samotność mi dokucza...

22.04.07, 18:11
... co z tym zrobić?
jakie macie sposoby?
Nie mam dzieci, mam 32 lata (kończę za parę dni - smutne to będą urodziny),
całe szczęście, że mam kupę zachodu z firmą... Ale wieczorami mam takiego
doła, że aż strach...
Czekam na rozprawę, mąż już prawie się wyprowadził, jeszcze mu parę rzeczy
zostało...
A ja nie wiem, co mam ze sobą zrobić... To on odszedł z tego związku, skakał
z kwiatka na kwiatek, szukał nie wiadomo czego... teraz też sam siedzi... ale
facetowi zawsze łatwiej znaleźć sobie jakąś towarzyszkę życia... , której
wcześniej czy później pewnie i tak się pozbędzie...
Sorry, ironizuję - przepraszam wszsytkich miłych panów - ale takie są moje
gorzkie doświadczenia.
Pozdrawiam
Elka
P.S. dodam, że do Katowic mam niedaleko; jakby ślązacy coś organizowali, to
pamiętajcie o mnie...
gg 1495061

    • aquamaritime Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 18:16
      Nie smuć się..Możesz przyjechać do mnie..ale ja jestem w Wawie..
      Ja dziś kazałam się mojemu wyprowadzić..Chciał mieszkać do wakacji ( niby dla
      dobra dziecka)...ale dziś powiedziałam że muszę mieć szacunek do siebie..i
      nichcę żeby budził mnie dźwięk otwieranych drzwi o 3 nad ranem jak on od niej
      wraca....Końce są początkiem...Ja dziś zaczęłam nowe i też boli..ale to minie..
    • turzyca Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 19:53
      Kazdy koniec jest poczatkiem.

      Moze wiec pomysl, ze zaczynasz dzis nowe fajniejsze zycie. Bez tego
      niedojrzalego faceta na karku. Mozesz robic to, co chcesz. Mozesz wracac do
      domu, kiedy chcesz. Mozesz spotykac sie, z kim chcesz. Mozesz jechac, gdzie
      chcesz. Mozesz spokojnie sie zaczac ogladac za facetami, a nawet ich podrywac.


      Mloda, atrakcyjna, samodzielna. Po prostu ideal. smile
      • z_mazur Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 20:27
        turzyca napisała:

        > Mloda, atrakcyjna, samodzielna. Po prostu ideal. smile

        Kurcze Turzyca, jak Ty fajnie afirmujesz (bo to chyba nie pierwszy raz na tym forum), może ja też się trochę ponarzekam, żeby dostać taką dawkę? wink
    • afryka75 Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 20:59
      Najgorsze są początki. Ból i własnie samotnośc najbardziej doskwierają w
      pierwszych miesiacach po wyprowadzce exów. Potem stopniowo życie zaczyna znów
      się podobac, co więcej- życie w pojedynkę ukazuje swoje uroki.
      I kiedyś nie wierzyłam w to, co pisała Kruszynka, ze po tych klkunastu
      miesiącach, kiedy juz człowiek jest szczęśliwy sam ze sobą, raptem jakby spod
      ziemi wyrastają stada wolnych facetów nadmiernie zainteresowanych rozpoczęciem
      bliższej znajomości smile. Teraz już wierzę smile
      I też mam 32 lata. Pozdrowienia i głowa do góry smile
      • aron95 Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 22:26
        afryka75 napisała:

        > Najgorsze są początki. Ból i własnie samotnośc najbardziej doskwierają w
        > pierwszych miesiacach po wyprowadzce exów. Potem stopniowo życie zaczyna znów
        > się podobac, co więcej- życie w pojedynkę ukazuje swoje uroki.
        > I kiedyś nie wierzyłam w to, co pisała Kruszynka, ze po tych klkunastu
        > miesiącach, kiedy juz człowiek jest szczęśliwy sam ze sobą, raptem jakby spod
        > ziemi wyrastają stada wolnych facetów nadmiernie zainteresowanych rozpoczęciem
        > bliższej znajomości smile. Teraz już wierzę smile
        > I też mam 32 lata. Pozdrowienia i głowa do góry smile


        30 + gdzie wy jeżdźicie ??? Właśnie wróciłem z wycieczki i znowu 20 ++
        • crazyrabbit Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 23:08
          Aron , Ty masz jakąś fobię!!
          Pełno "boskich" łazi 30+ na świecie , ale Tobie odpowiadaja 20+ , bo mniej się
          trzeba wysilić , żeby poderwać , prawda? I będzie taka małolata wpatrzona w 40+
          jak w obrazek , i koleżankom opowie.....
          Ech.....
          • rafanetka Re: samotność mi dokucza... 23.04.07, 10:49
            No właśnie ja też 30+ i to dobry plus. W pracy sami chłopcy, bo jak można
            inaczej powiedziec o 20+ i mały ten plus. I fakt trzeba się wysilić zeby mnie
            poderwac. Zastanawia mnie co innego. Dziewczyny wy naprawde krótko po rozwodzie
            czy też w trakcie rozwodu zastanwiacie sie jak tu kogos znaleźć, no i ten częsty
            tekst 'facetowi łatwiej'. Mi po podjęciu decyzji po rozwodzi i nawet teraz nie
            przychodzą takie myśli do głowy i nie takie myśli są moimi problemami i spędzaja
            mi sen z powiek. Na serio tak bardzo się boicie, ze będziecie same. Moze to ja
            popełniam błąd, ze nad tym nie dumam?
    • zalo_76 Re: samotność mi dokucza... 22.04.07, 23:07
      do autorki watku, dziewczyno, masz cale zycie przed soba!ja mam 31 lat i jak mi to mowili dobrzy ludzie wokol mnie jeszcze jakies 3, 4 miesiace temu, to patrzylem na nich jak na ufo.
      czytaj forum. przeczytasz ze czas leczy rany. nie wierzysz w to teraz. nie wyobrazasz sobie ze ten bol moze minac. ze mozna znowu normalnie oddychac. ze mozna spac. ze mozna normalnie zyc.ze jest jeszcze jakis swiat.
      zobaczysz ze mozna. na razie musisz przejsc przez najgorsze. przejdziesz przez to. przezyjesz. i z dnia na dzien bedzie coraz lepiej.
      a w koncu dojdziesz do etapu, gdzie bedziesz sie z tego smiac. wiem, nie do uwierzenia. spoko. tez tak myslalem.
      jesli jestes z wawy, to daj znac na priv.
      Z.
      • krwawa.mary Re: samotność mi dokucza... 23.04.07, 11:02
        Mam to samo, ale w inne formiesmile 28 lat,dzieci brak, świeżo po rozwodzie, ale
        bez męża już od prawie dwóch lat. I dokucza mi nie tyle samotność, co myśl, że,
        kurczę, niestara jescze jestem, powinnam mieć w życiu okres najbardziej
        intensywnego rozwoju, zdobywania świata, rodzenia dzieci itd. A nie mam pojęcia
        co ze sobą zrobić. Mogę sobie jechać wszędzie, robić co chcę, zacząć wszystko od
        nowa i nie wiem co wybrać z tego worka możliwości. Czasem myślę, że to gorsze
        niż brak możliwości.
        Ciesz się, że masz firmę i coś porządnego do roboty. Może Ci się tak nie wydaje
        teraz, ale to bardzo dużo.
Pełna wersja