Zona przeholowala, walcze o opieke

11.01.07, 09:54
Wczoraj moja zona przeholowala. Otoz, nasz dwuipolorczny synek troche
chorowal w zlobku (zwykle infekcje drog oddechowych), i moja zona
stwierdzila, ze nie bedzie juz chodzil do zlobka, a ode mnie zada
dodatkowe... 1500PLN na opiekunke, co stanowczo odrzucilem. Sadzilem, ze
jednak dziecko wroci do zlobka, ale wczoraj zadzwonilem tam i dowiedzialem
sie, ze zostalo wypisane od poczatku miesiaca. Dawno nie bylem taki
wsciekly. Ta kretynka zafundowala dziecku wiele miesiecy siedzenia w domu ze
starsza, wsiowa babcia. Wcale sie tam nie rozwija, nie chodzi na dwor,
dziczeje po prostu.

Wczoraj podjalem decyzje: bede walczyl o dziecko. Musze jeszcze sie
skonsultowac z dobrym prawnikiem, ktory prowadzi takie sprawy. Poniewaz chce
sie od tej kobiety jak najszybciej uwolnic, zalezy mi na sprawnym rozwodzie,
w zwiazku z tym sprawe o opieke wniose juz po orzeczeniu rozwodu, choc to
jest tez do przedyskutowania z adwokatem. A propos, jezeli macie namiary na
adwokatow (W-wa), ktorzy sie w takich sprawach specjalizuja, bardzo chetnie
skorzystam.

Moja motywacja jest podwojna: po pierwsze, kocham naszego synka, daje mu
wiecej czulosci i milosci niz jego wsiowa matka; po drugie - co wazniejsze -
nie pozwole jej go skrzywdzic. Wiecie co, tak sobie mysle, ze miec glupiego
ojca to bardzo zle, ale matka kretynka to totalna katastrofa. I to jest
glowny powod mojej decyzji. Najzwyczajniej, chce zapewnic dziecku to co moze
miec: stabilizacje, bezpieczenstwo, czulosc, dobra opieke, warunki do
rozwoju. Acha, i w sumie trzeci powod: kiedy nasz syn bedzie dorosly, nawet
jesli przegram to przynajmniej bede mogl spojrzec mu w oczy i powiedziec, ze
zrobilem co moglem... WF
    • pudeleczko_75 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 09:57
      nie odnoszę się do meritum sprawy, ale chcę powiedzieć, że przeraziło mnie jak
      okreslasz swoją zonę i teściową - wsiowa matka, wsiowa babka.... A jak brałes
      slub to nie była "wsiowa" ?
      Wujku fido nawet jeżeli rozstajecie się w konflikcie, zachowaj dla tej osoby i
      DLA SIBIE trochę szacunku.....
      • vertigo5 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:04
        Też mnie to poraziło... Po takich okresleniach wychodzi niestety buractwo z
        człowieka...
        • wujek_fido Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:29
          Moze ktos to i tak widziec, ze ze mnie wychodzi buractwo. Mam wieksze problemy
          niz przejmowanie sie takim komentarzem. Powtorze: uwazam swoja zone za totalna
          kretynke, ktora krzywdzi wlasne dziecko po to glownie, zeby miec argument w
          sadzie w sprawie extra cash. Juz nagromadzila jakies swistki, zeby wykazac,
          jakie to chorowite dziecko. Wierze, ze sad przejrzy jej intencje. Zreszta,
          zapowiedziala, ze opiekunka bedzie jej potrzebna "na okresy jesienno-zimowo-
          wiosenne" nawet kiedy syn pojdzie do przedszkola. Naprawde, nie mam dla tej
          kobiety za grosz szacunku i nic juz tego niestety nie zmieni.
          Czy ktos zna dobrych prawnikow? WF
          • sbelatka Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:58
            Wujek.

            dzieci chorują.
            niektorym wbrew nawet checiom rodzicow lekarze zalecaja zabranie ich ze zlobka.
            osobiscie znam taka dwojke.

            Zona gromadzi świstki bo mozliwe bardzo, ze spodziewa sie ataku z twoejj strony.

            Zreszta mozliwe, ze ma i intencje wyrwania z ciebie kasy.
            Ale to juz zupelnie inna historia...

            dystans..
            spacer..
            filizanka herbaty...
            rozmowa z jakims zrównoważonym czlowiekeim ktory pomoże Ci spojrzec na sparwe
            chlodniejszym okiem...

            B.
          • vertigo5 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 11:55
            To może inaczej - zapytam tak: co oznaczają terminy "wsiowa matka", "wsiowa
            babka" ??? Jak się żeniłeś to żona była "wsiowa" czy wtedy taka nie ?

            Pozdrawiam

            Wsiowy facet
      • marek_gazeta Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:04
        Racja, choć facet jest wkurzony.

        Z drugiej strony, skoro dopiero teraz zauważyłeś, że dzieciak od miesięcy siedzi w domu, to coś jest nie tak...?
        • moje-serce walczy o opieke... 15.01.07, 10:52
          zauważył dopiero jak go żona (ta "wsiowa kretynka") poprosiła o kasę.
          tu o kasę chodzi czy o dziecko?
          a może chęć odegrania się?
    • marek_gazeta Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 09:59
      Wiesz, dobra opiekunka to naprawdę nie jest zły pomysł. O ile Cię na to stać. My mamy złotą kobietę, dzieci ją bardzo kochają. Oczywiście nie płać kobiecie, tylko - jeśli się zdecydujesz - sam opłać opiekunkę.

      No a jeśli jest opiekunka, to w sumie Ty też mógłbyś się zająć dzieckiem. I ustalić, że mamusia zabiera córcię na 3 godziny, 2 razy w tygodniu smile))
      • misbaskerwill Re: Popieram Marka;) 11.01.07, 10:08

        > jeśli się zdecydujesz - sam opłać opiekunkę.

        Więcej - sam się za nią rozejrzyj. To będzie duży plus dla Ciebie.
        Dzieci dużo chorują, gdy chodzą do żłobka. Przy opiekunce - zadziwiająco rzadziejwink.
        A rozwijają się dopiero w przedszkolu (chyba, że posłałeś dziecko do b.
        wypasionego żłobka z atrakcjamiwink ).

        > No a jeśli jest opiekunka, to w sumie Ty też mógłbyś się zająć dzieckiem. I
        > ustalić, że mamusia zabiera córcię na 3 godziny, 2 razy w tygodniu smile))

        Takie proste, takie logiczne. Ale żaden polski sąd nigdy jeszcze nie przełknął
        takiego argumentu.
        Chyba, że wskutek pijaństwa matka jest nieprzytomna przez min. 23 godziny/dobę,
        szprycuje się, sama nie wie, kogo sprowadza do domu, a dziecko śpi we własnych
        fekaliach. No to wtedy sąd ma "słaby argument", by rozważyć opiekę ojcowskąwink.

        Ale nie zrażaj się - jak faceci nie będą walczyć o podstawowe prawa własnych
        dzieci (sic!), to ta sytuacja się nigdy nie zmieni.
        • maheda Re: Popieram Marka;) 11.01.07, 10:51
          Misiu, nie wiesz, jakie jest podejście mamy dziecka, więc nie wyrywaj się przed
          orkiestrę.
          Być może nie zieje taką nienawiścią do ojca swojego synka i nie nazywa go
          "pieprzonym egocentrykiem" (na przykład). Już tylko taki argument, jak dla mnie,
          wystarczyłby, żeby dziecko zostało jednak z matką, gdzie NIE będzie musiało
          wybierać między matką a ojcem.
          Przecież ten tatuś też gdzieś pracuje i tak samo, jak mama dziecka, nie będzie
          miał w ciągu dnia czasu, żeby się synkiem zająć. Dopiero wieczorem.
    • sbelatka Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:03
      No nie wiem....

      moze wiesz co... nabierz do sprawy troche dystansu.

      wiem, ze trudno jest gadac z ex-ami... czasem...

      ale wyszarpywanie sobie dzicka to kiepska sprawa.

      ostatecznie syn, ktorego kochasz Ty MA PRAWO kochac swoja matke i ojca i nie
      musiec wybierac miedzy nimi.

      Walczący rodzice - to KONIECZNOSC wybrania kto jest cacy a kto jest be..


      poza tym, no sorry, rozumiem, ze jestes wkurzony na swoja ex.

      ale piszesz o niej "wsiowa matka"
      jakis czas temu - niewiele ponad 3 lata temu byla wystarcajaco malo"wsiowa"
      zeby powołać z nią do życia "nowe życie"

      mozliwe, ze bylbys lepiszym opiekunem na co dzien dla swoejgo syna niz ona.

      ale zdecyduj o tym jak juz opadna z Ciebie emocje.

      Pozdrawiam

      i mysl o tym - jak Twoj syn w tym wszystkim sie ma i bedzie mial.
      Moze jakas literatura... zachecam..

    • phokara Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:05
      > Moja motywacja jest podwojna: po pierwsze, kocham naszego synka, daje mu
      > wiecej czulosci i milosci niz jego wsiowa matka;

      >Wiecie co, tak sobie mysle, ze miec glupiego
      > ojca to bardzo zle, ale matka kretynka to totalna katastrofa.

      totalna katastrofa jest to, co wypisujesz na anonimowym ale jednak publicznym forum.
      Powiedz - naprawde sie nie wstydzisz?
    • maheda Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:07
      Pewnie nie wpadłeś na to, że - jeśli żona pracuje - każdorazowe nagłe
      zachorowanie dziecka nieubłąganie przybliża wylot Twojej żony z pracy.
      Miałam takiego, pożal się Boże, męża. Który - gdy dziecko rano okazywało się
      chore - mówił: "sorry, ale ja muszę iść do pracy". I guzik go obchodziło, że ja
      tak samo do pracy iść muszę, co więcej - u niego nic by się nie stało, bo po
      trzech godzinach przychodizł jego kolega na drugą zmianę, a przez trzy godziny
      można tam było spokojnie bez nikogo wytrzymać (a to, czego by się nie dało
      wytrzymać, można było zrobić zdalnie), natomiast ja byłam sama, w dodatku
      poumawiana z klientami w różnych częściach miasta.
      Ale to JA zawsze musiałam zostać w domu z chorym dzieckiem.
      Wcale się Twojej żonie więc nie dziwię, że woli zostawić dziecko z kimś, komu
      ufa, że dziecka nie skrzywdzi, i kto się dzieckiem zaopiekuje niezależnie od
      stanu zdrowia dziecka, w miejsce wiecznej nerwówki o stan zdrowia dziecka i
      swoją pracę.
      • maheda aha 11.01.07, 10:09
        oczywiście przy kolejnej chorobie dziecka z pracy wyleciałam.
    • gastaira Żłobek lepszy od opiekunki dla 2,5 latka ?? 11.01.07, 10:16
      Nie wiem gdzie mieszkasz, moim 3,5 letnim siostrzencem opiekuje sie od poczatku
      nania bo oboje rodzice w pracy. Koszt to ok 1200 zl/mc. Dziecko ma się świetnie.
      Ja tez do żlobka nie byłam dawana. Co więcej wychowywała mnie świetnie WSIOWA
      MATKA! Wyobraź sobie... kochająca i opiekuńcza matka. Nie przeszkodziło mi to
      mieć obecnie 3 fakultety a siostrze skończyć doktorat na liczącej się uczelni.
      Co więcej, na studiach dorabiałam jako opiekunka do dzieci i jakoś nie
      doprowadziłam dziecka do debilizmu.

      Jak wyobrazasz sobie opieke nad synem jesli go dostaniesz? Masz plan? Czy tylko
      oddasz do złobka bo to wg ciebie najważniejsze żeby się "rozwijał"?
      Jak chcesz mu dawać miłość nienawidząc jego matki i wyrażając się o niej takimi
      epitetami?
      Gdzie miałeś oczy gdy TAKą kobietę wybierałeś na matkę swoich dzieci?


      • 374.4w Re: Żłobek lepszy od opiekunki dla 2,5 latka ?? 11.01.07, 10:29
        żona jest złą matką, gdyż zabiera dziecko ze żłobka z powodu częstych chorób i
        prosi cię o pieniądze na opiekunkę???
        Ty będziesz dobrym ojcem, bo jeteś miejski, poślesz dziecko do żłobka,a co
        najważniejsze odizolujesz od wsiowej matki i babki

        chłopie ostudź emocje i zastanów się nad tym co wygadujesz
    • misbaskerwill Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 10:47
      ... a nie widzicie nakreślonego problemu:
      szanowna małżonka WF uważa, że to wujek powinien płacić w całości za opiekunkę i
      jeszcze fundować jej pączki. 1500 PLN - wybaczcie, da się znaleźć bardzo dobrą
      opiekunkę za niższe wynagrodzenie (no chyba, że musi być po 2 fakultetachwink).
      Nie mówiąc o tym, że opiekunka odciąża przede wszystkim małżonkę, więc też
      mogłaby pomyśleć o drobnym uczestnictwie w kosztachwink.
      A z tego co wiem, WF solidne alimenty już płaci i to regularnie.
      Co Wy na TO, drogie Panie? smile
      • fiducia_32 Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 10:53
        Byc moze. Ale WF podkresil zupelnie inne aspekty sprawy. Nie jest to kwestia
        finansow.
      • maheda Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 11:10
        A jeśli sytuacja jest taka, że jego zwyczajnie na to stać (bo przecież nie
        stwierdził, że nie ma na to kasy), a żona zarabia kilkaset zł miesięcznie?
        • misbaskerwill Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 11:46
          maheda napisała:
          > A jeśli sytuacja jest taka, że jego zwyczajnie na to stać (bo przecież nie
          > stwierdził, że nie ma na to kasy), a żona zarabia kilkaset zł miesięcznie?

          Ale ten Pan nazywa się na razie Wujek Fido, a nie Wujek Bankomat. Alimenty w
          łącznej kwocie znacznie powyżej średniej warszawskiej pensji to chyba lekka
          przesada...
          W końcu to dziwne, że w wyniku rozstania z mężem, potrzeby dziecka nagle rosną
          kilkakrotnie.
          Poza tym, mając "refundowaną" opiekunkę za 1500 zł do dyspozycji, matka może
          chyba spróbować zarobić trochę więcej niż te "kilkaset zł"?
          W Warszawie to możliwe, nawet bez dodatkowych fakultetówwink.
          • gastaira Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:16
            No tak. Ale niech w takim razie oddzieli walkę z ex żoną o kasę , z walką o
            dziecko i dobro dziecka.
            Bo to, że matka woli żeby dziecko zostało z opiekunką niż było w żłobku - nie
            jest żadnym argumentem, że matka szkodzi dziecku i trzeba jej je odebrać.
            Za mało wiemy o sytuacji by móc się wypowiedzieć co bardziej autora boli=
            krzywda dziecka, czy żądania finansowe żony.
          • 374.4w Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:18
            misbaskerwill napisał:

            >
            > Poza tym, mając "refundowaną" opiekunkę za 1500 zł do dyspozycji, matka może
            > chyba spróbować zarobić trochę więcej niż te "kilkaset zł"?
            > W Warszawie to możliwe, nawet bez dodatkowych fakultetówwink.

            A nie wpadłeś na to, że matka po powrocie z pracy musi jeszcze mieć trochę siły
            by zająć się dzieckiem?
            Czy udało ci się pmóc jakiejś kobiecie w trakcie rozwodu z małym dzieckiem
            znależć lepiej płatną pracę lub dodatkową????? Tj. czy wiesz jak to wygląda w
            praktyce????
            Dla mnie zupełnie zrozumiałym jest, że gdy potrzebuje się pieniądze dla dziecka
            to prosi się o nie jego ojca. Czym różni się ojciec gdy jest męzem matki od
            ojca, który już tym męzęm nie jest????
            To, że bardzo często w odczuciu matek ojcowie dają za mało, a w odzczuciu ojców
            matki chca za, dużo to inna rzecz.



            • marek_gazeta Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:24
              Misiek, biją naszych smile

              A tak na serio - główny problem tkwi w tym, dlaczego i w jaki sposób się rozstali. Teraz pewnie nie chcą na siebie patrzeć i wojna trwa.

              Należy zidetyfikować problem (potrzebna opiekunka bo to i tamto) i oddzielić go od żądań finansowych. Jesli oboje zgodzą się, że należy zatrudnić opiekunkę, to trzeba zacząć rozmawiać o sposobach sfinansowania. W grę wchodzą bardzo różne opcje i kombinacje (np. opiekunka spoza miasta może wziąć mniej w zamian za zapewnienie mieszkania itp.). Wujek się zajeżył, że żona "chcieć kasa".

              A czy byliby w stanie coś ze soba ustalić, to już inna sprawa.
            • z_mazur Z lekka prowokacyjnie i sarkastycznie 11.01.07, 13:31
              Z lekka prowokacyjnie i sarkastycznie

              Ale przecież wujek chce odciążyć matkę.
              Chce sie starać o opiekę nad dzieckiem. Matka będzie miała wtedy dla siebie i
              dla dziecka tyle czasu ile uda jej się wygospodarować i przy okazji nie zmęczyć
              się zanadto. smile
              Zakładam, że wujek będzie odpowiedzialnym rodzicem i nie będzie utrudniał matce
              kontaktów z dzieckiem.
              Ba mało tego, może nawet o alimenty nie wystąpi.
              • maheda Re: Z lekka prowokacyjnie i sarkastycznie 11.01.07, 13:37
                > Zakładam, że wujek będzie odpowiedzialnym rodzicem i nie będzie utrudniał matce
                > kontaktów z dzieckiem.

                Na jakiej podstawie?
                • z_mazur Re: Z lekka prowokacyjnie i sarkastycznie 11.01.07, 14:00
                  Tak po prostu, może trochę na wyrost.
                  • maheda Re: Z lekka prowokacyjnie i sarkastycznie 11.01.07, 14:05
                    > Tak po prostu, może trochę na wyrost.

                    Trochę? wink
          • maheda Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:25
            Możliwe, że zarabia więcej, niż kilkaset zł.
            Możliwe, że 1500 zł to trochę sporo, nie wiem, nie znam się, ale skoro ktoś tu w
            wątku podał, że płaci 1200 zł za opiekunkę, to możliwe, że tyle właśnie kosztuje.
            Potrzeby dziecka rosną? Na pewno jest szansa, że ojciec dostrzeże, że utrzymanie
            dziecka realnie i niemało kosztuje, i to coraz więcej z wiekiem.
            Na pewno koszty utrzymania dziecka przynajmniej trochę z momentem rozstania się
            rodziców rosną, bo np. połowa kosztu wynajęcia/utrzymania mieszkania, jeśli
            dziecko mieszka z matką, przypada na dziecko, o czym często tatusiowie raczą
            zapominać ("mieszkanie i tak byś takie miała, więc dziecko nie kosztuje").
            I - być może- mając refundowaną opiekunkę, matka może spróbować zarobić trochę
            więcej, ale NAJPIERW musi tę refundację mieć.
            • marek_gazeta Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:35
              Więc zamiast: "Dawaj kasę"
              należy wyartykułować: "Jest problem. Potrzebna opiekunka do dziecka. Co Ty na to?"
              • maheda Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:47
                Ależ nie wiadomo, w jakiej formie podała informację "wsiowa żona".
                Wiemy tylko, że on jest spieniony.
                • marek_gazeta Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 12:51
                  Oj, złośliwa baba z Ciebie wyszła smile

                  Zakładamy, że relacja jest uczciwa - zażądała kasy, w dodatku w dyskusyjnej wysokości.
                  • maheda Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 13:16
                    A dlaczego mamy zakładać, że osoba mocno spieniona i rzucająca inwektywami
                    przedstawiła sytuację rzetelnie i uczciwie? Relacje osób w takim stanie bardzo
                    rzadko są rzetelne.
                    A opierając się na fałszywych założeniach można udowodnić dokładnie wszystko.
                    Owszem - przyjmując, że nakrzyczała, zamiast rozmawiać, mogła rozegrać tę partię
                    inaczej. Ale trudno oczekiwać po "wsiowej babie", że będzie się zachowywać jak
                    członkini Klubu Wistowego, prawda?

                    I czemu złośliwa baba - bo 1) zacytowałam autora wątku oraz 2) nazwałam po
                    imieniu stan, w jakim się ów autor znajduje?
                  • nangaparbat3 Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 15:29
                    Nie ma zadnego powodu zakladac, że facet, który pisze o zonie "kretynka",, a o
                    tesciowej "wsiowa baba", relacjonuje uczciwie (obiektywnie).
          • joasia69 Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 13:40
            juz to dzisiaj zostało napisane przez 374.4w
            ale ja też to napiszę
            potrzeby dziecka nie wzrastają wraz z rozpadem małżeństwa rodziców.
            kasę, którą ja otrzymuje na dzieci przeznaczam na nie, a nie na swoje potrzeby
            Zarabiam nieźle, chociaż na pewno by się przydało więcej
            ale nie wyobrażam sobie abym po 8 godz pracy musiała pędzić do dodatkowej
            roboty.
            na mnie dodatkowe zajęcia czekają w domu.
            Pranie, gotowanie, sprzątanie, zakupy, rozwiezienie dzieci na dodatkowe
            zajęcia, odrobienie z nimi lekcji, zabawa (bo przecież dzieciom może się
            nudzić) itp
            Czy to jeszcze zbyt mało jak na jedną kobietę?
            Ja nie mogę liczyć na niczyja pomoc. Nie mam babci, która posiedzi z moimi
            dziećmi. Na mojego tatę mogę liczyć w wyjątkowych sytuacjach.

            Czy rozpustą jest spotkanie sie z koleżanką, poczytanie ksiązki lub zwyczajne
            pobyczenie się??

            A samotny tata ile ma obowiązków poza pracą jeśli oczywiście nie ma codziennie
            dzieci przy sobie??
            Nie chcę być złośliwa. Po prostu chce poznać odpowiedż na to pytanie smile
      • joasia69 Re: Serwujecie wujkowi solidne baty... 11.01.07, 13:30
        do Misia...

        nie wiem ile WF płaci alimentów na dziecko
        nie wiem ile kosztuje dobra opiekunka do dziecka (coś mi się wydaje, że chodzi
        o W-wę)
        Zawsze największe boje pomiędzy małżonkami lub eks dotyczą właśnie pieniędzy.
        Ale bez względu na to o jakie pieniądze chodzi i w jaki sposób toczą sie
        rozmowy między zainteresowanymi osobami, to na Boga nie wolno nikogo obrażać!!!
        Po cholerę pisać tak obrzydliwie o swojej jeszcze małżonce i puszczać to w
        eter???

        Dziwne, ale czytując to forum mam wrażenie, że są tu tylko Ci, ktorych
        skrzywdzono. A nie ma wśród nas tych, któzy wskrzywdzili??

        Jakoś matki potrafią napisać, że zrobiły coś źle. Tatusiowe zawsze są doskonali.
        Coś nie bardzo mi się to podoba.
        A może jestem stronnicza?

    • majkel01 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:47
      z takimi motywacjami i z takim podejsciem do sprawy watpie by udalo ci sie cos
      wskorac. W koncu chodzi ci o dziecko czy o "wsiowa matke" ?
    • fiducia_32 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:52
      W Twojej wypowiedzi porazajaca jest forma. Niedopuszczalna wrecz. Domyslam sie,
      ze czujesz sie zranionym facetem i jestes wsciekly, ale to nie usprawiedliwia
      Cie w takiej wypowiedzi.
      Co do opiekunki. Jestem mama 16 miesiecznej dziewczynki. Pracuje duzo. Miedzy
      innymi po to,aby mogla byc w domu z opiekunka, ktora starannie wybralam. Ona
      zapewnia mojej malej milosc i poczucie bezpieczenstwa, kiedy mnie nie ma. Corka
      rozwija sie fantastycznie. Nie choruje. Ma kontakt z dziecmi,bo Pani utrzymuje
      kontakt z innymi opiekunkami i ich podopiecznymi.
      Nie odbierzesz dziecka matce, bo ona je kocha. Poniewaz je kocha i martwi sie o
      nie zabiera je z zlobka. Bo choruje. 2.5 letni malec nie ma jeszcze w pelni
      wyksztalconego ukladu odpornosciowego i nie powinien chorowac zbyt czesto,
      szczegolnie jeslio infekcje zajmuja gorne drogi oddechowe. Dopiero dziecko w
      wieku ok 4-5 lat potrafi radzic sobie z infekcjami.
      Z Twojego postu czuc ze zona kocha dziecko. I Ty to wiesz jaka jest matka, bo
      byliscie przeciez rodzina. Odpowiedz sobie uczciwie na to pytanie, odrzucajac
      emocje. Nie odbierzesz jej malca, chyba ze posuniesz sie do sfingowania
      dowodow, a za to tez kiedyc Twoj syn Cie oceni. Prawdy nie ukryjesz na zawsze...
      Pozdrawiam G.
    • bursztynowe Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:52
      Wujek, nie kieruj sie swoją złością, tylko dobrem dziecka. Bardzo łatwo w takiej
      sytuacji je skrzywdzić. I te piękne słowa, które piszesz okażą się kompletnie
      puste.

      Jeśli chcesz walczyć ze swoją ex, Twoja sprawa, zrób to, ale nie przy pomocy
      dziecka.

      Taka była przypowieść o niejakim Salomonie, jego wyrokach, dwóch matkach i
      dzecku. Jakoś tak mi sie nasunęła.
    • migotka73 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 10:55
      users.nethit.pl/forum/forum/tata/
      • pomidorowa5 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 11:21
        Wujek chyba jest zajety szukaniem "dobrego" prawnika co to mu pomoze z rak matki
        dziecko wyrwac i niestety ludzi sie ,ze takowego znajdzie ehhh

        No to ja Cie wujku troszeczke oswiece i zdejme klapeczki z oczu .
        Zajrzyj sobie na forum dla ojcow :

        www.ojcowie.pl

        Poczytaj o ich walce o nawet zwykle kontakty z dzieckiem tylko sie nie spien za
        bardzo,ale tam sa ojcowie,ktorzy walcza o to latami.
        Twoim celem jest przejac calkowita opieke nad dzieckiem ,wiec juz teraz Ci mowie
        ,ze masz marniutkie szanse <czyt. zadne> a adwokat to dopiero Cie z kasy wydoi
        jeszcze bardziej niz Twoja zona.

        Nie walcz z zona, nie walcz o dziecko tylko powalcz troche ze swoimi zludnymi
        myslami i skup sie na tym by byc ojcem na codzien najlepiej jak tylko potrafisz .

        Pozdrawiam
    • joasia69 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 13:22
      przestraszyłam się czytając Twój wpis.
      Ileż nienawiści jest w Tobie do własnej żony. Do osoby, którą kiedys kochałeś.
      Do kobiety, która urodziła Wasze dziecko.
      Niecierpię takich tekstów!
      Cóż znaczy określenie wsiowa baba?
      Czy dzieci nie chodzące do żłobka czy przedszkola są juz na starcie na
      straconej pozycji? A niby dlaczego?
      Moja 2dzieci nie chodziła do żłobka nigdy, nie chodziła też do przedszkola. Nie
      widze u nich objawów niedorozwoju.
      Co prawda w wieku 9 i 13 lat nie władaja biegle 15 językami, nie grają w
      tenisa, nie tańczą, nie grają na pianinie itp. smile) Ale są cholernie szczęsliwe,
      bo maja matkę która kocha ich najmocniej jak można!!!

      Myślę, że tu nie chodzi o dziecko, tylko o dodatkowe koszty związne z tym, że
      trzeba wynająć opiekunkę do malucha.
      Twoje dziecko nie będzie nieszczęsliwe bo ma "wsiową matkę". Będzie
      nieszczęsliwe bo ma głupich rodziców, którzy nijak nie potrafią się dogadac i
      dla których jest ono narzędziem przetargu.

      Wybacz mi, ale żałosny jesteś!!!!

      Wsiowa mamusia z wsiowego miasteczka...Joasia
    • nika19741 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 14:23
      Wujku Fido, nie pluj jadem, zona chce dobrze dla dziecka-zalezy jej na tym by
      nie chorował. Tu sie nie dziw. Dziecko 2,5 letnie jest maluchem, nie sadze aby
      dziecko nigdzie nie wychodzilo (na dwor).Ta wsiowa babcia to prawdziwa babcia
      czy opiekunka? To prawda ze opiekunkii w wawie nie biora mniej jak 1200zł. Wez
      to pod uwage, ona musi pracowac a ten przejsciowy okres (bardzo trudny) musicie
      jakos wspolnie przejsc. Na opiekunke zróbcie skladke, rozwód rozwodem, a
      dziecko skoro choruje to narazie musi byc pod czyjąs opieką. Jak pojdzie do
      przedszkola to tez bedzie to samo na poczatku, kobieta samotnie wychowujaca
      dziecko ma bardzo ciezko, nie powinno byc udowadniania kto kretyn a kto wsioch
      liczy sie dobro dziecka. Poza tym odnosze wrazenie ze najbardziej bije cie po
      kieszenie te 1500zeta... Pomysl jakbys sie zachował jakby zona miała kogos za
      DARMO do pomocy? Tez bys sie tak rzucał? ehhh Moze Wasi rodzice, raz 1 raz
      drudzy? Pomyslcie tylko o dziecku, na bok emocje.
    • erzsi Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 14:30
      Wujek, po pierwsze uspokój się. Dla dobra wszystkich, a swojego szczególnie.
      Po drugie wbij sobie do głowy, że nie masz szans na sprawowanie bezpośredniej
      opieki nad dzieckiem dlatego, że matka zabrała go ze żłobka i 'jest wsiowa'. Dla
      dobra dziecka oszczędź mu piekła, które czeka go gdybyś w sądzie naprawdę chciał
      o to walczyć.
      Dobrze pamiętam naszą rozmowę i wiem, że pieniądze stanowią w Twoich relacjach z
      żoną duży problem, dlatego rozumiem reakcję. Nie mogę jednak jej poprzeć.
      Być może masz rację traktując zabranie dziecka ze żłobka jedynie jako sposób na
      wyciągnięcie od Ciebie większej kasy. Ale może jest tak, że faktycznie trzeba
      syna ze żłobka zabrać dla jego dobra i zdrowia? Pomyślałeś o tym?
      Osobiście jestem zwolenniczką żłobków dla dzieci powyżej 1 roku życia i starszą
      córkę posłałam tam gdy miała niecałe 2 lata. Chorowała dużo, choć nigdy
      poważnie. Nie wypisałam jej tylko dlatego, że wierzyłam, że swoje przechorować
      musi. Przechorowała, w przedszkolu zdarza się jej poważniejsza infekcja raz w
      roku, jest śmiała, inteligentna i bardzo kontaktowa. Żłobek bardzo jej służył.
      Mam też syna, który za 2 miesiące skończy 2 lata i którego do żłobka nigdy bym
      nie wysłała - jest po prostu delikatny, bardziej choruje, kiepsko je i nie jest
      tak 'społeczny' jak była w tym wieku jego siostra. Jemu żłobek nie wyszedłby na
      dobre.
      Szkoda, że nie potraficie z żoną porozumieć się w sprawie tak ważnej dla waszego
      dziecka. Nawet jeśli żona chce wyciągnąć od ciebie więcej pieniędzy to może
      jednak jest to dla dobra waszego dziecka? Opiekunka w W-wie to ok. 1500 zł,
      wiem, bo opiekunka syna dostała teraz pracę za 1600 zł i komórkę na koszt
      rodziców dziecka. Ceny są kosmiczne. Oczywiście koszt jej wynajęcia powinniście
      pokrywać wspólnie, choć nie koniecznie 50/50.
      I powiem Ci jeszcze tak: mój mąż płaci na dzieci spore alimenty, jak na jego
      możliwości to nawet wysokie. Mimo to musiałam wynieść się z Warszawy do
      rodziców, bo właśnie opiekunka stanowiła jeden z 2 najwięszych pozycji w
      budżecie /koleny to wynajęcie mieszkania/. Gdybym rozwodziła się za rok z
      kawałkiem, kiedy syn byłby już w przedszkolu miałabym szansę zostać w Warszawie
      i nie fundować sobie i rodzicom życiowej rewolucji daleko wykraczajacej poza sam
      rozwód, a dzieciom tatusia na parę godzin raz na 2 tygodnie.
    • nangaparbat3 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 15:43
      Starsza wsiowa babcia to dla dwulatka idealna opiekunka. Mozesz byc spokojny.
      To raz.
      Żlobek moze być co najwyzej złem koniecznym, jeśli inaczej sie nie da - dziecko
      dwu-trzyletnie potrzebuje wciaż jeszcze indywidualnej opieki, a kontakty z
      rowiesnikami powinny byc odpowiednio dawkowane.
      Kiedy poslalismy corke do przedszkola, niania w dalszym ciagu przychodzila
      (odbierała ja po obiedzie, pieć godzin w przedszkolu to dla dziecka dość),
      kiedy corka byla chora, nie musialam iść na zwolnienie. Co komu po pracowniku
      nieobecnym po 2 tygodnie na miesiąc? a tak potrafi chorować niejedno żlobkowe
      czy przedszkolne dziecko.
      Moj byly mąż zabrał swoja dwuipołletnia coreczke ze żlobka własnie dlatego, ze
      duzo chorowała. Teraz maja opiekunkę, potem Ex ją zmienia, bo Next pracuje 8
      godzin dziennie plus dojazdy, wychodzi 10, a nierzadko i wiecej. Ex zajmuje sie
      coreczka codziennie po parę godzin i placi jakąś część niani.


      a z kretynką było się nie żenić.
    • chalsia Nie mam nic więcej do dodania, bowiem 11.01.07, 18:16
      cała masa kubłów z zimną wodą została na Wuja Fido wylana.
      I słusznie.
      Chalsia
    • biedroneczka33 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 19:13
      Hm...ja powiem tylko tyle...ze ta "kretynka i wsiowa matka "moze przekaze temu dziecu wiecej szacunku do CUDOWNRGO ojca jakim jestes niz TY sam przekazesz małemy JADU jaki jest w Tobie i brak jakiegokolwiek szacunku dla MATKI Twojego dziecka Brak wykształcenia i wiesniackie pochodzenie nie czynia człowieka gorszym ...ale osoba tak miastowa jak Ty pozbawiona wszelkich uczuc wzgledem drugiej osoby ( czytaj Matki Twojego syna )npaweno o tym wie..tylko w swojej zawisci sie pogubiła w wartosciach człowieka .
    • biedroneczka33 Re: Zona przeholowala, walcze o opieke 11.01.07, 19:19
      "Moja motywacja jest podwojna: po pierwsze, kocham naszego synka, daje mu
      > wiecej czulosci i milosci niz jego wsiowa matka; po drugie - co wazniejsze -
      > nie pozwole jej go skrzywdzic. "


      Ups zapomniałabym ...na jakiej podstwaie twierdzisz ze "DAJE MU WIECEJ CZUŁOŚCI I MIŁOŚCI "...."NIE POZWOLE JEJ GO SKRZYWDZIC" ???? hm....wiesz ..nie wiem czy pomyslales ze pogarda wlasnie wobec osoby dziecku najblizszej jaka jest matka ( która go nosiła pod sercem przez 9 msc , jest przy nim 24-godz.na dobe )Ciekawe jak Ty bys sie czuł gdyby matka mowiła dziecku ze jego miastowy ojciec jest taki i taki...? Punkt myslenia zawsze zalezy od miejsca siedzenia... :o)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja