ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów

18.04.07, 10:18
do tej pory jakoś dzielnie znosiłam wybryki swojego jescze męża. wczoraj
przesadził: na rozprawie rozwodowej którejś tam kolejny raz złożył wniosek o
zabezpieczenie kontaktów, ostatnie złożył w styczniu tego roku po 2 latach
nie widzenia dziecka!!! i od razu dostał 2 razy w miesiącu po 3h.nie
wykorzystywał tego czasu, wychodział wczesniej, nie zajmował sie
wogóle:siadał i siedział, patrzył jak się mała bawi.
wczoraj sie okazało ze złożył kolejny wniosek o zab kontaktów tak żeby
zabierac dziecko do siebie żeby dziadkowie mogli ją poznać(również nie
zaiteresowałi sie jak sie urodziła, czy jest zdrowa, mijali na ulicy w
rodzinnej miejscowości itd). nie pasuje mi juz dojedzac do nas( w weekendy
jesteśmy u moich rodziców), chciałby ja zabierac do siebie albo przyjezdzac
do mojego mieszkania w cleu cyt "jak ona tam mieszka, wiem ze ma mieszkanie i
chce zobaczy czy moja corka ma warunki". jak mnie wyrzucil az domu w 6 mies
ciazy nie interesował sie czy mam warunki do czegokolwiek, podobnie po
urodzeniu. sad ku mojemu zdziwieniu przesłuchał nas i orzekł ze to ja mam mu
dowozic dziecko, w kolejna sobote on ma przyjezdzac.czy to jest sprawiedliwe?
jestem z malutka cały czas,to ja dbam o wszystko, zeby miała opieke na czas
pracy, jedzenie, lekarzy itd. i jeszcze jaśnie hrabiemu mam dowozic dziecko
bo on sie czuje skrepowany w domu mioch rodzicow!!!! ja nie mam samochodu,mam
zasuwac na drugi koniec wawy(mieszkamy na 2 róznych koncach)zabierac ze soba
wszystko: leki, jedzenie, kocyk, zabawki, pieluchy. no absurd jakiś chyba?
podpowiedzcie mi co ja mam zrobić.
wychodzi na to ze moj mąz ma prawo nie placic, nie interesowac sie 2 lata
(autentycznie, nawet jak dziecko bylo w szpitalu i wiedział o tym) i pojawia
sie nagle i moze wszystko cyt:"wysoki sadzie jestem ojcem tego dziecka!" to
ja mam sie dostosowac do niego, mi zsotały tylko obowiązki, żadnych praw - no
moge siedziec cicho.
przede mna jeszcze ostatnia rozprawa rozwodowa i ew o odebranie wladzy, bo
taki wniosek złożyłam razem z rozwodowym.
podpowiedzcie cośsmile

    • misbaskerwill Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 12:49
      Wyraźnie jesteś dobrą kobietą i nie obsmarowałaś exa w sądzie.
      Moja rozprawa o zabezpieczenie kontaktów trwała prawie 4 godziny. Po czym
      sędzina stwierdziła, że nie muszę nawet wiedzieć, gdzie dziecko mieszka i nie
      mam prawa do samodzielnych kontaktów z dzieckiem.
      A liczyłem na inteligencję sądusmile
      Dopiero ugoda z ex (po wniesieniu o orzekanie o winie) pozwoliła mi w miarę
      normalnie widywać się z dzieckiem, choć - mimo obietnicy złożonej w sądzie pod
      przysięgą - do tej pory nie wiem gdzie i w jakich warunkach mieszka.
      A przez cały ten czas niby mam pełne prawa rodzicielskie...
      Ale póki w miarę normalnie widuję syna, nie mam ochoty się z nią dalej szarpać.

      Ale fakt, że sędzina Tobie każe dojeżdżać z dzieckiem do exa, bo on tak chce to
      po prostu jakaś kpina...
      Czasem mam wrażenie, że w sądach słucha się jedynie żądań chamskich i
      bezczelnych ludzi...
      Wniosek - też musisz być taka w sądzie. Ty przebywasz z dzieckiem, Ty więc
      powinnaś decydować w jaki sposób ma ono być odbierane i dowożone do Ciebie
      (sic!), a nie na odwrót.
      I następnym razem wspomnij o nieszlachetnych występkach męża w sądzie, a nie
      tylko na forum...

      Odebranie "władzy rodzicielskiej" wydaje mi się niemożliwe, gdy mąż nie
      wykazuje zachowań ekstremalnie patologicznych, natomiast można wiele uczynić,
      by ustalić dokładnie formę kontaktów nawet przy zachowaniu jego pełnych praw
      rodzicielskich.
    • mikka771 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 13:12
      dzieki ze chociaz Ty odpisałeś, bo juz myslałam że ja jakaś nienormalna jestem.
      sad o występkach mojego męża wie, ja rownież sie sprzeciwiałam żeby zabierał
      dziecko tym bardziej że on przedstawia co rusz zaswiadzczenia że leczy sie
      psychiatrycznie i ma jakąs chorobe tego rodzaju - nie sprecyzowaną na
      papierze!! no albo jestem nie normalny i nie zabieram dziecka, albo normalny.
      sedzina wygladala na rzsadan kobiete i mam wrazenie ze do tej pory byla choc
      troszke po mojej stronie, teraz mam watpliwosci. rozwod z wina mi sie rozmywa
      nie wspominajac o odebraniu wladzy(wg mnie zasłuzyl na to swomimi
      złośliwościami do dziecka)
      jak widac powinnismy sie zamienić sedzinami - dobre nie, zamieńmy siesmile
      • akacjax Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 13:59
        Zapytaj na smaodzielnej mamie-tam chyba jest najwięcej osób, które znają temat z autopsji.
      • misbaskerwill Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 15:19
        No to mnie dobiłaś tymi zaświadczeniami od psychiatry Twojego męża...
        Mnie ex by dawno odebrała prawa rodzicielskie jakby miała taki argument - widać
        ona wyjątkowo przekonująca jest.

        Rzadko się zdarza aż tak pro-ojcowska sędzina. Chętnie dam na nią namiary paru
        kolegom, których sędziowie najwyraźniej uważają, że jakiekolwiek kontakty z
        ojcem szkodzą dziecku, a tylko matka ma prawo głosu w sprawie dziecka...
        Wydawało mi się, że to jest standard w polskich sądach.
        A może po prostu Twój mąż wpadł w oko wysokiemu s.?wink
        • mikka771 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 15:27
          wiesz co miś..? wymieńmy sie tymi nazwiskami, mówie (pisze) całkiem powaznie.ja
          chce wladze odebrac nie za to ze maz jest wariatem, choc nie do konca wierze ze
          jest - on przynosi te zasiwiadczenia na okolicznosc niemoznosci zarabiania jak
          normalny czlowiek (kumpel prezes go zwolnil z pracy, taki mily ukladzik
          maja).maz nie jest obszczymurkiem tylko normalnym na pierwszy rzut oka
          facetem, przystojnym itd, tylko nienawidzi dzieci i nigdy nie bral pod uwage
          opcji dziecko, tylko ze zapomnial mi o tym powiedziec przed slubem, dziecko to
          smierdziuch wg mojego meza. ot i powod odebrania wladzy, robil wszystko zebym
          ta ciaze najperw stracila a teraz dokucza mi w inny wyrafinowany sposob, tylko
          zeby sie pozbyc problemu dziecka nawet w doslowny sposob.
    • majkel01 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 18:32
      jesli postanowienie nie jest jeszcze prawomocne chyba nalezalo by wniesc
      zazalenie. Wydluzysz sobie wowczas coprawda sprawe o rozwod o kilka miesiecy ale
      byc moze wywalczysz lepsze warunki spotkan. To co jest w postanowieniu o
      zabezpieczenie w dosc podobnej formie zazwyczaj umieszczane jest we wyroku,
      ktory na szczescie rowniez przeciez mozna zaskarzyc.
      NIe wiadomo czy Sad sie przychyli do pozbawienia wladzy rodzicielskiej czy tez
      nie, moze tylko ograniczy ? Tak czy siak nawet po pozbawieniu wladzy
      rodzicielskiej danego rodzica ma on prawo do kontaktow z dzieckiem wiec w ten
      sposob nic nie zalatwisz.
      • mikka771 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 18:56
        wiem ze kontakty a waładza to 2 różne rzeczy.
        kontakty sa ok, ja nic do samych kontaktow nie mam, tylko do tego jak maja
        wygladac, dlaczego to ja znowu mam robic uprzejmowsci wobec meza, jezeli on
        przez 2 lata sie do malej nie pokwapił, utrudnia mi jak moze, straszy opiekunki
        dziecka ktore oczywiscie rezygnuja z takiej opieki nad dzieckiem, podaje mnie i
        rzeczone opiekunki do Urzedu Skarbowego ze sa nie zaejestrowane i oczywiscie
        musialam zaplacic kilkutysieczne(za pozyczone pieniadze) kary!!!autentycznie,
        bo opieke mam od 2 prawie lat, odkad musialam wrocic do pracy zeby jakos
        zyc.odmowil wyrobiebienia paszportu na wyjazd na uroczystość rodzinna brata(to
        wrecz bylo chamskie), wymieniac podobnych rewelacji moge wymienic duzo.dlatego
        jestem zala ze to ja jeszcze mam mu dowozic dziecko bo on jasnie spierdzielały
        hrabia jest skrepowany u moich rodzicow.i deklaruje swoje ojcostwo od 3
        miesiecy, wczesniej nie mial czasu bo pracowal i mu rzekomo utrudnialam.
        na zadne pytanie sadu odnosnie dziecka nie znal odpowiedzi, nawet na
        najprostsze!!
        och jaka jestem wsciekla, troche sie nakrecam sama niepotrzebnie.
        wlasnie dlatego wnioslam o pozbawieni wladzy, jezeli on wg zaswiadczen jest
        stukniety, a po drugie po prostu utrudnia mi skutecznie sprawowanie mojej i
        wymardza sie w szpitalu gdzie dziecko lezalo ze to on bedzie decydowalal czy
        mala bedzie miala taki czy taki lecz i czy wogole w tym szpitalu zostanie. taki
        tato chyba moze wiecej zaszkodzic niz pomoc, czyż nie??
        • majkel01 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 20:01
          no tak, ale sama forma kontaktu (a nie tylko czestotliwosc) to tez element
          orzeczenia (bo zakladam ze tak zostalo to ustalone w postanowieniu) wiec jesli
          jest to nie po twojej mysli mozesz to zaskarzyc poki czas na to. W uzasadnieniu
          mozesz podac to co wlasnie teraz piszesz na forum, napisac ze boisz sie o
          dziecko bowiem ojciec uwazasz ze ojciec nie sprawuje nalezycie obowiazkow i nie
          umie sie opiekowac dzieckiem (poprzez to mozesz np. wywalczyc kontakty w miejscu
          zamieszkania w twojej obecnosci). Napisac ze wyznaczona forma dezorganiuzje
          twoje zycie i obciaza ciebie dodatkowymi kosztami pomimo ze wcale nie bylas
          strona utrudniajaca kontakty bo ojciec sam sie nie interesowal dzieckiem. Podac
          jeszcze przyklady zlosliwego zachowania sie meza itd. Jest szansa na zmiane
          postanowienia. Przemysl zlozenie zazalenia na postanowienie. Nie w calosci ale w
          pewnej czesci.
          • mikka771 Re: ratunku !!! zabezpieczenie kontaktów 18.04.07, 20:11
            dzieki majkel. tak zrobie, złożę zażalenie, tym bardziej ze akta i tak wracaja
            do apelacyjnegom, na sprawezostaly tylko wypozyczone z sadu apelacyjnego, maż
            po raz 3 wniósł zażalenie na zabezpecznie alimentacyjne.
            2 razy nie zmienili. ma wyjatkowo paskudną adwokat,podobno wszyscy mowia o tej
            babce ze to po prostu zły czlowiek.ja niestety tak okropnej bezwzglednej i
            ordynarnej w wypowiedziach i pismach nawet wobec dziecka nie mam.moze to blad.
Pełna wersja