tricolour
20.12.06, 21:38
... doprowadzaja mnie do pasji.
Jest zimno więc chodzą w futerkach, paltocikach, płaszczykach i kurteczkach.
Żeby pejzaż nie zaczynał się zbyt gwałtownie na krawędzi kołnierza lub
kaptura, to obszywają te krawędzie futerkiem. Dzięki temu łagodzą przejście do
szarej rzeczywistości mgłą cienkich włosków. Szyje okręcają szalem.
Tak opatulone wsiadają do auta i nic na boki nie widzą, bo nawet główką nie
pokręcą, a jak pokręcą (te sprawniejsze) to i tak wzrok zamgli się na futerku.
Jadą. Skręcają nagle i niespodziewanie, bo nic na boki nie widzą.
Są nawet takie sztukmistrzynie, które próbuja cos zobaczyć. Wystawiają oczy na
półmetrowych żyłach (poza obrys kaptura) i dzieki temu mogą zerknąć w bok. Jak
ślimaki.
Zgroza.