspanialsza kobieta na swiecie a nawet i
      we wszechswiecie.
      • crazysoma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 15:22
        Ach, ach, ach, ach. cmok smile
        p.s. nie wytrzezwialas jeszcze od wczoraj? smile
        • gotyma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 15:36
          no pieknie! a ja tu o obiadku marze, tymczasem jakas imprezka kolo nosa nam minela sad
        • phokara Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 15:54
          > p.s. nie wytrzezwialas jeszcze od wczoraj? smile

          To nie ma nic do rzeczy!
          Powyzsze bylo pisane na TRZEZWO. Ooooooo!
          • wena10 Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 19:01
            Wow! To ja też jestem taką kobietą smile Nie wyobrażam sobie, by mój Nie-mąż
            wrócił do domu po pracy i nie zajechał mu na stół pachnący, wykonany przeze
            mnie obiadek smile A rano wstaję i produkuję mu kanapki do pracy. A wieczorem
            chrupiące bułeczki na kolację. I wiecie? To baaaardzo poprawia atmosferę smile
    • nangaparbat3 Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 14.11.06, 23:31
      No cóż. Wybieram samotność.
      • gotyma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 15.11.06, 08:22
        pamietacie SEXMISJE?
        boje sie, ze swiat zmierza do tego,
        coraz miej prawdziwych mezczyzn na tym swiecie, a my w tych warunkach musimy sobie dawac rade.

        ja jednak chyba jestem jak ta babcia, co chodowala ziemniaczka w kartonie i co jej tak dzemik
        smakowal. staromodna! mimo wszystko lubie faceto wbig_grin
        • gotyma ps 15.11.06, 08:34
          na poprawe nastroju ide dzis na BONDA
          • gad_forumowy Re: ps 16.11.06, 13:42
            gotyma napisała:
            > na poprawe nastroju ide dzis na BONDA

            A już grają? Gdzie?!
            • gotyma Re: ps 16.11.06, 14:35
              przedpremierowy seans
        • nangaparbat3 Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 15.11.06, 09:06
          I ja lubie facetow. I nawet lubie gotować. Ale od czterech lat gotuje
          codziennie Najważniejszej Osobie Mego Życia i wiem, co to znaczy codzienny
          pachnacy domowy obiadek.
          Co prawda mozna podobno znaleźć sens zycia w odkurzaniu kina domowego, wiec
          czemu nie w tych obiadkach?
    • weekenda Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 15.11.06, 09:14
      Wręcz uwielbiam przygotować obiad mojemu Synowi! smile Codziennie wymyślam jakiś
      nowy smakołyk (ostatnio się mnie zapytał z usług jakiej firmy cateringowej
      korzystam wink, jakieś dodatki, fikuśne warzywka dla zdrowia i ozdoby, lekki
      deserek, serwetki, świeczka (nawet jeśli i głównie tylko ti lajcik w kolorowej
      szklaneczce) - przecież to cała przyjemność! smile

      Jak będę z tym Jedynym pod jednym dachem, będzie tak samo smile - on mnie będzie
      kochał całe noce a ja będę mu gotowała, i dbała aby było nam wygodnie. To chyba
      o to chodzi... nie? wink
    • sinsi Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:01
      ha, a co gdy kobieta przychodzi z pracy później niż facet? traci szansę byc
      najwspanialszą na swiecie?smile
      • gotyma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:12
        wtedy miec tylko nadzieje, ze trafilo sie na Najwspanialszego Faceta na swiecie, ktory albo umie
        gotowac, albo po drodze z pracy kupi pizze lub jakiegos chinola....
        • z_mazur Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:20
          > wtedy miec tylko nadzieje, ze trafilo sie na Najwspanialszego Faceta na
          swiecie
          > , ktory albo umie
          > gotowac, albo po drodze z pracy kupi pizze lub jakiegos chinola....

          No patrz w takim razie moja eks trafiła, ale nie doceniła. Takie życie.

          A "kupowanie chinola" to coś mi pachnie handlem żywym towarem. smile
          Swoją drogą przydałby się taki "chinol" w domu, oj przydał.
          • gotyma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:24
            Panie Mazurski, bo to sie docenia to czego sie nie ma albo nigdy nie mialo... i nie chodzi tu o chinola.

            ja z cala pewnoscia bym docenila i inne kobitki tez, nieprawda?
            big_grin
            • sinsi Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:29
              > ja z cala pewnoscia bym docenila i inne kobitki tez, nieprawda?

              oczywiscie oczywiście wink)
              i żeby jeszcze masaż relaksacyjny dobrze robiłwink)...
              i jeszcze...
    • gad_forumowy Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:29
      gotyma napisała:
      > dzis spytalam sie mojego kolegi, dlaczego w pracy nic nie je, bo u nas wszyscy
      > jak wygladniale ...
      > rzucamy sie na zarcie, tylko on nie. odpowiedzial, ze on jak tylko wejdzie
      > do domu, to mu Najwspanialsza Kobieta na swiecie zaraz podaje cieplutki
      > obiadek na stol. prawdopodobnie dlatego, by zaraz nabral dobrego humoru, po
      > stresach calodziennych. i to dziala. tak twierdzi.

      "Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
      się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy.

      Potem, gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę
      dzieciaczków, jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po
      główkach żegnam w progu, gdy idą do szkoły.

      Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki.
      Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku, na który stać
      nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W
      międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego
      dziubdziusia.

      Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny
      punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i
      sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w
      obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego
      pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i dla naszych
      pięciu pociech.

      Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest czyste,
      pozwalam sobie na chwile relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i robię na
      drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która jest już
      w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego
      kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli.

      Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby
      zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny.

      Czasami haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla
      katolickich pań domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może
      się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły
      radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w
      szkole.

      Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których
      udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.

      Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
      kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
      chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego
      strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
      będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko za
      wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że wczesne
      ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem i
      abominacją.

      Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym
      myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby
      zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed
      nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego
      skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego
      w telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy
      wykąpiemy się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński,
      ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
      katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot,
      które urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się
      na mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych
      przyjemności. Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny
      szczęśliwy dzień mojego życia."

      Dziękuję, postoję smile
      • gotyma Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 13:41
        o ranyyyyyyyyy!
    • sinsi Re: Najwspanialsza Kobieta na swiecie... 16.11.06, 14:12
      ha, ja gotować też lubię i nawet umiem(jak wieść gminna niesie). Przed laty to
      była moja działka "nagradzadzana" milczeniem lub krytyką. Brrr. O mało co
      talentu się na zawsze nie wyrzekłam...wink Teraz gotuję juz tylko dla tych, którzy
      to doceniają albo współuczestniczą gdy ja maluję pazurki. o co!smile).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja