Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko

30.12.06, 21:06
W jednym z wątków natknąłem się na następujący cytat:

"Ja również NIGDY nie związałabym się z żonatym facetem (ba, z miejsca
odrzucałam takich, którzy o swoich już eks źle
mówili), ale wynikało to z czystego wyrachowania - FACET, KTÓRY ZDRADZA ŻONĘ,
JEST ZEREM. A ja takimi pogardzam, zresztą
paru wyraźne to powiedziałam - oczywiście, byli w szoku, biedactwawink)"

Dalej, zarówno autorka i jej interlokutorki wieszały psy na swoich eks,
udowadniając, że oni bardzo "złymi facetami byli".

Czy to nie jest przykład mentalności Kalego, a przynajmniej daleko idącej
niekonsekwencji.

Żeby odnieść się to tej kwestii to podpisuje się wszystkimi czterema
kończynami pod poglądem, że to co mówimy o swoich byłych jest miara klasy i
mówi to wiele o danej osobie. I może nie skreślałbym od razu kogoś takiego,
ale też nie budziłby zaufania.

Czy sytuacja, gdy wasz (wiarołomny) facet skarży się swojej nowej oblubienicy
by w ten sposób zaskarbić sobie jej sympatię, różni się w istotny sposób od
tego co Wy teraz robicie, zarówno na łamach forum jaki poza?

Co sądzicie?


PS Kurde, ukamieniują mnie, jak nic. Ale co mi tam.
    • kasiar74 Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 30.12.06, 22:11
      to jest kwestia może nabrania dystansu i tego zbawiennego czasu kiedy nawet
      exowi zyczy się dobrze?
      ps. Bursztynowe gdzies ty był jak cię nie było?
      • bursztynowe Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 30.12.06, 22:24
        wiesz, czasami wystarczy nie życzyć wszystkiego najgorszego... w sumie chowanie
        urazy i kultywowanie jej w sobie, może na początku ułatwia przetrwać, ale na
        dłuższą metę to nam samym wyrządza największą krzywdę

        ale chodzi mi o coś innego, zobaczymy czy chwyci...



        ps. zatoczyłem koło, zaliczyłem kolejne doświadczenia, cokolwiek bolesne, ale
        mam nadzieje pouczające, książkę można by napisać. I kto wie, może ona już
        powstaje.
    • tricolour "Nadużycie semantyczne"... 30.12.06, 22:20
      ... termin ostatnio furorę robiący. I chyba podobnie było w opisywanym przez
      Ciebie poście. Bowiem znacznie łatwiej jest napisać "facet, który zdradza żonę
      jest serem" niż "mąż, który mnie zdradza jest zerem".
      Tak mogło być i stąd emoncjonale podejście, które wymusiło formę bezosobową -
      znacznie łatwiejszą do przyjęcia.

      O!
      • pudeleczko_75 Re: "Nadużycie semantyczne"... 31.12.06, 09:30
        tricolour napisał:

        > ... termin ostatnio furorę robiący. I chyba podobnie było w opisywanym przez
        > Ciebie poście. Bowiem znacznie łatwiej jest napisać "facet, który zdradza żonę
        > jest serem" niż "mąż, który mnie zdradza jest zerem".

        TRI, oplułam monitorwink)) jest niejaka różnica miedzy facetem, który staje sie
        bądź jest SEREM a ZEREMsmile))))))) może dlatego łatwiej tak napisaćsmile

        pozdrawiam dziś Wszystkich pozytywnie, wczorajszy dołek zakopałamsmile
        • crazysoma Re: "Nadużycie semantyczne"... 31.12.06, 09:56
          > pozdrawiam dziś Wszystkich pozytywnie, wczorajszy dołek zakopałamsmile

          A jestes pewna, ze zakopalas a nie przerzucilas w taka jedna dzielnice stolicy?
          Taka wiesz bardziej poludniowa? Ech... Tak czy inaczej, to dobrze, ze Ci sie
          poprawilo.
          • pudeleczko_75 Re: "Nadużycie semantyczne"... 31.12.06, 10:02
            Crazy, no cos TY? co tam?
            zakopalam i nikt nie ma prawa odkopać, nawet skssmile

            u mnie wczoraj było bite 5 miesięcy od dnia, w ktorym szanowny EX postanowił
            objawic swoje prawdziwe oblicze, siedziałm jak ten patyk sama no i trochę mnie
            scięlo...
            a Tobie co tam?
            • crazysoma Re: "Nadużycie semantyczne"... 31.12.06, 10:08
              Ooo, a co zrobil? Ja juz od dawna twierdze, ze ludzie sie nie zmieniaja. Moga
              sie ulepszyc, albo pogorszyc, w zaleznosci z kim i gdzie aktualnie przestaja,
              ale tak generalnie to sie nie zmieniaja.
              Ba, gdybym wiedziala z jakiego powodu, to pewnie bym przegnala na 100 wiatrow,
              ale ja mam tylko mgliste pojecie dlaczego mi tak jakos bezsensu od rana.
              Glupota nie boli, ale sie za nia placi. Kurcze no...
              Zdecydowalas sie juz, gdzie wieczorem bedziesz? U mnie sushi bedzie wieeeesz?
    • weekenda Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 00:26
      eee tam. Nie myślę aby Cię ukamienowały/li...

      Nic nie jest AŻ tak jednoznaczne i NIC nie jest aż tak PROSTE.

      Nie było Cię jak weszłam do tego forum i mnie zlinczowali smile I wspominam to
      bardzo dobrze! Oczysciłam sobie przewody. A wszystko polega na tym, że gdzie
      drwa rąbią tam wióry lecą. Inaczej: nic sie nie dzieje bez przyczyny. Ja
      byłam "jakaś" i mój ex stawał się "jakiś". On był "jakiś" i ja stawałam
      się "jakaś". Żyjemy w układach. Nie sami. I nigdy, NIGDY nikt nie będzie robił
      tak jak MY chcemy. Jeśli, to będzie to trwało chwilkę. I jak się nie znajdzie
      kompromisu to będzie koniec. I można do tego dobrać taką skalę jaką się chce.
      Do tej "chwili".
      • libra22 Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 10:46
        "Czy sytuacja, gdy wasz (wiarołomny) facet skarży się swojej nowej oblubienicy
        by w ten sposób zaskarbić sobie jej sympatię, różni się w istotny sposób od
        tego co Wy teraz robicie, zarówno na łamach forum jaki poza?"

        Tak, wg mnie różni się. Tak jak manipulacja i gra na emocjach różni się od
        dania ujścia wszelkim emocjom w celu pozbycia się ich, oczyszczenia się i
        zaczęcia na nowo.

        Crazy - mam nadzieję, ze minie dołek, ścisksmile
        Dla pociechy dodam, że u mnie na pewno jest brzydsza pogoda: wieje strasznie i
        leje.
        • crazysoma Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 11:16
          Pewnie minie. Juz doszlam skad go mam. Z trzech stron smile Dzieki wielkie. Tez
          sciskam. W Warszawie wieje mniej i slonce wyszlo. Ale co to jest snieg? Pamieta
          jeszcze ktos?
          • libra22 Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 11:39
            Hehe, no w sumie na filmach w święta było go sporo (tego sniegu)smile
            w jakiejs gazecie przeczytałam, że jednym ze sposobów na pozbycie się jakichś
            emocji jest zasada 3 zapałek: na 3 karteczkach spisujemy to czego jakos nie
            możemy sie pozbyć, odżałować i potem je palimy. Ma minąć. Może dziś spróbuję.
            Mam tylko nadzieję, że nie nabędę w ten sposób nowego kłopotu w postaci
            podpalonych elementów mieszkaniawink
    • kruszynka301 Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 12:03
      > Czy sytuacja, gdy wasz (wiarołomny) facet skarży się swojej nowej oblubienicy
      > by w ten sposób zaskarbić sobie jej sympatię, różni się w istotny sposób od
      > tego co Wy teraz robicie, zarówno na łamach forum jaki poza?
      >
      > Co sądzicie?

      To ja jestem autorką przytaczanego cytatuwink.
      I bursztynowe, żeby Ci jeszcze bardziej namącić w głowie, muszę powiedzieć, że jeśli facet na pierwszej randce powiedział mi cokolwiek złego o swojej byłej, to była nasza ostatnia randka........ Takich też nie znosiłam, ale ja taka dziwna jestemwink.

      Oczywiście sama na randkach nie mówiłam złego słowa na temat eks - uważam, że randki nie są odpowiednimi spotkaniami do mówienia tego, co myśli się o swoich byłych..... Na randkach miło spędza się czas, można zrobić nocny wypad na zamek, na Kopiec Kościuszki, natomiast mowa o byłych jest tematem tabu....
      Natomiast forum o rozwodach - jak najbardziej wskazana...

      I dalej zresztą pogardzam facetami, którzy zdradzają swoje często nieświadome niczego żony, które nie wiedzą, że są od dawne nie sypiają ze swoimi mężam, nie mówiąc już o separacji, bo takich facetów nadal nazywam zerami.
      A uwierz mi, takich są setki - skoro jesteś facetem, to na propozycje od nich pewnie nie trafiasz, prawda?wink.

      • tricolour Nie jesteś wcale dziwna. 31.12.06, 13:39
        Pytania o starych mężów i żony mogą rzeczywiście być powodem, by randka była
        ostatnia. No bo co kogo obchodzi stare małżeństwo - choć tutaj wyjaśnienia i
        objaśnienia są wręcz pożądane, ale nie od razu... No i na zasadzie wzajemności.
      • bursztynowe Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 16:39
        Sie pogubiłem w tym wywodzie... że mam otrzymywać propozycje od facetów
        zdradzających swoje zony???

        wink

        hmmm.....
        • aykaa Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 16:50
          A ja kruszynke rozumiem i zgadzam sie z nią całkowicie.
          A tak poza tym to u mnie jest.... śnieg smile Niezbyt dużo, ale jednak
      • bursztynowe Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 17:31
        kruszynka301: Odnosząc się nieco bardziej serio do tego co napisałaś to
        generalnie nie jest najlepszym pomysłem dywagacje o poprzedniej czy aktualnej
        partnerce (tudzież partnerze) i tu się z Tobą w 150% zgadzam. Ale to nie jest
        przedmiotem tego topicu.

        Chodzi o cos innego, o stosunek do ex jako taki. Wiesz, wydaje mi się, że można
        mieć urazę do kogoś, ale raczej rzadko zdarza się, że ktoś jest w 100% zły.
        Najłatwiej jest zrzucić całość odpowiedzialności ma drugą osobę "bo jest łajdak
        i koniec", "bo to zła kobieta była". We WSZYSTKICH(!) znanych mi przypadkach
        rozkładu, historia opowiedziana przez jedną stronę była tylko połową medalu. A
        często nawet i nie połową. Opowiada sie to co uważa się za wygodne. Najłatwiej
        jest się nad sobą użalić, obarczając partnera całkowitą odpowiedzialności za
        rozwój wypadków. I jednocześnie oddalić swój wkład w całą sytuację.
        Cóż, naturalny mechanizm . Pamięć selektywna. Wybiórcza.

        W ten sposób wobec każdego można znaleźć masę przykładów sytuacji, zachowań itp
        na potwierdzenie swojej tezy.

        Ale mniejsza z tym, wiem, że nikogo nie da się namówić na nieco więcej
        obiektywizmu w ocenie sytuacji, bo tak jest po prostu wygodniej.

