marieta_makieta
25.04.07, 19:45
Miałam dzwonić o 20-ej, ale nagle coś mnie naszło, podeszłam do telefonu i po
prostu wykręciłam numer męża. Zgodził się ze mną jutro spotkać. Przyjedzie do
mnie do domu. Gdy podniósł słuchawkę i poznał mój głos, to go chyba nieco
zatkało. Dopiero po chwili, która wydawał mi się wiecznością
powiedział "Cześć, no co tam?", a głos miał smutny, aż mnie serce boli, jak o
tym myślę. NIe wiem, jak będzie wyglądała jutrzejsza rozmowa, jak dam radę mu
cokolwiek wytłumaczyć, skoro po telefonie trwającym ok. 10 min. jestem
wyczerpana.