Witam się i gdzie szukać pomocy

28.02.07, 10:30
Strasznie ciężko mi cos napisać, nie wytrzymam dłuzej w tym związku, jestem
ciągle oszukiwana, zrobił coś, przysięgał, że nigdy więcej-
wybaczyłam...teraz znów zrobił to samo, zaprzeczał,tylko postawiony pod murem
się przyznaje-tak się wypiera.
chcę rozwodu, on jest prawnikiem - łatwo nie będzie
czy są jakieś organizacje, cokolwiek, ktoś, kto może pomóc? nie wygram z nim,
a na adwokata mnie nie stać.
    • weekenda Cześć 28.02.07, 10:32
      Nie mów tak. Zawsze możesz wygrać. Pytanie czy chcesz? Rozmawiałaś z
      psychologiem? Myślę, że czas najwyższy.
    • z_mazur Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 10:36
      To zalezy co chcesz wygrać.
      Jeśli tylko chcecie oboje się rozstać, to tu nie ma mowy o wygranym i
      przegranym.
      • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 10:39
        on mi nie chce dać tego rozwodu
        • weekenda Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 10:40
          a złożyłaś pozew?
          • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 10:43
            nie, jeszcze nie, tylko rozmawiałam z nim
            • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 10:44
              tak samo było przy poprzedniej sytuacji - tą którą wybaczyłam
              • weekenda Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 11:03
                Nie znam Twojej sytuacji.

                Ale wiem, że tak zwane dziamgolenie działa na panów nie za dobrze. Postaw go
                przed faktem dokonanym jesli to co piszesz to prawda a nie Twoja histeria czy
                inna rozpacz. Złóż pozew - nie każdy pozew kończy się rozwodem.

                Ja nie miałam adwokata. Może się da za porozumieniem?

                Jesli oczywiście chcesz rozwodu. Bo jeśli tak to musisz sobie wyobrazić życie
                po rozwodzie. Jak będzie? masz kase na życie? macie dzieci? Jak to przemyślisz
                to podejmij decyzję.

                A psycholog? byłaś? Piszesz takimi skrótami, że nie wiem jak i co odpowiadać.
                • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 12:49
                  Moja sytuacja wygląda tak, ze jestem 4 lata po ślubie, a mąż jest uzależniony
                  od stron pornograficznych...a ja nie mogą na niego patrzeć jak sobie przypomnę
                  co jest na tych stronach /ściąga takie chyba najbardziej obleśne filmy z netu/

                  Musze przyznać, że Twoja wypowiedź podziałała jak kubeł zimnej wody, bo akurat
                  co po rozwodzie to się nie zastanawiałam - nie wiem czemu...szok po
                  kolejnym "odkryciu" może.
                  dzieci nie mamy.
                  pieniędzy za bardzo też nie w dodatku zaczęliśmy działalność
                  gospodarczą /początki więc też raczej pochłania kase niż przynosi zyski/.

                  Najgorsze jest to, ze on uważa, ze sam sobie z tym uzależnieniem poradzi i nie
                  potrzebuje terapii - nie chce iść na terapie bo nie ma na to pieniędzy /niby
                  prawda/
                  ponieważ chwilowo nie mieliśmy ubezpieczenia więc nie szukałam terapeuty na
                  NFZ - chyba zacznę.

                  jestem świeżo po rozmowie z mamą podczas której dowiedziałam się, ze ojciec nie
                  raz ją zdradził - szok po prostu - nie bardzo wiem co mam z tym zrobić

                  teraz to chyba ja najbardziej potrzebuję terapii - wżyciu nie byłam u
                  psychologa

                  ja już sama nie wiem czy chcę rozwodu, po odkryciu, ze jego uzaleznienie ciągle
                  trwa jestem pewna, ze chcę, potem już sama nie wiem, a potem jakoś tak to się
                  wszystko rozmywa i niby jest ok.

                  on mnie nie maltretuje, dba o dom, o tą działalnośc też / ogólnie to jest dobry
                  facet i w życu nikt by go nie podejrzewał o takie uzależnienie, na czele za
                  mną. wyszło to przypadkiem, potem się przyznał, ze jest od tego uzależniony.

                  w każdym razie, nawet nie wiesz jak mi pomogłaś z tym powrotem do
                  rzeczywistości z tym co będzie po rozwodzie smile
                  • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 12:51
                    nie umiem sobie wyobrazić co by było po rozwodzie, zarówno kwestie materialne
                    jak i inne /uczuciowo-ludzkie, ze tak powiem/ moze rzeczywiście nie rozwód a
                    terapia dla par?
                    • trojanka2 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 13:46
                      Witaj,
                      nie chce być ordynarna, ale jak uzależnienie męża wpływa na Wasze życie
                      ogólnie, nie tylko sexualne ?
                      on sie przyznał, ciagle oglada, a co z tego wynika dla Ciebie ?
                      piszesz, że ogólnie dobry z niego facet, więc.....
                      czy to powód do rozwodu ???
                      mój mąż codziennie wisi na stronach motoryzacyjnych ok. 2-3 godziny
                      wiem, nie sa to pikantne pornole, ale tez życ bez tego nei może i OK
                      • jagodawlesie Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 14:04
                        ale to róznica - strony motoryzacyjne a pornograficzne
                      • amflandia Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 14:04
                        Jezuuuu ludzie co wy pogłupieliście z tymi rozwodami ??? Rozwód to
                        ostateczność.MYślałam, że jakiś dręczyciel albo psychol CI się trafił, albo
                        chroniczny dziwkarz.A ty tu dramatyzujesz bo facet strony porno ogląda ???
                        Jeżeli nie jest to pornografia dziecięca lub zoofilia, to nie widze tu powodu
                        do robienia tragedii.NO chyba, że jesteś wierzącą i praktykującą
                        katoliczką.Przemyśl jak układają się wam stosunki w łóżku.MOże on w ten sposób
                        rekompensuje sobie jakieś baraki.Ludzie często nie dobierają się pod względem
                        temperamentu, ale to jest do przeskoczenia.Obydwoje powinniście iść natychmiast
                        na terapię a nie zaraz rozwód.
                      • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 19:43
                        co wynika dla mnie?
                        ciągle mnie okłamuje, przeprasza, kaja się, że już nigdy, wmawia, ze to się
                        samo otwiera /jakoś mi się nie otwiera.../
                        najgorsze dla mnie jest to, ze ja mu zawsze wierze, ze to był ostatni raz, a
                        potem...wpadam na te strony na filmy przy jakichś głupich okazjach, szukałam
                        zdjęcia z kotem na tapetę-nie mogłam normalnie wyszukac-kliknęłam wyszukaj
                        wszystkie zdjęcia-i wywaliło mi 100 filmów porno

                        nie mógł mi się onet włączyć, wczesniej on siedział na internecie, więc
                        klikałam wstacz, zeby dojśc do onetu/ustawiony jako strona startowa/ i buch
                        strona z filmami porno.

                        szukałam leku w google potem nie pamiętałam dobrze nazwy, kliknęłam tak, zeby
                        wywaliło wszystko co było wpisywane, ze sobie przypomnę - i same sexkrainy i
                        inne takie...

                        przestaje mu w cokolwiek wierzyć, bo co warte są jego słowa jak ciągle kłamie
                        • marek_gazeta Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 19:56
                          Wg mnie powinien spróbować wyleczyć się z uzależnienia. Wierzę, że to jest możliwe. Większość facetów od czasu do czasu jest "ciekawa tych spraw", choć oczywiście istnieją granice, poza którymi trzeba mówić o uzależnieniu. Jeśli jest to jedyny poważny problem w Waszym małżeństwie, to poczekaj z rozwodem.

                          I nie wnikaj za bardzo, co on tam ogląda, po co Ci ta wiedza?
                      • magnolia100 Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 28.02.07, 19:44
                        a co do życia seksualnego-ja nie widzę jakiegoś strasznie wybujałego libido u
                        niego...nigdy nie widziałam
    • ivone7 droga Magnolio 28.02.07, 14:44
      na poczatku czytajac tylko twoj post, chcialam ci poradzic abys w googlach
      wpisala darmowe porady prawnicze i twoje miasto...bo tam mozesz uzyskac fachowe
      doradztwo z pisaniem pozwow, itd, itd od osob, ktore maja wyksztalcenie
      prawnicze, ale nie moga reprezentowac cie w sadzie....ale potem jak
      przeczytalam wszystko, to naszly mnie watpliwosci..jesli twoj maz jest
      prawnikiem, to jest osoba wyksztalcona, sama piszesz ze fajny facet, dbajacy
      moze warto najpierw sprobowac terapii, nie warto przechodzic przez pieklo zwane
      rozwodem..
      • magnolia100 Re: droga Magnolio 28.02.07, 19:45
        zna ktoś może dobrego terapeutę na NFZ z Warszawy?
        • ataona Re: droga Magnolio 28.02.07, 19:55
          droga Magnolio
          z seksualnoscia czlowiek sie rodzi i niewiele sie juz zmieni... niestety.
          To jest silniejsze od niego
          Nawet taka slawa psychologii jak prof S nie poradzil sobie z tym
          Nastepny krok twojego meza to coz... po prostu kupienie sobie laptopa do
          ktorego nie bedziesz miala dostepu
          • magnolia100 Re: droga Magnolio 28.02.07, 20:24
            laptopa ma - właśnie na nieszczęsnym laptopie szukałam zdjęcia kota na
            tapetę /do czego sam mnie wcześniej zachęcał, zebym sobie coś znalała, bo
            przegrał od kogoś fajne zdjęcia kotów.../ szczęście/lub nieszczęście że laptop
            nie ma podłączenia do internetu

            cała "frajda" z tymi filmami polega na tym, ze ja ich nie szukam na kompie, nie
            grzebie w jego dokumentach, pierwszy raz coś robiłam na tym laptopie...
            • magnolia100 Re: droga Magnolio 28.02.07, 20:30
              nawet nie to jest najgorsze, ze te obleśności ogląda, ale czemu tak kłamie?
              moze w innych sprawach też tak kłamie.
              zarzeka się na wszystko, potem znów to robi, przeprasza, kwiatki i znów od nowa
    • weekenda Posłuchaj... 28.02.07, 20:37
      masz prześliczny nick bo ja kocham kwiaty a w szczególności magnolie to tak na
      marginesie.

      Ludzie mają różne potrzeby. Czasami nawet są nazywane zboczeniami.

      Z tego co wyczytałam, to nic nie tracisz z powodu jego szaleństwa na punkcie
      pornografii. Tak?

      Zresztą nie wynika z Twoich postów, że siedzi cały dzień przed monitorem,
      zapożycza się u ludzi z tego powodu, zaniedbuje rodzinę, ślini się do monitora
      czy onanizuje się przed niem czy osiąga orgazm przed monitorem. Tak czy nie?

      Każdy ma jakiegoś fizia. Ja np. znam dziołchę, która nawet w robocie się
      przebiera. CODZIENNIE. Czasami kilka razy w ciągu 8 godzin pracy. Poza tym jest
      normalna (???) - ps. co to jest normalność?

      Znam też inną dziołchę, która od lat kocha i robi wszystko dla jednego faceta.
      On ma kolejne lale, z nią jest przez cały czas a ona jest szczęśliwa. On nawet
      będąc u niej rozmawia z różnymi lalami ale jej to nie przeszkadza bo on jest z
      nią.

      Znam też dziołchę, która jest z jednym mężem od lat i co najmarniej pół roku ma
      nowego kochanka. Mąż o tym wie. Mało tego. Ona ma dziecko z innym, urodzonym w
      trakcie małżeństwa i mąż też o tym wie i wychowuje małego jak swojego. I są
      szczęśliwi. Kurde balans - są szczęśliwi!!!

      Co Tobie przeszkadza, że Twój mąż siedzi przed monitorem i ogląda pornografię?

      Popatrz na to z drugiej strony: masz spokój. Dba o Ciebie, o dom, o biznes. Nie
      lata za spódniczkami, nie zdradza Cię, nie bije, nie pije. Cud miód malina!
      Żartuję oczywiście.

      Chyba, że jesteś głęboko wierząca i takie sprawy to dla Ciebie fuj! wink

      Powtórzę to co napisałam wyżej: ludzie mają różne potrzeby. Różne i przedziwne.
      Dopóki Ty i Twoja rodzina nic na tym nie traci - w każdym tego słowa znaczeniu -
      daj sobie spokój. Popatrz na to spokojnie, z boku. I przemyśl. I jeszcze raz
      powtórzę: popatrz co masz do stracenia i co będzie z Tobą po rozwodzie czy
      rozstaniu.

      I wiesz co? A czy Ty nigdy nie patrzyłas jak ktoś uprawia sex na monitorze? Bo
      ja tak. Ja też czasami lubię sobie popatrzeć wink
      • ataona Re: Posłuchaj... 28.02.07, 20:49
        sporo racji w tym co w/w
        Magnolio... przypuszczam, ze kazdy facet oglada sobie takie filmiki
        I co?
        I nic.
        Moze tez obejrzyj sobie jakis?
        To przeciez nic zlego (dobrze mowie?)
        No chyba , ze cie niepokoi .... hmmm.... orientacja? sklonnosci? o ktorych
        dowiadujesz sie z tresci filmow?
        Bo jezeli cos cie zaniepokoilo... powazniej... to raczej nic z tym nie zrobisz
        Troche sie na tym znam (zawodowo poniekąd)
        Sprobuj polubiec to co on i ok smile
        Sama piszesz, ze jest super mezem
        • ataona Re: Posłuchaj... 28.02.07, 20:51
          Aha!
          tak sobie pomyslalam: jezeli sam ci dal swojego kompa to wiedzial, ze znjdziesz
          te filmy/zdjecia
          Moze chce ci cos zasugerowac?
          • amflandia Re: Posłuchaj... 28.02.07, 21:04
            Echchchch ja też kiedyś znalazłam w domu zamkniętą na szyfr walizkę, w której
            po odszyfrowaniu zamka odkryłam filmy i gazetki pornograficzne.I tez zrobiłam
            straaaaaszna awanturę mężowi smile.BO byłam tak wychowana.Bo wydawało mi się, że
            to jest zboczone.Ale młodziutka wtedy byłam.Minęło kilkanaście lat.I teraz
            smieję się z tego, bo z perspektywy czasu wiem, ze to były baaardzo lajtowe
            rzeczy.Magnolia, ja tu nic nie chcę sugerować, ale może twój mąż naprawdę
            potrzebuje urozmaicenia waszego życia erotycznego, tylko boi się o tym
            powiedzieć.Mój gdy spytałam, czy czegoś mu brak w naszym układzie, że aż takie
            świństwa ogląda, też grzeczniutko odpowiedział, że jest świetnie.
            A potem po rozwodzie miałam innego partnera, z dużym temperamentem i
            doświadczeniem i wiem, że nasz sex małżeński był conajmniej średni.I mojemu
            exowi mogło czegoś brakować.Tylko nie potrafił tego powiedzieć.
      • panda_zielona Re: Posłuchaj... 03.03.07, 00:30
        I wiesz co? A czy Ty nigdy nie patrzyłas jak ktoś uprawia sex na monitorze? Bo
        > ja tak. Ja też czasami lubię sobie popatrzeć wink

        Popatrzeć czasem,to przecież nic zdrożnego wink
        A może spróbuj włożyć jakąś sexowna bieliznę,szpileczki,pończoszki i wkrocz tak
        do sypialni.Może Twojemu M.brakuje jakichś mocniejszych podniet.Nie wiem tak
        sobie tylko głosno myślę.
      • nanga.nanga Weekenda 03.03.07, 00:52
        jaki piekny, radosny post stworzyłaś.
        Świat od razu sie robi bardziej przyjazny, jak cos takiego przeczytać.
      • tricolour Sex na monitorze? 03.03.07, 12:41
        Na stole, podłodze, łące, samochodzie, w bramie... w ostateczności na łóżku - to
        rozumiem. Ale na monitorze?

        Chylę czoła przed znawczynią.
        smile
        • a.niech.to Re: Sex na monitorze? 03.03.07, 21:35
          tricolour napisał:

          > Ale na monitorze?
          Artyści cyrkowi i tyle.
    • magnolia100 rozwodu nie będzie :) 02.03.07, 23:27
      • magnolia100 Re: rozwodu nie będzie :) 02.03.07, 23:35
        za szybko enter smile
        porozmawialiśmy długo i dogadaliśmy się
        nie będziemy się rozwodzić
        mąż ma zakupić film, ale erotyk, a nie porno i mamy razem oglądać smile
        dodatkowo okazało się, że mój lekarz mówił mężowi, ze ma mnie "oszczędzać"
        seksualnie, bo może mi zrobić krzywdę /faktycznie wziął go na pogawędkę jak mi
        robili badania/- byłam bardzo chora ale nie myślałam, ze lekarz aż tak męża
        wyedukuje big_grin
        jednym słowem chyba aż tak źle nie jest, mąz ma pomysł, aby włączyc filtr
        rodzinny w komputerze, zeby go niekusiło...
        pozdrawiam i dziękuję za wsparcie smile
        fajnie tu u Was, tak normnalnie...
        • tricolour Nie cieszysz się za wcześnie? 02.03.07, 23:43
          Mąz ma kupic film - erotyk, a nie porno. To tak jakby alkoholik kupił sobie wino
          zamiast wódki.

          No i ten filtr w komputerze. Dlaczego mam wrażenie Twojej przedwczesnej radości?
          • amflandia Re: Nie cieszysz się za wcześnie? 03.03.07, 00:11
            tricolour napisał:

            > Mąz ma kupic film - erotyk, a nie porno. To tak jakby alkoholik kupił sobie
            win
            > o
            > zamiast wódki.
            >
            > No i ten filtr w komputerze. Dlaczego mam wrażenie Twojej przedwczesnej
            radości
            > ?


            Tri bo jak Cię zaraz kopnę kurde w dupencję.Daj się dziewusze nacieszyć.Zaczęli
            rozmawiać, zaczęli negocjować, poszli na ustępstwa z obydwu stron, a to już
            duży plus.

            Magnolia, tylko jak już wyzdrowiejesz, do daj się temu męzowi trochę bardziej
            pomęczyć, bo chłopy już tak są skonstruowane, że lubią sex i już.
        • panda_zielona Re: rozwodu nie będzie :) 03.03.07, 00:38
          Ta seksowna bielizna,oczzwiście po tym jak już ozdrowiejesz na dobre.
          Amflandia ma rację,daj się chłopu wykazaćwink
        • akacjax Re: rozwodu nie będzie :) 03.03.07, 11:13
          Na poczatek trzeba zastanowic się raczej, czy to uzaleznienie-jeżeli tak-potrzeban pomoc specjalisty od uzaleznień, bo to własnie trzeba leczyć, a nie udawać, że można opanowac problem nieogladając pornofimów, nie pijąc alkoholu, nie biorąc narkotyków itp. Bo pozostanie cała reszta, przyczyna, która może uniemożliwić zycie i...doprowadzić do wpadnięcia w inne uzależnienie.
          Proponuję na początek również wizytę u seksuologa.

