jak to z Wami jest Panowie?

14.12.06, 23:05
Ci, dla ktorych zona byla pierwsza lub jedna z pierwszych kobiet czesto po
rozstaniu z nia próbuja "wyrównać" ilość kobiet w swoim zyciu /o rany jak to
zabrzmialo..?/. Wypuszczaja takie macki próbujac kontaktow z kobietami, jakby
wypróbowywali jakie sa ich rodzaje. Az w koncu trafiaja /tak mysle/ na te
swoja wymarzona po raz drugi

Ci, ktorzy w mlodosci i przed zamązpojsciem mieli sztab kobiet, czesto takich
macek nie wypuszczaja. Jak sie zatem zachowuja po ew rozwodzie?
Smak kobiet znaja, wiec..??

    • z_mazur Re: jak to z Wami jest Panowie? 14.12.06, 23:30
      A mnie się wydaje, że problem nie jest w tym ile kobiet miał facet tylko z
      czyjej inicjaty było zakończenie związku.

      Jeśli z faceta to najczęściej chodzi o inną kobietę (to chyba 90% przypadków w
      których to facet podejmuje decyzję o zakończeniu związku). W takim przypadku to
      nie ma jakiegoś specjalnego pędu do poszukiwania innych kobiet.

      Natomiast gdy to żona podejmuje decyzję o zakończeniu związku (a jeszcze jak
      przyczyną jest inny mężczyzna) to wtedy facet ma potrzebę potwierdzenia sobie
      własnej wartości i może przy okazji pokazania eks, że taki z niego wspaniały
      facet, że jeszcze bez problemu może sobie kogoś znaleźć.
      Więc IMHO to własnie to decyduje o zachowaniu faceta po rozstaniu w większym
      stopniu niż to ile miał wcześniej kobiet. smile
      • julka1800 Re: jak to z Wami jest Panowie? 14.12.06, 23:33
        z mazur dziekismile
        moja teorie powaliles jednym ruchem smile
        • z_mazur Re: jak to z Wami jest Panowie? 14.12.06, 23:37
          Ale to tylko takie moje własne przemyslenia. smile
          Może ktoś jeszcze się wypowie.
          • julka1800 Re: jak to z Wami jest Panowie? 14.12.06, 23:42
            z mazur
            Twoja teoria jest rownie dobra jak mojasmile
    • tricolour Wszyscy zachowują sie w miarę normalnie. 15.12.06, 08:01
      To znaczy chcą mieć partnera. Jedni szukają szybko, a inni powoli i
      systematycznie i nie zależy to od płci.
      Tutaj też pojawiają sie kobiece wątki o chęci przeżycia czegoś wziosłego zaraz
      po rozwodzie, bo już można. I co z tego wynika? Nic.

    • tricolour Wszelkie upraszczające podziały są ryzykowne... 15.12.06, 08:23
      .... bo godzą rykoszetem w partnerów.

      Z faktu, że jacyś faceci posiadali cały sztab kobiet wynikać może, że są całe
      zastępy bezwolnych kobiet pozwalających traktować się jak zabawki.
      Z faktu wypuszczania macek wynikać może, że są kobiety zafascynowane takim
      męskim organem jak lepka macka (bo macki są lepkie lub parzące).

      Więc??

      smile)
      • julka1800 Re: Wszelkie upraszczające podziały są ryzykowne. 16.12.06, 19:30

        Uproscilam to fakt ale nie odnoszę tego ani do siebie ani do czlowieka
        stojącego naprzeciwko

        Jasne tez ze sa tacy mezczyzni ganiający za plcia przecina i kobiety dla
        ktorych nornalnym jest ladowanie w lozku pod koniec pierwszego spotkania

        Chdzilo mi czy ktos jeszcze tak sadzi jak ja

        "Z faktu wypuszczania macek wynikać może, że są kobiety zafascynowane takim
        > męskim organem jak lepka macka (bo macki są lepkie lub parzące)."

        Tri, sa zafascynowane, naprawdęsmile)))

        >
        > smile)
        • libra22 Re: Wszelkie upraszczające podziały są ryzykowne. 16.12.06, 21:08
          Podoba mi sie teoria Chłopaka z mazursmile W odniesieniu do kobiet także.
          Nie utożsamiałabym tez chodzenia do łóżka z zabawkamismile
      • z_mazur Re: Wszelkie upraszczające podziały są ryzykowne. 18.12.06, 14:58
        Czy jeśli kobieta idzie do łóżka z facetem bo ma na to ochotę to znaczy że daje
        się traktować jak zabawka???
        Mamy równouprawnienie, czyli jeśli facet idzie z kobietą do łóżka to daje jej
        się traktować jak zabawka???

        Dosyć to dla mnie pokrętne.
        Jeśli dwoje dorosłych ludzi robi to na co oboje mają ochotę to ja nie widzę w
        tym niczego związanego z zabawkami.
        Może poza tym, że seks jest ogólnie dobrą zabawą.
        • tricolour Owszem - może być, że robią z siebie zabawki. 18.12.06, 17:05
          Podam Ci przykład z mego życia wzięty: seks z kobietą, której nie kocham. Oboje
          tego chcieliśmy i w nocy było fajnie.

          Problem był z porankiem, gdy nie chciałem oglądać tej mordy w lustrze, co
          poleciała na tak łatwy lep.
          • z_mazur Re: Owszem - może być, że robią z siebie zabawki. 18.12.06, 19:19
            Ale o jakim lepie Ty mówisz?????
            To brzmi jakbyś zwodził tą kobietę i w jakiś sposób wykorzystał i czuł potem
            jakieś z tego powodu wyrzuty sumienia. A może to ona Ciebie złapała na lep???

            Czy aż tak abstrakcyjną wydaje Ci się sytuacja, gdy dwoje dorosłych ludzi,
            oboje niczego sobie w dodatku trochę się polubili i idą ze sobą do łóżka???
            Nikt nikogo nie zwodzi, nie łapie na lep. Po prostu oboje mają na to ochotę i
            robią to ku obopólnemu zadowoleniu. Żadno nie traktuje drugiego jako zabawki.
            Oboje wiedzą, że jutro będzie poranek, podczas którego można będzie napić się
            kawy i pokontynuować rozmowę, której nie dokończyli poprzedniego wieczora.

            Oczywiście możemy dalej zamykać się w stereotypach faceta "zdobywcy" i
            kobiety "zdobyczy". Ale z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że raczej w
            ten sposób to nie wygląda.
            • tricolour Mówie o lepie kobiecości. 18.12.06, 19:27
              Kobiecości jako takiej. O widzeniu kobiety z perspektywy jej tyłka, a nie
              całości osoby.

              Dla mnie sytaucja, że dorosli ludzie ida do łózka nie jest abstrakcyjna. Dla
              mnie sytaucja, że ja ide do łózka z kobietą, której nie kocham, jest realna i
              obrzydliwa. Jest to obrzydliwośc namacalna, bo przeżyta.

              A co do opisywanej sytaucji, to my chyba oboje złapaliśmy sie na lep. Ona nawet
              później dzwoniła i chciała dalszego ciągu, ale odmówiłem - i bardzo dobrze sie z
              tym poczułem.
              • libra22 Re: Mówie o lepie kobiecości. 18.12.06, 21:55
                Biedna kobieta...
    • nieide Re: jak to z Wami jest Panowie? 18.12.06, 14:16
      julka1800 napisała:

      > Ci, ktorzy w mlodosci i przed zamązpojsciem mieli sztab kobiet, czesto takich
      > macek nie wypuszczaja. Jak sie zatem zachowuja po ew rozwodzie?
      > Smak kobiet znaja, wiec..??

      Ciekawe, czy dlatego facet zdecydował się na "zamążpójście" bo poznał smak kobiety?
      Swoją drogą masz dość... "nowoczesne" podejście do życia ;P
    • kruszynka301 Re: jak to z Wami jest Panowie? 18.12.06, 16:54
      julka1800 napisała:

      > Ci, dla ktorych zona byla pierwsza lub jedna z pierwszych kobiet czesto po
      > rozstaniu z nia próbuja "wyrównać" ilość kobiet w swoim zyciu /o rany jak to
      > zabrzmialo..?/

      W moim przypadku, to eks miał jedynie mnie i swoją obecną żonę, ja natomiast przed wejściem w kolejny związek spotykałam się z wieloma (ale bez seksu, ten nie jest dla mnie ważny przy ocenie facetawink)))......
      Tylko to nie miało nic wspólnego z "wyrównywaniem", lecz z raczej z racjonalnym wyborem - wiadomo, im masz więcej rodzajów danego towaru do porównania, tym zwiększa się prawdopodobieństwo właściwej decyzji - po 6 latach szczęśliwego życia z połówką mogę to potwierdzićwink)).
      • libra22 Re: jak to z Wami jest Panowie? 18.12.06, 18:14
        Kruszynko - zgadzam sięsmile
        I z Chłopakiem też.
        Tri - Ty miałeś takie odczucia i chwała Ci za to, ale uwzględnij róznorodność
        ludzi i pozwól sobie na tolerancję. Nie ma jedynie słusznego podejścia w
        sprawach damsko-męskich o ile obie strony robią coś dobrowolnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja