alexolo
09.02.07, 21:36
kochani...dawno sie nie odzywalam ale jestem z wami i czytam co
dzień!!!...staram sie nie mysleć o rozwodzie..i rozstaniu..zaczynam
twardo stapać po ziemi..mam pewien dystans do wszystkiego co mi sie
przytrafiło..ucze sie siebie ...swoich praw,,..odkrywam swoja wartość..
staram sie rozgraniczać sprawy...dotyczące mnie i mojego (prawie)
exa,,i sprawy mój syn - i ( prawie) ex..ucze sie z tym zyc ...
stworzyłam sobie mały swiat z dzieckiem ..po malutku ...układamy sobie
wsztysytko..uczymy sie żyć bez " niego" ...poniewaz tatuś od kwietnia
2005 stracił zainteresowanie domem i rodziną ...potrafił nie wiedziec
małego po 2 miesiące...w momencie rozpoczecia sprawy..nagle go
olśniło..że ma syna..zażyczył sobie .. widywać małego .jednak chęć na
wizyty były tak nieregularne..i spontaniczne że burzyły one nasz
porzadek i zupełnie deorganizowały mój czas pracy.zaproponowałam wiec
regularne wizyty o określonym czasie .... teraz jest około 1 mieiac
od ostatniej sprawy...i mój mąz (pozorant..bo inaczej nie umiem tego
nazwać) " przebudził sie" .....nagle wstapiły w niego ojcowskie
spóźnione uczucia ( i to ok , tak powinno być zawsze!!ale biorac pod
uwage poprzednie zachowanie...nie wierze w nawrócenie)'
w czym rzecz ....mój maz dzwoni na moja komórke o 6,30 rano..po
czym wysyła sms" czy mały jest z toba ?..chce z nim rozmawiac "
no raczej mały spi o tej porze!!! ale jak sie obudził ...wykreciłam
synkowi nr i rozmawiał z tata ...jak to 3 latek- po 4 słowach
powiedział pa pa i koniec rozmowy. po chwili mąz dzwoni ponownie ...
oddałam słuchawke dziecku..mały wysłuchał chwilowej wypowiedzi taty i
znowu powiedział paaaa. była to pierwsza rozmowa tel taty z
dzieckiem od 1,5 roku!!!!! nawet sie cieszyłam....że jest taka forma
kontaktu!!
tyle tylko że po południu wyszłam z małym do sasiadki.. później jak
popatrzyłam na tel a tu 2 nieodebrane tel od niego!!! hm jak coś
chce to zadzwoni jeszcze raz(pomyslałam)...o 17 poszlismy do kontroli
z małym..w trakcie wizyty kolejne telefony...+ sms " czy mały jest z
toba ..o której idzie spać ..chce z nim rozmawiac przed snem".
...kurde!!!! pomyslałam o co chodzi!!!!!!!! jakaś kontrol
..sprawdzanie.... czy co?( powtarzam .. nie wierze w jego nagłe nawrócenie
przed ostatnia sprawa ..)
przyznam zdenerwowałam sie ...uczyłam sie nie reagowac na jego
zaczepki i nie wdawać sie w dyskusje ,nie dać sie sprowokować..ale
tu chodziło o jego rozmowe z dzieckiem!!!! wiec bez zbednych
komentarzy ponownie wykreciłam małemu nr i mały rozmawiał z nim
może 10 s ( słyszałam tylko pytanie exa " co robisz?"..mały
odpowiedział "ogladam bajke o smoku" "to narazie" odpowiedział ex
????????????????????????????????????????????????????
byc może ... był spragnony usłyszec głos dziecka..ok nie ma sprawy...
ale ja czułam sie osaczona ..pod kontrolą ..czułam że znowu próbuje
mnie w coś wmanipulowąć...nie chce zabraniac rozmów tel...ojca z
synem..ale wydaje mi sie .że nie musze znosic tego typu żądań exa,
nie chce aby dzwonił na moją komórke nie chce słyszec jego
głosu....CHCE mu zaproponować aby sprawił małemu telefon dołdowywał
konto ..i miał wówczas duzo większy kontakt z synem niz do tej
pory...i przy okazji ja bede mogła być wyłaczona z
posrednictwa..(które jeszcze boli i przynosi wiele emocji ..czego chcę
uniknac. ) PO ZA TYM NIE ZAWSZE MAłY JEST POD MOJA OPIEKą ...nie
chce aby maz zarzucił mi utrudnianie kontaktów, co o tym
sadzicie..( a aaa dodam że mały ma 3,5 lat i takie sprzety jak
komórka sa dla niego pestką !!)
ups to miał byc krótki post.....znów mi nie wyszło hihih