bardzo smutne swięta

19.12.06, 09:14
witam,
nie wiedziałam ze myśl o świętach może być tak przerażająca i sprawiac tyle
bólu!!! Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej, mieszkamy razem, mamy dwójkę
dzieci(16 i 13 lat).Nie wiem jak to będzie wyglądać On weźmie dzieci i
pojedzie do swojej mamy na Wigilję później dzieci będą przerzucone do mnie i
ja jadę z nimi do swojej mamy-nie wiem czy wytrzymam to wszystko!.W pierwszy
dzień świąt zapowiedział że z dziećmi jedzie do swojej rodziny a ja co ja mam
robić-snuć się po mieszkaniu? myśleć wspominać płakać-już nie mam na to
wszystko sił!może uda sie zasnąć przed świętami i obudzić po nowym roku?
przespać wszystko nie pamiętać i już w końcu nie płakać
pozdraiwm wszystkich w podobnej sytuacji[podobno czas leczy rany]i życzę
cichych spokojnych bez łez świąt
anna
    • sbelatka Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 11:53
      Aniu,
      smutnio mi sie zrobilo gdy pzreczytalam twoj list. Ja - coz - wlasnie wczoraj
      dowiedzialam sie, ze po Nowym roku to juz czas skonczyc nasze malżenstwo. Bo
      juz mnie nie chce moj mąż ( a mam go ze 17 lat), kocha inną i zdania nie
      zmieni. Dzieci skrzywdzi - ale trudno... Moje świeta... U teściów, z moja
      mamą... Z przyklejonymi usmiechami na twarzy. Jakże inne niż te sprzed roku.
      Kiedy zaczynał swoj roman rok temu bylam pelna nadziei i wiary, ze do końca
      roku to minie. wszak 20 lat mlodsza laska dlugo faceta nie utzryma. Takiego co
      to związany z dziećmi jest okrutnie. To fakt. I jakze sie myliłam. I boje sie
      tylko, ze teraz trudno mi będzie zdobyc sie jeszcze na wiare i nadzieje, ze
      moje i moich dzieci życie będzie dobre. Przede mną narzeie moje świeta - takie
      jak ty opisujesz - pewno spotkaja mnie za rok. I juz mi smutno. Ciebie
      pozdrawiam. Jakos trudno mi w to uwierzyc ale MOZE 2007 bedzie lepszy. Czego
      Tobie i sobie życze z całego serca. Beata
    • marek_gazeta Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 12:14
      Może masz przyjaciółkę w podobnej sytuacji? Nie musisz być sama.
    • magdusia11 Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 12:29
      Nie mozesz obudzić się dopiero po Nowym Roku bo z tego co rozumien w II święto
      jesteś z dziećmi..
      Spędzicie ten dzień jak najradośniej,choć może to będzie trudne-warto się
      postarać...
      Moje Święta będą też nie tak fajne jak w poprzednich latach ale mam Córcię i to
      dla niej muszę zrobić wszystko aby atmosfera była jak najbardziej przytulna.

      Trzymaj się cieplutko smile
      Będę myślała w te wyjątkowe dni o Tobie i wszystkich w podobnej sytuacji jak
      nasza.

      Pozdrawiam

      Magda
      • rafanetka Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 12:49
        Ja na szczęście jadę do mojej mamy z Małą. Choć teściowa nas zaprosiała, ale
        jakoś nie wyobrażam sobie składania życzeń i dzielenia opłatkiem z teściami i
        jeszcze mężem.
        • grzanka23 Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 12:57
          A moze to TY spedz z dziecmi Wigilie,a dzieci niech jada na pierwszy dzien
          SWiat do tesciow.Wigilie dzieci powinny spedzac z mama.
          A poza tym masz na tyle duze dzieci,ze powinny same zdecydowac gdzie i z kim
          chca spedzic Wigilie.
          Ojciec chyba sila ich nie zabierze?
          • marek_gazeta Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 13:02
            > Wigilie dzieci powinny spedzac z mama.
            Jakiś artykuł Kodeksu Cywilnego?

            Mnie się wydaje, że raz z mamą, a raz z tatą, albo po połowie. Chyba, że się oboje dogadają jakoś.
            • grzanka23 Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 13:34
              Nie mowie ,ze tylko z mama.
              Nie rozumiem tylko co to znaczy<ze on zabiera dzieci,a co on chce ukarac swoja
              zone zabierajac dzieci na Swieta do swoich rodzicow?
              A co na to dzieci?W tym wieku dzieci same decyduja na ogol gdzie chca przebywac.
    • anka.xyz Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 15:36
      Witam,
      leczy, podobno leczy... Mnie, w każdym razie, wyleczył z chorobliwej chęci
      popadania we wspomnienia, dobre, złe, wszystkie, i spowodował, że być może w tym
      roku nie będę wyła z bólu, rozpaczy i tęsknoty, tak jak w sylwestra dwa lata
      temu (wigilię profilaktycznie, choć bez chęci, półprzytomna i totalnie
      nieszczęśliwa spędziłam z rodziną). 'Bez łez' mówisz... ciężko będzie. Też
      życzę wszystkim, których już od dwóch lat czytam, i tym, którzy tylko czytają,
      jak jawink najlepszego...
      anka
      • madii77 Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 18:57
        Witajciesmile


        dla mnie święta nie są smutne, wręcz przeciwnie odkąd nie mieszkamy razem mam w
        końcu normalne świętasmile)

        nikt nie chodzi z kwaszona miną, którą od razu robi się człowiekowi niedobrze..
        niestety Mój Wielce Szanowny Mąż wytwarzał taką nieprzyjemną aurę

        Poza tym nie lubił świąt, zjazdów rodzinnych itp...

        teraz to ja rozkoszuję się świętamismile

        i teraz wiem ,że mam święta smile



        p.s. i jeszcze jedno.. własnie przyniósł córce prezent tzn w święta się nie
        widzimy....

        wybaczcie za ostre słowa...moze to i lepiej
        • alone33 Re: bardzo smutne swięta 20.12.06, 22:17
          Ja tez te swieta pierwszy raz spędze bez męża. Nigdy nie lubił świąt i całej
          otoczki. Męczyły go zjazdy rodzinne. Specjalnie wziął pracę w święta żeby nie
          musiał się tłumaczyć rodzinie.Wszystko zawsze było na nie, nawet choinki nie
          chciał ubierać.Mam nadzieję że poczuję jeszcze prawdziwa magię świąt w
          prawdziwie rodzinnej atmosferze.
          • marek_gazeta Re: bardzo smutne swięta 25.12.06, 15:38
            No to są jakieś pozytywne strony pozbycia się męża - może trafi się lepszy? Ja np. zawsze pomoagałem w porządkach, zakupach, przygotowaniu potraw, kupowałem choinkę, ubierałem ją z dziećmi, a i tak wylądowałem na ulicy smile))
    • ania331 Re: bardzo smutne swięta 25.12.06, 14:45
      witajcie,
      dziesiaj jest pierwszy dzień świąt-JESTEM SAMA! może zacznę sprzątać w szafie
      albo polecę na stację benzynową po flaszkę? tylko że dzieci przyjadą wieczorem--
      -nie mogą mamy zobaczyć pijanej.
      Wigilia jakoś przeszła małżonek z dziećmi pojechał do swojej mamy na 16,
      później ja z bączkami[które już nie są takimi bączkami] pojechałam do swojej
      siostry.
      Jutro dla dzieci przygotuje wspaniały dzień, będzie ich ulubione ciastko,
      sałatka itp. popołudniu wyjdę z nimi na spacer[jak będzie pogoda] Będę silna i
      wesoła-mam wrażenie że wszystkie łzy mi wyschły.
      pozdrawiam wszystkich życzę wesołych swiąt[o ile takie mogą być]
      • alexolo trzymaj sie ...jutro bedzie lepszy dzień!! 25.12.06, 23:10
      • kasiar74 Re: bardzo smutne swięta 26.12.06, 11:39
        abiu kolejne święta będą już inaczej wyglądać, nie bedziedzies juz sie tak
        przejmować
    • barbarella10 Re: bardzo smutne swięta 26.12.06, 19:16
      Czytam wassmile
      Nie jestem rozwodka, ale to nic nie znaczy. Moje swieta z mezem sa bardzo
      smutne,on jest zamyslony, milczacy. Dzieci znikaja w swoich pokojach lub
      wychodza na spotkania z przyjaciolmi. Przytulam je gdzies po katach, w
      przedpokoju.
      Dlaczego ktos tak emocjonalnie obcy ma psuc mi humor? Bo nie mam odwagi
      powiedziec prawdy w oczy, lepsza jest byle jaka codziennosc niz nieznana
      przyszlosc. Nie mam gdzie odejsc, nie mam ochoty z nim o tym rozmawiac.
      Podziwiam osoby , ktore zdecydowaly sie przerwac taki koszmar, ja powoli
      dojrzewam.
      Aniu,nie martw sie, nie jestes sama.
    • julinka601 Re: bardzo smutne swięta 26.12.06, 19:32
      Nie,nie smutne...Choć po raz pierwszy ,od 30 lat,bez męża.On z matką i
      ciotką ,ja z dziecmi, ich rodzinami i dalszymi krewnymi.W sumie 11 osób.Parę
      miesięcy temu ,gdy zawalił mi się świat,przerażeniem napawała mnie myśl o tych
      rodzinnych świętach ,bez męża,z sercem pełnym żalu...Okazało się ,że wszystko
      zależy od naszego nastawienia,od gotowości do bycia szczęśliwym ,bez względu na
      okoliczności.Widać można żyć bez powietrza...Było nadzwyczajnie
      sympatycznie,rodzinnie...Inaczej nieco ale ,tak jak,któraś z dziewczyn już
      napisała,spokojniej,bez sztywnych ram,bez niepotrzebnego napięcia.Dziękuję Bogu
      za te święta i za spokój ducha.Nie należy przeceniać niektórych osób,być
      spełnionym ,niezależnie od innych.Gdzie jest powiedziane ,że tylko z
      mężem /nawet niedoskonałym/można być szczęśliwą?Dlaczego samotność nie może
      nieść ukojenia?Przecież żyjemy wśród ludzi i mamy kontakty z nimi , ale czasem
      warto pobyć ze sobą i siebie dopieścić,polubić,docenić...Uwierz będzie
      pieknie,tylko chciej!
    • ania331 Re: bardzo smutne swięta 27.12.06, 11:04
      witam,
      drugi dzień świąt już za mną. Zrobiłam pyszne śniadanko[ jak dzieci wstały z
      łóżek wszystko było przygotowane. siadamy do stołu i On kręcący się po kuchni,
      więc go zapraszam-usiądź z nami, proszę, talerz oczywiście przygotowany dla
      niego.Dzieci czekają na reakcję Taty-siada, jemy śmiejemy się, prawie jest
      normalnie. Prawie bo drzazga siedzi we mnie -nie podzieliliśmy się nawet
      opłatkiem-żal smutek! Po śniadaniu sprzątam i powoli myślę co zrobić na
      obiadek, czy mięsko które jest w zalewie wyjdzie dobre, czy będzie wszystkim
      smakować?Wszystkim to znaczy dzieciom i...no właśnie Jemu, cały czas przewija
      się w moich myślach.
      Jemy obiad oczywiście zapraszam i męża, siada chętnie-przecież ma podane pod
      nos,sałatki mięsko zapiekane kartofelki.Po obiedzie sprzatam-sama,dzieci
      zajmują się sobą a ja, a ja znowu jestem sama[ ale sama sobie jestem winna,
      cały czas jest mi to powtarzane, to ja narobiłam głupstw-wiec teraz cierp]
      nie wiem jak długo wytrzymam 25 stycznia druga rozprawa-strasznie się boję,
      walki o dzieci[mąż chce aby zamieszkiwały z nim, wyciągania brudów rodzinnych.
      Cały czas zadaję sobie pytanie dlaczego? dlaczego my? po co chciałam poczuć się
      kobietą?po co?po co? i tak cały czas
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja