odpowiedz na rozwód

22.02.07, 18:42
Rozwód jest traumatyczny dla każdej ze stron i nawet bez wzgledu na
przyczynę.Po rozwodzie generalnie ludzie muszą odpoczać i nabrać dystansu do
siebie i do kwestii rozwodu.Każda nowo napotkana osoba nawet jak jest dla nas
odpowiednia to i tak, czesto porównujemy ja z naszymi byłymi, boimy sie ,że
kłamie , udaje, kombinuje, bo do tego bylismy przyzwyczajeni w związku.Boimy
sie czy zza rogu nie wyjdzie to czego się obawiamy.Musi upłynać troche czasu
zanim uwieżymy w siebie i w to,że nie wszyscy musza być żli.Trzeba zacząć
ufać, bez tego jest trudno, co nie znaczy,że wszystko jest kolorowe.Można
zacząć od nowa i starać się nie popełniac tych samych błędów.Trzeba dbac o
czeste kontakty z dziećmi, najlepiej kilka razy w miesiacu i nie tylko w
sobotę, niedzielę.To ważne,wtedy kontakty z byłą też będą inne.
    • alexolo Re: odpowiedz na rozwód 22.02.07, 20:14
      hm.. a ja nie chce innych kontaktów z exem.. nie chce żadnych
      kontaktów...
      on i dziecko to co innego.....
      po za tym ludzie sa różni od mego exa wiem ż e rozwód nic dla
      niego nie znaczy....nie przezywa.. raczej traktuje jak upierdliwe
      podszczypywanie...

      jeszcze długo pzred rozwodem powiedzial mi z e " ty sie żeniłaś ty
      sie rozwiedź... mi nic do tego...byle bym ani zeta nie był stratny"
      a wiec widzisz ludzie sa różni
      • nela42 Re: odpowiedz na rozwód 23.02.07, 02:18
        to emocje i wylewanie z siebie najgorszego.Nie sądź,ze dla niego to takie
        proste.Tylko tego nie okazuje.Pozdrawiam.
        • alexolo reee 23.02.07, 08:59
          oczywiście przezywa fakt że może podwyższe alimenty.... a przeciez on
          tak kocha syna , że mały powinien powietrzem żyć !!!! powinien
    • misbaskerwill Re: ? 22.02.07, 20:27
      Dziękujemy, że się podzieliłaś Swoją mądrością. Czy z czegoś ona wynika, czy z
      czystej teorii? wink

      > Trzeba dbac o
      > czeste kontakty z dziećmi, najlepiej kilka razy w miesiacu i nie tylko w
      > sobotę, niedzielę.To ważne,wtedy kontakty z byłą też będą inne.

      w każdym przypadku jest inaczej. "Czeba" - to Bozia ma dbać o te kontakty?
      Są tysiące konfliktów o różnorakim podłóżu, które powodują, że to "czeba" nie
      jest takie oczywiste ani proste. A kontakty z dziećmi są dla dzieci, a nie by
      "kontakty z byłą też będą inne". Im mniej tych ostatnich, tym lepiej.
      W końcu, w dzisiejszych czasach można dogadać się nawet mailemwink
      • nela42 Re: ? 23.02.07, 02:21
        Dziecka ojcu/matce mailem nie wyślesz,a normalne kontakty bez ubliżania sobie i
        docinania chyba nie powinny być problemem.Jeśli są, wystarczy powiedzieć dzień
        dobry lub cześć.
    • weekenda Re: odpowiedz na rozwód 22.02.07, 20:31
      się Nela wypowiedziała...

      hurrraaaaaaaaaa!!!
      • anja_pl weekenda 22.02.07, 21:02
        znasz Nelę?
        • weekenda Re: weekenda 22.02.07, 21:06
          Nie znam Neli. Cieszę się, że się wypowiedziała. Może to komuś coś oświeci...
          Może jej lżej, że się wypowiedziała. Lubię ludzi. Dżenereli. I czerwone wino
          też.
      • nela42 Re: odpowiedz na rozwód 23.02.07, 02:22
        nie spodziewałam się takiej radości,ale dzięki.
    • marek_gazeta Re: odpowiedz na rozwód 23.02.07, 00:08
      To jest ciekawe i bardzo świeże spojrzenie na tę bolącą kwestię.

      I tylko nie wiem, czy "dzieci najlepiej kilka razy w miesiącu" to 2 razy (średnio co 15 dni), czy 9 razy. Mediator pomoże ustalić?
      • nela42 Re: odpowiedz na rozwód 23.02.07, 02:24
        Chyba wszyscy umiemy mówić i nie trzeba mediatora,ale jak trzeba radzę
        skorzystać.
    • chalsia Wszystkim .. 23.02.07, 00:12
      także Neli (bo to dzięki jej postowi napisaliście to co napisaliście) dziękuję
      za ROTFL smile
    • nela42 Re: odpowiedz na rozwód 23.02.07, 02:15
      Przepraszam za błędy ortograficzne,ale pisałam w emocjach.Wiem,że jak się ma
      dzieci, to nie bierze sie z nimi rozwodu tylko z ich matka /ojcem.Ojcem/matka
      jesteśmy do końca życia.Nastawianie dzieci wrogo jest tylko naszą
      klęską.Dorośli potrafią wszystko przeżyc i wytrzymać,choć boli i jeszce długo
      leczy się rany.Dzieci nie, i nie taka ich rola.Można się umawiać na kawę z
      byłym i dzieckiem,nawet jak kawa smakuje jak piołun,ważne ,że już jestesmy
      wolne/wolni,a teraz tylko wypełniamy rolę rodziców.Rozwód przeżyłam starasznie-
      ale wychodząc z sądu skakałam do góry z radości,że odzyskałam siebie.Dziecko
      nie ucierpiało zawsze ma mamę i tatę i może na nas liczyć, dla niego się
      jednoczymy i stanowimy całość.Mimo rozwodu.Nie każdy ma taką łatwą sytuację
      rozumiem,ale zachęcam do pokojowych roziwiązań. Po latach jak emocje opadna
      jest prościej i nic nie stoi na przeszkodzie ,aby się tolerować/nie trzeba
      kochać ani lubić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja