wujek_fido
11.01.07, 09:54
Wczoraj moja zona przeholowala. Otoz, nasz dwuipolorczny synek troche
chorowal w zlobku (zwykle infekcje drog oddechowych), i moja zona
stwierdzila, ze nie bedzie juz chodzil do zlobka, a ode mnie zada
dodatkowe... 1500PLN na opiekunke, co stanowczo odrzucilem. Sadzilem, ze
jednak dziecko wroci do zlobka, ale wczoraj zadzwonilem tam i dowiedzialem
sie, ze zostalo wypisane od poczatku miesiaca. Dawno nie bylem taki
wsciekly. Ta kretynka zafundowala dziecku wiele miesiecy siedzenia w domu ze
starsza, wsiowa babcia. Wcale sie tam nie rozwija, nie chodzi na dwor,
dziczeje po prostu.
Wczoraj podjalem decyzje: bede walczyl o dziecko. Musze jeszcze sie
skonsultowac z dobrym prawnikiem, ktory prowadzi takie sprawy. Poniewaz chce
sie od tej kobiety jak najszybciej uwolnic, zalezy mi na sprawnym rozwodzie,
w zwiazku z tym sprawe o opieke wniose juz po orzeczeniu rozwodu, choc to
jest tez do przedyskutowania z adwokatem. A propos, jezeli macie namiary na
adwokatow (W-wa), ktorzy sie w takich sprawach specjalizuja, bardzo chetnie
skorzystam.
Moja motywacja jest podwojna: po pierwsze, kocham naszego synka, daje mu
wiecej czulosci i milosci niz jego wsiowa matka; po drugie - co wazniejsze -
nie pozwole jej go skrzywdzic. Wiecie co, tak sobie mysle, ze miec glupiego
ojca to bardzo zle, ale matka kretynka to totalna katastrofa. I to jest
glowny powod mojej decyzji. Najzwyczajniej, chce zapewnic dziecku to co moze
miec: stabilizacje, bezpieczenstwo, czulosc, dobra opieke, warunki do
rozwoju. Acha, i w sumie trzeci powod: kiedy nasz syn bedzie dorosly, nawet
jesli przegram to przynajmniej bede mogl spojrzec mu w oczy i powiedziec, ze
zrobilem co moglem... WF