marek_gazeta
18.12.06, 12:25
Ciekawym, jak nazywacie przy dzieciach swoich drogich byłych małżonków? Czy styl rozstania i doznane krzywdy mają na to wpływ?
PS. Moja kobieta prawie wyłącznie mówi o mnie "ojciec" ("Mamo, chce mi się pić" - "Idź do ojca, niech ci da!"), co mi się kojarzy z własnym ojcem i w ogóle średnio podoba.