jarkoni
01.01.07, 11:32
To jakby w nawiązaniu do wątku Tri...Czy działać ad hoc, czy planować i
rozliczać siebie samego z własnych planów..
Może to trochę filozoficzno- własno_życzeniowe...
A może wystarczy kilka minut bezczelnego wejścia we własne jestestwo..
Kim jestem, czego chcę, czy na pewno zostałem skrzywdzony..a może to ja
skrzywdziłem..
Wiem jak wszyscy pewnie, że łatwo usprawiedliwia się siebie samego...
Pozostaje takie malutkie "ALE"...
Ku rozwadze..I przepraszam, że tak poważnie w nowym roku..
To nie parafraza, ale: "kto jest bez winy, niech pierwszy...........itd..."
To takie nasze "i co dalej"
Jeżeli ktokolwiek zajrzy w siebie i znajdzie choćby cząstkę swojej winy, to
ten wątek nie pozostanie zlekceważony...
Hmmm, ale górnolotnie zacząłem Nowy Rok.. Wielkie pozdrowienia..