          A to, co teraz jest w waszym związku to taki miodowy miesiąc-cisza przed burzą.
          Obym się myliła!
    • skorpionschewe Re: Witam się i gdzie szukać pomocy 03.03.07, 02:03
      magnolia100 napisała:
      > Mam 43 lata bylem w zwiazku malzenskim 21lat bylo roznie nie wytrzymalem
      odeszlem .rozwod w 5 minut .poznalem wspanialom pania i jej ukochane troje
      wspanialych dzieci.tesknie za nia i nimi .przyjela mnie pod swoj dach przez
      1,5roku przezylem b.wiele do konca zycia nie zapomne o nich mialem
      wszystko .jej szwagier i siostra wspaniali pomagali mi.wiek miedzy nami 14lat
      byl .gdyby przzyjechala po mnie do bylego wtedy domu blibysmy razem na 30.....a
      moze wiecej lat gdyby powiedziala choc raz na moje kcham ze tez.Czekalem i nic!
      Teraz miszkam z byla zona . co dalej ?
      > Strasznie ciężko mi cos napisać, nie wytrzymam dłuzej w tym związku, jestem
      > ciągle oszukiwana, zrobił coś, przysięgał, że nigdy więcej-
      > wybaczyłam...teraz znów zrobił to samo, zaprzeczał,tylko postawiony pod murem
      > się przyznaje-tak się wypiera.
      > chcę rozwodu, on jest prawnikiem - łatwo nie będzie
      > czy są jakieś organizacje, cokolwiek, ktoś, kto może pomóc? nie wygram z nim,
      > a na adwokata mnie nie stać.
      • nanga.nanga Skorpion 03.03.07, 12:57
        Późno w nocy pisaleś i nie do końca mozna zrozumieć, o co chodzi.
        Moze zechcialbys załozyc swoj wątek i jeszcze raz opowiedzieć?
        Mnie sie to, co piszesz, wydaje ciekawe i ważne, ale też troche sie gubie.
        Pozdrawiam. N.
    • chalsia Uwazam, że OBYDWOJU potrzebna pomoc 03.03.07, 14:21
      korzystając z ocieplenia układów namiawiałabym byście OBOJE poszli na terapię
      małzeńską - jemu by mógł poznać czemu ma takie potrzeby i jak ewentualnie sobie
      z nimi radzić, a Tobie byś zrozumiała W CZYM RZECZYWIŚCIE tkwi problem braku
      akceptacji jego "zainteresowań".
      Czemu kłamie? Byc może jedną z przyczyn jest fakt, że wie, że Ty tego nie
      akceptujesz.
      Chalsia
    • misbaskerwill Tak na marginesie... 03.03.07, 20:16
      ...to, że wyskakują okienka z naprawdę odrażającymi filmami nie oznacza od razu,
      że faceta należy odizolować od społeczeństwa i leczyć dużymi dawkami psychotropówwink
      Nieraz całkiem porządnym kolegom musiałem długo "czyścić" komputer tylko
      dlatego, że "pożyczyli go kolegom na parę minut" (oni tak twierdzili i
      faktycznie, w kilku przypadkach rzeczywiście tak było). Przez te kilka chwil do
      komputera magicznie dostawały się wirusy i tzw. trojany, które m.in. zmieniały
      stronę domyślną i bez przerwy pokazywały różne okienka, że tylko monitor wyłączyć...
      Oczywiście - przypadkiem takie rzeczy się nie dzieją (osobiście - ze dwa razy w
      ciągu jedenastu lat korzystania z internetu taki iście nieszczęśliwy zbieg
      okoliczności widziałem, b. trudne do odtworzeniawink).

      Więc nie rzucajmy kamieniami...
      Na dowód, że nie jestem gołosłowny, makabryczny filmik:

      youtube.com/watch?v=Na7vqd3DvFg
Inne wątki na temat:
Pełna wersja