pepsi80
11.03.07, 12:41
...na spacerku z synkiem i wszystko było fajnie dopóki nie zaczęłam się
rozglądać bardziej intensywnie dookoła..masa ludzi-80%pełne rodzinki, piękny
widok-mama,tata, dzieciak..a my z synkiem sami, jakoś tak dziwnie się
poczułam..a już łzy mi do oczu napłynęły jak jedna kobitka podeszła do nas
zaczęła pytać o wiek synka itp i mały zaczął coś pod nosem nawijać na temat
taty a ona na to"tatuś pewnie jest w pracy zresztą który tatuś by zostawił
tak słodkiego chłopczyka"...synek ma kontakt z ojcem, ale to nie to samo co
pełna,szczęśliwa rodzinka...
I tak nastąpił przełom...zaczynam myśleć czasem pozytywnie na temat swojej
przyszłości

już nawet za facetami się zaczynam rozglądać więc chyba nie jest
ze mną tak źle

pozdrawiam WAS gorąco
gg4975740