ania331
19.12.06, 09:14
witam,
nie wiedziałam ze myśl o świętach może być tak przerażająca i sprawiac tyle
bólu!!! Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej, mieszkamy razem, mamy dwójkę
dzieci(16 i 13 lat).Nie wiem jak to będzie wyglądać On weźmie dzieci i
pojedzie do swojej mamy na Wigilję później dzieci będą przerzucone do mnie i
ja jadę z nimi do swojej mamy-nie wiem czy wytrzymam to wszystko!.W pierwszy
dzień świąt zapowiedział że z dziećmi jedzie do swojej rodziny a ja co ja mam
robić-snuć się po mieszkaniu? myśleć wspominać płakać-już nie mam na to
wszystko sił!może uda sie zasnąć przed świętami i obudzić po nowym roku?
przespać wszystko nie pamiętać i już w końcu nie płakać
pozdraiwm wszystkich w podobnej sytuacji[podobno czas leczy rany]i życzę
cichych spokojnych bez łez świąt
anna