koszta na dziecko?????/prawda czy zataić?

03.04.07, 22:45
wlasnie robie rozliczenie kosztów i moich dochodów
za dochód uznaje to co zarobie + alimenty ojca + darowizny od rodziny

w stycznu miałam duzy koszt ...remont pokoju dziecka..
łóżko , krzesło biurko pólki malowanie( moje raczki) ok 1400 zł
czy wpisać ten koszt w wydatki na dziecko..... sfinansowałam go z
darowizny moich rodziców...- czy to też napisac ?
przecietnie moje wydatki na dziecko to 1000-1200 zł
tato płaci przez komornika 200 zł
teraz ostatnia ... sprawa ustalenie alimentów ja wnosze o 550 liczac
na 400
tato ma możliwosci zarobkowe ale sie uchyla. leniuszek z niego...
czy ujawniac taki duży wydatek na dziecko( remont i żródlo jego
finansowania?
oczywiscie remont sprawa jednorazowa...

czy to mi jakoś zaaszkodzi na wys alimentów?
    • tricolour Pisać prawdę! 03.04.07, 22:53
      Normalnie nie rozumiem skąd takie opory w pisaniu prawdy...

      Remont pokoju dziecięcego robisz co ile miesięcy (lat)?. Załóżmy, że co dwa
      lata. 1400/24=58 złotych miesięcznie na dwie osoby. Czyli trzy dychy od męża.

      I tak liczyć, choć lepiej w stosunku rocznym. No i jest pytanie, czy remont co
      dwa lata, to nie za czesto?
      • alexolo Re: Pisać prawdę!??????????? 03.04.07, 23:42
        NIE ROZUMIEM


        A POCO MAM ROZDZIELAC MNA 12 / 24 MIESIąCE...
        ja ten wydatek zrobiłam w styczniu...
        i remont , meble nie kupue wczesniej niż za 5 lat

        w lutym, miąłam nasyepny duzy wydatewk, szafa i monitor

        chodzi mi o to czy nie szkodze sobie /dziecku i nie ułatwiam sprawy
        tatusiowi nierobowi, ż e wykazuje takie wydatki i jeszcze ujawniam żródło
        finansowania darowizna od rodziców?????
        • chalsia Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 01:13
          monitor nie jest wydatkiem na dziecko, więc się nie liczy dla sądu.

          po co rozdzielać ? - bo tak się liczy koszty utrzymania dziecka - wydatki w
          skali roku podzielone na 12 miesięcy, a tego jakis ich % ma być pokrywany przez
          ojca.

          resztę odpowiedzi napisałam Ci na samodzielnej mamie.
          Chalsia
          • alexolo Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 03:41
            monitor jest dla dziecka i tylko dla niego..( komputer równiez ...ale
            zdobyczny -stary )
            nie mamy tv, mały czasem z monitorka korzysta...ja do pracy mam własny
            w swoim pokoju.
            to czemu monitor nie jest wydatkiem?????????????????????????
            moj syn rysuje ..w komputerze, układa puzle, uczy sie angielskiego,,
            ogląda bajki i tv " koresponduje z kuzynami" rozmawiają i wysłają zdiecia!!!

            ja zrobiłam koszty dziecka przez 3 miesiące,.,,,i nie dzieliłam niczego
            na 12m
            przeciez ojciec dziecka niczego mi nie bedzie oddawał, chce aby
            uczestniczył w kosztach stałych...tzn 1100 zł a koszty dodatkowe
            wymieniam tylko po to aby ukazać że co miesiąc sa dodatkowe koszta i
            na podstawie sie nie kończy...wiec 200 zł od męza jest smiechem!!!

            ale cały czas nikt mi nie odpowiada na pyt .....czy sobie zaszkodze
            jak przyznam z e częśc kasy dostałam od rodziny...i z własnej woli
            przeznaczyłam na synka!!!
            • majkel01 Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 09:35
              bo licza sie tylko "uzasadnione potrzeby maloletniego" a nie wszystkie wydatki.
              NIe wiem czy uda ci sie udowodnic w razie czego ze zakup monitora byl wydatkiem
              niezbednym bo wedlug mnie do tego typu wydatkow zaliczyc tego nie mozna.
              Dobrze jest wykazac ze pomagaja rodzice bo w ten sposob wskazujesz ze twoje
              dochody plus alimenty nie sa w stanie pokryc wydatkow (niezbednych) na dziecko i
              tylko dzieki wsparciu z zewnatrz mozesz dysponowac niezbedna kwota. Natomiast
              faktem jest ze w pierwszej kolejnosci zobowiazanymi do alimentacji sa rodzice
              dziecka i to oni powinni pokrywac calosc kosztow utrzymania.
              • alexolo majkel 04.04.07, 09:43
                no w końcu rzeczowa odp.
                ok ja o tym monitorze nie wspomne bo to wydatek z miesiąca marca...a
                marca nie rozpatruje..tak więc nie o monitor chodzi..
                a o meble!!!!
                mebelki kupiłam dzieciece...ale takie które rosna z dzieckiem!!!!
                remont (malowanie , półki ) zrobiłam po raz pierwszy od 4 lat!!
                tak wiec skoro miałam mozliwość to chyba moge wykazać ten fakt...
                ...ja nie chce kasy za meble...chce tylko uzmysłowić exowi,, ze 200 zł
                na dziecko to jakaś lipa... w prawdzie nie kupuje mebli co
                chwilke...ale tak czy siak ok1100 zł co miesiąc lekko trzeba liczyć (
                bez czynszu, pradu, benzyny..i szaleństw-wycieczki)
                czyli fakt iż wspiera mnie rodzina ..i dzięki temu miałam za co kupic
                mebelki...nie szkodzi mojej sprawie?
              • czekolada72 Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 09:57
                majkel01 napisał:

                > bo licza sie tylko "uzasadnione potrzeby maloletniego" a nie wszystkie
                wydatki.
                > NIe wiem czy uda ci sie udowodnic w razie czego ze zakup monitora byl
                wydatkiem
                > niezbednym bo wedlug mnie do tego typu wydatkow zaliczyc tego nie mozna.

                Majkel, nie wiem tak do konca, czy jestes prawnikiem, czy poprostu dobrze
                zorientowanym rodzicem.
                Do sprawy o podwyzszenie ali myslalam dokladnie tak jak napisales, czyli -
                dziecko potrzebuje wody, chleba, ciuchow z ciucholandu, szarego mydla, a
                ksiazki do szkoly - z biblioteki! I co? I guzik!!! I to od samego sedziego!
                Zreszta istnieje kruczek prawny, ktory mowi, ze ma sprawie o alimenty nalezy
                uwzgledniac nie tylko to co niezbedne do przezycia , co "uzasadnione potrzeby
                maloletniego" - liczy sie tez to, co jest dziecku przydatne do nieodstawania od
                srodowiska, w ktorym przebywa!
                Dlatego ja np gdy kupowalam na raty komputer dla mnie i Małej - podzielilam
                wartosc na pol (moja polowa i Malej polowa) i polowe Malej wciaglam w wydatki
                na nią - i sąd to przyjął jak najbardziej normalnie ; to samo dotyczyło lekcji
                angielskiego, rysunku, wtedy - treningi ; wyjscia do muzeum, kina, teatru, na
                basen, do wesołego miasteczka ; zakup gazet i ksiazek, kaset i plyt ; to nie sa
                wydatki niezbedne, ale normalne, przecietne dziecko niefunkcjonuje bez tego,
                nie zyjemy ani na pustyni ani w XVIII wieku!
                Co do remontu - podzielilam jak wyzej juz zostało napisane.
                Podobnie sprawa miala sie sprawa zakupu roweru i nart - to bylo nawet
                podzioelone na 2 lata.

                Ogolnie - ja zrobilam 2 zestawienia - wydatki konieczne i wydatki z
                uwzglednieniem wyjazdow na obozy letnie i zimowe oraz zajecia dodatkowe, raty
                komp. Sadowi bardzo sie to spodobało i od razu uchwycil sie tej drugiej wersji.

                Dodam jeszcze, ze adwokat wielokrotnie krecil glowa, ze tak minimalizuje
                wydatki spozywczo-gospodarczo-chigieniczno-ciuchowe (w koncu proszek sie zuzywa
                na pranie ciuchow, w koncu pasta do butow idzie na buty dziecka, w koncu meble
                dziecka sa czyszczone nie zimna woda ale preparatem do mebli, firanki prane w
                jakims proszku itd itp niby grosze, ale grosz do grosza...)

                Nie chciaslam od exa grosza wiecej zbednego, moglam sie wyliczyc z kazdej
                wydanej zlotowki, grosika.

                A tak na marginesie - co myslicie o nastolatce, ktora potrzebuje - podpasek,
                wlasnych kosmetykow typu szampon taki a nie taki jak mama, krem, tonik ; a
                nawet jakies makijazowe? Z nieba leci? Ktos pieniadze na to musi dac - ciekawe
                kto??
                • czekolada72 Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 09:59
                  Aha - zeby bylo jasne - nie uwzglednialam wyjazdow i szalenstw wycieczkowych,
                  bo to moj pomysl, jak ex chce poszalec z Mala i zobaczyc ile kosztuje banalny
                  spacer po Rynku - prosze uprzejmie wink
                  Natomiast od razu w pozwie zaznaczylam,ze cały czas p[omaga mi rodzina, bo przy
                  moich zarobkach i ali exa - nie ma sily, zeby starczylo!
                  • alexolo Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 10:13
                    czekolado dzieki ...ja zrobil.ałam inaczej
                    ukazałam 2 miesiące wydatków na dziecko...
                    na tłusto wykazałam "stałe wydatki"( niania, przedszkole, zajecia dodatkowe,
                    jedzenie, leki ,dentysta itp) te koszty ci miesiąc sa ok 900-950 zł
                    cieńkimi liniami wykazałam dodatkowe koszta( teatr, strój karnawałowy,
                    prezenty, pl zabaw, ciuchy, meble!!!!!,
                    do kosztów nie wliczałam pradu czynszu, benzyny ...- wycieczek
                    ale napisałam z e równiż takowe ponosze

                    mam swoja działalnosc...zarobki wydają sie byc wysokie...ale po odliczeniu
                    zusu, vatu, podatku...zostaje śmieszna kasa!!!
                    i gdyby nie wsparcie rodziny ...piszcała bym cieńko!!!!z małym.
                    wykazałam tez iz dochodem moim sa tez alimenty od exa przysyłane
                    [przez komornika ...i pewna kwota jaką przekazała mi tesciowa na
                    dziecko w przeciągu 2 lat( w sumie ok 400zł)
                    ex teraz pracuje....ale nie ujawni dochodów ani nie przyzna sie do
                    pracy...w sądzie rok temu twierdził ż e żyje z pożyczania...a
                    przyłapany na mieszkaniu z kochanka ..twierdzi ż e nocuje u niej ...bo
                    nie ma pracy a ona zleca mu drobne remonty i on je wykonuje!!!!!!
                    za pieniadze lub oddaje w naturze,,,,,nie wiem hihihi
                • wielguszek2 Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 14:18
                  cześć,
                  Twoja wypowieź jest bardzo praktyczna - widzę że już przez to przeszłaś.
                  proszę, pomóz. składam wniosek o alimenty - na razie tylko a alimenty bo jakoś
                  trudno zdecydować mi sie na rozwód chciaż sytuacja w naszej rodzinie jest
                  bardzo zła od prawie trzech lat. nie biorę do tego adwokata. czy zestawienie
                  wydatków na dzieci mam zrobic w pozwie czy jako załącznik, np. w formie
                  tabelarycznej? jak szczegółowy musi być - tzn. czy mam pisać ile wydaję
                  miesięcznie na pampersy, serki, ubrania czy globalnie kwotę na każde dziecko?
                  czy do kosztów mogę "wrzucić" ratę kredytu, koszty utrzymania samochodu
                  (uśrednione na miesiąc, czynsz i inne opłaty? czy muszę wszystkie pozycje
                  kosztów udokumentować rachunkami lub fakturami? czy muszę mieć dowód w postaci
                  zarobków męża? mam tylko comiesięczny wyciąg z jego konta.
                  i na koniec - czy lepiej składać o alimenty a dopiero potem o rozwód czy
                  załatwic wszystko za jednym zamachem (na rozwód czeka się strasznie długo i
                  boję się że go mogę nie dostać - bo małe dzieci, a ja nie mam dowodów, oprócz
                  słów mojego męża, że ma kochankę; czy wtedy nie dostanę też alimentów?).
                  proszę o pomoc.
                  • tricolour Tabelka dobra rzecz... 04.04.07, 14:29
                    ... bo Sąd bedzie wiedział z czego bierze się koncowa suma. Raty za samochody,
                    czynsze, przeglady, telefony i inne opłaty - odpadają.

                    Alimenty sa na dzieci.
                    • wielguszek2 Re: Tabelka dobra rzecz... 04.04.07, 14:44
                      tricolour napisał:

                      > ... bo Sąd bedzie wiedział z czego bierze się koncowa suma. Raty za
                      samochody,
                      > czynsze, przeglady, telefony i inne opłaty - odpadają.
                      >
                      > Alimenty sa na dzieci.

                      No dobra, ale dzieci mieszkają ze mną więc koszty mieszkania (czynsz) tez się z
                      nimi wiążą. nie rata za samochód tylko rata za mieszkanie - też odpada?
                      to co mogę wpisać do zestawienia?
                      • czekolada72 Re: Tabelka dobra rzecz... 04.04.07, 15:13
                        Ja tez zrobilam w formie tabelki zestawienie, przejrzysta tabelka, duze literki
                        i zwiezlosc pozwu - sad nie lubi duzo czytac, lubi miec podane na tacy wink

                        Ja oplat samochodowych nie podawaalm, chociaz 2/3 jazd jest zwiazanym z "zawiez-
                        przywiez dzicko z zajec", a np malzonek moj, w ramach - mam duze wydatki
                        alimenty trzeba ograniczyc - podal ile kosztuje go eksploatacja autka - i
                        zaproponowal kwote ali mniejsza niz miesieczny koszt utrzymania autka -
                        widocznie sad stronniczy byl, bo go wysmial...
                        Uwzgledniam natomiast karte mpk lub bilety Malej.

                        Hmmmmm raty za mieszkanie - a na kogo to mieszkanie ma byc zapisane? na
                        dzieci? bo jezeli byloby na mnie - to ja bym absolutnie nie dala tego do
                        wydatkow na dziecko! Natomiast prad, woda itp - trzeba podzielic przez ilosc
                        mieszkancow i wstawic otrzymana kwote w opdpowiednia rubryczke.

                        A, i raczej na kazde dziecko oddzielnie zrob rozliczenie, chyba, ze w tym samym
                        wieku!
                        Robisz w formie zalacznika, takze xera faktur, rachunkow - najlepiej
                        pogrupowac, na kartke A4 i xero.
                        Ja mialam te wieksze rachunki zw z oplatami, leczeniem, obozami, zajeciami,
                        sporadycznie posiadalam paragoniki za np majtki z Kleparza - no nie ukrywam, ze
                        w pewnym momencie zaczelam wpadac w paranoje zbierania paragonow za Mala sad
                        • wielguszek2 Re: Tabelka dobra rzecz... 05.04.07, 15:43
                          dziekuję za pomoc, spróbuję coś przygotować sensownego. jak długo trwa
                          proces "uzyskiwania" alimentów od momentu złożenia pozwu?
                          • czekolada72 Re: Tabelka dobra rzecz... 05.04.07, 16:23
                            Hmmmm to powinien sie wypowiedziec ktos na biezaco - ja skladalam po wakacjach
                            2002 i chyba za niecale 2 miesiace, 1,5 odbyla sie pierwsza i ostatnia
                            rozprawa.
                            Podniesienie alimentow mialo zas miejsce na sprawie rozwodowej, nie szalalam,
                            czekalam spokojnie.
                            Z tego co slyszalam wtedy - sprawy o ali sa zalatwiane dosc blyskawicznie!
                            (Kraków)
                  • majkel01 Re: Pisać prawdę!??????????? 05.04.07, 19:11
                    > i na koniec - czy lepiej składać o alimenty a dopiero potem o rozwód czy
                    > załatwic wszystko za jednym zamachem (na rozwód czeka się strasznie długo i
                    > boję się że go mogę nie dostać - bo małe dzieci, a ja nie mam dowodów, oprócz
                    > słów mojego męża, że ma kochankę; czy wtedy nie dostanę też alimentów?).
                    > proszę o pomoc.

                    mozna zlozyc pozew o rozwod jednoczesnie z zabezpieczeniem alimentacyjnym na
                    czas trwania procesu. Alimenty sa na dzieci natomiast rozwod to sprawa miedzy
                    toba a mezem. Do aliemntow wystarczy uprawdopodobnienie roszczenia. Jezeli wiec
                    ktos jest ojcem dziecka a nie lozy na jego utrzymanie wowczas pieniadze sie po
                    prostu naleza.
                • majkel01 Re: Pisać prawdę!??????????? 04.04.07, 16:42
                  no tak, ale to tez zalezy od skladu Sedziowskiego. Jeden sklad moze uznac ze
                  wydatki niezbedne to tyle inny moze uznac ze wynosza ona odpowiednio mniej.
                  Nalezy tez pamietac ze wysokosc alimentow to nie jest arytmetyczna wyliczanka
                  polegajaca na sumowaniu kosztow i pozniejsza proba ich podzialu. Sad kieruje sie
                  tutaj swoboda w ocenie. Co do tych remontow... no wlasnie, nie wykonuje sie ich
                  co miesiac czy co rok. Owszem byl to wydatek, byc moze i niezbedny ale nie jest
                  to wydatek staly a glownie w oparciu o wydatki stale wylicza sie wysokosc alimentow.
                  pozatym troche zle zrozumialas owo pojecie "wydatki niezbedne" wcale nie oznacza
                  ze to maja byc tylko koszty ktre pozwalaja dziecku egzystowac. Chodzi o normalny
                  rozwoj dziecka a wiec wszystko co jest dziecku niezbedne w procesie dorastania.
                  Ksiazeczki, malowanki, zabawki sa jak najbardziej potrzebne. Jednak rownie
                  dobrze mozna uznac ze np zakup powiedzmy nart nie jest niezbedny bowiem mnostwo
                  dzieci na narty nie jezdzi i wcale z tego tytulu nie cierpi. Albo zakup telefonu
                  komorkowego. Wiele dzieci nie ma wiec nie jest to wydatek niezbedny. To naprawde
                  jest swobodna ocena Sadu co uzna za wydatki uzasadnione a co nie.
    • tricolour Odnoszę dziwne wrażenie... 04.04.07, 10:55
      ... gdy czytam wątki o alimentach.

      Okazuje się ,że wszytskie dzieci potrzebuja jeździć na wakacje, na nartach i
      rowerach, uczyć się języków obych, chodzic do kin i teatrów, wszystkie mają
      mieć komputery i komórki, ciuchy i kosmetyki... i tak dalej.

      Zastanawiam sie ile z tych dzieci miało te wymienione rzeczy trakcie
      małżenstwa. Zastanawiam się na ile żądania "na dziecko" są zgodne ze stanem
      domu i świadomości rodziny w ogóle. Nie chcę przez to powiedzieć, że rodzina ma
      się nie rozwijać - chodzi mi o to, na ile rozwód jest awansem materialnym.

      • kakoc Re: Odnoszę dziwne wrażenie... 04.04.07, 12:40
        ...hm, awansem materialnym...
        po prostu dlatego, że ci których dzieci (np. -letnie, studiujące w innym
        mieście) dostają od swoich ojców po 200 - 250 zł (i to nie dlatego, że ich nie
        stać), nie "chwalą" się tym na forum... bo i czym???

        "uczyć się języków obych, chodzic do kin i teatrów, wszystkie mają
        > mieć komputery i komórki" - to chyba standard..., a może i nie???

        Część z tych "fanaberii" rozbudzili w swoich pociechach tatusiowie, ale po
        rozwodzie - faktycznie - powinny z czegoś zrezygnować...
        Świadomość rodziny została..."skaleczona".
        • tricolour Proszę mnie nie zjadać na surowo... 04.04.07, 12:59
          ... bo może być tak, że na forum są kobiety, które mają wyniesiony z domu
          odpowiedni standard rodziny i są świadome potrzeb. Zastanawiam sie tylko nad
          tym, czy rzeczy, o których pisałem wcześniej były juz za czasów "pełnej
          rodziny", czy pojawiły sie po rozwodzie.

          Może byc tez tak, że owa "pełna rodzina" tłumiła potrzeby i dopiero rozwód
          pozawala na rozwiniecie skrzydeł...
          • akacjax Re: Proszę mnie nie zjadać na surowo... 04.04.07, 14:32
            Jeżeli w to wszystko wpisać że potrzeby dziecka ulegają zmianom wraz z wiekiem, nie ma problemu ze zrozumieniem, że coś może być, czego nie było wcześniej.
          • czekolada72 Re: Proszę mnie nie zjadać na surowo... 04.04.07, 15:17
            Drogo Tri!
            W mojej Rodzinie od zawsze chadzalo sie do kina, teatru, muzeum, dzieci zas
            bywały na rozmaitychi to wielu zajeciach pozalekcyjnych. Zmiana polega na tym,
            ze ja nie chodzilam na kolko informatyczne, a moje dziecko - tak!
            Podobne "tradycje" byly w rodzinie exa! Tak wiec w naszej rodzinie to byla
            norma i nie widzialam zadnego powodu, aby dziecko zostalo tej normalnosci
            pozbawione, tylko w zwiazku z >>fanaberiami<< tatusia...
          • soniaaa Re: Proszę mnie nie zjadać na surowo... 04.04.07, 15:27
            Chyba nikt tu nikogo na surowo zjadal nie bedzie.
            Ale... Taka ciekawostka:
            Moj b.m. wystapil o 1500 pln alimentow na prawie 17-letnia corke. W sumie
            dostal ich 600. Po roku corka przeprowadzila sie do mnie. Ja wystapilam o 300
            pln, on twierdzi, zebym zapomniala bo na tyle to go na pewno nie stac.
            Moze i nie stac...
            Zastanawiam sie jedynie czy chodzi o to samo dzieckosmile
            Pewnie ile nas tu, tyle roznych mozliwosci podejscia do problemu...
      • julka1800 Re: Odnoszę dziwne wrażenie... 05.04.07, 18:50
        tricolour napisał:

        > ... gdy czytam wątki o alimentach.
        >
        > Okazuje się ,że wszytskie dzieci potrzebuja jeździć na wakacje, na nartach i
        > rowerach, uczyć się języków obych, chodzic do kin i teatrów, wszystkie mają
        > mieć komputery i komórki, ciuchy i kosmetyki... i tak dalej.
        >
        > Zastanawiam sie ile z tych dzieci miało te wymienione rzeczy trakcie
        > małżenstwa. Zastanawiam się na ile żądania "na dziecko" są zgodne ze stanem
        > domu i świadomości rodziny w ogóle. Nie chcę przez to powiedzieć, że rodzina
        ma
        >
        > się nie rozwijać - chodzi mi o to, na ile rozwód jest awansem materialnym.
        >

        Znowu to samo, juz mi sie nic nie chce pisac w sprawie alimentów i ich
        placenia, a moze tylko napisze "Panowie nie placcie", skoro Was to tak boli,
        przeciez nie musicie placic na JEJ dzieci
        • alexolo na sprawie!! 06.04.07, 00:34
          a na sprawie sad przychylił sie do mojej prosby i dął alimenty
          mniejsze niż wnosiłam ale wieksze niż nam sie marzyły!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja