pytanie do facetów...

23.03.07, 14:13
...którzy w swoim małżeństwie trochę zawalili sprawę. w różnych kategoriach,
umyślnie lub nie. niekoniecznie zona bez winy, a mąż podły. tak ogólnie.
doszło do rozstania (chwilowego lub rozwodu) i wy macie różne wątpliwości,
poczucie winy, coś was gryzie...
czy są tu tacy? napiszcie proszę w skrócie swoje historie, lub dajcie linki
jeśli już o tym było. ciekawi mnie kiedy facet odkrywa, że nie był w
porządku. że chociaż wydawało mu się, że to czy owo mu się należy, że nie
zrezygnuje z tego czy owego dla związku, zony, dziecka... ale po jakimś
czasie myśli, że jednak było fajnie. że może mógł zrobić coś więcej, z czegoś
zrezygnować tylko dlatego, że żonę to boli (choćby to było głupie piwo z
kolegami). napiszcie proszę...
    • z_mazur Re: pytanie do facetów... 23.03.07, 14:17
      Wrzuć sobie w wyszukiwarce mojego nicka i poczytaj moje posty z końca 2005 r. i
      początku 2006 r. Nie jestem specjalnie z nich dumny, ale na tamten moment taki
      był stan moich emocji.
    • anja_pl wyszukiwarka - 23.03.07, 14:46
      twoim najlepszym przyjacielem...
      nie fajnie tak iść na łatwiznę sad
    • nicol.lublin Re: pytanie do facetów... 23.03.07, 18:21
      okazuje się, że pytanie nie było pohopne. przejrzałam wątki z_mazur i ja nie
      widzę ta twojej winy!!! zwykłe sprawy, które w każdym związku się zdarzają.
      czasem coś zaniedbasz, partner powszednieje więc już tych motyli w brzuchu nie
      ma...
      a może coś między wierszami tylko znaleść nie mogę? czy można by konkretne
      przykłady???

      pytanie oczywiście nie płynie z ciekawości li tylko, ale z sytuacji w której
      się znalazłam i nijak z niej wybrnąć nie potrafię sad
      • libra22 Re: pytanie do facetów... 23.03.07, 18:46
        Nie szukaj w innych odpowiedzi na pytanie, czy Twój były (lub jeszcze obecny)
        mąz żałuje. I nie mysl o tym. To nieistotne. Najwazniejsze jest przestać o nim
        mysleć.
      • tricolour Chcesz dramatycznego opisu... 23.03.07, 18:48
        ... jak z krwawego kryminału?

        Umiejętność opowiadania o sobie bez zbędnych emocji oznacza dystans do dawnych
        spraw... i chęć zachowania prywatności. Pojawia się wstyd, który oznacza dbanie
        o własne granice. Nie oczekuj zatem wylewności i użyj cierpliwie wyszukiwarki...
        • krwawa.mary Re: Chcesz dramatycznego opisu... 24.03.07, 00:10
          Ale wstyd oznacza, że nas tu w ogóle nie powinno być... Wsydzę się to znikam z
          tego kompromitującego forum? Takie to ma być wycieranie po sobie rozlanego mleka?

          A tak ogólnie, nicol: nie pytaj tak szczegółowo, co inni przeżyli, daj konkretny
          przykład, problem, do którego będzie się można odnieść. To chyba jasne, że nikt
          się nie będzie spieszył z wywnętrznianiem się nie wiedząc po co to komu.
          • tricolour Nie. 24.03.07, 00:28
            Wstyd informuje, że nasze wyobrażenie o sobie mija się z rzeczywistością. Jesli
            kogos zmusza to do ucieczki, wycierania mleka, to jego sprawa. Równie dobrze
            może zmuszać do zastanowienia się i postępowania zgodnego ze swoimi standardami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja