byłam na rynku krakowskim...

11.03.07, 12:41
...na spacerku z synkiem i wszystko było fajnie dopóki nie zaczęłam się
rozglądać bardziej intensywnie dookoła..masa ludzi-80%pełne rodzinki, piękny
widok-mama,tata, dzieciak..a my z synkiem sami, jakoś tak dziwnie się
poczułam..a już łzy mi do oczu napłynęły jak jedna kobitka podeszła do nas
zaczęła pytać o wiek synka itp i mały zaczął coś pod nosem nawijać na temat
taty a ona na to"tatuś pewnie jest w pracy zresztą który tatuś by zostawił
tak słodkiego chłopczyka"...synek ma kontakt z ojcem, ale to nie to samo co
pełna,szczęśliwa rodzinka...
I tak nastąpił przełom...zaczynam myśleć czasem pozytywnie na temat swojej
przyszłoścismilejuż nawet za facetami się zaczynam rozglądać więc chyba nie jest
ze mną tak źlesmile pozdrawiam WAS gorąco
gg4975740
    • em120777 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 13:59
      zazdroszczę - bo ze mna coraz gorzej - szcezgólnie w niedziele, kiedy teściowie
      i m. starają sie zabrać mi dziecko, bo przeciez wszyscy mają do niego prawo, a
      ja ide na spacer i widze piekną pogode, rodziny spacerujace z dziecmi, jadące
      na wycieczki i nie mge odgonić mysli i powstrzymac płynących z oczu łez, ze my
      tez pewnie byśmy tak pięknie razem spedzali czas......, a teraz m. spedza go z
      inną kobietą... albo sam z synkiem.. wiem, że nie powinnam tak myselć ale to
      samo przychodzi..
      A myslałam że wiosna da mi nowa energie, ze cos sie zadzieje pozytywnego, a ja
      póki co tkwię miejscu i coraz bardziej zaczynam wątpić czy to co zmierzam
      słuszne jest...

      Ale czytanie tego forum jakoś mnie ratuje. pozdrawiam
    • maheda Dziś nie byłam na Rynku, ale bywamy tam często... 11.03.07, 14:37
      ... i pomyślałabyś - jaka szcześliwa, pełna rodzina - tata, mama i córka.
      Z tym, że ten "tata" to Drugi, do którego nasze dziecko mówi po imieniu mimo, że
      traktuje go jak tatę.

      Pomyśl raczej, że to jest coś, co na Ciebie CZEKA, a nie, że to już za Tobą smile
      • nirvanas Re: Dziś nie byłam na Rynku, ale bywamy tam częst 11.03.07, 18:20
        Bądź dobrej myśli! Okazuje się, że kobiety z dziećmi są atrakcyjniejsze.
        Szkoda, że ja nie mam dziecka. Mój facet poszedł za taką co je ma i jest sama,
        16 lat młodsza od niego, podległa zawodowo. No cóż, widać dzieci dodają
        animuszu. I nie mówię tego złośliwie wobec Ciebie, bynajmniej, ale możesz na
        macierzyństwie zyskać. Przede wszystkim nie jesteś sama! Masz dziecko, a ono ma
        Ciebie i tego nikt nigdy nie zmieni. Wierz mi, chciałabym mieć dziecko, a jakoś
        nie było mi pisane.
    • aron95 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 20:35
      I może 30 + jesteś ?
      • maheda Ja jestem. 11.03.07, 20:58
        A co?
        • alicja611 udaja super rodziny 11.03.07, 21:14
          A nie pomyslalas widzac te pelne rodziny, ze moze oni siebie nienawidza? ze on
          ja zdradza, a ona udaje , ze jest ok, pierze jego brudne gacie i na kolanach
          myje podlogi...tez widze te pary, a poznymi wieczorami tych samych facetow na
          spacerach z psem rozmawiajacych dlugo przez swoje telefony z kochankami (no bo
          chyba nie z matkasmile)....
          Nie pomyslalas, ze ta kobieta z pelnej rodziny jest bardzo samotna, ze on jej
          nigdy juz nie przytuli, nie bedzie piescil? Bylam cholernie samotna przez
          ostatnie lata malzenstwa i jestem bardzo szczesliwa teraz ....
          • maheda Re: udaja super rodziny 11.03.07, 21:53
            Popieram Alicję, dodam jeszcze:
            nie przyjdzie Ci do głowy, że po przyjściu do domu on zacznie gderać do żony z
            pretensjami, że się tak czy inaczej zachowała, że znowu dzwoniła jego matka,
            która ma złe zdanie na temat tejże żony i czy żona NAPRAWDĘ nie mogłaby czzegos
            ze sobą zrobić, żeby mamusia nie była coraz bardziej zła na nich?
            Albo: ona zajmuje się zmęczonym dzieckiem, robiąc w międzyczasie kolację dla
            całej rodziny, wysłuchując komentarzy męża, siedzącego przed TV/komputerem?

            Oczywiście - może być i tak, że wspólnie spokojnie wracają do domu, wspólnie
            spędzają wieczór, upływający im w miłej i ciepłej atmosferze.

            Założę się mimo to, że w wielu wypadkach niestety tak nie jest.
            • em120777 Re: udaja super rodziny 11.03.07, 23:06
              Moze macie rację, ja jednak szukam sposobu by zapomnieć ... i nie znajduje,
              chociaz przyzwyczajam sie powolutku...
              Najtrudniej zrozumieć jak wydawalo się, że miało się szczęśliwe życie .... a
              ktos drugi mówi odchodzac, ze to się własnie wydawało....
              trudno przywyknąc do mysli, że tyle lat żyło sie w jakiejś fikcji ...
          • wania46 Re: udaja super rodziny 11.03.07, 21:55
            no wlasnie udaja super rodziny...tez tak bylo.Przepraszam,ale to ci niedzielni
            spacerowicze w tym celuja.Codziennosc bywa ponura.Ja tez w tym udawaniu bralam
            udzial.I skonczylam.Pomaga mi bardzo kontakt ze szczesliwymi,samotnymi
            kobietami,akurat pannami chyba z wyboru. A wychodzenie z pieskiem i komorka na
            spacer-znamy,znamysmile
          • aron95 Re: udaja super rodziny 11.03.07, 22:56
            alicja611 napisała:

            > A nie pomyslalas widzac te pelne rodziny, ze moze oni siebie nienawidza? ze on
            > ja zdradza, a ona udaje , ze jest ok, pierze jego brudne gacie i na kolanach
            > myje podlogi...tez widze te pary, a poznymi wieczorami tych samych facetow na
            > spacerach z psem rozmawiajacych dlugo przez swoje telefony z kochankami (no bo
            > chyba nie z matkasmile)....
            > Nie pomyslalas, ze ta kobieta z pelnej rodziny jest bardzo samotna, ze on jej
            > nigdy juz nie przytuli, nie bedzie piescil? Bylam cholernie samotna przez
            > ostatnie lata malzenstwa i jestem bardzo szczesliwa teraz ....


            Ciekawe , tylko że kobieta szybciej zdradza niz mężczyzna .
          • marek_gazeta Re: udaja super rodziny 11.03.07, 23:54
            Aż mnie skręca, jak oglądam takie szowinistyczne, feministyczne, płaczliwe obrazki. Ona na kolanach pierze jego brudne gacie na podłodze, dobrze zrozumiałem?
      • em120777 ja jestem 11.03.07, 21:11
        ale 30 bez + smile
      • nirvanas Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 21:37
        No niestety 30 + smile
        • maheda Niestety?!?! 11.03.07, 21:50
          To chyba najlepszy wiek dla kobiety i powiem Ci, że tak się czuję.
          Już nie jestem bardzo głupią gęsią, a jeszcze mi ho ho ho brakuje do starości smile
          Super wiek! smile
          • nirvanas Re: Niestety?!?! 11.03.07, 23:03
            Mówię tak, bo przegrałam z tą poniżej 30 i z dzieckiem smile
      • pepsi80 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 22:41
        poniżej 30wink
        • aron95 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:01
          I co mam teraz zrobić ? Umówimy się razem na spacer ?
          • pepsi80 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:04
            a która jestem w kolejcewink??
            • aron95 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:06
              Twój anons to pierwsza .
              • pepsi80 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:14
                ale widzę, ze moje szanse znikome-30+ preferujesz więc....wink
                • anula36 a ja bylam na Kazimierzu... 11.03.07, 23:25
                  tlumy singli z kieliszkiem dowolnego alkoholu, wszystko fajnie tylko ta zadyma...
                  • pepsi80 Re: a ja bylam na Kazimierzu... 11.03.07, 23:27
                    no ja czekam na spotkanie krakowskie..piwko jakieś zimne dobre...wypiję chętniewink
                • aron95 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:28
                  pepsi80 napisała:

                  > ale widzę, ze moje szanse znikome-30+ preferujesz więc....wink

                  Takiego podejścia u kobiet nie rozumię . Ja spotykam się dla towarzystwa i
                  dopiero po spotkaniu wyrabiam sobie opinię czy mam ochotę na nastepne .
                  Kobieta od razu chce spotkac tego jedynego . Nie da sie
                  • pepsi80 Re: byłam na rynku krakowskim... 11.03.07, 23:33
                    no przecież żartuję..bynajmniej męża narazie nie szukam..wink
                    • ladyhawke12 pepsi80 12.03.07, 07:08
                      I to pewnie na jednym piweczku sie nie skonczy.


                      Co do spacerów po rynku w cieple dni, z exem tak spacerowalam, i co i to fikcja byla ze tak szczesliwie i fajnie wygladamy.
                      • pepsi80 Re: pepsi80 12.03.07, 07:49
                        smile
                        macie racje że to często pozory..
                        • kruszynka301 Re: pepsi80 12.03.07, 09:45
                          pepsi80 napisała:

                          > smile
                          > macie racje że to często pozory..

                          Pewnie, że to pozory - nie zapomnę, że kiedy kochanka eksa była już w ciąży,
                          on dalej przechadzał się ze mną po rynku trzymając za rączkę......

                          A teraz, chociaż tworzymy kochającą się parę, to po Rynku zazwyczaj spaceruję
                          sama z córeczką - takie sielskie spacerki i karmienie gołębi i łabędzi to nie
                          dla mojej połówkiwink.
                        • akacjax Re: pozory 13.03.07, 11:25
                          Czasem okazuje się, że te pozory bywają ważne.
                          Po roku bez kontaktów się z exem-zdazyło się nam być na uroczystości syna, do tego zostaliśmy wywołani na środek. Dla mnie to było trudne, ale czegóż się dla syna nie robi...
                          I okazało się, że te pozory rodziny były bardzo ważne dla syna, dla jego dobrego samopoczucia w jego środowisku.

                          A na Rynku dawno nie byłam, muszę nadrobić zaległości.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja