Piersza noc

27.04.07, 10:08
i pierwszy dzień wolności czy samotności? Nie wiem.
Wyprowadził się, wczoraj oddał klucze, a ja nagle nie wiem zwycięstwo to czy
porażka. Pusto jakoś w domu, nie tylko z powodu braku meblisad((
    • aron95 To zaproś nas . 27.04.07, 10:43
    • xxnick Re: Piersza noc 27.04.07, 10:50
      Na początku zawsze jest trudno i samotnie...
      Ja też mieszkam sama,mąż meble też zabrał.Jest mi ciężko,ale zgodnie z radami
      naokoło staram się coś robić,chce przemalowac sciany w sypialni-sama.
      Szukam nowych rzeczy do domu i chce wierzyć,że to co najpiękniejsze dopiero
      przede mną.
      Nie łam się!Wszystkim jest cieżko na początku.Mi również.Też popłakuje
      wieczorem na swój los.Ale trzeba wierzyć,że może być lepiej...że będzie lepiej.
    • ivone7 Re: Piersza noc 27.04.07, 11:05
      rozumiem..mysle ze kazdy kto to przezyl rozumie cie doskonale..
      rozdwojenie, z jednej strony radosc-bo jakis etap zamkniety a z drugiej-obawa,
      strach przed samotnoscia..
      zajmij czyms glowe, zacznij dzialac..
      potraktuj to jako pierwszy dzien Nowego Innego Zycia
    • e07 Re: Piersza noc 27.04.07, 11:11
      Na pewno zwycięstwo..., że oddał klucze. reszta to nie wiem.
    • menab Re: Piersza noc 27.04.07, 13:12
      Miesiąc temu jak zamieszkałam sama w swoim mieszkaniu nie mogłam spać, bałam
      się nowego mojego życia.Z jednej strony była radość, że w końcu na swoim, a z
      drugiej niewytłumaczalny strach.Dziś stwerdzam, że jest super, coraz
      lepiej...Powoli i Ty sie przyzwyczaisz.
    • crazyrabbit Re: Piersza noc 27.04.07, 18:57
      Przeprowadzałam sie do wynajętego mieszkanka , kiedy młoda była na koloniach.
      Pierwsza noc w nowym mieszkaniu była pierwszą spokojną nocą na wolności.

      Nouczyłam cieszyć się samotnością - czasem tego trzeba. Ale potem koniecznie
      należy wyjść do ludzi!
    • a-iko Re: Piersza noc 27.04.07, 19:41
      Moja pierwsza noc po wyprowadzce...Był środek lata, w tzw.salonie stała kanapa
      i jakieś 2 miliony nierozpakowanych kartonów; w sypialni- świeżo obleczona
      pościel i "dziewicze" łóżkosmileWzięłam prysznic i półżywa ze zmęczenia-padłam w
      objęcia Morfeusza.Tzn-zamierzałam.Kładłam się i wstawałam jakiś tysiąc razy,
      wreszcie usiadłam na kanapie, z papierosem i winem w dłoni i zalałm się łzami
      rozpaczy-bo oto po raz pierwszy w życiu miałam mieszkać sama...Do tej pory nie
      rozpakowałam części kartonówsmileNiedługo minie rok, ale przynajmniej noce
      spędzam w łóżku a nie na kanapiesmile
      • holka1 Re: Piersza noc 27.04.07, 21:02
        Eee nie jest ze mną tak zle
        Dzisiaj długo w pracy, potem do wieczora na zajęciach,
        życzliwych ludzi wokół sporo, myśle ze dam rade.
        A co do zwycięstwa - to dopiero początek drogi, którą sobie wyznaczyłam:
        w maju pozew o alimenty, potem sprawa karna w sądzie a na koniec rozwód.
        Nie jestem potworem, nie chce się mścic ale z niektórymi ludzmi nie mozna
        inaczej. Mądre słowa kiedys tu przeczytałam: z panem załatwiac sprawy po pańsku
        a z chamem po chamsku. Dzięki za wsparcie. A jakby co to zapraszam mieszkam z
        córkami w duzym domu , okolice Toruniasmile)))
        • a-iko Re: Piersza noc 27.04.07, 21:06
          Jasne, ze dasz radesmileZwlaszcza, ze nie jestes sama- u mnie tylko pies a i to
          najchetniej na balkoniesmileI zebys w zla godzine tego Torunia nie wywolala-bywam,
          i to nawet czestosmile
          • holka1 Re: Piersza noc 28.04.07, 21:11
            aiko to może byc dobra godzina - zapraszam
            czemu tylko Wawa i śląsk mają miec fajniesmile))
            aaa... pisze dopiero teraz bo dopiero na nowo podłaczyłam się do sieci
            SAMA!!! bez pomocy i łaski pana i władcy
Pełna wersja