rafanetka
10.04.07, 21:25
Myślałam, ze kobieta jes na wyższym poziomie.Już w trakcie rozwodu zwaliła na
barki mojej małej pogodzenie mnie z mężem. A teraz przegina, dorabia teorie,
wciska Małej do głowy , ze rozwód z mojego powowdu, choć dziecko jej usilnie
tłumaczy, ze to wspólna decyzja. Robi ze mnie bałaganiare, twierdzi, że
ogołociłam tatusia dom (wzięłam częsc mebli z pokoju Córy, reszta czyli
jakieś 80 m2 nie ruszona).Okazuje się, ze świąteczne ozdoby w wielkim
kartonie też ja powinnam wynieść (ja rozebrałam choinke, posprzątałam i
wytachałam ją z 3 piętra). No i ja tamto siamto i sramto. Brr. Co zrobic?
Powiedziec coś?Siedzieć cicho? Przeraża mnie to, ze to wszystko za dużo jak
na siedmiolatkę.