Co zmienię?

01.01.07, 11:32
To jakby w nawiązaniu do wątku Tri...Czy działać ad hoc, czy planować i
rozliczać siebie samego z własnych planów..
Może to trochę filozoficzno- własno_życzeniowe...
A może wystarczy kilka minut bezczelnego wejścia we własne jestestwo..
Kim jestem, czego chcę, czy na pewno zostałem skrzywdzony..a może to ja
skrzywdziłem..
Wiem jak wszyscy pewnie, że łatwo usprawiedliwia się siebie samego...
Pozostaje takie malutkie "ALE"...
Ku rozwadze..I przepraszam, że tak poważnie w nowym roku..
To nie parafraza, ale: "kto jest bez winy, niech pierwszy...........itd..."
To takie nasze "i co dalej"
Jeżeli ktokolwiek zajrzy w siebie i znajdzie choćby cząstkę swojej winy, to
ten wątek nie pozostanie zlekceważony...
Hmmm, ale górnolotnie zacząłem Nowy Rok.. Wielkie pozdrowienia..
    • a.niech.to Re: Co zmienię? 01.01.07, 11:55
      Rzucam fajki, reszta zmieniła mi się sama, tak jakoś po drodze przy wydatnej
      Boskiej, ludzkiej i duchów tajemnych pomocy. Zacząłeś pożyteczny wątek i wielce
      oryginalny.
      Pozdrawiam Wszystkich
    • jola.35 Re: Co zmienię? 01.01.07, 19:53
      Jeśli mozna coś podpowiedzieć ... Należy wejść w siebie, we własne jestestwo i
      zacząć szukanie w sobie. Nie należy się przy tym niecierpliwić smile Trzeba
      przejśc przez kolejne etapy ...
      • a.niech.to Re: Co zmienię? 01.01.07, 21:29
        jola.35 napisała:

        > Należy wejść w siebie, we własne jestestwo i
        > zacząć szukanie w sobie. Nie należy się przy tym niecierpliwić smile Trzeba
        > przejśc przez kolejne etapy ...
        Aż przed oczyma błyśnie światło wiekuiste. Też mi tak wychodzi.
    • a.niech.to Re: Co zmienię? 01.01.07, 19:55
      jarkoni napisał:

      > Kim jestem, czego chcę, czy na pewno zostałem skrzywdzony..a może to ja
      > skrzywdziłem..
      > Wiem jak wszyscy pewnie, że łatwo usprawiedliwia się siebie samego...
      > Pozostaje takie malutkie "ALE"...
      > Ku rozwadze..I przepraszam, że tak poważnie w nowym roku..
      > To nie parafraza, ale: "kto jest bez winy, niech pierwszy...........itd..."
      Świata to Ty wątkiem na forum nie zbawisz, ale znam pewną dobrą katoliczkę, dla
      której świadomość wyrządzenia komuś krzywdy jest wystarczającą karą o jej
      pędzie do zadośćuczynienia nie wspominam. Gdyby ją karać z zewnątrz,
      dokuczliwość byłaby podwójna. Nie chciałabym, abyś się poczuł dotknięty, jeśli
      odczytasz w moim poście napastliwy ton, co trochę wymyka mi się spod kontroli w
      związku z głodem nikotynowym. Pradę powiedziawszy, mózg mi się lasuje!
      Pozdrawiam
      • jarkoni Re: Co zmienię? 01.01.07, 21:03
        Świata zbawiać nie chciałem, masz rację w tym, że świadomość wyrządzenia komuś
        krzywdy potrafi boleć podwójnie..Nie trzeba być gorliwym katolikiem, żeby to
        poczuć..Aaaa, nie chcę Cię drażnić, ale właśnie sobie zapaliłem...
        • anne1973 Re: Co zmienię? 01.01.07, 21:10
          zamienię rozpacz na szczęście,
          zamienię nawracające jeszcze myśli o ... na więcej uwagi córeczce
          zamienię samotność na przyjaźń
        • sbelatka jarkoni 03.01.07, 11:39
          Zajrzyj do swojej poczty. za jakis czas.

          tu nie moge napisac tego co chce - bo mnie po chwili "wywala" z syatemu
    • sindirella Re: Co zmienię? 01.01.07, 22:56
      cuba ..... odezwij sie ! mam nadzieje ze ten nowy rok przyniesie nam wiele
      dobrego ! jakies noworoczne postanowienia ? marzenia ? plany ? oczekiwania ? i
      co dalej .....
    • akacjax Re: Co zmienię? 02.01.07, 00:00
      Zawsze jest jakieś ..i co dalej? Tylko czasem nie warto(nie trzeba) czegokolwiek zmieniać.
      Oby to pytanie miało w tym roku dla nas wszystkich coraz mniej dramatyczny wydźwięk!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja