Jak rozmawiać z dzieckiem?

20.04.07, 09:19
Witajcie,

Jestem juz dwa lata sama z synkiem.... od pewnego czasu nurtuje mnie pewna
sprawa otoz:
Gdy sie rozstawalismy z eksiem nas syn mial 2,5 roczku, wiec byl jeszcze za
maly na jakies powane rozmowy i tlumaczenie co sie dzieje.... oczywiscie w
jakis tam sposob przygotowywalam go na to, ale ....sama bylam w takim szoku i
takim stanie psychicznym, ze dzisiaj juz nawet nie pamietam jak to byl...
Teraz moj syn ma 4,5 lat.... jest juz madrym chlopcem, moge z nim o wszystkim
porozmawiac, no i wlasnie.... zastanawia mnie czy nie powinnam z nim
porozmawiac jakos o naszej sytuacji.... o tym ze rodzice nie mieszkaja razem,
ze ma nowa siostrzyczke, jest nowa - niedlugo - zona tatusia..... niby to
wszystko wie, ale to przychodzilo tak "naturalnie" - bez jakis glebszych
filozoficznych rozmów wink... a moze tak jest lepiej? przyjmuje to wszystko
jako cos normalnego.... ale to przeciez nie jest normalne. Nie chce zeby
wyrosl z przeswiadczeniem, ze tak powinno sie zyc, ze mozna mies nowe zony i
mezow, nowe mamusie i tatusiow. Synek o nic nie pyta, nie zadaje w tym
temacie trudnych pytan..... no i nie wiem, czy ja sama powinnam zaaranzowac
jakos taka rozmowe, czy poczekac na pytania z jego strony. Jak to bylo u was?
Jak postepowac z tak malymi dziecmi?

Pozdrawiam
A
    • jasminowo Re: Jak rozmawiać z dzieckiem? 20.04.07, 09:33
      Nie wiem czy dobrze radzę ale chyba nie ma sensu mu tłumaczyć tego co się
      dzieje skoro nie pyta sam. Choć warto się upewniać czy w skrytosci nie cierpi.
      Piszesz, że dla niego jest to "naturalne". My dorośli wiemy, że tak nie jest
      ale czy tłumaczenie dziecku tego ma sens skoro samo nie robi z tego problemu?
      Czy chęć opowiedzenia o tym synowi nie wynika z potrzeby powiedzenia
      podświadomie, że rozstanie to nie Twoja wina? (Nie oskrżam broń boże tylko
      pytam). Jestem za rozmowami z dziećmi, otwartymi, szczerymi (jutro muszę
      powiedzieć córce o rozwodzie).
      Nie wiem czy to się ma jakoś do Twojej sytuacji ale jeżeli jednak czujesz
      potrzebę wyjaśnienia mu tego i zdecydujesz się na to, może ten link Ci się
      przyda. Inne znajdziesz gdy wpiszesz w google słowa "rozwód, dziecko, rozmowa".
      Powodzenia!
      www.babyboom.pl/rodzina/zwiazki_rodzinne/trudne_rozmowy_separacja_i_rozwod.html
    • kruszynka301 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem? 20.04.07, 10:27
      Dla mojej córeczki również jest to naturalne - zarówno to, że nie mieszkam
      razem z eksem (wyprowadził się do kochanki, kiedy córeczka miała 3 tygodnie),
      jak i to, że eks ma już od dawna nową rodzinę (żonę i trójkę dzieci), którą
      zresztą Agusia bardzo lubi odwiedzać.

      Pierwszy raz zapytała się mnie, dlaczego nie mieszkamy razem, kiedy miała 5
      lat... Wytłumaczyłam jej spokojnie, że czasami ludzie nie dopasują do siebie,
      wtedy się rozchodzą i zakładają nowe rodziny, a swoje dzieci i tak bardzo
      kochają (co Agusia doskonale wie i czuje).

      Tak jak widzę, Agusia wogóle nie przejmuje się naszym rozstaniem, dla niej
      naprawdę jest to coś zwyczajnego - zresztą, z obecnym partnerem zamieszkałam
      razem, kiedy córeczka miała roczek - więc w jej rozumieniu i odczuciu ma więcej
      niż pełną rodzinę, bo ma dwóch tatusiów, którzy ją kochają i rozpieszczają, ma
      przyrodnie rodzeństwo, z którym się lubi, z żoną eksa też ma bardzo dobry
      kontakt.

    • kruszynka301 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem? 20.04.07, 10:32
      Nie chce zeby
      > wyrosl z przeswiadczeniem, ze tak powinno sie zyc, ze mozna mies nowe zony i
      > mezow, nowe mamusie i tatusiow.

      Nie rozumiem, dlaczego nie? Przecież można, a nawet prędzej czy później powinno
      się mieć, jeśli pierwszy związek się nie udał.

      Pomyśl, jeśli synkowi wpoisz, że druga żona/mąż jest czymś nienaturalnym i
      złym, to co będzie, jeśli kogoś poznasz? Trzeba zawsze myśleć perspektywicznie,
      wybiegać parę lat do przodu.
    • nangaparbat3 Re: Jak rozmawiać z dzieckiem? 20.04.07, 18:50
      Lepiej niz jest byc nie moze. Rozumiem, ze Twoj synek spotyka się z ojcem,
      sistrą, macochą, że nie pyta, bo dla niego wszystko jest OK. Tobie należą się
      gratulacje.
      Rozmawiać - o czym tylko mały zechce, i kiedy zechce. Nie komentować, jeśli
      tylko da sie komentarza uniknąć. Nie tłumaczyć, że to niezwykła sytuacja -
      statystycznie całkiem zwykla, więc własciwie norma. Wyjasnieniami, ze tak sie
      nie powinno zyć, wzbudzisz w nim tylko niepokoj i poczucie winy, zachwiejesz
      poczuciem wartosci. Daj dziecku spokój.
Pełna wersja