michelle08
30.03.07, 02:38
Witam,od niedawna podczytuje wasze forum z nadzieja znalezienia odpowiedzi na
nurtujace mnie pytania.Wiem oczywiscie ,ze naprawde wszystkie odpowiedzi
powinnam znalezc wewnatrz siebie,niestety coraz czesciej czuje,ze hehe moje
wnetrze pustoszeje.Postaram sie w skrocie opisac moja sytuacje aby naswietlic
Wam moj problem.
Od 12 lat jestem mezatka,moj maz pochodzi z kraju X,w ktorym przez ostatnie
11 lat mieszkalismy.Zawsze uwazalam,ze mamy udany zwiazek i mimo 2 dzieci
nigdy nie zapomnielismy o sobie,naprawde mimo czasami ciezkich chwil zawsze
bylismy szczesliwi,ze jestesmy razem.W zeszlym roku wyemigrowalismy do USA,z
roznych powodow-miedzy innymi,aby maz mogl rozwinac skrzydla w swojej
karierze. Maz rozwinal nie tylko kariere jak sie okazuje ale i caly wachlarz
przyjazni glownie damskich,przez internet tudziez w realu.Od kilku miesiecy
podejrzewalam,ze emocjonalnie zwiazal sie z kims innym i niestety,bingo,Dwa
tyg.temu znalazlam kilka stron internetowych typu myspace, na ktorych
przedstawil sie jako wolny,bezdzietny itd.Okazalo sie ,ze z jedna pania
szczegolnie czesta rozmawial,nawet telefonicznie.nie wiem czy sie
spotkali,pewnie sie nigdy nie dowiem i w zasadzie w tym momencie jest mi
obojetne.Gdy go skonfrontowalam dowiedzialam sie ,ze to wszystko nic nie
znaczy,i ze w zasadzie to wszystko moja wina bo tyle lat bla bla bla,tutaj
nastapila litania wszystkich krzywd,ktore mu wyrzadzilam.Poniewaz nie mam
ochoty na licytacje,powiedzialam ok ,skoro tak twierdzisz szkoda ,ze nie
wiedzialam o tym wczesniej,postaram sie zmienic.Hehe,zmienilam sie i tydzien
pozniej zobaczylam list jaki napisal do owej niewiasty.W 100% milosny list,ze
jego serce i szczescie leza w jej rekach itp.Po przeczytaniu spakowalam jego
walizke i zawiozlam mu do pracy.Powiedzialam ,ze oboje musimy nad soba
pomyslec,ze jedyne co pragne to byc z nim ale tylko i wylacznie jesli jest
pewien,ze nadal mnie kocha.Zrobilo sie zbyt tloczno w naszym domu.Po tygodniu
powiedzial wszystko co chcialam uslyszec,wrocil.Nie bedzie sie z nia
kontaktowal,to bylo glupie itp.Dzisiaj,czyli 3 dni po powrocie zobaczylam ,ze
jednak dalej probowal sie z nia kontaktowac tudziez ma kontakt z inna
pania,zreszta nasza wspolna znajoma i zalozyl sobie konto na innym portalu,o
ktorym nie mialam pojecia.Nie bede opisywac innych tego typu sytuacji,nie
chce go wyrzucac z domu,jedyne czego oczekuje od niego to szczerosci i
szacunku.Nie chce go szpiegowac,chce zeby mi powiedzial gdy mu czegos brakuje
czy cokolwiek.Jestem tutaj,przy nim i naprawde moge duzo zrozumiecJedyne co
dostaje to jedno klamstwo za drugim.Uwazam ,ze kazdy ma prawo do szczescia,ja
i on nawet jesli mielibysmy nie byc razem.I teraz do sedna sprawy ufff,moje
dzieci slabo mowia po polsku,nie chce wracac do ich ojczystego kraju ,mimo ze
mam przyjaciol itp,jednak cala rodzina jest w Pl i wiem ,ze tam bede mogla
wziac sie w garsc,z drugiej strony boje sie zapisac ich do polskiej szkoly,bo
nie chce ,zeby konczyly szkole podstawowa w wieku 30 la,znalazlam szkole
amerykanska ale primo bardzo droga a drugie primo podobno odbiega poziomem od
kazdej innej.Juz sama nie wiem zostac w USA,i zdac sie na meza,sama nie mam
pozwolenia na prace,wrocic do kraju dzieci i,byc zdana na siebie i denerwowac
sie codziennie na system edukacyjnym,czy wrocic do Pl i zagwarantowac
dzieciom przynajmniej kilka lat ciezkiej pracy.Czy w ogole mam prawo myslec o
sobie?Nie jestem fanka rozwodow i uwazam ,ze odejsc nalezy tylko wtedy gdy
nie ma juz emocji ,nawet zlosci czy nienawisci do danego osobnika.Niestety
moj zmienil sie,lub dopiero otworzyly mi sie oczy i wyglada na to,ze bardzo
mu sie podoba taki styl zycia.Czas niestety nagli,jesli zostane musze
zalatwic nowe wizy itp,maz absolutnie nie chce wracac.Juz sama nie wiem.Wiem
jedno ,ze nikt nie zasluguje na to,zeby byc oszukiwanym i oklamywanym a
nistety jestem w tej sytuacji przynajmniej od 10
miesiecy.Wracac,gdzie?,zostac?byc mila i przeczekac jego faze na styl
singelsa?byc super mila zeby zobaczyl co ma w domu?spakowac torby i nie
czekac na koniec roku szkolnego?Poczekac na rok szkolny,zacisnac zeby i
obserwowac?terapia?on tego nie potrzebuje jest przeciez super taki jaki
jest.Jesli ktos doczytal do konca,z gory dziekuje i przepraszam za mega
wielki post.
pozdrawiam M.