A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/

28.11.06, 13:57
No właśnie - jak żyjecie z rodziną ex po rozwodzie?
Może już był taki wątek, jestem stosunkowo nowy.
Ale ciekawi mnie czy nadal utrzymujecie kontakty, czy odwiedzacie się,
piszecie kartki świąteczne, dzwonicie do siebie?
Pytam o konkretne przypadki, w których:
a) nie ma dzieci więc nie ma powodów do spotkań w większym rodzinnym gronie z
okazji urodzin, imienin, świąt
b) rozstaliście się z ex w nienajlepszej atmosferze i nie ma powodów do spotkań.

Jestem po rozwodzie 2 miesiące, więc jeszcze nie było takiej okazji, ale
zastanawiam się, jak inne będą np. Święta beze mnie..
Ona ma dość dużą i zżytą rodzinę, która mnie przyjęła i zaakceptowała, każde
Święta spędzałem z nimi, a nie z moją rodziną, która jest mniejsza i niezbyt
hołdująca tradycjom.
Miałem swoje miejsce w tej całej machinie przygotowań przedświątecznych..
Nie spodziewam się, że mnie zaproszą, ale..
A jak jest u Was?
    • maheda Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:07
      U mnie dziecko część Świąt spędza z mamą, a część z tatą.
      Tata jest wpuszczany tylko za próg domu mamy, a mama nie jest wpuszczana nawet
      za próg domu taty, więc trudno spędzać w takich warunkach święta wspólnie.
    • marek_gazeta Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:11
      To są prawdziwe skutki rozwodu - rozbita rodzina i kombinacje do końca życia (dzieci w Wigilię z mamą, w II dzień Świąt - z tatą itp.). To jest to, co będzie boleć. Jak się pojawią nowe związki, to się wszystko jeszcze bardziej pomiesza, zupełna kaszana. brrr

      Dodatkowo dla ludzi wierzących, pozostających wciąż w związkach sakramentalnych, pojawia się masa problemów - czy łamanie się opłatkiem z konkubentem/nextem (cywilnym) to nie jest jakiś cholerny cynizm?

      Ja bym się dał zaprosić tylko pod warunkiem, że nie będzie żadnych nextów.

      Co do rodziny eks-żony, to jeśli zechcą mnie zobaczyć (albo dzieci - oni też mają dzieci, z którymi nasze się przyjaźnią), to dlaczego nie? Właśnie dlatego, że się rozstaliśmy ok, co jak mam nadzieję się nie popsuje.
      • maheda Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:21
        Nasze dziecko zawsze krzywi buzię, jak jedzie na okres okołoświąteczny do taty -
        i to jest najbardziej przykre. Że to JA się wysilam, żeby Mała pojechała tam bez
        płaczu i zapierania się zadnimi łapami.
        A to oczywiście nie jest skutek rozwodu, rozwód w naszym przypadku był
        błogosławieństwem (choć może to brzmieć jka bluźnierstwo).
        Nie uogólniaj.
        • marek_gazeta Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:23
          Nie, nie uogólniam. Ja rodziny ojca też za bardzo (z pewnymi wyjątkami) nie trawiłem, wyczuwało się jakąś nutkę obłudy w powietrzu ("kochany wnuczek").
    • weekenda Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:28
      Ja nie wiem.
      Jeszcze nie wiem.
      Ja dopiero co wyciągnęłam rękę, rozmawiamy.
      Widzę jak Młodemu (synowi znaczy) lżej na duszy...
      Ex się stara. Nigdy w życiu, nigdy przez 14 związku tak się nie starał...
      Nigdy nie usłyszałam od niego tylu mądrych i pieknych słów, które każdy facet
      powinien mówić swojej kobiecie, jak przez ostatnie dwa tygodnie...
      Nie wiem.
      Nie wiem co zrobię.
    • kruszynka301 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 14:55
      Eks w wigilię przychodzi tylko rano cichaczem (mieszka ulicę dalej) i podaje mi
      przez drzwi prezent dla córeczki.

      Z rodziną eksa nie utrzymuję żadnych kontaktów - ale my pochodzimy z różnych
      światów, i tak naprawdę to nasze stosunki nigdy nie były zbyt gorące, nigdy też
      (w ciągu 9 lat bycia razem) nie spędzaliśmy razem wigilii. Co innego z obecną
      roziną - na wigilii u przyszłej teściowej byłam z córeczką kilka miesięcy po
      poznaniuwink.

      • anula36 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 16:04
        czasem teksnie za switami w gronie rodziny mojego eks ale gdyby mie nawet
        zaprosili balabym sie wniesc smutku w te swieta swoja osoba- nie mieli pojecia
        co sie naprawde w naszym zwaizku dzialo i dlaczego sie skonczyl wiec przezyli
        nasze rozstanie duzo bardziej niz ja na pewno.
    • leeloo2002 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 16:12
      Nie sadze, aby Cie zaprosili na swieta, ale zyczenia zawsze wypada zlozyc.
      No i w ogole zachowywac sie z klasa
      • grzanka23 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 16:40
        Od 2 lat jestem sama,rok po rozwodzie.
        Jak sie musial wyniesc z mojego domu,jego rodzina nawyzywala moja rodzine od
        najgorszych(wulgarnie)
        Babcia raz chciala odwiedzic wnuczke,to bala sie wejsc do nas do domu.Tak ex
        mnie obsmarowal przed swoja rodzina.
        Babcia nigdy nie zadzwonila-wnuczka dzwoni zawsze z zyczeniami.
        I to wszystko.Tata pewnie przyjdzie na II dzien swiat.Chociaz nie wiem jak
        dojedzie 200 km nie majac samochodu.
        • beata407 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 28.11.06, 18:15
          Cóż, na Wigilii nigdy u Teściowej- Babci Małej - nie byłam choć nie powiem -
          zapraszała. Zawsze jedziemy dzień przed, zawozimy piękny stroik, jakieś ciasto -
          jest miło, przedświątecznie, czasem jeszcze porządki w trakcie są i można pomóc.
          Ogólnie nie mam z tym problemów, zawsze uważałam, że Mała ma 2 Babcie, Dziadka,
          drugi dziadek-teść nigdy nie chciał jej zobaczyć i nigdy nie starałam się jej
          izolować od "tamtej" strony rodziny. Byli na Komunii, na przyjęciu tylko Babcia,
          ojciec i jego brat, Babcia jest zawsze na urodzinach, imieninach, jak nie może
          być to dzwoni. A że jej ojciec tak nie chce?? Trudno, jego strata.
    • pajkowska Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 29.11.06, 23:38
      U kazdego jest zapewne inaczej. Ja co roku jestem zapraszana na świeta do byłej
      teściowej. W ubiegłym roku tak sie żłożyło, że Wigilia odbyła sie u mnie i wraz
      z moją rodzina i naszym wspólnym dzieckiem (z mężem)i tradycyjnie byłą teściową,
      do stołu zasiadł mój eks ze swoja nową ( trzecią z kolei) kobietą. Było miło.
      Ona sie bardzo postarała i przyniosła rybę faszerowana. On sie bardzo postarał i
      pod choinką był prezent od nich dla każdej obecnej przy stole osoby.
      Ale fkat, wiele let minęło ... Jestem szczęśliwa, że nic mnie z nim nie łączy i
      ze możemy sie tak bezkarnie dla duszy i humoru spotykac
      • migotka73 Re: A jak z rodziną byłej (byłego) ? /Święta/ 30.11.06, 10:14
        Czesć
        Jestem od 3 lat w separacji ale lada moment rozwód, generalnie pogodzona z
        sytuacja i koniecznoscia rozstania.
        I od 3 lat staram sie robić wszystko aby moje dziecko przynajmniej w wigilie
        miało oboje rodziców przy sobie. Problem pojawi sie zapewne wtedy kiedy były
        znajdzie jakąs kobiałkewink ale póki co dziecko dla nas jest najważniejsze i
        wszelkie animozje na czas swiat są zwieszanewink
        Nie byłoby tak zapewne gdyby rodzina moja czy eksa nie wykazała równiez
        zrozumienia i dobrej woli
Pełna wersja