Jak się bronić przed mściwa kobietą?

23.02.07, 13:14
Żona wytoczyła mi sprawę o znęcanie.Jestem w trakcie apelacji(art.207) i po
rozwodzie z mojej winy(zgodziłem się na rozwód z mojej winy ,by była żona nie
przedłużała procedury rozwodowej).Zawarłem nowy związek małżeński.Żona i 2
córki umówiły się i zeznały nieprawdę w sprawie karnej.Nie byłem nigdy karany
sądownie,ani w mojej rodzinie od dziada pradziada.Żona wykorzystała znęcanie
dla osiągnięcia profitów(nierówny podział majątku wspólnego,alimenty
itd.).Straciłem do tej pory prawie wszystko(szerokie pojęcie).Wyprowadziłem
się ze wspólnego mieszkania(radził mi to policjant i prawnik).Obecnie żona
chce mnie wymeldować z naszego mieszkania.Jestem w depresji.Zgłaszałem
znęcanie się nade mną (zostało 2x umorzone).Błagam o pomoc,czy ktoś miał
podobną sytuację?Kobiety idą za kobietami(nawet w sądach).Jak się bronić?prawo
jest okrutne.Żona nie wpuszcza mnie do mieszkania,szkaluje mnie do
sąsiadów,każe przyjść w asyście policji(mam to nagrane).Co robić?Straciłem
pracę, wszystkie marzenia,jestem na dnie.Była żona otrzymała 9 mies.wsteczne
alimenty,zrobiła kapitalny remont w mieszkaniu.To co napisałem jest to tylko
1/3 serialu ,który do tej pory trwa.Czy kobieta może zrobić wszystko z
mężczyzną w tym kraju?Byliśmy przez ponad 20 lat małżeństwem zgodnym i
harmonijnym.
    • tricolour A czego Ty chcesz? 23.02.07, 13:24
      Jesteś po rozwodzie, to daj żonie spokój, płac alimenty i po krzyku...

      No i zdecyduj się: "Byliśmy przez ponad 20 lat małżeństwem zgodnym i
      harmonijnym" i zgodziłeś się na rozwód z własnej winy?

      Lipa jakaś...
      • anja_pl zgadzam się 23.02.07, 13:32
        z Tri,
        coś mi w tym opisie śmierdzi...

        cieszę się, że Tri napisał pierwszy,
        jest facetem,
        bo jakbym była pierwsza, to bym otrzymała: "kobiety z kobietami..."
    • misbaskerwill Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 23.02.07, 13:43
      > itd.).Straciłem do tej pory prawie wszystko(szerokie pojęcie).Wyprowadziłem
      > się ze wspólnego mieszkania(radził mi to policjant i prawnik).

      Skoro Ci prawnik tak pięknie poradził...zamieszkaj u niego. Przynajmniej się
      dłużej zastanowi następnym razem.

      Masz problem, bo żona może Cię teraz faktycznie wymeldować. Trzeba było
      wytrzymać, kupić kamerę i udowodnić, że nie znęcasz się nad żoną, tylko raczej
      ona nad Tobąwink. Bardzo ciężko jest udowodnić, że nie jest się wielbłądem, ale
      nie miałeś dużego wyboru.
      Moja była żona też coś bardzo podobnego planowała (wykurzyć mnie z mieszkania,
      za które nie dała ani złotówki), ale na szczęście nie zdążyła.
      I tak skończyło się to tak, że ani ja, ani ona tam nie mieszka, ale przynajmniej
      moi rodzice nie stracili dorobku życia.

      Swoją drogą - miałem farta. U mnie żonka odsłoniła prawdziwy charakter po 3
      latach, a u Ciebie po 20...
      Może ta ślepota nam minie - lepiej późno niż wcale.
      Jedyna różnica, że to ja się zgodziłem, by nie orzekać jej winy w rozpadzie
      małżeństwa. I chyba tego nie żałuję, mimo wszystko, choć exia dalej coś kombinuje.

      Prawo jest prawem. To Twoja żona jest okrutna i bezwzględnie wykorzystała
      wszystkie możliwości. A Ty swoją ugodowością łaskawie jej na to pozwoliłeś.
      Napisałbym, że jesteś niezłym frajerem, ale najzabawniejsze jest, że ja
      postąpiłbym dokładnie tak samo na Twoim miejscu...

      > Kobiety idą za kobietami(nawet w sądach).Jak się bronić?

      Może coś w tym jest, ale to nie taksmile. Jak nie będziesz miał mocnych dowodów na
      Twoją niewinność lub jej kłamstwa, to na pewno przegrasz. I potem możesz to
      zwalić na co chcesz - choćby solidarność jajników, czy wrogość facetów, jak Ci
      się trafi jednak mężczyzna w sądzie. Masz małe szanse musisz więc wykorzystać
      wszystkie możliwości. Ucz się od żonywink
    • misbaskerwill Re: chyba jednak lipa;) 23.02.07, 13:48
      > sądownie,ani w mojej rodzinie od dziada pradziada.Żona wykorzystała znęcanie
      > dla osiągnięcia profitów(nierówny podział majątku wspólnego,alimenty
      > itd.).

      Chłopie, Ty naprawdę miałeś JAKIEGOKOLWIEK prawnika??? Chyba żona Ci go opłaciła...
      Podział majątku nie zależy od orzeczenia czyjejś winy. W USA tak, nie w Polsce.
      Tak się dogadałeś z małżonką, to żałuj...
      Ale skoro tak szybko się ożeniłeś, to pewnie żona nie miałaby problemów z
      udowodnieniem Twojej winy. Ale w tak niekorzystnej sytuacji warto było
      zainwestować kilka złotych w poradę prawną.
      Bo, jak piszesz, teraz już straciłeś prawie wszystko.
      • ana561 Re: chyba jednak lipa;) 23.02.07, 14:02
        Krótko i temat.Ofiara przestępstwa może dochodzić zadośćuczynienia.Od znajomego
        żona zażądała 25.000 na siebie + 15.000 na dziecko zadośćuczynienia,więc
        chłopina przepisał 1/2 swojego mieszkania(bo i tak dostał eksmisję).Są również
        po rozwodzie(oczywiście jego wina) i ten sam wyrok również w zawieszeniu(w ogóle
        się nie bronił).Jest to niestety teraz standard.Wystarczy spojrzeć na
        statystyki(ponad 90% kobiet czuje się pokrzywdzone w sprawach typu znęcanie.
        • jagoda4444 Re: chyba jednak lipa;) 23.02.07, 14:08
          Odwracając to co napisałeś - Rzeczywiście w sprawach typu znęcanie się kobieta
          czuje się pokrzywdzona. I nie ma nic w tym dziwnego
          • kobietawkryzysie Re: chyba jednak lipa;) 23.02.07, 14:30
            Poczucie krzywdy jest subiektywne, dlatego potrzebne są dowody. Znam takie
            małżeństwo: on jej robi awantury i sypie wyzwiskami prawie co dzień, mimo to on
            uważa, że ona mu "zmarnowała życie" i czuje się pokrzywdzony.
        • tricolour Jaki standard? 23.02.07, 14:34
          Co ty nazywasz standardem? Przegrane sprawy za znęcanie, zadośćuczynienia
          dziecku i żonie, wyroki w zawiasach i eksmisje?

          Biedaki pokrzywdzone, kurna wasza mać!
          • jagoda4444 Re: Jaki standard? 23.02.07, 14:42
            Swoją drogą to taki "chłopina" musiał nieźle dopiec swojej rodzinie, że dostał
            eksmisję
            • ana561 Re: Jaki standard? 23.02.07, 15:18
              Każdy sposób na zarobienie pieniędzy jest dobry.Nawet kosztem drugiego
              człowieka.Wystarczy popatrzeć na końcowy efekt.Ona ma się dobrze.Teraz
              tryumfuje.Nie dała mi rozwodu wcześniej-bo jak stwierdziła w Sądzie-"widzi
              możliwość pogodzenia się".Dopięła swego.Czekała na wyrok o znęcanie się,by
              stwierdzić później na 2 sprawie rozwodowej-że teraz to ona mnie już nie
              kocha.Wystawia mi rachunek z VAT-m za 20 lat małżeństwa.Wykręciła mnie jak
              szmatę i puściła mnie z torbami.Zimno,z wyrachowaniem.Dla niej ważne są tylko
              pieniądze i profity z wyroku o znęcanie się.Cóż takie jest życie.Była
              chytrzejsza,a mnie doprowadziła do otarcia się o śmierć-byłem kompletnie
              rozstrojony nerwowo,ponieważ przejście procedury karnej może wykończyć nawet
              2-metrowego olbrzyma.
      • blevee Re: chyba jednak lipa;) 25.02.07, 22:32
        Możesz coś więcej opisać. Jak to możliwe że podzielono wasz majątek nierówno,
        skoro wina związana z rozwodem nie ma znaczenia - nie rozumiem. Dogadaliście się
        ? Była ugoda?
    • wojtekp67 Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 23.02.07, 15:25
      A gdyby to przetłumaczyć na j.polski to moze by wygladało tak:

      Mialem rodzinę, żone i 2 córki ale znalazłem sobie nową kobietę. rozwód byl z
      mojej winy. Nie walczyłem bo spieszyłem sie do nowego życia. Córki i żona nie
      rozumiały że mam prawo do szczęscia. Zrobilem parę awantur i zona to
      wykorzystała i założyła mi sprawę karną. Córki mnie nie nawidzą i nie wiem
      dlaczego.
      Wyprowadziłem sie juz dawno do kochanki, teraz już mojej żony. Była małżonka
      chce mnie wymeldowac.Zrobiła remont w mieszkaniu, wywalczyła wysokie alimanty
      na córki. Normalnie znęca sie nade mną.
      Załozyłem sprawę o znęcanie sie ale nikt nie chce mi uwierzyć.
      A byliśmy takim zgodnym małżenstwem....
      >
      • marek_gazeta Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 23.02.07, 16:07
        Coś w tym, co napisałeś, jest.

        W każdym razie co nagle, to po diable. Zgoda na rozwód z własnej winy to gorzej, niż grzech - to błąd. Chyba, że rzeczywiście byłeś winny - w takiej sytuacji trochę mniej współczuję.

        Chyba mimo wszystko nie tak źle trafiłem...
        • brzoza75 Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 24.02.07, 12:42
          no proszę smile

          a wiesz, ze ja na to nie wpadłam aby wystapić o jakieś tam zadośćuczynienie?
          bo to obrzydliwe jest moim zdaniem, tego nie da się zadośćuczynić pieniędzmi.
          Coś mi tu nie gra, szybko się uwinęliście, rozwód , sprawa karna, podział
          majątku, wiesz co jest standardowe ? procedura, długa i mozolna, aby dostać
          wyrok za znęcanie się trzeba mieć masę dowodów, wiem coś o tym.
          • ana561 Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 24.02.07, 16:24
            Miałem 3 kobiety przeciw sobie(2 córki zeznawały jak mamusia kazała).Po
            nowelizacji ustawy o przemocy w rodzinie znęcaniem jest wszystko i nic(nawet
            jedno błahe zdarzenie).W naszym bloku były 4 tego typu sprawy.Oglądałem akta
            innych są podobne do siebie(szablon komputerowy).Nie chce nikogo urazić,ale
            niestety nie czyta się akt,nie analizuje zdarzeń,po prostu delikatnie powiem -
            przechodzą łatwo kłamstwa i kłamstewka właśnie tam gdzie nie powinny.Po tego
            typu sprawach rodzinnych zazwyczaj mężczyzna wychodzi
            goły(wyrok,alimenty,automatyczny rozwód z jego winy,eksmisja itd.,nierówny
            podział majątku wspólnego),bosy i bezdomny(uproszczenie).Nie ma idealnych
            małżeństw na świecie,a kobieta najczęściej mówi że robi to tylko dla dobra
            dziecka z miłości(tak było w moim przypadku).Kij oczywiście ma dwa końce.Taki
            epilog jest bardzo prawdopodobny w moim przypadku.Po przejściach,które mam za
            sobą,dalej twierdzę że chodzi tylko o pieniądze,mieszkanie i nic z tego więcej
            nie wynika.EX po przymusowym "widzeniu" nie ukrywała zadowolenia,że tak łatwo
            można wyrolować gościa(ex małżonka),wcześniej mówiła że teraz kobiety rządzą,a
            prawo stoi za nimi,cóż wypada się zgodzić.....
            • weekenda Re: Jak się bronić przed mściwa kobietą? 24.02.07, 16:35
              Córki przeciwko Tobie? Skoro zeznawały znaczy pełnoletnie były. Znaczy
              bezrozumne? Nie miały własnego zdania? Widziały co innego niż to co się działo?

              Też jestem po rozwodzie i wiem co się dzieje na sali sądowej. Wiem jak sąd
              podchodzi do różnych słów jakie padają. Dwa razy zakładałeś sprawę o znęcanie
              się nad Tobą i dwa razy została umorzona?

              Dalej mi nie pasi. Wybacz. Być może rzeczywiście jesteś pokrzywdzony, być może
              faktycznie zostałeś wykolegowany pod każdym względem przez okrutną kobietę
              (bywa, są takowe) ale jakos z Twoich postów nie za bardzo mi to wychodzi.

              Dlaczego nie walczyłeś? Dlaczego rozwód był ojej winy? Organizm ma coś takiego
              co się nazywa instynktem samozachowawczym. Albo u Ciebie to nie istnieje albo
              miałeś jakieś powody.
    • weekenda Mnie też to nie pasi 24.02.07, 16:17
      Ana561... jakoś to z Twojej strony dziwnie wsio wygląda... wiesz co? napisz
      prawdę to pogadamy. Tu są różni ludzie. Różne rzeczy i z nimi i oni sami
      wyprawiali. Nic co ludzkie itd. Jak tak będziesz kręcił to będziesz po łbie
      dostawał.

      I ten Twój nick... jakiś żeński jest. Kto jesteś?
    • jacekplacek66 Mogę w to uwierzyć 25.02.07, 18:54
      Przeżyłm podobne zachowania.
      Od ostatniego przesłuchania mnie w sprawie "pobicia" minęło z 6 miesięcy więc
      mam tylko nadzieję, że sprawę umorzono.
      tylko jedno jest dziwne, że córki (czy dorosłe?)zeznawały przeciwko tobie...
      Rada- musisz działac rozważnie i mieć dowody i świadków na to że ona kłamie,
      jesli nie to cóż .... DOBRANOC
Pełna wersja