problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy!

09.01.07, 15:02
Witam wszystkich,

moja zyczliwa ex-in-future prawie juz zalatwila rozwod w Californii, i
przesyla papiery do Sadu Okregowego w Wawie - a tu Sad twierdzi, ze ich nie
uzna, bo ot nie sa oryginaly! A Podobno jest tam po kilka pieczeci i Sad
Californijski bardziej oryginalnego nic nie wyda - co robic - ktos z Was ma
moze jakies doswiadczenia.
Z gory dziekuje

F.
    • bursztynowe Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 15:35
      Może zrezygnować z rozwodu, co?
      • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 16:00
        Genialny pomysl.. ;o).. tylko ze nie dla mnie
        A pozy tym sprawa w Stanach prawie (?) albo nawet zupelnie skonczona...
        To tak troche dziwnie byc zonatym w jednym panstwie i wolnym w innym...
        ciekawe, ile zony mozna by tak miec - wiemy, ze 2 co najmniej - np. jedna w USA
        i inna w PL...
        Ktos moze zna jeszcze panstwo, ktorego slubow nie uznaje ani polska ani USA ?
        • bursztynowe Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 16:49
          Znam jedna panią co to wyjechała do USA, tam zawarła związek małż. z citizenem,
          nie rozwądząc sie wg prawa polskiego.
          I przez chwile miała dwóch mężów. Przez chwilę, bo sie rozwiodła jak okrzepła i
          obywatelstwo sie utwardziło.

          Takie są kobiety, mi drodzy, takie są.
          Cyniczne, podłe i złe. Ech!

          tongue_out

          I nigdy im nie należy wierzyć. O nie!

          tongue_outPPPPPPPPPPPPPPPP
    • maheda Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 16:02
      Może niech prześle, jak już CAŁKOWICIE ten rozwód załatwi? wink
      • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 16:09
        Troche przesadzam, bo nie chce zapeszyc...
        Ale zalkadam, ze to co przeslala to bylo juz ostateczne - tzn wyrok sadu
        uznajacy rozwod w Californi wraz z podpieczetowanym tlumaczeniem i pieczatka
        sekretarza stanu...

        dzieki za uwagi -
        mam nadzieje, ze nie jestem jedynym czlowiekiem w takiej sytuacji? Czyzbym byl
        jedyny, ktory zrezygnowal z upalnej Californi?
        • maheda Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 16:18
          Mam koleżankę, której Eks został w US i tam przeprowadzał rozwód.
          Mogę Jej spytać, czego żądał sąd w PL. Ale to dopiero po weekendzie.
          • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 18:09
            wielkie dzieki z gory, maheda,

            Jesli mieli dobrego adwokata, to tez bym prosil o namiar, jesli pamieta...

            Z ciekawostek:
            Jak sie okazuje, nie tak trudno stac sie bigamista.... - wlasnie czytam porady
            prawne dla miedzynarodowych rozwodnikow zawierajacych nowe zwiazki... Np. jesli
            jestes Polakiem, wyjechales np. do Australii, tam sie ozeniles i rozwiodles -
            to niby ponownie uwazasz sie za kawalera...i checsz sie w kraju ozenic z
            rodaczka a tu figa... Polska uznaje twoj slub z Australii, nawet, jesli go nie
            zglosiles, ale dopiero sadownie musi zaakceptowac twoj rozwod. Bez tego grozi
            ci nie tylko do 2 lat za bigamie, ale jeszcze kilka/lub grzywna za wprowadzanie
            w blad urzednika publicznego (bo przy polskim - 2gim - slubie poswiadczasz, ze
            nie ma przeszkod do malzenstwa).....
            (oczywiscie to nie doslowna interpretacja przepisow)

            Pozdrawiam wszystkich bywalcow tego zyczliwego Forum
            Felek
            • majkel01 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 09.01.07, 21:34
              a po co ci adwokat do tej sprawy ? Jest ona dziecinnie prosta. Polega to tylko
              na tym ze skladasz odpis orzeczenia Sadu zagranicznego i wnosisz o uznanie go na
              terenie RP. Sad przesyla to do tlumacza przysieglego by ten przetlumaczyl
              orzeczenie na polski (no chyba ze juz masz przetlumaczone przez osobe z
              uprawnieniami). NIe ma zadnego postepowania, nawet pewnie nikt nie bedzie
              przesluchiwany bowiem przesluchuje sie tylko wtedy jesli zachodzi podejrzenie ze
              poprzez takie uznanie zostana naruszone czyjes interesy. Wyznaczany jest tylko
              termin posiedzenia....ktore trwac powinno 5-15 minut. Zona jesli nie moze
              przyjechac powinna zlozyc pismo ze wyraza zgode itd.
              No i trzeba tylko pamietac ze wniosek (nie pozew) skladasz w 3 a nie 2
              egzemplarzach bowiem w sprawie wystepuje jeszcze Prokurator Prokuratury
              Okregowej ktory rowniez dostaje odpis wniosku.
              • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 10.01.07, 15:51
                well, niby adwokat nie potrzebny, - dziekuje za Twoje uwagi. Boje sie jednak,
                ze to, co piszesz, to taka ogolna procedura. A co tu zrobic, jesli Sad odrzuca
                dokumenty, ktore przedlozyla zona, bo wedlug niego to sa kopie? Jak im
                udowodnic, to w Californi wlasnie oryginal tak wyglada

                (tak na boku - nie widzialem dokumentow, ktore ona zlozyla, az tak zyczliwa nie
                jest by mi je wczesniej pokazac - wiec tym bardziej jestem bezsilny bo nie do
                konca wiem co sie dzieje...)
                • majkel01 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 10.01.07, 21:20
                  ale jesli to zona sklada wniosek o uznanie orzeczenia sadu zagranicznego to
                  tobie adwokat bedzie tym bardziej nie potrzebny....ale to twoja sprawa czy go
                  chcesz czy nie.
                  Jesli Sad odrzucil pismo to sa 2 scenariusze: albo sie pomylil albo jednak to
                  nie o ten dokument chodzi (hehe ale odkrywcze zdanie) .... ale zawsze mozna tak
                  czy siak isc do Sadu i poprosic o rozmowe z Przewodniczacym Wydzialu i z nim
                  wyjasnic o co chodzi. I powiedziec mu ze to najoryginalniejszy z oryginalow i
                  oryginalniejszego nie bedzie ... a on (albo Ona bo kobiety tez pelnia te
                  funkcje) niech wytlumaczy dlaczego dokonal zwrotu pisma.
                  No i dobrze by bylo jednak bys sie postaral o jakis dokument dla siebie smile
                  • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 12.01.07, 17:38
                    ja badrdziej pytalem o adwokata w ogole - oczywiscie bralaby go ona. Niestety
                    to mnie wlasnie zalezy na tym uznaniu, bo ona mieszka w USA i moglaby bez tego
                    zyc...
                    Latwo powiedziec, postaraj sie o dokument dla siebie. Jak to sie skonczy, to -
                    clay czas mam nadzieje - dostane ostateczne postanowienie....
                    Nie ma lekko z komunikacja w rozlozonym zwiazku.... Jestem i tak pod wrazeniem,
                    ze mimo wczesniejszch oporow sie tego podjela...

                    Dowiedzialem sie tez, ze na zlozenie zazalenia do Sadu na takie odrzucenie ma
                    sie TYDZIEN! Straszne sa te terminy...
                    Dziekuje
                    swietujcie weekend
                    • felus7 Re: problemy z uznaniem rozwodu z USA - pomocy! 22.01.07, 11:01
                      Podbijam temat...
                      Maheda, udalo Ci sie moze cos od kolezanki dowiedziec....
                      Dzieki
                      pozdrawiam wszystkich
Pełna wersja