e07
02.04.07, 00:09
za moim jeszcze mężem. A w zasadzie o moim wspomnieniu o nim sprzed lat. W
ramach terapii (na którą chodziliśmy aby ratować związek)dowiedziałam sie, że
mój mąż to ten tu i teraz. W wolnym tłumaczeniu - facet mi obcy
światopogladowo i moralnie. Nie umiem tego sobie wytłumaczyć. Dlaczego
pamiętam teraz tylko tego mężczyznę, którego pokochałam i 15 lat temu
poślubiłam? Dlaczego mimo ogromnej liczby podłości emecjonalnych jakich
doświadczyłam z jego strony marzę, żeby zadzwonił i wrócił? Żeby powiedział,
ze to był tylko złu sen? Dlaczego nie umiem sobie wyobrazić życia bez niego?
Dlaczego płaczę? Dlaczego wprawiają mnie w zdumienie Wasze, kochani, posty o
potrzebie seksu z kimś innym? Nawet jeśli on nie był jakimś super ogierem?
Rozumiem, że nie moge dążyć do ponownego zejścia sie z nim. To był toksyczny
związek. Nie zgodze się na to nawet, gdyby on znów poprosił. Ale dlaczego o
tym marzę?