dodajcie mi sił

24.03.07, 11:46
Jestem żoną wojskowego.Znęca się nade mną psychicznie, bije mnie. Na
szczęście nie mamy dzieci. Chce to skończyć. Jak się z tego wyplatać , od
czego zacząć?
Może wydaje się to proste, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Podpowiedźcie,
pomóżcie.
    • anula36 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 12:01
      niestety wojsko i policja to grupy zawodowe, nieprzyjemnie czesto stosujace przemoc w domu. jak jeszcze pracowalam w poradnictwie, przewijaly sie u nas setki takich kobiet jak ty.
      Sama z tego nie wyjdziesz, albo bedziesz wychodzic latami. Pierwszy krok to znalezc blisko ciebie jakas instytucje ktora udzieli ci wparcia merytorycznego i psychologicznego. W Krakowie to jest np Osrodek Interwencji Kryzysowej- prowadzi dlugotwala terapie ofiar przemocy, grupe wsparcia- gdzie latwo sie przekonac ze nie jestes jedyna w takiej sytuacji, hostel zeby bylo gdzie uciec, poradnictwo prawne.
      Zastanow sie na spokojnie, gdzie moglabys sie wyprowadzic, czy sa osoby w twoim otoczeniu ( rodzina, bliscy przyjaciele) ktorzy cie moga wesprzec w czasie rozwodu.
      Stosowanie przemocy jest jak choroba- jesli twoj maz nie widzi problemu i nie chce sie leczyc to lepiej nie bedzie, uciekaj poki nie macie dzieci, bo bedzie dreczyl i tlukl je takze.
      • myszka7891 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 12:21
        Anulko dziękuje, on grozi mojej rodzinie, która chce mi pomoc. Wiem, że jest
        chory i boję się, jest nieobliczalny i nie wiem do czego moze się jeszcze
        posunąć. Mam wiele wątpliwości co do podziału wszystkiego co mamy a głównie
        mieszkania.
        • natasza39 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 12:29
          myszka7891 napisała:

          > Anulko dziękuje, on grozi mojej rodzinie, która chce mi pomoc. Wiem, że jest
          > chory i boję się, jest nieobliczalny i nie wiem do czego moze się jeszcze
          > posunąć. Mam wiele wątpliwości co do podziału wszystkiego co mamy a głównie
          > mieszkania.

          On cię tłucze, a ty masz wątpliwości co do podziału?
          Najpierw się uwolnij od przemocowca, a potem będziesz "dzielić".
          Na co czekasz? Aż cię tak stłucze tak, że do szpitala trafisz?
          • libra22 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 13:12
            We wszystkich dużych miastach sa poradnie, ktore mogą Ci pomóc. Jego grozby
            wobec Twojej rodziny mają moc, dopóki Ty się ich boisz.
        • anula36 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 13:28
          dlatego najlepiej byloby sie najpierw wyprowadzic, a potem kwestie rozwodu i podzialu majatku zalatwiac przez prawnika. Jesli bedziesz rozmawiac z mezem na takie tematy mieszkajac z nim, tylko zwiekszysz jego agresje w stosunku do ciebie, a nic nie osiagniesz.Zbieraj dowody przemocy ( obdukcje lekarskie, swiadkow- pracownik instytucji pomocowej tez moze byc swiadkiem w sadzie).
          Pieniadze wazne sa ale nie wazniejsze niz zycie i zdrowie.
          • myszka7891 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 13:44
            Anulko masz racje. Człowiek nigdy nie znał takich ośrodków, miejsc gdzie może
            się udać. Uświadamiasz mnie bardzo skutecznie zresztą jak i pozostałe osoby
            wspierające mnie na forum. Niektóre bardzo obrazowo. Ale jest mi to potrzebne.
            Ze zdrowiem to już jest nieciekawie. Odczuwam serce, nadciśnienie.Sukcesywnie
            mnie go pozbawiał. Znaliśmy się od zawsze, tym bardziej mi ciężko.Ale zdałam
            sobie sprawę że to była chora miłość.Dlatego to rozstanie trwa tak długo i
            bezskutecznie. W tej chwili zdałam sobie sprawę z powagi sytuacji. Udam się do
            takiego O.I.K. Wspieraj mnie w działaniach, proszę.I innych też o to proszę.
    • jacekplacek66 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 13:47
      moja znajoma udała sie do dowódcy jednostki, porozmawiała i załatwiła
      przeniesienie swojemu męzowi, wzywała też policje ale ta nie bardzo chciała
      ingerowac, lepsze jest w tych sytuacjach(podobno) WSW, nazbierała też obdukcji i
      świadków co w końcowym efekcie spowodowało wydalenie z wojska.
      • myszka7891 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 14:09
        zna się na tym bo bije tak, że nie ma śladu.
        To tyran.
        • akacjax Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 14:42
          Na każdy atak wzywanie policji-czy jak tam jest w wojsku-żandarmerii. Potem wizyta u lekarza-Ty możesz śladów nie widzieć, lekarz ma zapisac Twoje zgłoszenie, może być lekarz pierwszego kontaktu.

          W ogóle najważniejsze jest bezpieczeństwo!
          Jeżeli m. grozi bliskim-nagraj to, idź z tym na policję.
          Dla Ciebie ważna jest pomoc psychologiczna, adresy ośrodków:
          www.interwencjakryzysowa.pl/osrodki.php
          • myszka7891 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 16:31
            dziękuje za każde wsparcie, wszystko jest mi potrzebne. Każda wskazówka jest
            cenna. Już widzę światełko w tunelu, że mogę jeszcze żyć, że warto.
            • dona47 Re: dodajcie mi sił 24.03.07, 23:57
              Kazde pobicie ,zglaszaj do lekarza.Wkarie ma lekarz napisac np "maz mnie
              uderzyl talerzem w policzek".Potem ,mozesz wziasc ksero katoteki ,za niewielka
              oplata.lub policja zwroci sie na pismie ,do lekarz u ktorej sie leczysz .Nie
              wstydz sie mowic lekarzom o tym ,beda za Toba ,tak jak w moim przypadku,tylko
              troche po czasie...Czekaj ,ktos napisal ,ze mozesz udac sie do dowody
              jednostki ,to naprawde dziala.Znajoma ,tak zrobila.Sama mam klopoy ,ale
              przesylam Tobie wirtalnie troche "energii" i walcz o swoje prawa.
              • myszka7891 Re: dodajcie mi sił 26.03.07, 11:24
                nawet po czasie mogę udac się do lekarza? W mojej sytuacji minął tydzień.Nic
                nie widać, nic nie boli. Boję udac się do dowodcy boję sie przecieków, gdyby
                dowiedział się, nie wiem czy nie musiałabym gdzies uciec i moja rodzina.To
                wariat. W tej chwili nie odzywa się, ale daje mi do zrozumienia że mieszkanie
                jest jego. Jak nigdy sprząta w nim i udaje jak o nie dba.MOje rzeczy
                poprzesuwał. Byłaś w takiej sytuacji? Dla niego najlepsze byłoby abym poszła z
                tego domu i zostawiła mu wszystko.Wiem, że musze udać się też do prawnika.A
                dziś lece do lekarza.
                • dona47 Re: Myszko 26.03.07, 13:11
                  Zle mnie zrozumialas.Jezeli kiedykolwiek Cie uderzy idz na rejon ,lub
                  pogotowie.I zawsze pros lekarzy ,aby doslownie pisali[ze wzgedu ,nawet ,jak
                  masz np otarty naskorek i malo widoczne pobicie] ,ze to maz zrobil
                  [doslownie].Moj maz zawsze bil mnie w glowe,po czasie przypomnialam sobie ,ze
                  kiedys bylam u okulisty[pamietam mialam limo,nie ma czym chwalic sie] i
                  znalazlam w kartotece [w archiwum,[bo bylo to w 1986r],placilam 5zeta],ze byla
                  notatka ,ze to maz zrobil.Jestem w takiej sytuacji ,z tym ,ze mieszkanie bylo
                  moje[sluzbowe] i wykupujac zrobilam ,go wspolwlasciielem.Nie ma prawa Ciebie
                  wyrzucic,ale zycie w tak toksycznym zwiazku ,nie da nic dobrego.Odbija sie to w
                  przyszlosci na psychice dziecka[dzieci].Ja jestem w gorszej sytuacji ,bo mam
                  dorosla corke,ale Ty ,jezeli masz male dzieci ,predzej pomoga.Idz do opieki,maja
                  [zalezy w jakim miescie] ,mieszkania ,dla ofiar przemocy] i uciekaj jak
                  najszybciej ,od kata.Pomoga Tobie rowniez w mediatorzy[w kazdym miescie powinni
                  byc,zapytaj w Mopsie] ,napisza pozew itp ,takze udzielaja wsparcie
                  psychologicznego.Jeste uzalezniona od kata i ten paniczny STRACH ,paralizuje
                  czlowieka.U mnie to za dlugo trwalo,ale odwazylam sie powiedziec NIE.Jakbys
                  miala jakies pytania mozesz pisac na emailla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja