biedroneczka33
30.03.07, 23:08
Jest mi smutno i bardzo zle , czuje sie jakby niebo znow zwalilo mi sie na glowe ...nie wiem co bardziej mnie dreczy fakt ze moj Jacek zostal dzis pobity przez 3 kolezanki z podworka ( a wlasciwie skopany )Jedna najmlodsza z nich zapytala sie czy moj syn ja lubi on odpowiedzial ze nie..wtedy ta zawolala starsza siostre oraz kolezanke i u sasiadki w klatce gdzie Jacek uciekal dopadly go...skopaly a pozniej dla lepszego efektu uderzaly jego glowa o podloge .Ja PI..........Nkole to juz 3 uraz glowy , kiedys pobil Jacka ojczym pozniej spadla z drzewa i za kazdym razem z wstrzasnieniem mozgu wyladowal w szpitalu .Rakcja Pani neurolog w Centrum Zdrowia Dziecka w Ligocie gdzie trafilismy dobila mnie jeszcze bardziej , stwierdzila w takim razie skoro syn ma ADHD to po co wychodzi na podworko , powinien siedziec w domku a tak wogole to powiniem miec zmienione leki skoro nie potrafi dogadac sie z innymi dziecmi .Dla niej fakt ze to Jacek zostal skopany ( po głowie ) i stal sie ofiarom wogole sie nie liczy ...tylko to ze ma ADHD i to On jest problemem .... Kurcze plakac mi sie chce i wogole znow wszystko traci sens a caly efekt mojej pracy zostal zniszczony .Jacek z przerazenia skopany uciekl do sasiadki i mimo eskorty lekarz i pielegniarki oraz dwoch policjantow panicznie sie bal wyjsc na podworko zeby dostac sie karetki ....Przepraszam musialam sie wygadac wylac swoj bol i zal ;o((