suma wszystkich strachów

14.01.07, 12:32
I znow dopada mnie taki irracjonalny strach o przyszłość:
-w życiu nie będzie mnie stać na kredyt na wymarzony domek za miastek
-co,jak strace prac, a my z synem nie mamy oszczędności ani zabezpieczenia
-co,jak wymówią nam to mieszkanie, które teraz wynajmujemy?
-co,jak syn zapyta: dlaczego zdecydowałas za mnie i pozbawiłaś mnie domu z
obojgiem rodziców?
-co,jak zachoruję na raka , a ex jak zawsze będzie w rejsie?
-co,jak ex zalozy nowa rodzine, urodzi mu się dziecko i bedzie miał w nosie
naszego syna?
-co,jak umrze mój tata,a ja nie mam rodzeństwa ani mamy?
-co bedzie ,jak syn pewnego dnia powie: nie chce mieszkac z Toba - wole tate.
-co , jak juz do konca zycia bede tego durnego exa kochac.....??????
-co,jak juz nigdy nie poczuje takiej stabilizacji i odpowoedzialnosci za
siebie i dziecko przeniesionej poniekąd na silniejsze barki meżczyzny?
-co, jak mlody pojdzie do 5-6 klasy, zachce mu sie wszystkich dodatkowych
zajec swiata,a mnie nie bedzie zwyczajnie na to stac?
-co, jak przy moich dochodach nie uda mi sie zaciagnac kredytu na swoje kiedys
moze wlasne mieszkanie ?
-co,jak do konca zycia bede "dylać" za średnią krajową?
-co,jak moje 3 kierunki studiow na nic mi sie nigdy nie przydadza?

Wiecie co? ja ja PANICZNIE boje zycia i odpowiedzialnosci za siebie i dziecko....
    • alicja611 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 12:44
      to nie strach, to totalny brak poczucia wlasnej wartosci i pewnosci siebie, moze
      nawet depresja.....musisz znalezc rozwiazanie.
      • libra22 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 13:21
        To wszystko nie jest realnym zagrożeniem tylko czymś, co siedzi w Twojej
        głowie. I ważne jest dlaczego, bo poczucie wartości to jedno, ale być może
        uciekasz od innych ważnych spraw, z którymi powinnas się uporać, w lęki.
        Nie chciałaś iść na terapię- choćby krótką?
        • pomimo1 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 13:24
          no wlasnie w sobote bylam 1 raz na terapii indywidualnej. Fajna Pani psycholog.
          jest OK. poprzednie trzy Panie, do ktorych zaczynałam chodzić kompletnie mi nie
          pasowaly. Ta jest fajna. Nie stwierdziła depresji,a jedynie chorobliwe obwinanie
          tylko siebie o rozwoduncertain
          • libra22 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 15:17
            Dobrze, że poszłaś. Trzymam kciuki.
            • phokara Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 16:33
              Paniczny strach przed zyciem odbiera nam szanse na pelne zycie. Ale nie
              powoduje wcale, ze nie dopadaja nas jego przeciwnosci czy kaprysy losu.
              Wszytkim sie to przydarza, bo zycie sie dzieje i nie mozna sie przed nim
              zabezpieczyc. Nie ma to zreszta sensu. Najwieksze niebezpieczenstwa czy traumy
              nie siedza bynajmniej za rogiem, tylko duzo blizej, bo w naszych glowach. Byt
              okresla swiadomosc... ale i odwrotnie. Jak bedziesz teraz doszukiwala sie w
              przyszlosci wszelkich negatywow i zasadzek losu to jest duza szansa, ze go
              sprowokujesz i cos Ci zaserwuje z tej dlugiej listy katastrof i nieszczesc.
              Kazdy punkt przez Ciebie wymieniony w poscie ma awers i rewers. Cala ta dluga
              liste mozesz przerobic na 'wieszczbiarstwo' pozytywne. Proponuje, zebys
              wykonala takie cwiczenie. Dla siebie. Bo naprawde trudno sie dopatrzec sensu
              zycia z nastawieniem, ze kiedys sie dostanie raka i umrze przed terminem,
              zapewne w koszmarnych meczarniach. Z takim nastawieniem lepiej sie z miejsca
              zapic na smierc. Po co sie w koncu meczyc, jak i tak koniec jest pewny. A zycie
              to nie jest wirtualna gra. Zapasowego nie bedzie.
    • akacjax Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 16:58
      Można zawsze wyszukać coś strasznego, co się zdarzy-można nawet przyciagnąć i będzie efekt samospełniającej się przepowiedni. Tylko, po co.
      Może lepiej odwrócić myśli(do tego potrzeban terapia), a na tymczasem ratowac się zwykłym: pomyślę o tym jutro...albo- spojrzeć na przeżyty dzień i cieszyć się chwilą.
      Jeżeli potrzebujesz zabezpieczenia finasowego(wiekszość obaw) to powalcz o nie-sądownie, szukając dodatkowej pracy.
      Niektóre z obaw są nieuniknione i nie mamy na nie wpływu-musimy żyć, mimo, że nastapią.
      Napisz od jak dawna takie myśli Cię nachodzą, ile minęło od rozwodu, rozstania?
      • pomimo1 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 17:05
        rozwod 2 mce temu. wczoraj wycedzilam do exa maila z prosba o uregulowanie spraw
        majatkowych. wsciekl sie totalnie,bo wczesniej chcialam mu wszystko zostawic,a
        tu nagle zmiana zdania. Tyle, ze ja mam dziecko i mieszkam z wynajetym
        mieszkaniu... Odpowiedz dostalam,ze moge sie z nim kontaktowac od teraz tylko w
        kwestiach kasy i podzialu skromnego majatku wlasnie. No tak - zawsze w koncu
        bylam pazerna, klamliwa, (...) baba zerujaca na jego wielkim sercu i koncie.
        Fuck. Nic to - mam wlasnie niepowtarzalna szanse wykupienia mikrusienkiego
        mieszkania od spoldzielni, ktore kiedys dzieki dobrotliwosci pewnego dziadka
        stanie sie mojesmile musze je wykupic. Moj syn bedzie mial kiedys wlasny dach nad
        glowa dzieki tej operacji. A ex - coz? Moze kiedys sie uwolnie od ciaglego
        ogladania swojej osoby wylacznie w lustrze, ktore on przede mna stawia...jeszcze
        troche.
        • akacjax Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 22:52
          Powoli, wszystko boli, bo rana bardzo świeża.
          Dasz radę, pozabezpieczasz dziecie tak, jak będzie potrzeba. Z toksycznym exem lepiej kontaktować się prawnie, mniej bezposrednio, przynajmniej teraz, dopóki sama się nie wzmocnisz.
          Daj sobie czas, tak trzeba.
      • grzanka23 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 17:11
        ja mam jednego stracha.
        Nie jestem ubezpieczona(nie mam oplaconej kasy chorych)
        Jak cos mi sie stanie -to klops.
    • kurka_wodna2 Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 17:15
      Nie jest jednak tak źle-Twój ostatni post jest w lepszym nastroju smile

      Okazujesz cechy osoby pozbawionej oparcia, poczucia bezpieczeństwa.
      Pytaj tutaj co Cię trapi,poradzisz sobie ale musisz sobie to uzmysłowić...
      Uwierz w siebie; skoro potrafiłaś przebrnąć przez potrójne płotki to nie jesteś
      pozbawiona elokwencji.
      • 374.4w Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 19:11
        dziewczyno, pozbierasz się,wiem co mówię, gdyż sama się pozbierałam, miałam
        równie okazałą listę strachów
    • bazyliada Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 21:23
      Ja do takiej listy strachów dołączyłabym listę moich powodzeń.
      Pewnie, że łatwiej napisać czego się boimy, ale i to co nam sie udaje jest
      warte zaznaczenia.
      Może los chce, żeby docenić to co nam daje dobrego ( hmm daje ? co zdobędę ?
      wywalczę ? osiągnę ? )
      Powodzenia więc życzę wink
    • crazyrabbit Re: suma wszystkich strachów 14.01.07, 22:38
      Mądra baba z Ciebie , dasz radę smile) wierzę w Ciebie. Brakuje Ci jeszcze
      pewności siebie i za mało optymizmu tu widzę... Przecież tyle już za Tobą!
      Notabene , ja w tzw. międzyczasie straciłam pracę i szybciutko znalazłam nową.
      A mam tylko jeden kierunek studiów skończony (plus podyplomowe). Ha!!!
    • sbelatka Re: suma wszystkich strachów 15.01.07, 14:31
      Bardzo ładnie zebrałaś MOJE obawy.

      właściwie punkt po punkcie...

      cóż rzecz?

      gdzies wyczytałam, ze STRACH to taki towarzysz, ktory jest z nami 24 godziny na
      dobę - JESLI MU POZWOLIMY....

      cos w tym jest.
      mnie sie powoli udaje go przepłoszyc z mojego zycia.

      Trudno.
      tzreba zmusic swój MOZG do myslenia o tym co nas NIE dołuje.

      A jak przychodzi taka wrednie dobijająca myśl powiedziec SOBIE: o problemach
      mysle codziennie w godz. 18.00 do 18.30....

      tak gdzies ktos tam napisal
      Pzry odrobinie samozaparcia - dziala....

      a tak swoja drogą - ja NIGDY nie myslalm, NIGDY, NIGDY, ze rozłączy mnie z moim
      kochanym mężem cos innego niż śmierć.

      a tu - niespodzianka.

      czyli wniosek : zdarzyło sie to czym sie nie martwilam
      czyli nie musi sie zdarzyc to czym sie martwie.

      a napady paniki?
      zdarzaja się...
      pzrychodza - takie ich prawo
      tylko trzeba im dac odejść... albo zmusic je do tego...!

      powodzenia.

      bo w koncu kto tu rządzi - Ty czy Twqoj mózg?

    • nascendi1 Re: suma wszystkich strachów 16.01.07, 01:44
      przeczytałam kiedyś fajną rzecz, choć na pierwszy
      rzut oka może okrutną (?), dziwną?

      nawet jeśli się zdarzy coś z tego, co napisałaś (odpukać) -
      I TAK DASZ RADĘ.

      Dasz radę.

      Dasz radę

      smile

      I...że boimy się wszyscy (znasz człowieka bez swoich "demonów"?),
      ale i tak żyjemy, prawda?

      Mnie dręczy strach, że moja kochana matka nie zawsze będzie.
      Jest siostra, jest siostrzenica, lat 4, z którą ostatnio
      wzięłyśmy ślub, a w podróż poślubną pojechałyśmy do hipermarketu.
      Przepraszam, muszę się porozśmieszać, dziś już nic innego mi nie
      pozostało.

      Masz syna. To coś.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja