Brak mi faceta - złotej rączki.

20.03.07, 13:41
Może to durne. Dojrzałam do rozstania. Cały dom, dzieci i tak od lat były na
mojej głowie. Radzę sobie, psychicznie pewnie też kiedyś wyjdę na prostą.
Brakuje mi go w sytuacjach awaryjnych, np. zepsuty kran. Fachowiec zedrze
kupe kasy, nawet nie wiem, czy naprawi, a ja nawet sie na tym nie poznam. Jak
sobie z tym radzicie?
Marzy mi się jakiś rodzaj stowarzyszenia okolicznych rozwodników. Np. Ty
naprawisz mi kran a ja wybiorę bluzkę Dla Twojej córki.
    • maheda Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 13:45
      Co do tego, czy naprawi - poznasz się.
      Jeśli np. dalej woda będzie ciekła z innych otworów, niż ujście wylewki, to
      znaczy, że nie naprawił wink
      To nie takie trudne smile
      • ladyhawke12 Był już taki temat 20.03.07, 13:50
        Trzeba tylko poszukać, nawet lista osob powstala, co ktore potrafia.
    • rafanetka Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 13:52
      Mój zawsze wzywał fachowca. Teraz właśnie to spadło na moją głowę, a ja nie
      lubię dzwonić i załatwiać takich rzeczy. Chyba prędzej sama się nauczę naprawiać
      niz wzywać te złote rączki. Teraz czeka mnie przeprowadzka i gdybym miała siłe
      to samam bym to przetachała. Bo jak pomyślę, że mam załatwiać i szukać ekipę to
      mnie trzepie. A moze ktoś zna jakąś osobę z autem dostawczym, bądź firmę
      przeprowadzkową z okilic Wrocławia (raczej kierunek Poznań i nie zabijającą cenami)
    • e07 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 14:06
      No nie zawsze. Czasem pewnie wystarczy kupić część i po prostu wkręcić nową.
      Koszt: kupienie części. Pewnie nawet sama bym wkręciła. Muszę tylko nabyć jakiś
      śrubokręt, bo wszystko zabrał ze sobą. A fachowiec, to już wielka usługa,
      dojazd itd. O to mi chodzi, a jak fachowiec rzeczywiści potrzebny, to i tak nie
      ma rady.
      • maheda Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 14:21
        A, rozumiem.
        Nie martw się, ja już po rozwodzie skompletowałam sobie już swoją własną
        skrzynkę narzędziową, z nastawnymi kluczami francuskim i szwedzkim włącznie wink
        Nawet się jakimś cudem szwedzki do rur przypałętał, ale to już nie wiem, skąd...
        Jeszcze mi tylko wiertarki udarowej brakuje, bo, kurka, tylko zwykłą mam sad
        No, ale ja miałam czas, bo jestem już kilka lat po rozwodzie. I lubię sama
        naprawiać różne rzeczy smile
    • ivone7 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 14:29
      zakupilam zestaw srubokretow, kabinerek itd..najpierw sama sobie radze, jak nie
      daje rady wzywam ojca lub jednego z przyjaciol..
      z pomoca przyjaciolek odmalowalam mieszkanko, teraz otynkuje balkon i go
      pomaluje a co tam..
      • e07 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 14:51
        No to chyba faktycznie kupię śrubokręt... na początek
        • mamisia03 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 15:03
          ...do kranu lepszy klucz fancuski smile
          ale tak na poważnie wszystkiego w życiu trzeba spróbować ....wszak samodzielnymi
          kobietami jesteśmy.....a jak już nie daję rady to przed wezwaniem fachowca
          proszę przyjaciół lub sąsiada o pomoc smile....
    • nangaparbat3 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 20.03.07, 17:00
      W sprawie złotych części ciała to mi sie przypomniała taka anegtota o jednym ze
      starych wroclawskich (pewnie jeszcze ze Lwowa) profesorów.
      Były u nas kiedys w tramwajach automaty, wrzucało sie zlotowke i bilet
      wyskakiwal.
      Otoż pewnego dnia jakaś kobiecina chciala kupić bilet, nie znalazla zlotówki i
      spytała stojacego obok profesora-staruszka:
      - Masz pan złotego?
      • nangaparbat3 c.d. 20.03.07, 17:01
        - Pani, gdybym ja miał złotego, to bym go na wierzchu nosił!
        • ludzik_ten_sam ciiii :-)) 22.03.07, 22:24

          Bo ataku śmiechu przechodzi w kaszel u mnie. Choram, Mario wink

          Mój problem: jak zabrać się samodzielnie za odnowienie pokoju.
          Na biało. Ale była gładź gipsowa. Ładne to-to, ale delikatne. Odpryski
          zaszpachelkować trzeba? Maluje się na biało raz? dwa? Znaczy: ile razy smile
          I jak maluje się sufit? Jaka farba najlepsza? Czy teraz wszystkie farby są
          ekologiczne? Ile będzie schnąć?

          I czary-mary, niech ciężka szafa przefrunie sama na środek pokoju smile

    • a-iko No dobra:) 20.03.07, 19:06
      Sluze swoimi "umiejetnosciami"-wymiana uszczelek tudziez innych czesci
      hydraulicznych; wymiana gniazdek elektrycznych, ograniczone poslugiwanie sie
      wiertarka, tort urodzinowy-2 do wyborusmileTyle moge.A, i mam jeszcze naprawde
      duza drabine-to kosztuje a jesli komus na troche potrzebna-moge uzyczyc.
      I wiecie, taka refleksja mnie naszla-ZAWSZE sama robilam takie rzeczy...mimo
      zdrowego, dwurecznego faceta w domu...Łącznie ze skrobaniem i malowaniem
      scian...A odkad mieszkam sama-zaoszczedzilam naprawde sporo kasy-ciekla
      spluczka w kibelku, 2 hydraulikow ogladalo, cmokalo, wreszcie orzekli, ze mam
      nabyc nowa.No...nabylam...silikon bezbarwny sanitarny...juz nie leci.Kran nad
      wanna-tzw markowy, za ciezka kase-ci sami hydraulicy orzekli, ze trzeba
      nowy ...Znalazlam dystrybutora, pojechalam, nabylam cześć za oszalamiajaca
      kwote 12zeta i w 5 minut wymienilam.Lekko liczac-zostalo mi ponad 200zl w
      kieszeni.Zatkal mi sie odplyw w kuchni-wydzwoniony hydraulik z tzw sprezyna dal
      termin na za tydzien i cene-od 100zl plus zapewnil, ze bez kucia sie nie
      obedzie.Pojechalam do pracy, pogadalam ze strozem-tzw zlota raczka-przyjechal,
      wzial 20zl.Najdrozej kosztowal montaz mebli kuchennych-no, ale jakos nie
      widzialam siebie montujacej w pionie i poziomie szafki na scianiesmile
      Aaa, Lodz.
      • ivone7 Re: No dobra:) 20.03.07, 21:49
        hihi jak milo poznac kogos z mojego miasta..podziwiam umietnosci..musze sie
        podciagnac, szczegolnie ta wymiana gniazdek elektrycznych to jest to w czym
        musze sie podszkolic
    • marek_gazeta Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 21.03.07, 08:39
      Warto napisać, skąd jesteś. Nie każdej złotej rączce będzie się chciało jechać na drugi koniec Polski dla wymiany uszczelki.
    • julka1800 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 21.03.07, 22:56
      Mialam tego nie pisac, ale moze sie komus przydasmile
      1. zepsuty kran, syfon, spluczka, itp. bierzesz fachowca, najblizszego miejscu
      zamieszkania, on naprawia, bierze kase, wtedy Ty prosisz go o numer komorki, i
      pytasz na jak dlugo jest u niego gwarancja na dana usluge. Pan z pewnoscia
      wybaluszy oczy, bo nikt takiego fachowca nie pyta o takie rzeczy, mniemniej
      jednak nie dajesz za wygrana, az do uzyskania odpowiedzi. Wtedy piszesz w
      dowolnym kajecie nazwisko, jaka usluga, data naprawy i jaki czas gwarancji.

      Zareczam skutkuje. Mi taki fachowiec ok. 3 lata temu wymienial wezyki pod
      zlewem, meczylam go do skutku, bo co wezyk to pekniecie po tygodniu, oczywiscie
      nastepne awarie byly w ramach "gwarancji" czyli bezplatne.

      To samo robisz z kazda usluga i fachowcem

      smile)
      • jacekplacek66 ciekawe 21.03.07, 23:15
        gwarancją objęta jest sama usługa,na materiały obowiązuje tylko gwarancja
        producenta, a pekające wężyki to wynik zbyt wysokiego ciśnienia wody w sieci a
        nie źle wykonanej usługi. czyli pudło......nawet w sądzie by wygrał
        • julka1800 Re: ciekawe 21.03.07, 23:22
          Oj chyba mnie nie zrozumiales z ta gwarancja, nie mialam na mysli gwarancji w
          sensie doslownym.

          Chodzilo mi o to, ze wielu "fachowców" naciaga lewym materialem lub pseudo
          fachowoscia, a potem nijak nie mozna doprosic sie zeby taki Pan Kazio przyszedl
          i poprawil to co spartaczyl
          • jacekplacek66 :) 21.03.07, 23:29
            Taki mały domowy program typu "usterka"- teraz łapię
            my udzielamy 3letniej gwarancji na wykonaną usługę (obligatoryjnie)+ przeglądy
            okresowe ale tylko rok gwarancji na materiały no chyba, ze producent określił
            inaczej.
    • der1974 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 21.03.07, 23:31
      Hmmm a ja sobię radzę z praniem, prasowaniem, gotowaniem i sprzątaniem, a
      brakuje mi facetki złotej rączki. Bo nie ma komu kranu naprawić, zająć się
      domofonem, żarówki wymienić czy pomalować coś albo przywiesić. Straszne.
      • maheda :-))))))))))))))) 22.03.07, 08:04
        Patrz, ile tu kobiet-złotych rączek smile
        Może któraś w razie czego pomoże? wink
    • aron95 Re: Brak mi faceta - złotej rączki. 22.03.07, 11:31
      Sypialnię wyremontowałem. Pięknie teraz mam !!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja