kochanka moze płacic na moje dziecko

30.03.07, 13:00
kochani
mam pytanie....jesli udowodnie z e ma z od kwietnia 2005 ma romans a
od
grudnia 2005 zyje w konkubinacie z kochanką ...
czy moge żądać wyzszych alimentów ..argumentujac to tym z e maz od 1,5
roku żyje w konkubinacie... kochanka ma stała bbbb dobra prace..on
pracuje na czarno nie mam dowodów jedynie rozmowy gg z osoba ,która
współpracowała z mezem.
czy fakt konkubinatu sprawia ż e maz nie jest całkiem bez srodków
jak twierdzi ..nie mówiąc już o tym z e ma 2 zdrowe rece auto
kochanki...i mimo podstwowego wykształcenia moż e pracować!!!!
    • tricolour Zdziebko przesadzasz... 30.03.07, 13:04
      ... chcesz swoimi sprawami obarczać obcych ludzi? Jak podam rękę Twojemu
      facetowi, to ile zażądasz ode mnie?

      tongue_out
      • alexolo Re: Zdziebko przesadzasz...chyba nie!!!! 30.03.07, 13:21
        zna m przypadek osoby z forum ..którą ty równiez znasz....
        i ma z tej osoby odwołał się do sądu.. w sprawie podwyższenia
        alimentów i argumentował to tym z e wraz z konkubina zakupiła mieszkanie
        na kredyt...i on biedak pomaga jej spłacać ..wiec jego mozliwości
        alimentacyjne nie sa wielkie!!!!!

        konkubina to zwiazek czytaj wspólne gospodarstwo...wspólne życie
        wspólne finanse( pewnie do p=ewnego stopnia) kochanka wiedziała kogo
        bierze i wiedziała o dziecku...jest jego partnerką ....przeciez sa
        tego skutkoi prawne!!!!!
        • tricolour Dobrze jest odwrócić sytuację... 30.03.07, 13:23
          ... wyobraź sobie, że dostajesz wysokie alimenty. Poznajesz faceta, który też
          ubogi nie jest, a były mąż żada obniżenia alimentów na swoje dziecko. Bo jakis
          obcy facet sposro zarabia.

          Godzisz się?
          • jacekplacek66 Re: Dobrze jest odwrócić sytuację... 30.03.07, 13:29
            Brawo Tri- można też zapytać czy w przypadku utraty pracy przez kochankę
            pytająca z przyjemnościa zaopiekuje się exem i kochanką np: przez zrzeczenie sie
            alimentów
    • magnuna Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 30.03.07, 13:21
      kochanka kochanką ale chyba przesadzasz.....
      • alexolo chyba mnie nie zrozumieliście!!!!!! 30.03.07, 13:38
        mi nie chodzi o to aby bezposrednio angażować konkubine!!!!!( moze
        mylni skonstruowałam temat) a chodzi mi o to że maz bedąc w
        konkubinacie z zamożną osoba i z nią mieszkając i prowadzac wspólne
        gospodarstwo ...nie może twierdzić ( chociaz mói może) ,ze nie moż e
        płacic 200 zł alimentów bo zagraża to jego egzystencji!!!!!!
        • magnuna Re: chyba mnie nie zrozumieliście!!!!!! 30.03.07, 13:43
          jelsi konkubina go utrzymuje to na jedno wychodzi
        • angoisse Re: chyba mnie nie zrozumieliście!!!!!! 30.03.07, 13:44
          dlaczego nie może tak twierdzić?
          jesli ma z kochanką niepisaną umowę, że 500ał z wypłaty mysi się dołożyc bo
          inaczej kochanka go pogoni, to przy zarobkach 700zł może Tobie dać tylko 200zł
          bo każda większa kwota zagraża jego egzystencji...

          wiem o co pytasz, ..ale nie tędy droga chyba. Bardziej trzebaby mężowi dochody
          udowodnić niż korzystanie z łaskawości kochanki.
          • alexolo hm... 30.03.07, 13:54
            • delika1 Re: hm... 30.03.07, 14:02
              udusić kochankę z wściekłości i zemstybig_grin..przecież to ONA jest winna wszystkiemu
              • 13monique_n Re: hm... 30.03.07, 14:04
                delika1 napisała:

                > udusić kochankę z wściekłości i zemstybig_grin..przecież to ONA jest winna
                >wszystkiemu
                Noooooo ,jasne, bo ten "biedny" misio to telepatycznie w tym uczestniczył.
                Boszzz
            • aron95 Re: hm... 30.03.07, 14:03

              Możesz się postarać aby mu odebrali prawo jazdy . I tyle .
              • alexolo nieprawda!!!!! 30.03.07, 14:07
                nie zabiora mu prawa jazdy...bo on sie nie uchyla i komornik co
                jakis czas ściąga od niego!!!!!
            • alexolo Re: hm...o sorki 30.03.07, 14:05
              no własnie nie udało mi sie udowodnić ...wiem gdzie pracuje ...we
              wrocławiu i wpoznaniu...wiem z kim...jedna z tych osób na umowe druga
              na czarno jak ex.
              komornik sprawdził w papierach firmy nie figuruje...
              maz chwalił sie praca .." na parafi" i w lutym zrobił imprezke gdzie
              byli ludzie z pracy...ale to wszystko moge powiedziec wam...a nie
              sadowi...
              ostatnia praca na umowe mąza ,,,była w 2001roku.
              teraz biedak przywalony procesem sadowym nie moz e pracowac i godzi sie
              na 150 zł alimentów.
              waszym zdaniem mam powiedziec super fajnie jak bedziesz kieeeeeedyś
              pracował to moż e dasz na syna wiecej....
              kurde chciała od niego na dziecko 400 zł i raz na zawsze zamknac tą
              sprawe na ostatniej sesji w kwietniu.
              teraz mam prace i to dobrą .... ale różnie bywa...moi rodzice w
              nieszczególnym połozeniu ( zdrowotnym) mały ma wieksze potrzeby wszystko
              sie zmienia ...przeciez ja kombinuje dla dziecka...przeciez gdybym nie
              wniosła o zabezpieczenie alimentów to ex nawet by nie pomyslał ż e
              dziecko je i ubiera sie i żyje i mieszka i bawi.
              co wazsym zdaniem można zrobic ....

              nic


              zacisnąc zeby



              pogodzic sie



              dac sobie spokój

              nikogo nie chce krzywdzic ...nikogo nie nie nawidze...chce zabezpieczenia
              dla dziecka...nic wiecej....w bezsilnosci różne pomysły przychodza do
              głowy.
              • angoisse Re: hm...o sorki 30.03.07, 14:14
                znasz jego pracodawców? spoecjalnie jest tam na czarno? może postraszenie ich
                zawiadomieniem PIP-u albo Urzędu Skarbowego coś da?
                • alexolo Re: hm...o sorki 30.03.07, 14:24
                  sprostowanie ...wiem gdzie pracuje ( przy jakiej budowie) tam jest
                  główny wykkonawca...komornik sprawdził ta firma go nie zatrudniła
                  /////ale jest ok 17 podwykonawców!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  a po zatym maz uwoielbia prace "fychy dzis pracuje 3 dni
                  wolne...wiec wszystko pochrzanione ... tydzień temu doniesli mi z e on
                  pod domem czysci auto... wymienia olej ...odkurza ....sprzatał tak 2
                  dni w srodku tyg.
                  ale czy to cos znaczy...
                  mam dosyć ..... sama sobie sie dziwie z e to wytrzymuje .....zaczynam
                  sie przestawac dziwić ż e ludzie idą na ugody....
                  ale tyle wytrzymałam ...dotrwam jeszcze tydzień!!!
                  a dziecku z jego alimentami czy bez i tak nie dam zginąc!!
              • jacekplacek66 hmmm 30.03.07, 14:21
                mówisz że masz dobrą pracę
                • alexolo no własnie ... 30.03.07, 14:31
                  obejdzie sie .....a nexi współczuje on mając 32 lata przepracował 2,5
                  lat po podstawówce...niezła emeryturka mu sie szykuje na gorsze dni!!!!

                  hmmm ja cholerka też na chorobowe nie chadzam...przy własnej
                  działalnosci to sie nie opłaca!!!!!

                  jakoś mi smutno ...chyba zaczynam sie bac ....sprawa w czwartek....
                  cały tydzień w robocie..skupić sie nie moge...wytrwam wytrwam
                  przeciez nic sie nie zmieni....w końcu wyczyszczę biurko bo mam
                  zawalone jak w czasie pisania pracy magisterskiej....no i to ze po
                  rozwodzie ex z nexją bedą podjeżdzać autem na widzenia z dzieckiem...pod
                  mój dom aaa nie jak do tychczas .. potrzuca kochanice gdzieś za
                  rogiem.hihihi
                • kruszynka301 Re: hmmm 30.03.07, 17:27
                  jacekplacek66 napisał:

                  > mówisz że masz dobrą pracę
    • magnuna Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 30.03.07, 14:29
      a czy on interesuje sie dziekciem tzn. utrzymuje kontakt, zabiera gdzies, itp?
      • alexolo tak 30.03.07, 15:24
        co 2 tyg wysyła sms z potwierdzeniem spotkania

        w ciągu 2 lat przez 1,5 tyodnia dzwonił ale już przestał

        zabiera go za miasto do domu konkubiny. do tesciów, nic wiecej nie
        wiem...podobno to nie moja sprawa...a 3 latek opowiada o mcdonald i wesołym
        miasteczku...mam nadzieje ze te niedziele spedzają intensywnie...wiem ze
        uczestniczy w tym konkubina...jej siostra i dzieci
    • majkel01 Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 30.03.07, 17:28
      nie ma takiej mozliwosci. Konkubina/kochanka/druga malzonka itd. nie ma
      obowiazku alimentacyjnego wzgledem twojego dziecka. Obowiazek alimentacyjny
      spoczywa na ojcu i on powinien sie z niego wywiazac. Podstawa ustalenia
      wysokosci alimentow jest oprocz uzasadnionych potrzeb maloletniego takze
      mozliwosci zarobkowe zobowiazanego. Nie ma tutaj mowy o zadnym majatku osob
      trzecich.
      • chalsia Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 30.03.07, 18:16
        no nie do końca - w przypadku, gdy ojciec i matka nie są w stanie utrzymać
        dziecka, można wystąpić o alimenty na dziecko od partnera/ki będącego
        małżonkiem rodzica - zgodnie z art 144 krio.
        Chalsia
        • alexolo no własnie... 30.03.07, 18:43
          więc ten partner to nie do końca taka obca osoba....
          skoro to ciocia dla dziecka... partnerka zyciowa taty dziecka.... "opiekuje
          " sie poniekad dzieckiem na widzeniach ...wiedziała że bierze pana z
          "balastem"

          hihihi ale mniejsza z tym
        • majkel01 Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 30.03.07, 20:35
          ale w tym przepisie jest wyraznie mowa o "zasadach wspolzycia spolecznego" wiec
          praktycznie jest to w tym przypadku wykluczone. W sytuacji kiedy sa w pelni
          sprawni zobowiazani w pierwszej kolejnosci do alimentacji ociazanie obowiazkiem
          alimentacyjnym innych osob bylo by z pewnoscia uznane za naruszenie owych,
          nigdzie coprawda niesprecyzowanych, zasad wspolzycia spolecznego. Trudno bowiem
          uznac iz jesli pracuje matka i posiada jakies srodki, jesli pracuje ojciec lub
          jest zdolny do pracy a jedynie nie wykorzystuje swoich mozliwosci zarobkowych
          przerzucanie na innych obowiazku alimentacyjnego jest zgodne z zasadmi
          wspolzycia spolecznego, bo z pewnoscia nie jest.
      • alexolo E TAM GADANINA 30.03.07, 18:40
        A DZIADKOWIE? TO NIE OSOBY TRZECIE...
        przeciez jak by on kedys sie ożenil to czy on czy z ich wspólnego
        majątku szły by alimenty..co za różnica.

        ALE MI O TO NIE CHODZIłO
        chodzi o exa...ę niekoniecznie zyje wnedzy jak twierdzi....
        • chalsia Re: E TAM GADANINA 30.03.07, 19:21
          nie, dziadkowie to nie są osoby trzecie - to jest rodzina, są spokrewnieni z
          dzieckiem w linii prostej.
          Chalsia
    • jacekplacek66 Naturalnym..... 30.03.07, 19:33
      zachowaniem jest minimalizowanie wydatków- w tym przypadku płacenia alimentów
      przez ojca. a gdyby dzieci pozostawały pod jego opieka? czy Wy kobiety nie
      robiły byscie tego samego? nie ukrywały byście swoich dochodów? wiem, że
      alimenty płaci sie na utrzymanie dziecka ale jednak płaci sie je osobie wrogiej-
      czyli byłemu/byłej.
      wtedy działa podświadomośc która mówi
      • tricolour Teraz Ty przesadziłeś... 30.03.07, 19:41
        ... alimenty są na dziecko i nie sądze by któraś okradała dzieciaka z paru
        złotych. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić
        Więc minimalizowanie alimentów jest z krzywdą dla dziecka i nie ma na to
        usprawiedliwienia.
        • jacekplacek66 celowo... 30.03.07, 19:57
          ale powiedz... kto mysli np. tak: o zostało mi 50 złotych z tego miesiąca z
          alimentów, więc wpłacę je na konto dziecka.... nikt, wydasz te pieniądze na
          jakis inny cel niekoniecznie zwiazany z dzieckiem.
          tak na prawdę te pieniądze dostają rodzice i oni decydują na co je wydać i chyba
          jestem przekonany, ze większość mówi mam pieniądze a nie, moje dziecko ma
          pieniadze. Oczywiście nie popieram unikania płacenia i jakiegoklwiek wymigiwania
          sie od odpowiedzialności za dzieci.
          • chalsia Re: celowo... 30.03.07, 20:06
            wiesz, to działa tak - zostało mi x złotych, wpłacę na konto. Swoje, bo dziecko
            go nie ma. Co się stanie z tym X w przyszłości? Ano może być tak, że za 5
            miesięcy dziecko będzie potrzebowało dodatkowych spodni, bo sobie podarło na
            trzepaku, albo nowego krzesełka albo jest koniec sierpnia i na wyprawkę do
            szkoły akurat będzie jak znalazł. Albo po iluś latach oszczędzania ta kwota
            zaoszczędzona z alimentów dziecka będzie częścią wkładu na większe mieszkanie
            dla matki i dziecka. Albo po prostu będzie leżała na koncie.
            W obu ostatnich przypadkach i tak dziecko skorzysta z tych
            oszczędności/mieszkania w ramach spadku po matce.
            Są też osoby, które zakładają osobne konto dziecku i rzeczywiście na nie
            wpłącają alimenty a rodzic opiekujący się dzieckiem pobiera z niego pieniądze
            na pokrycie potrzeb i jeśli nie wszystko się w danym miesiącu wyda, to powstają
            z tego oszczędności na koncie dziecka.
            Chalsia
            • tricolour Właśnie - ja tak mam.... 30.03.07, 20:10
              ... tzn. córka ma dwa konta.
              Do jednego ma pełny dostęp i tam wpłacam kieszonkowe - to kieszonkowe w całości
              jest ode mnie i matka już sie nie dokłada.
              Do drugiego konta dostęp ma matka (a córka nie) i z niego pokrywane są potrzeby
              dziecka. Ale matka twierdzi, że ciągle puste... smile))
          • tricolour Masz rację... 30.03.07, 20:07
            ... co do grosza nikt się nie bedzie rozliczał i jeśli zostanie 50 zł z
            alimentów i matka wyda je siebie (zamiast wpłacić na konto dziecka), to trudno.
            Dlatego uważam za bardzo celowe płacenie alimentów w wysokości adekwatnej do
            potrzeb dziecka. Wtedy matka raz weźmie sobie 50zł, a raz dołozy ze swoich 50
            bez molestowania ojca o takie drobne... i się zbilansuje.
          • alexolo uuuuchaaaaaa 30.03.07, 21:37
            nie wiem komu z alimentów co kolwiek zostaje ..ja srednio na dziecko
            wydaje od 1000-1300 zł be z czynsszu benzyny...pradu.....nie licze tez
            duzych zakupów to jest np jadzenie na obiad bo jasne z e wiekszosść
            zjadam ja...
            tak wiec 200 zł od ojca to smiech...
            a ja zapytam a gdzie wasz honor panowie...
            ja bym na pewno nie porzuciła rodziny a na pewno nie dziecko woieć nie
            mam dylematu czy bym minimalizowała alimenty
            • jacekplacek66 zrobiłem to celowo 31.03.07, 01:10
              ale chyba trafnie opisałem naszą ludzka naturę. sam płaciłem alimenty i ich nie
              unikałem, nie zastanawiałem sie też co matka z nimi robi bo to były pieniadze na
              dzieci. jednak każy ma w sobie coś takiego, szczególnie jeśli ta druga strona
              narobiła nam przykrości, zeby sie buntować. a chęc podwyższania alimentów bez
              umiaru i jakichkolwiek przesłanek wzbudza w nas jeszcze wiekszy protest. chyba
              się nie mylę?
              • alexolo Re: zrobiłem to celowo 31.03.07, 10:42
                masz racje...tak niestety jest...kazdemu sie wówczas włącza system"obrony"


                ale mi matce ...jak i wielu innym rodzicom włącza sie również lampka
                ..która nakazuje zrobić wszystko aby zapewnić dziecku god...szczególnie
                wówczas gdy ta druga strona bez żadnych oporów "pozbyła sie rodziny"
                i obowiazków.
                • kakoc Re: Alexolo... 31.03.07, 11:08
                  przeczytałam wszystkie posty i...
                  w Tobie wszystko aż wrze i kipi. Rozumiem, termin się zbliża, denerwujesz się
                  jeszcze bardziej.
                  Zrozumiałe, że chcesz dla dziecka jak najlepiej.
                  Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłby TWÓJ SPOKÓJ,
                  odwrócenie wreszcie głowy od NIE TWOJEGO JUŻ mężczyzny, jego nowej wybranki i
                  wszystkich tych brudów, które wleką się wciąż za Tobą.
                  Żaden "system naprawczy" w jego przypadku już nie zadziała.
                  Odezwij się na @.
                  Pozdrawiam.
                  • alexolo no jasne!!! 31.03.07, 11:41
                    ale przeciez ja ide na " bitwe....na egzamin...na moje 5 minut
                    kończace tamten etam w zyciu"

                    wybacz ...ale czy przed matura sie nie denerwowałaś... czy nie szukałas
                    w głowie pamieci i notatkach" co jeszcze mam nie dopowiedziane...?"

                    mam byc przygotowana na sprawe...mam mało czasu... w pracy sie
                    pochorowali i mam dodatkową prace...a ja chciałam mieć wolne choc
                    dzień przed sprawa ..

                    o niczym juz nie marze jak o końcu tej sprawy... spale wszystko co
                    mi ja bedzie przypominać... chce zamknac ten rozdział ...i to tak
                    definitywnie...razem z ustaleniem wizyt...i alimentami ...godnymi...
                    szukam jeszcze słów... i zdań aby omijajac moje długie wypowiedzi
                    przed sadem....w jak najbardziej zwiezły sposób wyrazić to co musielismy
                    z dzieckiem przezywać!!!

                    kazdy przezywa takie chwile na swój sposób...jedni łykają tabletki...
                    inni zalewaja sie wódką ...inni rzucaja w wir pracy... ja staram sie
                    przygotować ..analizować i wazyć słowa którymi za 4 dni bede sie
                    posługiwać...bez żali ..nienawićci...płaczu( mam nadzieje hihi)
                    oszczerstw.....ale jak gówno nazywać perfumeria aby sad wiedział ż e to
                    śmierdzi?
                    ale mi sie powiedziało
                    to tyle
                    • kakoc Re: jednakże... 31.03.07, 12:02
                      "ale jak gówno nazywać perfumeria aby sad wiedział ż e to
                      > śmierdzi?"
                      właśnie...
                      g... nazwałabym pieniądze, które (nawet jeśli byłoby to możliwe!!!) mojemu
                      dziecku miałaby płacić kochanka mojego exa.
                      Można niechcący przesiąknąć "zapachem"...
                      • alexolo Re: jednakże...eee 31.03.07, 12:10
                        ale mi nie chodziło o kase od kochanki...wielokrotnie to pisałam...a
                        jedynie o sytuacje exa który ma partnerke i na pewno ona nie da
                        mu zginac...ja nie chce nic od niej mi chodzi o głupie gadanie i
                        kłamstwa exa

                        no tytuł watku z byt dosadny ....wprowadził zamieszanie...

                        a g.... nazywam całe szambo ,które ex narobił... a teraz ja w śzdzie
                        nie powinnam zbyt dosadnie opowiedac ... mam wazyć słowa i mówic
                        tylko o tym na co mam potwierdzenie....
                        no i grzecznie i z szacunkiem....
                        abym nie zaczeła go chwalic ....hihihi
                        • kakoc Re: odp. masz na @ 31.03.07, 12:26
                          Ach, te emocje...
                          "
                          a teraz ja w śzdzi
                          > e
                          > nie powinnam zbyt dosadnie opowiedac ... mam wazyć słowa i mówic
                          > tylko o tym na co mam potwierdzenie....
                          > no i grzecznie i z szacunkiem...."

                          tak, właśnie tak!
                          choćby po to, aby nie stracić szacunku do samej siebie!!!
      • julka1800 Re: Naturalnym..... 31.03.07, 23:16
        jacekplacek66 napisał:

        > zachowaniem jest minimalizowanie wydatków- w tym przypadku płacenia alimentów
        > przez ojca. a gdyby dzieci pozostawały pod jego opieka? czy Wy kobiety nie
        > robiły byscie tego samego? nie ukrywały byście swoich dochodów? wiem, że
        > alimenty płaci sie na utrzymanie dziecka ale jednak płaci sie je osobie
        wrogiej
        > -
        > czyli byłemu/byłej.
        > wtedy działa podświadomośc która mówi
    • movisz Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 31.03.07, 17:49
      Mysle ze to ile kochanka zarabia to jest jej sprawa ale z niego wyciagaj ile
      sie da. Jestem absolutnie za. Skoro po dobroci nie chce pokrywac dziecka
      potrzeb to trzeba go do tego zmusic. Moze jakby udalo ci sie porobic zdjecia
      jak dorabia to by pomoglo udowodnic ze pracuje na czarno.
      Osobiscie jestem bardzo przeciwna postepowaniu po swinsku ale skoro on unika
      placenia na dziecko czyli postepuje po swinsku to ty masz jak najbardziej prawo
      walczyc z nim na tym samym poziomie. Dziecko ma potrzeby i ty nie jestes jedyna
      osoba odpowiedzialna za to. Praca zawodowa i opieka nad dzieckiem to razem 24
      godziny dziennie. Jemu zostaje tyle samo czasu czyli jak nie daje rady zarobic
      w ciagu osmiu godzin to niech pracuje 12. Proste
      • alexolo Re: kochanka moze płacic na moje dziecko 31.03.07, 22:28
        tak detektyw zdiecia to moja specjalnosć...ale sprawa za 4 dni
        dzis sie dowiedziałam że z nieznanych przyczyn nie pojawia sie w
        pracy od tyg.
        mam dosyć ..powiem sadowi że tylko majac nad soba bat (alimenty) ten
        człowiek byc moz e zacznie sie zastanawiac nad soba ...
        z jego pieniedzmi czy bez dziecko kosztuje 1000-1300 zł
        jak mi nie bedzie płacił ja dziecku nie zabiore...i nadal utrzymam
        standard.....ale mi chodzi o zasady!!!!a ten człowiek ich nie ma


        uważa ż e 150 zł to wszystko co może dać dziecku!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja