co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód

18.01.07, 21:23
jak będzie wyglądała rozprawa w sądzie kiedy nie zgodzę się na rozwód. jak to
będzie wyglądało?

Bardzo się boję bo nie wiem czy dobrze zrobię nie wiem co mam zrobić.
    • z_mazur Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 21:30
      Wtedy jest sporo możliwości, najlepiej by było jakby majkel się wypowiedział, on zna te wszystkie prawne niuanse
      Sąd może skierować na mediacje, może odroczyć sprawę.
      Jednak jeśli któraś ze stron jest mocno zdeterminowana i bardzo chce się rozwieść to wcześniej czy później doprowadzi do rozwodu. Będzie się to jednak wiązało z koniecznością orzekania winy i w związku z tym zacznie się najprawdopodobniej pranie brudów.
      • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 21:33
        to jeśli na pierwszej rozprawie nie zdodze się na rozwód to czy będę musiała
        podać powód. CZy będziemy mieć próbe pojednania przez sąd.
        • z_mazur Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 21:37
          W tej chwili nie ma czegoś takiego jak rozprawa pojednawcza. Jeśli strony się zgadzają to sąd może orzec rozwód już na pierwszej rozprawie.
          Jednak jeśli któraś ze stron się nie zgadza to konieczne będzie orzekanie winy i rozeznanie przez sąd czy małżeństwo rzeczywiście uległo rozpadowi. Czyli czy nastąpił trwały i nieodwracalny rozpad więzi emocjonalnych, fizycznych i ekonomicznych. Jeśli sąd rzeczywiście to stwierdzi (co potrwa kilka rozpraw napewno, bo będą konieczne zeznania świadków) to i tak orzeknie rozwód niezależnie od zgody obu stron. W tym przypadku sprawa może się ciągnąć ponad rok.
        • majkel01 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 20.01.07, 10:07
          > to jeśli na pierwszej rozprawie nie zdodze się na rozwód to czy będę musiała
          > podać powód.

          odmowe trzeba jakos udowodnic. Nie wystarczy powiedziec nie bo nie. Sad w takim
          przypadu zazwyczaj zarzadza informacyjne przesluchanie stron czyli wstepnie bada
          o co chodzi i co z tego moze wyjsc.
    • bursztynowe Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 21:38

      Art. 56. § 1. Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład
      pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód.

      § 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest
      dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich
      dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby
      sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

      § 3. Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie
      winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że
      odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami
      współżycia społecznego.

      Najczęściej w tej sytuacji chyba dziala par 3 w jego drugiej czesci, czyli
      sprzeczność z zasadami współzycia spol. Innymi slowy, jeśli odmowa zgodny na
      rozwod jest formą szykany wobec drugiego współmałżonka, to sąd i tam może
      rozwiązać małżeństwo
      • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 21:48
        gdzie mogę uzyskać porady na ten temat czyli czy kto jest winny. nie chcę
        rozwodu na dzien dzisiejszy ale jetem mało zorientowana. i niewiem co robić.

        bo czy można życie sobie na nowo układać, więc po co cała ta szopka. pomóżcie
        • ladyhawke12 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 07:07
          zuzia801 napisała:

          > bo czy można życie sobie na nowo układać, więc po co cała ta szopka. pomóżcie

          Hmm cos mi sie wydaje ze nie zgadzasz sie na rozwod, bo nie, bo ty nie chcesz
          sobie ukladac zycia, to czysty egoizm i zlosliwosc. Piszesz ze nie mieszkacie
          razem, ciekawa jestem jak udowowdnisz ze nadal sypiacie ze soba, Zuzia poprostu
          sie zastanow, i porozmawiajk ze swoim mezem na ten temat, dlaczego on chce
          rozwodu, czy jest szansa ze zmieni zdanie i nie wiem o czym tam jeszcze. Samo
          upieranie sie predzej czy pozniej i tak skonczy sie rozwodem, sady nie maja
          czasu ani checi przedluzac teraz w nieskonczonosc spraw. Znam przypadek gdy ona
          kategorycznie na kazdej rozprawie mowila ze nie chce i nie da zgody, sad
          skierowal ich na rozmowe z psychologiem, pani psycholog stwierdzila ze ona jest
          lekko niezrownowazona psychicznie, i nie chce rozwodu zwg ze zmieni sie jej
          status spoleczny, ze robi to z zlosliowsci i zemsty na nim. Sad opinie
          przeczytal i on dostal rozwod i jakby tego bylo malo to jeszcze z jej winy, ze
          go dreczyla psychicznie. Radze rozsadek przede wszystkim.
    • majkel01 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 22:16
      jesli sie nie zgodziss na rozwod to bedziesz musiala udowodnic mezowi wylaczna
      wine za rozpad pozycia (bo strona wylacznie winnw nie moze zadac rozwodu jelsi
      sie druga strona nie zgodzi) ale dokladnie w jak zacytowanym wyzej artykule kro
      Sad pomimo tego moze rozwiazac zwiazek malzenski tak wiec upor dla uporu nic nie
      da. Mozesz powolac sie na dobro dziecka (bo w sumie kazde dziecko przezywa
      rozpad zwiazku rodzicow) ale rowniez moze to nie dac spodziewanych efektow.
      Ogolnie Sady bardzo rzadko oddalaja powodztwo, ale przypadki takie sa mimo wszystko.
      Warunkiem rozowdu jest rozpad wiezi emocjonalnej, gospodarczej oraz fizycznej.
      Przy czym brak rozpadu tej ostatniej wiezi jest chyba najlatwiejszy do
      udowodnienia i zdecydowanie swiadczy ze do rozpadu nie doszlo. To tez sposob w
      sumie smile
      • pikotek Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 22:19
        a co gdy nastąpiło zaniechanie więzi fizycznej a pozostałe istnieją?
        • z_mazur Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 22:51
          Musi nastąpić rozpad wszystkich 3 więzi, czyli wystarczy udowodnić, że jedna z nich się nie rozpadła i rozwodu nie będzie.
          • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 18.01.07, 22:55
            czyli jeżeli mimo iż nie mieszkamy razem a więź fizyczna jest czyli nie będzie
            rozwodu tylko jak mam to udowodnić
            • bursztynowe Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 00:14
              sąd się o to zapyta
              po prostu.
            • skibunny Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 07:34
              czy moge sie zapytac, dlaczego nie chcesz sie rozwodu? i dlaczego twoj maz chce?
              jaka wartosc ma dla Ciebie zwiazek wymuszony? co Ci sie wydaje, ze chcesz
              osiagnac? chcesz ratowac ten zwiazek, podtrzymywac go dla zasady?
            • majkel01 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 20.01.07, 10:02
              ktos pewnie was widzi ze sie spotykacie. W razie czego trzeba podac te osobe za
              swiadka. NIe musi to byc swiadek naoczny. Bo np. moze wygadujesz sie swojej
              psiapsiolce i ona moze zeznac co jej opowiedzialas. Raczej slaby to dowod ale
              lepszy taki niz zaden.
    • marek_gazeta Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 08:41
      Przede wszystkim trzeba uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego nie chcesz rozwodu. Czy są to kwestie uczuciowe, czy materialne? Te pierwsze nie mają raczej znaczenia, o te drugie można się potargować.

      Pranie brudów przed sądem najprawdopodobniej spowoduje, że zaczniecie się nienawidzić. Macie dzieci? Chcesz tego?
    • anja_pl Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 10:33
      ja się nie zgadzałam na rozwód,

      Sąd nie wysłał nas na żadną terapię, na żadne mediacje,
      sprawa skończyła się po 1,5 roku,
      bez prania, bo się zgodziłam na rozwód,

      Sąd, dowiedział się wcześniej od adwokatów, że osiągnęliśmy porozumienie,
      powitał nas słowami: "bardzo się cieszę z dobrej wiadomości..."
    • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 12:00
      wiem że to dziwne ale nie wiem niechce rozwodu bo go kocham a fakt że on chyba
      chce bo niewiem czy złoży pozew. Nie zależy mi na jego pieniądzach bo nie
      dlatego wychodziłam za mąż wyszłam z miłości która sie zachwiała i upadła nie
      wiem czy z jego czy mojej strony. Niechce tak poprostu dać rozwodu dlaczego
      przecież on nawet nie raczy ze mną porozmawiać traktuje mnie jak powietrze może
      to złośliwość upór a może miłość strach.

      każdy mówi życie można sobie ułożyć wiem jestem młoda ale ja w każdym
      mężczyźnie widzę jego czy jęsli tak będzie za jakiś czas będe z kimś innym
      a będę myśleć o Pawle czy to jest możliwe tak zapomnieć.

      każdy z was osądza że zapewne wchodzą pieniądze, nie dawał mi pieni.ędzy po
      ślubie więc i teraz też nie daje mimo iż czasem śćiskam portfel bo studiuję i
      jest mi ciężko związać konie z końcem, ale nie chciałam i niechce jego
      pieniędzy chcę by wszystko było dobrze żebyśmy byli razem
      • anja_pl rzeka płynie, 19.01.07, 12:31
        czas płynie,
        nigdy nie będzie tak jak przedtem, może byc lepiej, może byc gorzej, ale
        inaczej,

        nie podoba mi się to, że nie dzieli sie z toba pieniędzmi,
        to znaczy, że nie macie wspólnoty gospodarczej, jest to jedna z więzi, która
        nawet nie zaistniała, więź emocjonalna też u niego zanikła, może pozostała
        fizyczna, może...

        i na pewno nie ma w tym miłości...
        • phokara Re: rzeka p?ynie, 19.01.07, 13:11
          ... powiem Ci, co bedzie.
          Nie zgodzisz sie na rozwod, postawisz tame... a rzeka plynie, tak jak pisala Anja. Rzeka okaze
          sie silniejsza niz tama. Po prostu.
          Mezczyzna, ktorego kochasz i tak pojdzie swoja droga, jesli tak bedzie chcial i dokona takiego
          wyboru. Bez Twojej zgody. To, ze bedziesz mu robila problemy i w imie milosci nie dasz mu
          rozwodu, niczego tu nie zmieni. Byc moze tylko do obojetnosci z jego strony dojdzie litosc.
          A z czasem pogarda. To mocne slowa... ale jeszcze gorsze i wredne uczucia. Brzmi okrutnie ale
          tak sie w koncu dzieje.
          Czego chcesz? Byc prawowita "papierowa" zona? To Ci wystarczy do szczescia i zatupania w
          sobie glodu jednostronnej milosci? W milosci nie ma poddanych. Nie wiezi sie tego, kogo sie
          kocha.
          Jesli naprawde zalezy Ci na tym, zeby zatrzymac przy sobie tego mezczyzna, to wybralas
          najgorsza strategie z mozliwych.
          • ladyhawke12 Re: rzeka p?ynie, 19.01.07, 13:37
            Zgadzam się z dziewczynami, opamietaj sie bo nic z tego nie będzie. Piszesz że
            on nie raczy z Toba rozmawiać to jak wyglada ta wasza fizyczna strona, szybki
            numerek, miedzy przedpokojem a drzwiami wyjściowymi, straszne. Nie zatrzymasz
            jak ktoś chce odejść to odejdzie i nic tego nie zmieni,papier formalności
            związku nie jest gwarancją na miłość, i że jak ona wygasnie pokazujesz paier i
            to sie naprawi. Przydało by sie żeby ktos Toba potrząsnął, bo widze że normalne
            argumenty nie trafiaja.
    • bursztynowe Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:01
      Zawsze w trakcie trwania sprawy można pozew wycofać - oczywiście ta strona,
      ktora go złożyła.

      Poza tym znane są w przyrodzie przypadki że się ludzie odnajdują po rozwodzie i
      nawet powtórnie wychodzą za siebie.
      Ale z reguły są to porażki. To już nawet nie jest odgrzewany obiad.

      Nie chce luby, to go nie zmusisz, co najwyżej znienawidzicie się.
      Miarą miłości jest pozwolić komuś odejść. Zresztą niedawno był tu taki wątek.
    • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:38
      czytając to załamuje ręce nie czymam go na siłę, a drugie nie wiem czy
      jesteście szczęśliwymi żonami czy też może po rozwodzie ale nie umiem zrozumieć
      napisałam wątek i wbijam sobie nóż w serce wasze odpowiedzi może kiedys zobaczę
      w nich sens ale w tym momęcie to sa bardzo ciężkie czy dowodem miłości jest
      rozwód że mu go dam.
      • zuzia801 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:41
        a koleinym problemem jest to że jestem wierząca i jak to będzie czy będę
        chodzić do kościoła?? może to dla was jest tak mało istotne ale ...
        • marek_gazeta Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:45
          Będziesz chodzić, ale o ile nie unieważnisz małżeństwa, coś będziesz musiała wybrać - życie u boku kogoś innego, bez sakramentów, albo samotne życie z sakramentami. Nie jesteś pierwszą, która ma taki dylemat.

          Pamiętaj, że faceci statystycznie żyją krócej - na drugi ślub kościelny masz wciąż szansę.
        • phokara Re: co be˛dzie jes´li sie˛ nie zgodze˛ na rozwód 19.01.07, 15:47
          Mysle, ze masz jeszcze wiecej problemow ale nie bede Cie uswiadamiac, bo sie zalamiesz.
          • zuzia801 Re: co be˛dzie jes´li sie˛ nie zgodze˛ na rozwód 19.01.07, 16:00
            więc przybliz mi je
            • misbaskerwill Re: masochistka? 19.01.07, 16:47
              zuzia801 napisała:
              > więc przybliz mi je

              Nie wiem, co ma na myśli Lady Pho (zresztą, różne wydarzenia przekonały mnie, że
              facet nigdy nie zgadnie, co ma w głowie nawet najbliższa mu kobieta, co tu
              dopiero mówić o innych przedstawicielkach płci pięknejwink ).

              Ale powiem krótko - potrzebujesz psychoterapeuty, przyjaciela, może nawet
              mądrego księdza (ale z tym ostatnim bym nie ryzykowałwink).

              Uwierz w Siebie, poczuj szacunek własny, spróbuj zrozumieć, to co tu przeczytałaś.

              Miłość jest zjawiskiem tak cennym, gdyż występuje jedynie, gdy dwie osoby miłują
              się wzajemnie. Gdy jedno nie kocha - nawet przykucie do solidnego kaloryfera
              jego uczuć nie zmieni.

              A dlaczego miłość jest ta krucha? Bo taka niestety jest konstrukcja człowieka.
              Łatwo czasem mówić o zrozumieniu, podsycaniu miłości, ale prawda jest taka - że
              i tak żadnej gwarancji nie ma, że druga osoba nagle przestanie kochać.

              Ale dzięki tej konstrukcji masz szansę wyjść z tego stanu nieskończonej wiecznej
              miłości o wiele szybciej niż myślisz.
              Do tego jednak należy otworzyć się na ludzi, zobaczyć ile wspaniałych (jak
              również mniej wspaniałychwink ) ludzi jest wokół nas. Nie ma monopoluwink.
      • marek_gazeta Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:43
        On już nie potrzebuje dowodów Twojej miłości, ma je gdzieś. Otrząśnij się, wróć do życia, bądź znowu atrakcyjną kobietą, żyjącą świadomie i czerpiącą z życia satysfakcję.

        Być może on zrozumie i będzie chciał wrócić. Mała szansa i potrzeba sporo czasu, ale to jedyne wyjście. Prośby i błagania spowodują tylko niecierpliwość i kolejną dozę poniżeń.
        • wojtekp67 Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 15:54
          Prawda, im bardziej prosisz, błagasz tym spotykasz sie z większą agresją. Mi
          zona powiedizała taką rzecz: "jak jest rozwód to zawsze ktoś cierpi, ty kochasz
          to cierpisz".
          Wiecej osiagniesz jak pokazesz mu że możesz bez niego żyć, nawet lepiej pokaż
          mu ze Ty go opuszczasz, facet może zmieni nastawienie o 180 stopni.
      • skibunny Re: co będzie jeśli się nie zgodzę na rozwód 19.01.07, 16:08
        Zuziu Zagubiona, idz Ty moze do jakiegos psychologa i napewno na wszystko
        spojrzysz inaczej. Rozumiem, ze rady anonimowych ludzi sa trudne do przyjecia,
        ale musisz pogodzic sie z rzeczywistosci i ja jakos ogarnac rozumem. Rozstania
        i rozwody sa jednym z najbardziej traumatycznych przezyc i nie ma sie co
        dziwic, ze sprawiaja nam tyle bolu.
        Szukaj pomocy!
      • phokara Re: co be˛dzie jes´li sie˛ nie zgodze˛ na rozwód 19.01.07, 16:17
        > czytaja˛c to za?amuje re˛ce nie czymam go na si?e˛, a drugie nie wiem czy
        > jestes´cie szcze˛s´liwymi z˙onami czy tez˙ moz˙e po rozwodzie ale nie umiem zrozumiec´
        > napisa?am wa˛tek i wbijam sobie nóz˙ w serce wasze odpowiedzi moz˙e kiedys zobacze˛
        > w nich sens ale w tym mome˛cie to sa bardzo cie˛z˙kie czy dowodem mi?os´ci jest
        > rozwód z˙e mu go dam.

        Rozwod jako dowod milosci... hmmm... lekka nadinterpretacja. Ale moze jako dowod madrosci?
        Nic Ci nie da trzymanie tego mezczyzny przy sobie na sile. Zreszta nie masz takiej sily. Jestes
        teraz rozwalona psychicznie (naturalny objaw) i masz w glowie absolutny chaos. Ja Ci tylko
        moge napisac, ze to minie i wtedy zrozumiesz, gdzie dzisiaj popelniasz blad w mysleniu.
        Przeczytaj uwaznie, co Ci napisali forumowi panowie. Im bardziej chcesz kogos zatrzymac - tym
        bardziej ten ktos ucieka. Ten, kto kocha nie ucieka.
        Przestan sie zajmowac mezem. Chrzan to. Resztka sil skoncentruj sie na sobie; i zrozum, ze w
        malzenstwie masz wplyw tylko na swoje 50%. A to jest tylko pol calosci. Nie zlepisz tego sama,
        jesli on nie bedzie chcial. Nie ma takiej mozliwosci.
        • nangaparbat3 Rozwod jako dowod milosci... 19.01.07, 17:26
          Do mnie to przemawia.
          Bo najczęściej z miłością mylimy "posiadanie" kogoś, zależność.
          To nawet widac w jezyku - "mieć" meża, żonę, kochanka, dziecko.
        • nangaparbat3 PS 19.01.07, 17:27
          a jesli jedno kocha, a drugie juz nie, to rozwod daje wolność obojgu - temu
          kochajacemu moze nawet wiekszą.
    • fiducia_32 Wycisz sie 19.01.07, 17:49
      Zuziu, przede wszystkim oddech. Pieknie ktos, tu napisal, ze nie zatrzymasz jak
      partner chce odejsc. Nie pozwalajac mu,dzialasz tylko na swoja niekorzysc.
      Sprawiasz sobie wiekszy bol, a u niego wzbudzasz tylko nerwy.Im mniej rozpraw w
      sadze tym lepiej. Kazde ze spotkan na sali sadowej to moim zdaniem traumatyczne
      przezycie. A seks dla ratowania zwiazku...No coz, chwile pozniej czujesz sie
      jeszcze gorzej, jeszcze bardziej upokorzona.. Dlatego rozstancie sie jak
      najbardziej w zgodzie.Pozdrawiam Cie cieplo G.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja