smutas17
16.04.07, 16:26
Moj zwiazek to totalny blad.Wyszlam za maz majac 17 lat,tylko dlatego bo
zaszlam w ciaze.Nie to ze nie kocham meza,ale pewnie gdyby nie dziecko nie
bylby ze mna.Widac ze ma mi za zle to ze zaszlam w ciaze i ze zabralam mu
wolnosc.W domu kroluje brak zrozumienia,jakiego kolwiek zaangazowania z jego
strony w zwiazek.Pochloniety tylko swoimi problemami.Jakby tego bylo malo
traktuje mnie jak smiecia.Jak twierdzi :nie liczy sie moje zdanie,bo nie ma
mojej strony.

Poczatkowo staralam sie ustepowac i zagryzalam zeby aby nie
powiedziec niczego co mogloby rozpetac kolejna klotnie,a jest ich niezliczona
ilosc patrzac na to ze jestesmy ze soba juz 7 lat.Niewiem czy jest taki ,bo
ma kogos i niewiem czy chce wiedziec,ale czy normalny facet bezposrednio mowi
zonie ,iz zdradzi ja jesli w terminie do 3 lat nie dostanie do lozka jeszcze
jednej kobiety?(bo to jego marzenie)Jestem poprostu zalamana.Kaze mi siadac
ze soba i ogladac nastolatki ktore wysylaja do neta rozbierane filmiki,albo
komentowac pornograficzne zdjecia par na stronach w necie.Czy ktos moze mi
poradzic czy zastanawiac sie nad tym zeby jakos ratowac zwiazek czy mam go
zakonczyc.Mimo wszystko kocham meza,ale niewiem ile jeszcze wytrzymam,bo nie
wchodza w gre jakie kolwiek rozmowy z nim na ten temat

Naprawde potrzebuje
teraz czyjes rady