notting_hill
18.02.07, 15:33
Zastanawiam się nad zmianą nazwiska po rozwodzie. Może to i sztuczna
potrzeba, nie wiem. Pamiętam, że kiedy po ślubie przyjęłam nazwisko męża to
straciłam swoją tożsamość tak jakby. Potem przywykłam, prawie całe swoje
dorosłe życie spędziłam nazywając się tak jak on i jego rodzina. Ale teraz,
po rozwodzie wracam do siebie sprzed małżeństwa. Odkryłam, że w małżeństwie
próbowałam się stać kimś kim nigdy nie byłam. Jakaś część tego symbolicznie
ma związek z nazwiskiem. Tak czuję.
No, ale mam dziecko. Ono oczywiście będzie nosić nazwisko swojego ojca. Nie
wiem czy chcę fundować jej problem, że nazywać się będzie inaczej niż ja.
Gdybym nie miała dziecka, pewnie wróciłabym bez dylematów do swojego nazwiska
i tyle. A tak to nie wiem. Czy ktoś z Was miał takie doświadczenia? Czy też
może sobie wymyślam na siłę problemy?