Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubionych

30.12.06, 23:32
Książka Luise Hay "Możesz uzdrowić swoje życie":

www.egoshare.com/8c1418a176b0d9f47ff9fab3fe0f7396/louise_l_haymozesz_uzdrowic_swoje_zyciezip.html
ściągnąć (szukać guzika "Download", olać reklamy), wydrukować, przyswoić sobie
i ...

...uzdrowić, kurka wodna!

    • bursztynowe Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 30.12.06, 23:55
      aha, i moja ukochana piosenka, znana wam skądinąd zapewne
      Myslowitz Acidland


      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
      Każdy ma - nawet ty
      Czasem trzeba to po prostu znaleźć
      Miłość, noc i deszcz, życie też
      Dla tego warto starać się
      Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
      Znajdź to w sobie, tak

      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
      Czujesz, że nie zmienisz nic
      Spróbuj wziąć z tego coś
      To przecież twoje życie jest
      Popełniaj błędy i naprawiaj je
      Gdy dotkniesz dna odbijaj się
      Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał

      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Odetchnij więc, zastanów się, znajdź jego sens
      Bierz życie takim jakie jest
      I ciągle szarp i zmieniaj je, przed siebie idź
      Bierz życie takim jakie jest
      I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź


      nauczyć się na pamięć i recytować na wyrywki!
      przestać chlipać!
      odmaszerować!
      no!
      • weekenda Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 00:04
        aleś Chłopie przywalił...

        Łatwo Tobie powiedzieć. Jesteś po (ja też) ale popatrz ile/ilu
        tu "początkujących"... oni muszą swoje przeżyć. Nie da się inaczej.

        Jest inny utwór (Wilków???)... tam jest równie dużo "złotych" mysli na życie...
        jak mi się przypomni to go tu wkleje.
        • bursztynowe Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 00:20
          Wiesz co, dziś jestem tak samo "początkujący" jak oni. Byłem baaardzo wysoko, a
          stamtąd dosyć boleśnie się spada. Traumy, schizy, wycie, szlochy, kamień w
          piersi, wyrywanie żywcem ciała i duszy i inne takie są moim chlebem codziennym.
          Jak zasnąć, jak potem wstać, jak oddychać...

          Ale nie chce by tak było ciągle.
          Albo inaczej: chcę koniec przekształcić w początek. Ten topic jest tak samo dla
          nich (raczej was), jak i dla mnie samego.

          Na dobranoc SDM i Stachura:
          Jak...

          Jak po nocnym niebie sunące
          Białe obłoki nad lasem
          Jak na szyi wędrowca apaszka
          Szamotana wiatrem

          Jak wyciągnięte tam powyżej
          Gwiaździste ramiona wasze
          A tu są nasze
          A tu są nasze

          Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
          Jak winny li niewinny sumienia wyrzut
          Że się żyje, gdy umarło
          Tylu, tylu, tylu

          Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
          Jak lizać rany celnie zadane
          Jak lepić serce w proch
          Potrzaskane

          Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
          Pudowy kamień, pudowy kamień
          Ja na nim stanę, on na mnie stanie
          On na mnie stanie, spod niego wstanę

          Jak suchy szloch w tę dżdżystą noc
          Jak złota kula nad wodami
          Jak świt pod spuchniętymi
          Powiekami

          Jak zorze miłe, śliczne polany
          Jak słońca pierś, jak garb swój nieść
          Jak do was, siostry mgławicowe
          Ten zawodzący śpiew

          Jak biec do końca, potem odpoczniesz
          Potem odpoczniesz, cudne manowce
          Cudne manowce, cudne
          Cudne manowce

          • 13monique_n bursztynowe, witaj z powrotem... 31.12.06, 01:58
            ...chociaż w obliczu tego postu i kolejnych Twoich wpisów wolałabym byś tu nie
            pisał... albo nie czuł potrzeby innej niż towarzyska, by z nami popisać.
            Ale cieszę się towarzysko, żeś powrócił smile
        • tricolour "Baśka miała fajny biust..." 31.12.06, 00:23
          ... o tym myślałaś?
          • weekenda Re: "Baśka miała fajny biust..." 31.12.06, 00:29
            nie. nie o Baśce myślałam. Było cos wcześniej. Ale piekłam i faszerowałam schab
            i Krupniczek jest taki pyszny... Kurde balans nie pamietam... zaraz... se
            przypomnę.
          • pikotek Re: "Baśka miała fajny biust..." 31.12.06, 00:41
            przy "Baśce" podcinałam sobie żyly jak dowiedzialam sie ze moj mąż spodziewa
            sie dziecka z kochanką, a ja byłam 4 mce po poronieniu 16 tyg ciąży i 2 m-ce po
            tym jak mi powiedzial ze kocha inna... żle mi sie kojarzy.. "Baśke" mam na
            rękach...
            • weekenda Re: "Baśka miała fajny biust..." 31.12.06, 00:47
              każdy ma jakieś wspomnienia... każemu coś się kojarzy i to przeważnie źle...
              zostaw to. olej. daj sobie siana. nie miałas na to zadnego wpływu. prawda?

              ciesz się, że Cie nie zostawił jak byłas w ciąży. to jest dopiero "fajne"! ale
              przeszlo minęło było. Potem były inne równie "fajne" zdarzenia.

              Wierz mi. Nie ma takiej "rzeczy" której bysmy nie strawiły/li. Po prostu: źle
              wybieramy! tyle.

              Mówią, że to co nas nie zabija to wzmacnia. No to ja czuje się zbudowana z
              ŻELBETONU! co najmniej...

              Będzie dobrze! wiesz jakie Góry są piękne?
            • tricolour Dobrze, że spieprzyłas robotę. 31.12.06, 00:49
              To są te rzadkie razy kiedy można się cieszyć, że robota spierniczona. Jak
              jeszcze raz bedziesz próbowała, to Cię znajdę i uduszę, bo nie lubię wycierać
              sztućców.
              • weekenda Re: Dobrze, że spieprzyłas robotę. 31.12.06, 00:52
                nie kumam... możesz rozjaśnić mi horyzont?
                • tricolour Nie mogę. 31.12.06, 01:06
                  Jak zacząłem pisac wytłumaczenie, to wyszedł horror. Idę spać, bo dzis czeka bal.

                  Dobranoc.
                  • weekenda Re: Nie mogę. 31.12.06, 01:12
                    Ty się nie kładź tylko sie hartuj! jak teraz się położysz to jutro o tej porze
                    bedzie Ci się chciało spać! wink siedź i pisz! a dzisiaj śpij do 12 w południe to
                    bal murowany! zabawa znaczy smile

                    i nie bądź taki "akuratnie" książkowy bo tu się czyta co inni piszą... i nawet
                    się pamięta... i wnioski się wyciąga też wink
                  • chalsia Re: Nie mogę. 31.12.06, 01:12
                    pewnie pomyślał o zadźganiu w pierwszym momencie wink)
                    • weekenda Re: Nie mogę. 31.12.06, 01:13
                      tak czy siak wycofał się... jak to rak...

                      wink
                      • tricolour A guzik! Nie wycofałem tylko jeszcze zajrzałem... 31.12.06, 01:19
                        ... tam, a potem siam, a na koniec wróciłem tu.

                        No więc Pikotka sie rżnęła, to znaczy żyłę se cięła i nie udało się. Badzo
                        dobrze. Nie chce, by kolejny raz próbowała, bo znów sie nie uda (ma
                        doświadczenie w trzymaniu sie życia) i bedzie poharatana na całym ciele. Znaczy
                        dusić trzeba by ją z tego padołu przegonić raz, a dobrze.

                        A jak pomyślałem o rżnięciu, to mi nóż sie przypomniał z wyglądu i mną
                        wstrząchło na myśl o wycieraniu sztućców.
                        • weekenda Re: A guzik! Nie wycofałem tylko jeszcze zajrzałe 31.12.06, 12:30
                          się obudziłam... i od razu lżej mi się na duszy zrobiło jak przeczytałam o co
                          Ci sie rozchodziło Tri... masz u mnie plusa smile
        • bursztynowe Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 00:23
          Szkoda życia by je spędzić na użalaniu się.
          Nad sobą, eksiem, eksią, światem i innymi takimi bzdetami.
          Biorę łeb w ręce i siłą odwracam, go by przestać patrzeć wstecz.
          Bo tam nic nie ma.
          Już nie.

          • weekenda Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 00:33
            tralala... tył ciągle jest. Jakbys nie chciał, nie da się nie oglądac wstecz...
            to kurcze blaszka JEST!

            Kłopot w tym aby nie tkwić w tym ciągle!!! żeby nie wracać!!! żeby sie czkawką
            nie odbijało (albo czymś gorszym...)

            żeby wyciągnąć z tego wnioski i iść dalej! tak bym chciała juz pójść dalej...
            bo wnioski już wyciągnęłam... chyba...
            • crazysoma Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 01:44
              > Kłopot w tym aby nie tkwić w tym ciągle!!! żeby nie wracać!!! żeby sie
              czkawką
              > nie odbijało (albo czymś gorszym...)

              Klopot w tym, zeby nie wracac "w to samo miejsce", z tych samych powodow. Bo to
              wyglada na rane, ktora, nie wyleczona, wciaz sie otwiera.
          • chalsia Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 00:33
            > Biorę łeb w ręce i siłą odwracam, go by przestać patrzeć wstecz.
            > Bo tam nic nie ma.
            > Już nie.

            O nie, tam "z tyłu" jestes Ty.
            Ja nie chcę się odwracać od samej siebie.
            Chalsia
            • 13monique_n Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 02:02
              chalsia napisała:

              > O nie, tam "z tyłu" jestes Ty.
              O nie, chalsia - tam z tyłu to jest przeszłość, z definicji niezmienialna, więc
              szkoda na nią prądu. ewentualnie z tyłu, ale jak się dobrze obrócę, to potem z
              przodu jest - ekhmmm, mój tył.... big_grinDD I tu bez komentarza.
              • crazysoma Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 02:03
                "Ona" podobno zawsze jest z tylu tongue_out
                Monia a czemu Ty nie spisz?
              • chalsia Re: Do wszystkich poszukujących lub tylko zagubio 31.12.06, 12:05
                nie zgadzam się - ta przeszłość to także ja, jaką wtedy byłam i wszystkie inne
                moje wspomnienia - nie tylko te związane z porażką związku.
                Odciąć się od przeszłości = pozbawić się własnych korzeni.Nie uwazam, by było
                to dobre.
                Chalsia
Pełna wersja