        Bardziej mi chodziło o zwrócenie uwagi na zjawisko polegające na stawianiu
        pewnych wymagań: tu przykładem było wieszanie psów na eksi/eksu itp, a
        jednocześnie cudownym zwolnieniu samego siebie (w tym przypadku samej siebie)
        z obowiązku ich przestrzegania.
        • mirlen Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 17:40
          Ostatnio myślałam na ten temat, ba nawet rozmawiałam z moim byłym mężem (tak,
          potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać...). I wiem jedno - na pewno ponoszę
          współodpowiedzialność za to jakie było nasze małżeństwo. Doskonale zdaję sobie
          sprawę z tego, że nie byłam ideałem i wiem jakie błędy popełniłam. Ale zdrada i
          związkek z inną kobietą - to jest jego wybór. Niestety, konsekwencje tego
          wyboru ja też musiałam ponieść...
          A jeśli chodzi o wypowiedzi o ex-ach - piszemy to w momencie strasznego bólu i
          cierpienia. Dlatego nie zawsze są sprawiedliwe i obiektywne.
          • bursztynowe Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 18:02
            pewnie... w gniewie, złości, czy rozpaczy mówi się różne rzeczy. Czasami się
            nawet tego potem żałuje. Taka też wydaje mi się rola tego forum: wykrzyczeć w
            świat swój ból, wywalić po całości. W jednym całkiem racjonalnym celu. Jak
            najszybszego pozbierania się. Wiem z własnego doświadczenia, że wzbieranie w
            sobie agresji wobec partnera, obwinianie go itp. jest wygodną strategią. Moim
            zdaniem jest pójściem łatwzinę. Jest dziecinadą polegającą na braku wzięcia
            odpowiedzialności za WŁĄSNE działania lub zaniechania.

            Ja jednak powtórzę, miarą klasy danego osobnika jest to w jaki sposób wyraża się
            o swoim (byłym) partnerze. A dlaczego? Proste.
            Skądś się ten partner wziął; raczej nie z łapanki, a małżeństw aranżowanych w
            już dzieciństwie chyba się nie spotyka (nota bene te były najtrwalsze, ciekawe
            czemu?). Przecież coś widzieliśmy w tym (dziś) wstrętnym podłym partnerze. Była
            ajlawka, motyle i inne Himalaje. A może nie?

            I przez wzgląd na tę przeszłość, na swój własny wybór, na to że coś jednak
            skłoniło nas do wiązania swojego życia z czyimś zyciem oraz przede wszystkim
            szacunek do samego/samej siebie wieszanie psów jest cokolwiek nieeleganckie.
            • aykaa Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 18:13
              W momencie największego bólu - tak jak zreszta wspomniala mirlen - człowiek nie
              jest w stanie powiedziec nic dobrego o ex, niestety. Po prostu nie da się.
              A potem... potem juz jest łatwiej.
              Nawet można mówic same dobre rzeczy.
              Ja np mówie albo dobrze, albo wcale.
              Ale nie chcę mieć z nim zadnego kontaktu.
              Moze to sluszne? moze nie?
              Ale po co udawac przyjaciol? kolegow? kumpli?
              Mąż to mąż.
        • anikab Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 18:37
          Myślę, ze wiele osób jest obiektywnych w ocenie rozpadu małżeństwa, tylko do
          tego się nie przyznaje. Niestety najczęściej prowadzi to do obwiniania siebie,
          co mogłem/am zrobić, by nie doszło do najgorszego. Ale żeby iść dalej,nie
          powinno się tego rozstrząsac w ten sposób, jedynie wysnuć wnioski na
          przyszłość.
          Zgadzam się, że to, jak wyglada związek, zależy od dwojga, ale zdrada to
          nieuczciwość jednej strony i skrzywdzenie drugiej.
          Bursztynowe, a kto jest w 100% zły? Morderca? Też nie, moze jest czułym synem
          dla swojej matki? Mój mąż potraktował mnie źle i nasze dziecko, więc ja mogę
          powiedzieć o nim - zły dla mnie. Zdrada jest zła. Są jeszcze ci, co piją i
          biją, ale nie o takich w tym wątku chodziło.
          Zagladam na to forum już trochę czasu, i jeszcze nie doczytałam się, by ktos o
          swoim eks pisał "zły na 100%". Kazdy wypowiada się ze swojej pozycji, i my to
          wiemy. I często aż chciałoby się poznać drugą stronę medalu, by nauczyć się
          więcej.
          Szczerze przyznam sie, ze nie dam poznać mojemu jeszcze mężowi, ze czuję się
          winna, bo on tego potrzebuje dla oczyszczenia własnego sumienia. Niech go w
          środku dławi - taka moja mała satysfakcja.
          No to piękne podsumowanie roku mi wyszło...
          • aykaa Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 18:42
            >Niech go w środku dławi - taka moja mała satysfakcja.
            > No to piękne podsumowanie roku mi wyszło...

            Czy go dławi?
            Myślę, że potrafi "oczyszczać swoje sumienie"
            A podsumowanie roku?
            Bardzo dobrze!
            Niech się juz skonczy i może nadchodzący będzie lepszy smile
            czego Ci życzę , jak i wszystkim tu zgromadzonym big_grin
    • bursztynowe Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 19:00
      Dziewczyny (bo coś faceci zawiedli), zwracam uwagę na jeden aspekt mojej
      wypowiedzi. Nie mówię o szacunku do eksa, bo często na to nie ma już miejsca.
      Wyczerpało się. Zawiódł na całej lub prawie całej linii. Finito.
      Mówię o szacunku do samej siebie. I w imię tego szacunku (czyżby brak?), w imie
      uczucia którego już nie ma, ale kiedyś było, nie warto schodzić poniżej pewnego
      poziomu.

      Acha, jeszcze jedno, nie namawiam do obwiniania się, tylko do wzięcia
      odpowiedzialności za swoje czyny, słowa wypowiedziane wobec partnera, tudzież za
      zaniechania wszelakiej maści. Wiem, że wiecie o czym mówię.
      • kruszynka301 bursztynowe, może to zwykłe nieporozumie;) 31.12.06, 21:33
        To, że na forum wieszamy psy na byłych, to nie znaczy, że robimy tak w realu!
        W życiu nie powiedziałam i nie powiem złego słowa o eksie np do mojej córeczki - moja oficjalna wersja dla wspólnych znajomych jest taka, że nam nie wyszło, on znalazł inną.

        To, co sądzę o nim naprawdę, pozwalam sobie od czasu do czasu zamieścić tutaj na forum. Forum to dla wielu osób taki hyde park, w którym mogą się uzewnętrznić...

        A co do wypowiedzi, że facet zdradzający jest zerem - niestety, to nie jest do końca tak, jak pisał Tri, "semantyczne nadużycie" - jako kobieta wolna spotkałam na swojej drodze kilku "w separacji" i naprawdę uważam ich za zera - to naprawdę ma mało wspólnego z tym, że sama byłam zdradzaną żoną....
        Nawet mój eks wydaje się mi być "lepszy" od mężczyzn spotkanych przeze mnie, bo on naprawdę się zakochał (a później ożenił ze swoją miłością), a tamci szukali łatwej panienki, kolejnej zdobyczy - i ich zdaniem "towaru" mieli na pęczki - ale to już mi mówili po odpowiednim potraktowaniu przeze mnie......
    • muriella Re: Kobieca logika, czyli kijem w mrowisko 31.12.06, 19:37
      Boże właśnie przed chwila poszedł z ta "jędza " na impreze.Przed wyjściem
      przyszedł zyczyć mi dobrej zabawy i szczęścia w nowym roku.Jakby łzy miał w
      oczach, albo głupio sie pocieszam.
      Dziwne to było..
      Czekam teraz na koleżanke, niech juz szybciej przychodzi bo bede zaraz ryczeć.
      I ja jestem jędzą, okropnym cynicznym , wstrętnym babsztylem umiem tak dowalić ,
      że potem samej mi przykro.
      Ach nawet na złość mu stroiłam sie w jego obecności i założyłam samonośne
      pończoszki...
Pełna wersja